
Czarostwo i demonologia · ok. 1700
O demonialności
Przekład z angielskiego według wydania Isidore’a Liseux
Ludovico Maria Sinistrari
Traktat franciszkanina i konsultora Inkwizycji Ludovica Marii Sinistrariego z końca XVII wieku, odnaleziony i wydany przez Isidore’a Liseux w 1875 roku: demonialność jako odrębny grzech, a inkuby i sukuby jako cielesne, rozumne istoty zdolne do zbawienia.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Ludovico Maria Sinistrari
- Tytuł oryginału
- De daemonialitate, et incubis, et succubis
- Wydanie źródłowe
- ok. 1700
- Przekład
- z języka łacińskiego
- Dział
- Czarostwo i demonologia
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego Sinistrari odróżnia demonialność od bestialstwa
- 2Jak dowodzi, że inkuby i sukuby mają ciało, duszę i mogą być zbawione
- 3Co opowiada o mężatce z Pawii i dręczonym diakonie z kartuzji
- 4Jak dobierał zioła i wonności do ognistej lub wodnej natury istoty
- 5Jak Isidore Liseux odnalazł rękopis i ustalił nazwisko autora
- 6Jakie dowody i kary przewidywał dodatek dla sędziów duchownych
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Rękopis z londyńskiej księgarni
Traktat O demonialności, czyli o inkubach i sukubach ma historię niemal tak osobliwą jak jego treść. Napisał go pod koniec XVII wieku Ludovico Maria Sinistrari (1622–1701), franciszkanin z zakonu Braci Mniejszych reformatów, urodzony w Ameno w diecezji Novary, przez wiele lat wykładowca filozofii i teologii w Pawii, a potem konsultor najwyższego trybunału Świętej Inkwizycji w Rzymie. Za życia wydał przede wszystkim prace z prawa kościelnego i karnego, z których największa, De delictis et poenis, była podręcznikiem dla sędziów duchownych. Rozprawa o demonialności pozostała w rękopisie i przez blisko dwa stulecia nikt o niej nie wiedział.
Odnalazł ją paryski wydawca Isidore Liseux. Opowiada o tym w przedmowie, którą polskie wydanie zachowuje: w 1872 roku w małej księgarni przy Euston Road w Londynie kupił rękopis, pochodzący z wyprzedaży księgozbioru angielskiego kolekcjonera Seymoura Kirkupa, opisany w katalogu aukcyjnym jako dzieło niejakiego ojca Ludovica Marii z Ameno. Dopiero przypadkowo przeglądany Indeks ksiąg zakazanych naprowadził go na prawdziwe nazwisko autora. Liseux ogłosił tekst łaciński z przekładem francuskim w 1875 roku, a w 1879 roku wydał przekład angielski, na którym opiera się wydanie polskie. Dołączono do niego dodatek o dowodzeniu i karach, notę biograficzną z rzymskiego wydania dzieł Sinistrariego z 1753 roku oraz list prowincjała kapucynów do wydawcy.
Teza zakonnika
Punkt wyjścia jest prawniczy i moralny. Sinistrari pyta, czym jest jako grzech cielesne obcowanie człowieka z demonem, i dowodzi, że demonialność stanowi gatunek odrębny od bestialstwa – inaczej niż sądziła większość teologów od czasów komentatorów św. Tomasza. Sam termin przypisuje Janowi Caramuelowi. Rozważając powszechne mniemanie, że demon wchodzi w obcowanie przez ciało przybrane lub przez martwe ciało poruszone swoją mocą, autor przechodzi do pytania, które czyni jego rozprawę wyjątkową w całej literaturze demonologicznej.
Według Sinistrariego inkuby i sukuby nie są czystymi duchami, ani upadłymi aniołami, ani demonami w ścisłym sensie. Są istotami rozumnymi, obdarzonymi ciałem subtelniejszym od ludzkiego, powietrznym, ognistym lub wodnym, rodzą się i umierają, mają duszę, a zatem mogą zostać zbawione lub potępione, odkupione jak ludzie przez Chrystusa. Utożsamia je z faunami, satyrami i sylwanami starożytności, a ludowe nazwy włoskich folletti czy hiszpańskich duendes traktuje jako świadectwo ich realności. Argumentuje z Pisma, z ojców Kościoła, przede wszystkim ze św. Augustyna, z kompendiów demonologicznych, jak Compendium maleficarum Guacciusa, i z własnego doświadczenia. Ta ostatnia warstwa jest najbarwniejsza: autor opowiada historię mężatki z Pawii nękanej przez niewidzialnego zalotnika, który nie ustępował przed egzorcyzmami, oraz dzieje młodego diakona z kartuzji w Pawii, którego dręczyciela, rozpoznawszy w nim istotę ognistą lub powietrzną, odpędzono ziołami o naturze zimnej. Stąd wniosek, że skoro środki naturalne działają tam, gdzie zawodzą sakramentalia, istoty te mają ciało i temperament. Długi wywód o potomstwie inkubów, rzekomo obejmującym bohaterów antycznych, Merlina, a nawet Lutra, pokazuje, jak swobodnie autor łączy erudycję klasyczną z polemiką wyznaniową. Dodatek przynosi praktyczne zakończenie: rodzaje dowodów, znaki paktu czarownicy z diabłem, warunki zastosowania tortur i kary.
Między demonologią a filozofią natury
Rozprawa leży na skrzyżowaniu dwóch światów. Z jednej strony to dokument barokowej demonologii i praktyki inkwizycyjnej, pisany przez człowieka, który wierzył w sabaty czarownic i uznawał tortury za dopuszczalny środek dowodowy. Z drugiej strony jej centralna teza przypomina raczej paracelsjańską naukę o duchach żywiołów i istotach pośrednich niż oficjalną demonologię, dla której inkuby były po prostu złymi duchami. Liseux, wydając tekst dla publiczności, „dla której świat niewidzialny nie jest chimerą”, dobrze wyczuł, że ta właśnie strona przyciągnie XIX-wiecznych okultystów. Książka szybko trafiła do literatury o sylfach, elementalach i istotach astralnych, a jej angielskie wydania wznawiano w kręgach okultystycznych i u miłośników osobliwości aż po XX wiek.
Jak czytać
Tekst jest krótki i jasno zbudowany, pisany scholastycznym tokiem numerowanych paragrafów, z licznymi łacińskimi cytatami, często pozostawionymi bez przekładu w partiach dotyczących szczegółów fizjologicznych. Czyta się go szybciej niż większość traktatów demonologicznych, ale trzeba pamiętać o jego naturze. Opowieści o nawiedzeniach są relacjami z drugiej ręki albo wspomnieniami autora sprzed lat i nie mają wartości dowodowej. Fizjologia, teoria temperamentów i ziołolecznictwo należą do dawnej medycyny, a przypisywanie Lutrowi pochodzenia od demona to zwykła propaganda wyznaniowa epoki.
Najwięcej daje lektura historyczna: jako okno na umysł prawnika Inkwizycji, który z całą powagą rozważa kategorie grzechu, ciało duchów i granice egzorcyzmu, a przy tym dochodzi do wniosku zaskakująco nieortodoksyjnego. Warto czytać tę rozprawę obok Młota na czarownice i pism o duchach żywiołów, by zobaczyć, jak różne drogi mogły wyrosnąć z tego samego przekonania o realności świata niewidzialnego.
Tolle, lege
O demonialności
Ludovico Maria Sinistrari
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
