Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Ocean teozofii – William Quan Judge

Teozofia · 1893

Ocean teozofii

Przekład z angielskiego

William Quan Judge

Wykład Williama Quana Judge’a z 1893 roku, pomyślany dla zwykłego czytelnika: Mistrzowie, siedmioraka budowa człowieka, łańcuch globów, reinkarnacja, karma, stany pośmiertne, cykle i krytyka spirytyzmu – w duchu i często skrócie *Doktryny tajemnej* Bławatskiej.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
William Quan Judge
Tytuł oryginału
The Ocean of Theosophy
Wydanie źródłowe
1893
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Teozofia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Judge rozumiał Mistrzów jako owoc ludzkiej ewolucji
  2. 2Z jakich siedmiu zasad składa się człowiek według teozofii
  3. 3Jakimi argumentami autor bronił reinkarnacji i prawa karmy
  4. 4Czym różnią się kama loka i devachan w stanie pośmiertnym
  5. 5Dlaczego teozofia odrzucała spirytystyczne wyjaśnienia seansów
  6. 6Które rozdziały, zwłaszcza o ewolucji gatunków, są dziś przestarzałe

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Współzałożyciel jako popularyzator

William Quan Judge urodził się w 1851 roku w Dublinie, jako chłopiec wyemigrował z rodziną do Stanów Zjednoczonych i został w Nowym Jorku prawnikiem. W 1875 roku należał do niewielkiego grona, które wraz z Heleną Bławatską i Henrym Steelem Olcottem powołało Towarzystwo Teozoficzne. Gdy Bławatska i Olcott wyjechali do Indii, to on prowadził amerykańską gałąź ruchu, a od 1886 roku wydawał miesięcznik The Path. Ocean teozofii ogłosił w 1893 roku, dwa lata po śmierci Bławatskiej, w chwili gdy Towarzystwo potrzebowało jednego, zwięzłego wykładu swoich nauk dla ludzi, którzy nie mieli cierpliwości do tysiąca stron Doktryny tajemnej.

Przedmowa autora określa ambicję książki skromnie i zarazem stanowczo. Judge chce pisać tak, by zrozumiał go zwykły czytelnik, zastrzega, że Towarzystwo nie odpowiada za jego twierdzenia, i oświadcza, że niczego nie wymyślił, lecz przekazuje to, czego go nauczono. Pomija też celowo temat woli, uznając, że nie da się jej badać w oderwaniu od ducha i pragnienia. Polskie wydanie oparto na edycji z 1915 roku, poprzedzonej drugą przedmową, która nazywa Judge’a Nauczycielem i zaleca czytać go łącznie z Bławatską. Ten tekst pochodzi z kręgu jego zwolenników i warto czytać go jako świadectwo sporów wewnątrz ruchu, a nie jako neutralną ocenę.

Od Mistrzów do siedmiu zasad

Siedemnaście rozdziałów układa się w przemyślany ciąg. Książka otwiera się rozdziałem o teozofii i Mistrzach: Judge przedstawia mahatmów nie jako istoty nadprzyrodzone, lecz jako ludzi, którzy w toku ewolucji doszli dalej niż reszta ludzkości i strzegą dawnej wiedzy. Dalej następują zasady ogólne – jedność wszechświata, okresowość manifestacji i spoczynku, prawo cykliczności – oraz rozdział o łańcuchu ziemskim, czyli o siedmiu globach, przez które przechodzi fala życia.

Centralna część dotyczy człowieka. Judge wykłada siedmioraką budowę istoty ludzkiej, a następnie omawia kolejno ciało fizyczne i ciało astralne, kamę, czyli zasadę pragnienia, oraz manas, umysł, który w tej nauce jest właściwym podmiotem wędrówki przez wcielenia. Te rozdziały są najbardziej przydatne dla kogoś, kto zaczyna od zera: terminologia sanskrycka, w Doktrynie tajemnej rozrzucona i wielowarstwowa, zostaje tu uporządkowana i powiązana z codziennym doświadczeniem.

Reinkarnacja, karma i świat po śmierci

Najwięcej miejsca zajmuje reinkarnacja: trzy rozdziały, w tym jeden w całości poświęcony argumentom, które mają przemawiać za odradzaniem się duszy. Judge rozumuje tu jak adwokat, zestawiając racje moralne, psychologiczne i historyczne. Rozdział o karmie przedstawia ją jako prawo przyczyny i skutku obejmujące myśl, czyn i całe narody, a nie jako system kar. Potem książka przechodzi do stanów pośmiertnych. Kama loka jest sferą, w której rozpada się niższa, namiętna część człowieka; porzucone przez duszę „skorupy” zachowują przez pewien czas automatyczną pamięć. Devachan to stan subiektywnej szczęśliwości między wcieleniami.

Ostatnie rozdziały wychodzą poza antropologię. Rozdział o cyklach łączy dzieje ludzkości z rytmem kosmicznym. Rozdział o zróżnicowaniu gatunków i brakujących ogniwach polemizuje z darwinizmem w duchu Doktryny tajemnej: człowiek nie wywodzi się tu od małp, a historia życia obejmuje rasy i epoki nieznane nauce. Dwa końcowe rozdziały dotyczą zjawisk psychicznych: Judge wyjaśnia je działaniem ciała astralnego, sił przyrody i żywiołaków, a seansom spirytystycznym odmawia kontaktu z duchami zmarłych. Komunikaty mediów przypisuje w większości właśnie skorupom i nieświadomym siłom.

Jak czytać tę książkę dzisiaj

Ocean teozofii jest prawdopodobnie najczytelniejszym wprowadzeniem do teozofii w jej pierwotnej, „bławatskiej” postaci. Pisany jest jasno, bez erudycyjnego balastu, i można go przeczytać w kilka wieczorów. Ta przejrzystość ma jednak swoją cenę. Judge podaje twierdzenia o globach, rundach i stanach pośmiertnych tonem pewności, który sam w przedmowie tłumaczy wiedzą opartą na doświadczeniu; czytelnik nie dostaje ani źródeł, ani rozróżnienia między doktryną Bławatskiej, jej interpretacją a myślą indyjską, z której zapożyczono terminy. Kto zna buddyzm lub wedantę, zobaczy, że słowa takie jak karma, manas czy devachan znaczą tu coś swoistego, teozoficznego.

Przestarzałe są przede wszystkim rozdziały przyrodnicze. Polemika z teorią ewolucji opiera się na stanie wiedzy z końca XIX wieku i na założeniach, których dzisiejsza biologia nie przyjmuje; to samo dotyczy rachunków epok i ras. Rozdziały o spirytyzmie warto natomiast czytać jako dokument historyczny: pokazują, jak teozofia odcinała się od ruchu, z którego częściowo wyrosła.

Trzeba też pamiętać o kontekście osobistym. W połowie lat dziewięćdziesiątych Judge został oskarżony o podrabianie listów Mistrzów; spór zakończył się w 1895 roku rozłamem i oddzieleniem większości sekcji amerykańskiej od towarzystwa kierowanego z Adjaru. Judge zmarł w 1896 roku. Ocena jego roli dzieli środowiska teozoficzne do dziś, co tłumaczy żarliwość przedmowy z 1915 roku. Sama książka nie jest jednak pismem polemicznym: to spokojny, systematyczny wykład, dobry punkt wyjścia przed sięgnięciem po Klucz do teozofii i Doktrynę tajemną.

Tolle, lege

Ocean teozofii

William Quan Judge

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.