Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Testament wolności – Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Literatura · 1848

Testament wolności

Przekład z francuskiego

Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Prozatorski poemat Alphonse’a-Louisa Constanta z roku Wiosny Ludów: czterdzieści obrazów dziejów Wolności, od buntu Lucyfera i wędrówki ludu przez pustynię po jej ukrzyżowanie i zmartwychwstanie.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)
Tytuł oryginału
Le Testament de la liberté
Wydanie źródłowe
1848
Przekład
z języka francuskiego
Dział
Literatura
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Constant opowiada stworzenie Inteligencji jako narodziny Lucyfera
  2. 2Dlaczego cierpienie jest w tej księdze warunkiem wolności
  3. 3Jak dzieje Wolności przechodzą przez wygnanie, ukrzyżowanie i zmartwychwstanie
  4. 4Jak rewolucja 1848 roku przekłada się na język biblijnej przypowieści
  5. 5Które idee zapowiadają późniejszą naukę Léviego o równowadze przeciwieństw

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Rok rewolucji

Testament wolności wyszedł w 1848 roku, w roku lutowej rewolucji, która obaliła monarchię lipcową, i Wiosny Ludów, która przetoczyła się przez Europę. Autor, Alphonse-Louis Constant, był już wtedy weteranem walk na papierze: siedział w więzieniu za Biblię wolności z 1841 roku i ponownie za broszurę Głos głodu z 1847 roku. W roku rewolucji należał do środowiska radykalnych klubów republikańskich. Kilka lat później, jako Éliphas Lévi, ogłosi Dogmat i rytuał wysokiej magii i rozpocznie zupełnie nowy etap życia. Testament wolności stoi więc na granicy dwóch epok jego twórczości i bywa czytany jako ich punkt zwrotny.

Sam tytuł sugeruje podsumowanie. Testament spisuje się, gdy coś się kończy, i rzeczywiście w księdze słychać zarówno entuzjazm rewolucyjny, jak i przeczucie klęski. Wolność jest tu bohaterką dramatu, który kończy się jej zmartwychwstaniem, ale wcześniej przechodzi przez wygnanie, ukrzyżowanie i otchłań.

Mit Wolności w czterdziestu obrazach

Książka składa się z czterdziestu krótkich rozdziałów, z których każdy ma charakter obrazu albo przypowieści. Pierwszy, „Geneza światła”, ustala całą metafizykę dzieła. Gdy Bóg mówi „Niech się stanie światłość”, stwarza Inteligencję, która przybiera postać anioła imieniem Lucyfer. Inteligencja budzi się, pojmuje samą siebie i odpowiada: „Nie będę niewolą”. Bóg pozwala jej odejść w noc i, patrząc, jak rozświetla ją swoją chwałą, miłuje dziecię swej myśli. Cierpienie nie jest więc dziełem Boga, lecz warunkiem wolności, który Inteligencja przyjęła sama. Bez zdolności zaprzeczenia nie byłoby afirmacji, bez cienia – kształtu, bez upadku – pełnego poznania dobroci Boga.

Kolejne rozdziały prowadzą tę myśl przez biblijne i dziejowe sceny: córy Lucyfera, arka gwiazdy, słup ognisty, lud na pustyni, Mojżesz na górze Nebo, równina pełna kości z wizji Ezechiela, narodziny Wolności, jej wygnanie i ukrzyżowanie, sfinks i krzyż, wyzwolenie sumienia, wiara ludzi wolnych, sąd ostateczny, chrzest ludu, przekleństwo miecza, ziemia obiecana, niewiasta w bólach rodzenia. Ostatnie rozdziały mają tytuły niemal liturgiczne – „Głos, który płacze”, „Głos, który śpiewa”, „Śmierć, która przechodzi”, „Grób, który rodzi”, „Rozdarta zasłona świątyni”, „Walka dwóch geniuszów” – i kończą się „Zmartwychwstaniem Wolności”.

Lucyfer jako światło

Najciekawszym elementem księgi dla czytelnika zainteresowanego późniejszym Lévim jest właśnie postać Lucyfera. W Testamencie wolności nie jest on szatanem moralnego zła, lecz stworzoną inteligencją, która wybiera wolność i płaci za nią cierpieniem. W tej interpretacji pobrzmiewa romantyczna tradycja buntownika – od Miltona po poetów francuskich – ale Constant nadaje jej sens teologiczny: bluźnierstwo paradoksalnie wysławia Boga, bo potwierdza wolność, którą Bóg dał. Idea, że światło i cień muszą się równoważyć, aby powstał świat widzialny, zapowiada naukę o równowadze przeciwieństw, którą Lévi rozwinie w latach pięćdziesiątych w języku kabały i magii.

Trzeba jednak zaznaczyć, że to zapowiedź, a nie tożsamość. Lucyfer z 1848 roku jest figurą politycznej i duchowej wolności, a nie „światłem astralnym” z późniejszych pism. Czytanie Testamentu jako zakamuflowanego okultyzmu albo, przeciwnie, jako manifestu satanizmu, byłoby nadużyciem.

Rok 1848 zaczął się we Francji od entuzjazmu lutowego i proklamowania republiki, a zakończył krwawym stłumieniem powstania czerwcowego i wyborem Ludwika Napoleona Bonapartego na prezydenta. Dla wielu chrześcijańskich socjalistów był to rok wielkiej nadziei i równie wielkiego rozczarowania. Testament wolności trzeba czytać na tym tle, choć nie jest kroniką wydarzeń: polityka pojawia się w nim przetworzona w figury biblijne i mityczne. Obraz sfinksa i krzyża, tak ważny w późniejszej symbolice Léviego, sygnalizuje już tutaj próbę połączenia zagadki starożytnej mądrości z chrześcijańską ofiarą, a figura niewiasty w bólach rodzenia z Apokalipsy wiąże tę księgę z wcześniejszymi pismami autora o kobiecie i odkupieniu.

Jak czytać

Księga jest napisana prozą poetycką, wersetową, w duchu Lamennaisa i proroków biblijnych. Wymaga skupienia, bo myśl ukryta jest w obrazach, a kolejne rozdziały odsyłają do Pisma, do historii Francji i do mitów romantycznych bez przypisów i objaśnień. Warto zacząć od pierwszego rozdziału i przeczytać go dwukrotnie: on zawiera klucz do całości. Autor sam ostrzega na początku, by nie chwalić ani nie potępiać księgi, zanim przeczyta się ją w całości – i jest to rada trafna.

Dla historyka idei Testament wolności jest świadectwem tego, jak rewolucja 1848 roku przeżywana była w kategoriach religijnych, jako męka i zmartwychwstanie. Dla czytelnika ezoterycznego jest najwcześniejszym miejscem, w którym Constant formułuje intuicje o wolności, cieniu i równowadze, później przetworzone w doktrynę magiczną. Najlepiej czytać go jako ostatnie słowo jego rewolucyjnego mistycyzmu i zarazem jako próg, za którym zaczyna się Éliphas Lévi.

Czytelnik nie znajdzie tu gotowej doktryny ani programu politycznego. Znajdzie natomiast mit, w którym autor próbuje zrozumieć sens własnych klęsk i nadziei swego pokolenia, oraz pierwsze wyraźne ślady myślenia w kategoriach symbolicznej równowagi.

Tolle, lege

Testament wolności

Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.