Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Legenda XXXII – Albert Pike

Wolnomularstwo · ok. 1880–1883

Legenda XXXII

Przekład z angielskiego

Albert Pike

Dwa prywatne druki Alberta Pike’a dla stopnia trzydziestego drugiego Rytu Szkockiego Jurysdykcji Południowej, z lat około 1880–1883: Legenda A, przegląd nauki stopni od pierwszego do trzydziestego i posłannictwa Rytu, oraz Legenda B o aryjskiej religii Światła, zakończona przekładem Gath.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Albert Pike
Tytuł oryginału
XXXII°. Legenda [A] oraz XXXII°. Legenda B
Wydanie źródłowe
ok. 1880–1883
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Wolnomularstwo
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Pike odczytuje trzydzieści stopni Rytu jako alegorię wyzwolenia ludu
  2. 2Dlaczego legendy zemsty z dziewiątego i dziesiątego stopnia uznaje za czystą alegorię
  3. 3Jakie posłannictwo wobec Niewiedzy, Fanatyzmu i Demagogii wyznacza Rytowi Szkockiemu
  4. 4Skąd bierze się sceptycyzm Pike’a wobec republiki i haseł rewolucji francuskiej
  5. 5Jak Legenda B łączy Wedy, Gathy i Ameszaspentów z symboliką stopnia
  6. 6Które tezy filologiczne Pike’a o religii aryjskiej są dziś przestarzałe

Commentarius · ok. 4 min lektury

Komentarz do wydania

Pouczenie wręczane u progu

Legenda XXXII nie jest książką w zwykłym sensie, lecz zestawem dwóch prywatnych druków, które Albert Pike przygotował dla Rady Najwyższej Jurysdykcji Południowej Rytu Szkockiego. Oba przeznaczono dla kandydata przyjmowanego do stopnia trzydziestego drugiego, Wzniosłego Księcia Królewskiej Tajemnicy, czyli do ostatniego stopnia regularnej drabiny Rytu (trzydziesty trzeci ma charakter honorowy). Druki ukazały się bez miejsca i daty; według noty tłumacza należy je umieścić około lat 1880–1883. Polskie wydanie łączy Legendę A, liczącą w pierwodruku około czterdziestu stron, i krótszą Legendę B. Wspólnym kluczem jest ich funkcja: nie są to rytuały, które odgrywa się w loży, lecz teksty do czytania przy rytuale albo – jak zaznaczono na początku Legendy B – do samodzielnego studium, dopóki adept nie opanuje ich treści.

Pike miał wtedy za sobą ponad dwadzieścia lat pracy nad przebudową stopni Rytu i Moralność i dogmat z 1871 roku. Legenda XXXII jest więc tekstem dojrzałym i zarazem syntetycznym: w miejscu, gdzie kandydat dochodzi do szczytu drabiny, autor każe mu spojrzeć wstecz na całą przebytą drogę. Obok niej istniały osobne Readings XXXII°, czyli czytania do tego samego stopnia. Polskie wydanie ich nie zawiera, ale zachowuje gwiazdki i dopiski „R. s.”, którymi Pike odsyłał czytelnika do odpowiednich stron tamtego druku. Trzeba o tym pamiętać, bo w kilku miejscach wywód urywa się właśnie dlatego, że jego dalszy ciąg znajdował się w drugim tomie.

Trzydzieści stopni jako historia ludu

Legenda A jest przeglądem nauki stopni od pierwszego do trzydziestego, ale przeglądem o wyraźnej tezie. Pike odczytuje każdy stopień podwójnie: jako lekcję dla jednostki i jako alegorię dziejów ludzkości. Kandydat pierwszego stopnia, z zawiązanymi oczyma i w więzach, przedstawia w tej interpretacji nieme masy ludu, oślepione przez zabobon i skrępowane przez despotyzm świecki i duchowny. Czeladnik uczy się wiedzy, która czyni człowieka panem samego siebie, a podniesienie Khuruma w stopniu mistrzowskim staje się obrazem ludzkości powstającej ze śmierci wasalstwa do życia wolności i rozumu. Dalsze stopnie wpisują się w ten sam schemat: stopnie od czwartego do ósmego mówią o milczeniu, wierności, sprawiedliwości i obowiązkach wobec ludzi pracy, legendy zemsty z dziewiątego i dziesiątego stopnia Pike uznaje za dopuszczalne tylko jako czystą alegorię, a od dwunastego stopnia uczeń przechodzi z dziedziny moralności do filozofii. Odbudowa Świątyni w stopniach piętnastym i szesnastym oznacza przywrócenie rządu konstytucyjnego, a stopnie rycerskie aż po Rycerza Kadosz mają uczynić z wolnomularstwa szkockiego „dobroczyńcę ludzkości”.

