
Wolnomularstwo · 1871
Moralność i dogmat
Dawnego i Uznanego Rytu Szkockiego wolnomularstwa, opracowane dla Rady Najwyższej Trzydziestego Trzeciego Stopnia Jurysdykcji Południowej Stanów Zjednoczonych – przekład z angielskiego
Albert Pike
Monumentalny komentarz Alberta Pike’a do trzydziestu dwóch stopni Rytu Szkockiego Jurysdykcji Południowej, w którym symbolika lożowa zostaje odczytana w świetle kabały, hermetyzmu, religii starożytnych i filozofii moralnej, z obszernymi zapożyczeniami z Éliphasa Léviego.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Albert Pike
- Tytuł oryginału
- Morals and Dogma of the Ancient and Accepted Scottish Rite of Freemasonry
- Wydanie źródłowe
- 1871
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Wolnomularstwo
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak trzydzieści dwa stopnie Rytu Szkockiego układają się w jedną drogę nauki
- 2Czym różni się warstwa moralna od doktrynalnej w wykładzie Pike’a
- 3Które partie książki Pike przejął od Éliphasa Léviego i innych autorów
- 4Dlaczego rozdział o Rycerzu Słońca jest sercem ezoterycznej części tomu
- 5Jak odróżnić przestarzałą historię religii od trwałej refleksji etycznej
- 6Skąd biorą się spory wokół wyrwanych z kontekstu ustępów o Lucyferze
Commentarius · ok. 4 min lektury
Komentarz do wydania
Księga stopni, nie traktat
Moralność i dogmat nie jest książką, którą czyta się od pierwszej do ostatniej strony jak wykład jednej tezy. Albert Pike, Wielki Komandor Rady Najwyższej Jurysdykcji Południowej Dawnego i Uznanego Rytu Szkockiego, ułożył ją jako zbiór pouczeń do kolejnych stopni rytu – od Ucznia aż po Wzniosłego Księcia Królewskiej Tajemnicy, stopień trzydziesty drugi. Stopnia trzydziestego trzeciego, administracyjnego i honorowego, w tomie nie ma. Każdy rozdział odpowiada więc jednemu stopniowi i miał być lekturą dla brata, który właśnie go otrzymał: komentarzem do tego, co widział w rytuale, i zachętą, by sięgnąć głębiej.
Stąd osobliwa architektura tomu, dobrze widoczna już w spisie treści tego wydania. Rozdziały są skrajnie nierówne. Pierwsze trzy, odpowiadające stopniom symbolicznym, zajmują znaczną część początku, środkowe stopnie kapitulne i rycerskie bywają omawiane na kilku stronach, a potem pojawiają się wielkie bloki: Rycerz Różanego Krzyża, Książę Przybytku, Rycerz Miedzianego Węża, Książę Miłosierdzia i przede wszystkim Rycerz Słońca, czyli Książę Adept – rozdział tak obszerny, że sam mógłby stanowić osobną książkę. To w nim Pike gromadzi najwięcej materiału o kabale, hermetyzmie, alchemii i dawnych kosmologiach.
Skąd się wzięła ta kompilacja
Pike, prawnik i dawny oficer konfederacki z Arkansas, przez lata przepisywał na nowo rytuały Jurysdykcji Południowej, które uważał za ubogie i zdeformowane. Moralność i dogmat, wydane w 1871 roku nakładem Rady Najwyższej, było uzupełnieniem tej reformy: miało dać rytuałom zaplecze filozoficzne i historyczne. Książkę przez dziesięciolecia wręczano nowo przyjętym członkom rytu, co tłumaczy jej ogromny zasięg w amerykańskim wolnomularstwie.
Sam Pike przyznawał w przedmowie, że jest w równej mierze autorem, co kompilatorem, i że wiele stron przejął od innych pisarzy, często bez wskazania źródła. Badacze rozpoznali w tekście długie, niemal dosłowne zapożyczenia między innymi z Éliphasa Léviego, zwłaszcza z Dogme et rituel de la haute magie i Histoire de la magie, a także z ówczesnych prac o religiach Wschodu i z popularnej mitologii porównawczej. Czytelnik, który zna Léviego, rozpozna w niektórych rozdziałach jego obrazowanie Astralnego Światła, równowagi przeciwieństw i kabalistycznej nauki o liczbach. Pike nie był więc oryginalnym myślicielem ezoterycznym, lecz erudytą, który z wielu źródeł zbudował spójną w zamyśle syntezę.
