Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Opowieści koszmarne – Helena Petrovna Blavatsky

Literatura · 1892

Opowieści koszmarne

Przekład z angielskiego

Helena Petrovna Blavatsky

Pięć opowieści niesamowitych Heleny Bławatskiej, wydanych pośmiertnie w 1892 roku z przedmową Annie Besant, w których jasnowidzenie, sobowtór i czarna magia ilustrują nauki okultystyczne w kostiumie literatury grozy.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Helena Petrovna Blavatsky
Tytuł oryginału
Nightmare Tales
Wydanie źródłowe
1892
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Literatura
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak powstał zbiór według przedmowy Annie Besant
  2. 2Jaką cenę płaci sceptyk z „Zaczarowanego życia” za wymuszone jasnowidzenie
  3. 3Jak w „Jaskini Ech” zaświaty ujawniają ukrytą zbrodnię
  4. 4Czym kończy się rywalizacja skrzypka Franza Stenio z Paganinim
  5. 5Jakie pojęcia teozoficzne kryją się pod fabułami opowieści
  6. 6Dlaczego zapewnień o prawdziwości historii nie należy brać dosłownie

Commentarius · ok. 4 min lektury

Komentarz do wydania

Lżejsza ręka autorki Doktryny tajemnej

Opowieści koszmarne ukazały się w Londynie w 1892 roku, rok po śmierci Heleny Petrovny Blavatsky, nakładem Theosophical Publishing Society. Tom poprzedza krótka przedmowa Annie Besant, która wyjaśnia jego genezę: w ostatnich miesiącach życia, zmęczona pracą nad Theosophical Glossary, Blavatsky przepisywała na nowo te opowieści dla wytchnienia. Besant przedstawia je jako dowód, że autorka była także pisarką obdarzoną żywą wyobraźnią, i zapowiada, że uczeń dostrzeże pod szatą fantazji „przebłyski rzeczywistości”. To zdanie dobrze określa zamiar całego zbioru: są to utwory literackie, ale pisane przez kogoś, kto chciał, by czytelnik zobaczył w nich ilustrację nauk okultystycznych.

Polski przekład oparto na pierwszym wydaniu książkowym, porównanym słowo po słowie z przedrukiem z Point Lomy z 1907 roku. Nota tłumacza zaznacza, że treść pięciu opowieści i przypisy autorki są w obu wersjach tożsame, a pominięto jedynie późniejsze ilustracje i dodatki. Zachowano pisownię japońskich, buddyjskich i indyjskich terminów w brzmieniu autorki, a rosyjskie imiona w jednej z opowieści spolszczono.

Pięć opowieści

Najdłuższy i najważniejszy jest otwierający tom utwór „Zaczarowane życie”. Rama jest nietypowa: autorka, chora i bezsenna w małym nadreńskim mieście we wrześniu 1884 roku, słyszy głos, który dyktuje jej historię przez gęsie pióro. Narrator, zdeklarowany sceptyk i czytelnik materialistów, wyjechał do Japonii, by pracować na utrzymanie rodziny siostry. Gdy listy z domu przestają przychodzić, przyjaciel, kapłan Tamoora Hideyeri, namawia go, by poradził się ascety yamabooshi. Ten ostrzega go, że jeśli zechce ujrzeć, co się dzieje z bliskimi, musi potem poddać się oczyszczeniu, inaczej będzie widział wbrew własnej woli. Narrator się zgadza, ale lekceważy warunek. Widzi tragedię rodziny, a później, już w Europie, staje się mimowolnym jasnowidzem, który ogląda kolejne nieszczęścia i nie może ich powstrzymać. Opowieść jest w istocie przypowieścią o cenie ciekawości i o różnicy między wymuszonym otwarciem zmysłów a dyscypliną ucznia.