Po tym przeglądzie autor zatrzymuje kandydata i zadaje mu pytanie, czy stopnie rzeczywiście mają dla niego tę wartość, którą mu obiecywano. Druga część Legendy A wykłada polityczne i duchowe posłannictwo Rytu wobec Niewiedzy, Tyranii Duchowej, Fanatyzmu, Demagogii i Samolubstwa. Jest to tekst ciekawszy, niż sugerowałby jego retoryczny ton. Pike odrzuca bowiem równie stanowczo klerykalny despotyzm, jak antyreligijny radykalizm: przypomina rewolucyjną Francję, terror i kult Bogini Rozumu, oświadcza, że ateista nie może być wolnomularzem, ostrzega przed pustym powtarzaniem haseł wolności, równości i braterstwa. Zaskakuje też jego sceptycyzm wobec republiki – autor wprost pisze, że nie wiadomo, czy rząd republikański może być trwały, i każe masonerii działać praktycznie, w granicach realnego wpływu. W kilku ustępach, na przykład tam, gdzie czterem zwierzętom Sfinksa przypisuje żywioły i cnoty wtajemniczonego, słychać wyraźne echo Éliphasa Léviego, z którego Pike obficie czerpał już w Moralności i dogmacie.

Religia Światła i Gathy Zaratusztry

Legenda B zmienia rejestr. Zamiast przeglądu stopni otrzymujemy wykład Pike’owego pojmowania najstarszej religii Aryjczyków indyjskich i irańskich jako religii Światła. Autor zaczyna od hymnów wedyjskich, przechodzi do Gath przypisywanych Zaratusztrze i do postaci Ahura Mazdy, podkreślając, że ciemność jest tylko brakiem światła, a wyobrażenie Arymana jako równorzędnego przeciwnika dobrego boga powstało znacznie później. Dalej omawia Ameszaspentów jako uosobione potęgi bóstwa, święte liczby i ich rzekomą drogę przez magów do Pitagorasa, sklepienie komnaty stopnia i Tetraktys. Całość kończy przekład obszernego ustępu Gath, w którym prorok zwraca się do Ahury z pytaniami o stwórcę słońca, gwiazd, wód i drzew.

Jest to ten sam krąg zainteresowań, z którego wyrosły pośmiertnie wydane studia Pike’a o bóstwach indoaryjskich i o wierze irańsko-aryjskiej. Tutaj jednak materiał filologiczny służy celowi inicjacyjnemu: ma pokazać kandydatowi, że symbole Rytu sięgają pierwotnego objawienia, z którego czerpali później kapłani hebrajscy, Platon i Filon.

Jak czytać dziś

Obie części wymagają innego rodzaju ostrożności. Legenda A jest dokumentem dziewiętnastowiecznego liberalizmu wolnomularskiego w wydaniu amerykańskiego konserwatysty: jej antyklerykalizm, kult konstytucji i nieufność wobec demokracji masowej należy czytać w kontekście epoki, a nie jako ponadczasową naukę. Kto zna Moralność i dogmat, odnajdzie tu skróconą, bardziej programową wersję tamtych wykładów i może potraktować ten tekst jako klucz do całego systemu stopni Jurysdykcji Południowej.

Legenda B jest pod względem naukowym w dużej mierze przestarzała. Datowanie Wed na kilka tysięcy lat przed Chrystusem, wyprowadzanie dziesięciu sefir z siedmiu Ameszaspentów, odczytywanie liter Tetragramu jako inicjałów trzech słów czy etymologie łączące Asgard z sanskryckim asura to śmiałe konstrukcje, których dzisiejsza religioznawczość nie przyjmuje. Słowo „aryjski” ma u Pike’a dziewiętnastowieczne znaczenie filologiczne, oznaczające ludy indoirańskie, i nie wolno przenosić na nie późniejszych skojarzeń. Wartość tekstu leży gdzie indziej: pokazuje, jak jeden z najważniejszych autorów wolnomularskich próbował zbudować dla najwyższego stopnia teologię światła, opartą na lekturze świętych ksiąg Wschodu. Czytelnik, który oddzieli tę wizję od jej filologicznego uzasadnienia, zobaczy wyraźnie, czym miała być według Pike’a Królewska Tajemnica.

Tolle, lege

Legenda XXXII

Albert Pike

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.