Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Bóstwa i kult indoaryjski w Rigwedzie – Albert Pike

Religie starożytne · 1930

Bóstwa i kult indoaryjski w Rigwedzie

Przekład z angielskiego

Albert Pike

Pośmiertnie wydane studium Alberta Pike’a nad hymnami Rigwedy: osobowość i epitety Agniego, Indry, Varuny, Mitry, Aświnów i innych bóstw, kult ofiarny i porównanie z religią Awesty, z tezą o filozoficznym rdzeniu wiary wedyjskiej.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Albert Pike
Tytuł oryginału
Indo-Aryan Deities and Worship as Contained in the Rig-Veda
Wydanie źródłowe
1930 (wydanie pośmiertne; rękopis z ostatnich dekad życia autora, zm. 1891)
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Religie starożytne
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Pike szukał źródła sylaby OM w imionach bóstw
  2. 2Jak rozumiał osobowość Agniego, Indry, Varuny i Mitry
  3. 3Dlaczego uważał epitety wedyjskie za logicznie precyzyjne
  4. 4Jak porównywał religię Rigwedy z Gathami Zaratusztry
  5. 5Na jakich przekładach się opierał i gdzie dziś zawodzi

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Studium pisane dla siebie

Bóstwa i kult indoaryjski w Rigwedzie Alberta Pike’a (1809–1891) ukazały się w roku 1930, blisko czterdzieści lat po śmierci autora, staraniem Rady Najwyższej rytu szkockiego, której był wieloletnim zwierzchnikiem, podobnie jak sześć lat wcześniej jego studium o Aweście. Przedmowa zaczyna się od wyznania, że Pike nie wie, czy kiedykolwiek zechce ogłosić tę książkę drukiem: pisał ją jako studium, nie jako wykład, dla siebie, a nie dla innych, i dopiero w trakcie pracy przerodziła się ona w systematyczną próbę określenia osobowości każdego z bogów Wedy. Ten ton osobistej przygody intelektualnej przenika całe dzieło.

Najciekawszy jest motyw, który Pike podaje jako punkt wyjścia. Zaczął czytać dostępne w przekładzie Maxa Müllera części Rigwedy, ponieważ chciał ustalić pochodzenie świętej sylaby OM, zapisywanej jako A-U-M, która w późniejszym hinduizmie oznaczała triadę Brahmy, Wisznu i Śiwy. Pike sądził, że odnalazł jej źródło w pierwszych literach imion bóstw wedyjskich. Dodaje, że interesowało go ono „z przyczyn nieobchodzących ogółu czytelników” – co w ustach zwierzchnika rytu szkockiego jest czytelną aluzją do symboliki niewymawialnego Słowa w stopniach wolnomularskich. Ta aluzja dobrze pokazuje, czym jest ta książka: studium orientalistycznym, prowadzonym przez wolnomularza w poszukiwaniu korzeni własnej tradycji.

Panteon w porządku

Układ dzieła jest rozbudowany i miejscami powtarzalny, bo odzwierciedla kolejne etapy pracy. Część pierwsza zaczyna się od zagadnień ogólnych: czym jest Weda, jakie trudności stwarza jej język i przekład, ile ma lat, jakie są gałęzie języków aryjskich i jak rozumieć kult wedyjski. Następnie Pike opisuje swoją metodę i zestawia teksty odnoszące się do poszczególnych bóstw, by przejść do pytań o bogów „podsuniętych Aryjczykom przez Naturę”, o definicje filozoficzne i o to, co nazywa teozofią wedyjską. Potem następuje długi szereg rozdziałów poświęconych pojedynczym postaciom: Indrze, Wâyu, Wisznu, Brahmanaspatiemu, Sûryi i Savitri, Yamie, Somie, trójce Varuna, Mitra i Aryaman, Aświnom, Rudrze, Ushas, Saraswatî, Marutom i wielu innym. Część pierwszą zamykają rozdziały o Zaratusztrze, ogniu, Ahura Mazdzie, Mithrze i Gathach, w których Pike porównuje religię wedyjską z irańską.

Część druga, otwarta „Apologią”, przechodzi ten sam materiał raz jeszcze, w dojrzalszej postaci: od języka wedyjskiego i pochodzenia bóstw, przez Agniego, Indrę, Wisznu, Parjanyę, Aditi, Mitrę i Varunę, aż po rozważania o jedności intelektu i mocy, o postępie aryjskiego umysłu ku rozumowi oraz o złych duchach i Vritrze, wężu tamującym wody, którego pokonuje Indra.

Teza: bogowie jako idee

Pike buntuje się przeciw temu, co zastał u komentatorów. Pisze, że większość bóstw wydawała się w ich ujęciu tylko imionami bez treści, a Weda dziełem ledwie wartym przekładu. Jego własne przekonanie jest odwrotne: każdy bóg miał dla twórców hymnów wyraźną osobowość, każdy epitet był logicznie trafny, a pozorna przesada języka kryje precyzyjne pojęcia o naturze, świetle, ogniu i boskiej mocy. Agni jest ogniem domowym, ofiarnym i niebieskim, ale zarazem Mądrym i Rozumnym; z takich epitetów, wziętych dosłownie i niezrozumianych, wyrosły według Pike’a późniejsze mity greckie, legendy bramińskie i cały panteon hinduizmu. Z tych samych idei, w ich szlachetnym rozwinięciu, wyprowadza naukę Platona i Filona o emanacji i o stworzeniu przez Słowo, a w ich zwyrodnieniu widzi źródło bałwochwalstwa, kultu fallicznego i tego, co uważa za niespójności kabały i wybryki gnostycyzmu.

Ta teza należy do swojej epoki. Przypomina szkołę mitologii porównawczej Maxa Müllera, która wywodziła mity z nieporozumień językowych i z personifikacji zjawisk natury. Dzisiejsze religioznawstwo traktuje ją jako ważny etap w historii dyscypliny, ale nie jako obowiązującą teorię.

Dla kogo i z jaką ostrożnością

Pike sam zastrzega, że zna niewiele sanskrytu, a jeszcze mniej języka awestyjskiego, i że korzystał z przekładów Wilsona, Müllera i Muira. Przyznaje, że popełnił zapewne liczne błędy, i pociesza się, że wielcy uczeni również je popełniali. Ta szczerość jest ujmująca, ale czytelnik musi z niej wyciągnąć wnioski: książka nie jest źródłem wiedzy o Rigwedzie w dzisiejszym sensie. Domysł o sylabie OM w inicjałach imion boskich nie ma oparcia w filologii, a przekonanie, że zaratusztriańskie Gathy są starsze od hymnów wedyjskich, jest sprzeczne z przeważającą opinią badaczy. Słowo „aryjski” trzeba czytać w jego dziewiętnastowiecznym, językoznawczym znaczeniu, pamiętając o tym, jak zostało ono później nadużyte.

Wartość dzieła leży gdzie indziej. Jest świadectwem tego, jak orientalistyka XIX wieku przenikała do środowisk ezoterycznych i wolnomularskich, i jak jeden z ich najważniejszych autorów próbował zbudować most między hymnami Wedy, filozofią grecką i symboliką własnego zakonu. Książkę najlepiej czytać w zestawieniu z innym dziełem Pike’a w tej bibliotece, poświęconym Aweście, oraz ze współczesnym wprowadzeniem do religii wedyjskiej.

Tolle, lege

Bóstwa i kult indoaryjski w Rigwedzie

Albert Pike

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.