„Jaskinia Ech”, podana jako relacja naocznego świadka z rosyjskiej prowincji na pograniczu Syberii, jest klasyczną historią o zbrodni ujawnionej przez zaświaty. Tajemnicze zniknięcie bogatego starego kawalera, który chciał poślubić córkę nauczyciela muzyki, zostaje po latach wyjaśnione, gdy węgierski podróżnik i towarzyszący mu szaman w transie wywołują w jaskini widmo zmarłego. „Świetlista tarcza” przenosi akcję do Konstantynopola: autorka szuka zagubionego spaniela i za sprawą derwisza i karlicy Tatmos, zwanej wyrocznią damasceńską, ogląda w lśniącej tarczy odległe miejsca i zdarzenia, które potem okazują się prawdziwe. „Z krain polarnych”, opowieść wigilijna, jest w tym wydaniu bardzo krótka i urywa się po wprowadzeniu postaci starego Johana, siwego przewodnika łowców fok, o którym mówi się, że „wie wszystko”. Zbiór zamyka „Skrzypce z duszą”, rozgrywająca się w Paryżu w 1828 roku historia młodego styryjskiego skrzypka Franza Stenio, który w obsesyjnej rywalizacji z Paganinim sięga po środki należące do czarnej magii i płaci za to życiem.

Okultyzm w kostiumie powieści grozy

Najciekawsze w tych tekstach jest to, jak Blavatsky łączy konwencje romantycznej i wiktoriańskiej literatury niesamowitej z własną doktryną. Opowieści korzystają z rekwizytów znanych czytelnikom Hoffmanna, którego autorka zresztą wprost przywołuje: zamków, piwnic, seansów, zaklęć i przerażonych świadków. Ale ich sens jest inny niż w zwykłej opowieści o duchach. Nadprzyrodzone nie jest tu kaprysem zaświatów, lecz działaniem praw, które adept zna, a laik lekceważy na własne ryzyko. Zmysły wewnętrzne, sobowtór, pamięć zapisana w świetle astralnym, karma jako sprawiedliwa odpłata – wszystkie te pojęcia, znane z Izydy odsłoniętej i Doktryny tajemnej, pojawiają się tu w postaci zdarzeń, a nie wykładu.

Widać też wyraźnie moralny wzór: kto szuka mocy z pychy, ciekawości lub ambicji, wpada w jej niewolę. Sceptyk z „Zaczarowanego życia” zostaje ukarany nie za niewiarę, lecz za to, że przyjął dar bez dyscypliny; skrzypek ze „Skrzypiec z duszą” ginie, bo sztukę chce kupić ceną, której nie wolno płacić. W tym sensie zbiór jest literackim odpowiednikiem przestróg, które Blavatsky w artykułach kierowała do zbyt niecierpliwych uczniów.

Jak czytać ten tom

Trzeba go czytać przede wszystkim jako literaturę, i to literaturę swojej epoki. Proza jest rozlewna, pełna wtrąceń, wykrzykników i erudycyjnych dygresji, a narracja często zatrzymuje się, by autorka mogła skomentować naiwność materialistów. Zapewnienia o prawdziwości historii, jak w podtytule „Jaskini Ech”, należą do konwencji gatunku i nie są świadectwem historycznym. Obraz Wschodu, Japonii, Turcji czy Syberii jest egzotyczny i schematyczny, a postaci tubylczych mędrców i szamanów pełnią funkcję raczej symboliczną niż etnograficzną; nota tłumacza odnotowuje nawet, że jeden szaman nazwany jest raz Czukczą, raz Tybetańczykiem.

Mimo to tom ma swoje miejsce w bibliotece. Pokazuje Blavatsky z mniej znanej strony, jako narratorkę, która z ironią i wyczuciem dramatu umie budować napięcie. Pozwala też zobaczyć, w jaki sposób teozofia przenikała do popularnej wyobraźni u schyłku XIX wieku i dlaczego jej motywy tak szybko podjęli autorzy powieści okultystycznych. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna poznawać tę tradycję, jest to łagodne wejście; dla kogoś, kto zna jej doktrynę, ciekawe ćwiczenie w rozpoznawaniu, które nauki kryją się pod fabułą.

Tolle, lege

Opowieści koszmarne

Helena Petrovna Blavatsky

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.