
Literatura · 1654
Lucyfer
Tragedia – przekład z angielskiego
Joost van den Vondel
Lucyfer Joosta van den Vondela z 1654 roku, tragedia o buncie aniołów i upadku człowieka, w przekładzie według angielskiej wersji L. C. van Noppena z 1898 roku, wraz z jego studium o życiu poety i porównaniem z Miltonem.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Joost van den Vondel
- Tytuł oryginału
- Lucifer. Treurspel
- Wydanie źródłowe
- 1654
- Przekład
- z języka niderlandzkiego
- Dział
- Literatura
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego dramat Vondela zdjęto ze sceny po dwóch przedstawieniach
- 2Jak zapowiedź Wcielenia staje się przyczyną buntu aniołów
- 3Jak Vondel kreśli Lucyfera, Belzebuba, Michała i Gabriela
- 4Jak klasyczna forma tragedii łączy się tu z teologią katolicką
- 5Na czym opiera się sporna teza o wpływie Vondela na Miltona
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Tragedia z Amsterdamu
Lucyfer jest arcydziełem Joosta van den Vondela (1587–1679), największego poety niderlandzkiego złotego wieku. Vondel urodził się w Kolonii w rodzinie menonickich kupców, którzy wkrótce osiedlili się w Amsterdamie; sam prowadził tam handel pończochami, a pisał przez całe długie życie. Około roku 1641 przeszedł na katolicyzm, co w kalwińskiej republice czyniło go postacią kontrowersyjną. Tragedię wystawiono w amsterdamskim teatrze w lutym 1654 roku i po zaledwie dwóch przedstawieniach zdjęto ze sceny pod naciskiem duchowieństwa kalwińskiego, które uznało przedstawianie spraw niebiańskich na scenie za zuchwałość. Tekst drukowany rozchodził się jednak szybko, a utwór zajął w literaturze niderlandzkiej miejsce klasyka.
Polskie wydanie nie jest przekładem bezpośrednio z niderlandzkiego, lecz z angielskiej wersji Leonarda Charlesa van Noppena, wydanej w Nowym Jorku w roku 1898. Van Noppen, Amerykanin niderlandzkiego pochodzenia, poprzedził przekład obszernym aparatem: wstępem holenderskiego historyka literatury Gerrita Kalffa, długim studium o życiu i czasach Vondela, interpretacją tragedii i bibliografią, a zamknął całość zestawieniem paraleli między Vondelem a Miltonem. Czytelnik dostaje więc nie tylko dramat, ale całą książkę o nim, pisaną z jawnym entuzjazmem tłumacza.
Bunt z miłości własnej
Tragedia ma pięć aktów, a van Noppen nadał im tytuły, które dobrze oddają narastanie akcji: od spokojnych radości Raju, przez chmurę spisku i gęstniejący mrok, po kipiące morza rokoszu, powódź i płomień. Całość rozgrywa się w niebie, a ludzie pojawiają się tylko w relacjach aniołów. Punktem wyjścia jest objawienie, że Bóg postanowił wywyższyć człowieka i że Słowo przyjmie kiedyś ludzką naturę, a aniołowie będą służyć Adamowi i jego potomstwu. Dla części duchów niebieskich jest to zniewaga hierarchii stworzenia.
Lucyfer, najwyższy z aniołów i namiestnik tronu, nie jest u Vondela prostym złoczyńcą. Waha się, próbuje zachować pozory wierności, daje się wynieść na przywódcę przez Belzebuba, Apollyona i Beliala, a jego bunt rośnie z urażonej godności i zazdrości, zanim przybierze postać otwartej wojny. Naprzeciw niego stoją Michał, wódz wiernych zastępów, i Gabriel, zwiastun woli Bożej, a rozmowy aniołów przerywają chóry komentujące wydarzenia w duchu tragedii greckiej. Po klęsce buntowników w bitwie pokonany Lucyfer mści się na człowieku: ostatni akt przynosi wieść o upadku Adama i Ewy oraz zapowiedź odkupienia.
Teologia i dramat
Vondel zbudował tragedię według klasycznych zasad: z jednością czasu i miejsca, z chórami zamykającymi akty i z głównym bohaterem, który upada przez własną winę i pychę. Treścią jest jednak teologia chrześcijańska, i to w wersji katolickiej, z wyraźną hierarchią chórów anielskich i nauką o wolnej woli stworzeń. Najbardziej frapujące jest to, że poeta każe aniołom spierać się o sens Wcielenia, zanim ono nastąpiło; upadek Lucyfera staje się w ten sposób odpowiedzią na pytanie o miejsce człowieka w kosmosie. Nie jest to tekst gnostycki ani heterodoksyjny, i umieszczenie go w dziale gnozy trzeba rozumieć jako zaproszenie do porównań z mitami o upadku archontów, a nie jako opis jego doktryny.
Część komentatorów, począwszy od XIX wieku, odczytywała dramat także politycznie, jako obraz buntu przeciwko prawowitej władzy, zestawiany z niedawną secesją Niderlandów od Hiszpanii albo z wydarzeniami w Anglii. Vondel zadedykował utwór cesarzowi Ferdynandowi III, co sugeruje, że myślał o porządku monarchii chrześcijańskiej. Takie odczytania pozostają jednak interpretacjami; tekst sam w sobie mówi o niebie. Warto natomiast zwrócić uwagę na język: aniołowie Vondela mówią o świetle, blasku i wzroku, a utrata światła jest u niego najdotkliwszym obrazem upadku, co nadaje imieniu Lucyfera, niosącego światło, pełny tragiczny ciężar.
Vondel i Milton
Zasadnicza część aparatu van Noppena dotyczy zależności między Lucyferem a Rajem utraconym Johna Miltona, wydanym w 1667 roku. Tłumacz, idąc za wcześniejszymi badaczami, przekonuje, że Milton znał dramat Vondela i z niego czerpał. Hipoteza ta była popularna pod koniec XIX wieku, ale nigdy nie została udowodniona; większość historyków literatury uważa podobieństwa za wynik wspólnego dziedzictwa biblijnego, patrystycznego i literackiego, a nie bezpośredniego zapożyczenia. Rozdział o paralelach warto więc czytać jako zestawienie motywów, nie jako rozstrzygnięcie.
Kto sięga po tę książkę, powinien pamiętać o dwóch filtrach. Pierwszym jest przekład z przekładu: angielski van Noppena jest celowo podniosły, archaizowany i dosłowny, a polska wersja przenosi raczej jego wizję niż brzmienie niderlandzkiego wiersza. Drugim jest hagiograficzny ton studium biograficznego, w którym Vondel jawi się jako tytan niesłusznie zapomniany przez Europę. Mimo to jest to najpełniejsza dostępna po polsku droga do tego dramatu, a dla czytelnika zainteresowanego angelologią, mitem o upadłym aniele i literackimi obrazami zła jest to lektura rzadka i pouczająca. Najlepiej zacząć od interpretacji van Noppena, potem przeczytać tragedię w całości, a dopiero na końcu paralele z Miltonem.
Tolle, lege
Lucyfer
Joost van den Vondel
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
