Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Biblia wolności – Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Literatura · 1841

Biblia wolności

Przekład z francuskiego

Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Manifest społeczno-religijny Alphonse’a-Louisa Constanta z 1841 roku, skonfiskowany zaraz po wydaniu: czterdzieści rozdziałów prozy biblijnej o Bogu, wolności, własności, kapłaństwie i nadejściu Pocieszyciela, który wyzwoli lud.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)
Tytuł oryginału
La Bible de la liberté
Wydanie źródłowe
1841
Przekład
z języka francuskiego
Dział
Literatura
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Dlaczego Biblię wolności skonfiskowano, a autora skazano na więzienie
  2. 2Jak Constant przejmuje biblijną formę wersetów od Lamennaisa
  3. 3Jak przedstawia nadejście Pocieszyciela i wyzwolenie z hierarchii kapłańskiej
  4. 4Co mówi o własności, niewoli, rodzinie i wychowaniu
  5. 5Jak wczesny motyw Lucyfera łączy się z ideą wolności
  6. 6Dlaczego w tej księdze brak jeszcze okultyzmu w ścisłym sensie

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Książka, za którą poszło się do więzienia

Biblia wolności ukazała się w Paryżu w 1841 roku pod nazwiskiem Alphonse’a Constanta, trzydziestojednoletniego byłego seminarzysty, który kilka lat wcześniej, jako diakon, wycofał się tuż przed święceniami kapłańskimi. Władze monarchii lipcowej uznały ją za podburzającą: nakład został skonfiskowany niemal natychmiast po wydaniu, a autora skazano na osiem miesięcy więzienia. Odsiadywał je w paryskim Sainte-Pélagie. W późniejszych pismach Constant, już jako Éliphas Lévi, odnosił się do tego okresu z dystansem, a w Matce Bożej sam nazwał go czasem gwałtowności, której żałuje. Mimo to Biblia wolności pozostaje kluczowym dokumentem jego drogi.

Książka należy do gatunku, który spopularyzował Félicité de Lamennais w Słowach wierzącego z 1834 roku: krótkie, rytmiczne wersety na wzór biblijny, w których Ewangelia staje się językiem społecznego protestu. W tym samym nurcie pisał przyjaciel Constanta, Alphonse Esquiros, także skazany za swoją Ewangelię ludu. To nie jest więc ekscentryczny wybryk, lecz głos szerszego ruchu „socjalizmu chrześcijańskiego” i romantycznego mesjanizmu.

Od Boga do świątyni przyszłości

Budowa księgi jest przemyślana. Po przedmowie, skierowanej do „wygnańców, którzy wędrują po ziemi, nie znajdując na niej ojczyzny”, następuje czterdzieści krótkich rozdziałów. Pierwsze z nich układają się w teologię: Bóg, człowiek, niewiasta, stworzenie, Trójca, Lucyfer, Kain i Abel, upadek aniołów. Potem przychodzą cnoty i postawy – miłość, wiara, wolność, modlitwa, grzech – oraz historia świętych dziejów od Abrahama, Izaaka i Jakuba przez Mojżesza do Chrystusa, komunii i Antychrysta. Druga połowa jest wyraźnie społeczna: własność, niewola, rodzina, małżeństwo, wychowanie, miecz, rezygnacja, pobożność, kapłan, pochodzenie zła, postęp, przyszłość i świątynia. Całość zamykają trzy wezwania – do Izraelitów, chrześcijan i muzułmanów – pieśń oraz lamentacja.

Myśl przewodnia pojawia się już w przedmowie. Chrystus zapowiedział Pocieszyciela, ducha zrozumienia, który uczyni z ludzkości rodzinę proroków; nadchodzi czas, gdy człowiek wyzwoli się z „powijaków hierarchii” i despotyzmu kapłanów, a Bóg okaże się Bogiem całego wszechświata, nie tylko Jerozolimy czy Rzymu. Stara i nowa synagoga, czyli judaizm i Kościół, zostają oskarżone o to, że stały się bezpłodne i służą cezarom.

Co z tego wynika dla czytelnika

Czytelnik zobaczy w tej księdze przede wszystkim, jak w umyśle Constanta splatają się trzy wątki: radykalna krytyka społeczna, uniwersalizm religijny i proroctwo trzeciego, duchowego wieku dziejów. Rozdział o Lucyferze i rozdziały o upadku aniołów pokazują, że już w 1841 roku interesował go problem buntu i wolności stworzenia wobec Boga – temat, który rozwinie w Testamencie wolności i w późniejszych pismach magicznych, nadając mu inny, bardziej symboliczny sens. Rozdziały o własności i niewoli są z kolei czytelnym echem francuskiej myśli socjalistycznej tamtych lat.

Nie należy szukać tu okultyzmu w ścisłym sensie. Brak kabały, tarota czy teorii światła astralnego; jest natomiast przekonanie, że litera dogmatu kryje sens duchowy, który trzeba wydobyć i zwrócić ludowi. To przekonanie przetrwa wszystkie przemiany autora.

Ważny jest również kontekst prawny i polityczny. Po zamachu Fieschiego w 1835 roku tak zwane ustawy wrześniowe znacznie zaostrzyły kontrolę nad prasą i drukami we Francji, a procesy o podburzanie przeciw porządkowi społecznemu były częstym narzędziem władzy wobec republikanów i socjalistów. Sprawa Constanta nie była więc wyjątkowa, choć jej surowość zwróciła uwagę ówczesnych środowisk radykalnych. Trzy końcowe wezwania – do Izraelitów, chrześcijan i muzułmanów – pokazują natomiast, jak szeroko autor pojmował wspólnotę, do której się zwraca: wolność ma tu wymiar nie tylko społeczny, lecz także międzyreligijny, a przyszła świątynia ma pomieścić wszystkie ludy.

Warto zwrócić uwagę na rozdziały poświęcone kapłanowi i pobożności. Krytyka duchowieństwa nie jest w nich odrzuceniem samej religii, lecz wezwaniem do kapłaństwa ubogiego, służebnego i bliskiego ludowi.

Jak czytać ten manifest

Tekst jest krótki, ale gęsty i nierówny. Wersety o wielkiej sile obrazowej sąsiadują z retoryką, która dziś brzmi patetycznie lub naiwnie. Warto czytać rozdziały w kolejności, bo ich układ tworzy argument: od teologii stworzenia do projektu nowego społeczeństwa. Trzeba też pamiętać, że wiele sądów o Żydach, Kościele i islamie wyrasta z ówczesnych schematów polemicznych; zestawienie „starej i nowej synagogi” jest typowym toposem epoki i wymaga krytycznego dystansu.

Księga przyda się czytelnikom, którzy chcą zrozumieć, skąd wyszedł Éliphas Lévi, zanim stał się autorem systemu magii, oraz wszystkim zainteresowanym religijnym radykalizmem przed Wiosną Ludów. Najlepiej czytać ją w parze z Testamentem wolności z 1848 roku: obie książki obejmują okres rewolucyjnego mistycyzmu Constanta, pierwsza otwiera go, druga podsumowuje.

Warto wreszcie pamiętać, że sam autor nie chciał później, by oceniano go według tej książki. Właśnie dlatego jest ona tak cenna: pokazuje Constanta w chwili, gdy mówi bez ostrożności, której nauczy się później, i pozwala zobaczyć, które z jego młodzieńczych przekonań przetrwały przemianę, a które porzucił.

Tolle, lege

Biblia wolności

Éliphas Lévi (Alphonse-Louis Constant)

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.