Ważne jest też miejsce książki w samym rycie. Pouczenia nie zastępowały obrzędu, lecz miały go uzupełniać i tłumaczyć; to, co brat widział i słyszał podczas nadania stopnia, Pike rozwijał w formie wykładu, często daleko odchodząc od bezpośredniej treści rytuału. Dlatego rozdziały bywają luźno związane z nazwą stopnia, a niektóre stają się samodzielnymi esejami o religii czy filozofii politycznej.
Co czytelnik tu znajdzie
Tytuł oddaje podwójny cel dzieła. „Moralność” to warstwa etyczna: rozważania o obowiązku, pracy, sprawiedliwości, tolerancji, wolności sumienia i odpowiedzialności obywatelskiej. Ta warstwa dominuje w stopniach niższych i jest dziś najbardziej przystępna, choć pisana językiem dziewiętnastowiecznego kaznodziei i mówcy politycznego. „Dogmat” to warstwa doktrynalna: wykład o Bogu, duszy, początku świata i drodze człowieka ku światłu, prowadzony przez porównanie religii i systemów filozoficznych. Pike przechodzi przez Egipt, Persję, Indie, Grecję, gnozę, kabałę i alchemię, przekonany, że pod różnymi symbolami kryje się jedna pradawna mądrość, przechowana w misteriach i odziedziczona przez wolnomularstwo.
Kolejność jest rosnąca. Stopnie symboliczne objaśniają narzędzia, kolumny i legendę Hirama głównie w kluczu moralnym. Stopnie od czwartego do czternastego rozwijają temat zagubionego Słowa i odbudowy Świątyni. Rozdział o Rycerzu Różanego Krzyża łączy symbolikę chrześcijańską z uniwersalistycznym odczytaniem krzyża i róży. Dalej, aż po stopień dwudziesty ósmy, nasila się materiał teozoficzny i kosmologiczny, a ostatnie stopnie – Kadosz i Wzniosły Książę – wracają do tematu równowagi przeciwieństw i do politycznego sensu wolności, z wyraźnymi akcentami antyklerykalnymi i antyabsolutystycznymi.
Jak czytać dziś
Kto sięga po ten tom, powinien pamiętać o trzech rzeczach. Po pierwsze, historia religii, na której Pike się opiera, jest w dużej mierze przestarzała: etymologie, datowania misteriów i założenie o jednej pierwotnej tradycji nie wytrzymują dzisiejszej krytyki filologicznej. Te partie warto czytać jako świadectwo tego, jak dziewiętnastowieczny wolnomularz wyobrażał sobie dzieje mądrości, a nie jako informację o starożytności. Po drugie, książka jest wypowiedzią jednego człowieka i jednej jurysdykcji; Pike sam zaznaczał, że czytelnik nie musi przyjmować jego poglądów, i nie jest ona oficjalnym wyznaniem wiary wolnomularstwa w ogóle. Po trzecie, wokół tomu narosło wiele wyrwanych z kontekstu fragmentów, zwłaszcza dotyczących Lucyfera jako „nosiciela światła”; uczciwa lektura wymaga sprawdzenia, w jakim miejscu i w jakim toku wywodu dane zdanie pada, i świadomości, że część tych ustępów pochodzi wprost od Léviego.
Najlepiej czytać rozdziałami, w porządku stopni, z przerwami i z ołówkiem. Pierwsze trzy rozdziały wprowadzają w język i metodę, rozdziały XVIII, XXV i XXVIII są sercem części doktrynalnej i wymagają najwięcej cierpliwości. Lektura jest trudna nie dlatego, że Pike pisze niejasno, lecz dlatego, że pisze obficie, powtarza się i przeskakuje między moralnym kazaniem a encyklopedycznym przeglądem. Nagrodą jest wgląd w to, jak wyższe stopnie Rytu Szkockiego zostały w XIX wieku pomyślane jako szkoła porównawczej filozofii religii – i w źródła, z których ta szkoła czerpała.
Tolle, lege
Moralność i dogmat
Albert Pike
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
