
Alchemia · 1600
Obraz bogatych wynalazków
Przekład z francuskiego
François Béroalde de Verville
Francuska wersja Snu Polifila w opracowaniu François Béroalde’a de Verville (1600), poprzedzona jego Zbiorem steganograficznym, który czyta miłosną wędrówkę bohatera jako zasłonę filozofii hermetycznej i alchemicznej.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- François Béroalde de Verville
- Tytuł oryginału
- Le Tableau des riches inventions couvertes du voile des feintes amoureuses, qui sont représentées dans le Songe de Poliphile
- Wydanie źródłowe
- 1600
- Przekład
- z języka francuskiego
- Dział
- Alchemia
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak powstał francuski Sen Polifila od Jeana Martina do Béroalde’a
- 2Czym jest Zbiór steganograficzny i jak objaśnia frontyspis księgi
- 3Przebieg sennej wędrówki Polifila przez ruiny, ogrody i Cyterę
- 4Dlaczego romans renesansowy czytano w kręgach hermetycznych jako alegorię Dzieła
- 5Jak odróżnić tekst Colonny od hermetycznego klucza Béroalde’a
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Cudzy sen we francuskiej oprawie
Obraz bogatych wynalazków nie jest dziełem napisanym od pierwszego do ostatniego słowa przez François Béroalde’a de Verville. Jest to francuska wersja Hypnerotomachii Poliphili, czyli „Walki o miłość we śnie Polifila”, anonimowego romansu wydanego w Wenecji przez Aldusa Manucjusza w roku 1499 i tradycyjnie przypisywanego dominikaninowi Francescowi Colonnie – na podstawie akrostychu, który tworzą pierwsze litery kolejnych rozdziałów. Béroalde, urodzony w Paryżu w roku 1556, syn humanisty, później kanonik w Tours, autor powieści, poezji i osobliwego Le Moyen de parvenir, ogłosił swoją wersję w Paryżu w roku 1600 pod rozbudowanym tytułem Le Tableau des riches inventions couvertes du voile des feintes amoureuses, qui sont représentées dans le Songe de Poliphile.
W przedmowie Béroalde sam opowiada dzieje tekstu: włoski oryginał streścił i przyswoił pewien „kawaler maltański”, jego pracę przejrzał Jean Martin i wydał w roku 1546, a Jacques Gohory przedrukował ją w roku 1561, nie poprawiając błędów. Béroalde porównał egzemplarze, przywrócił pominięcia, wygładził język i – co najważniejsze – dodał własną warstwę: wykład tajemnego sensu całości. Czytelnik dostaje więc tekst trojaki: renesansowy romans włoski, jego francuską adaptację z połowy XVI wieku i nakładkę interpretacyjną z przełomu wieków, w której miłosna wędrówka staje się zasłoną dla filozofii hermetycznej.
Zbiór steganograficzny jako klucz
Właściwym wkładem Béroalde’a jest Zbiór steganograficzny, umieszczony po dedykacji dla Pierre’a Brocharda i po przedmowie, przed wierszami pochwalnymi i samą opowieścią. Nie jest to zwykły komentarz przypis po przypisie, lecz osobna, utkana z alegorii proza, która ma wyłożyć sens frontyspisu – ramy pełnej postaci, zwierząt i emblematów. Pojawiają się w niej druidzi przechowujący „promień prawdy” w porządku pamięci, mędrzec Hamuel i piękna Oloclirea, przedmiot powszechnej miłości. Béroalde nie mówi wprost, co oznacza każda figura; posługuje się tym samym językiem zasłon, który przypisuje Polifilowi. Kto szuka tabeli odpowiedniości w rodzaju „smok to merkuriusz”, będzie rozczarowany. Zbiór uczy raczej sposobu patrzenia: obraz jest szyfrem, miłość – figurą pragnienia wiedzy, a ukochana – obrazem natury, która odsłania skarby tylko wytrwałym.
Przedmowa formułuje tę tezę otwarcie: pod „miłymi figurami” autor ukrył to, co w filozofii najlepsze, idąc za zwyczajem starożytnych, którzy przesłaniali prawdę bajką, by zadowolić pospólstwo i zarazem przyciągnąć tych, którzy pragną doskonałości. To właśnie z tego powodu książka trafiła do działu alchemii: od czasów Béroalde’a Sen Polifila bywał czytany w kręgach hermetycznych jako zakryty opis Wielkiego Dzieła, a ta tradycja lektury przetrwała aż do okultystów XIX i XX wieku.
Dwie księgi snu
Po części wstępnej następuje opowieść właściwa, podzielona na dwie księgi. Księga pierwsza, znacznie obszerniejsza, prowadzi Polifila przez sen we śnie: przez ciemny las, ruiny, gigantyczną piramidę z obeliskiem, bramy i ogrody, aż do spotkania z nimfami, z królową Eleuterylidą, z ukochaną Polią i wreszcie do wyspy Cytery, gdzie odbywa się triumf Wenus. Jest to w ogromnej mierze literatura opisowa: drobiazgowe ekfrazy architektury, inskrypcji, posągów, fontann, ogrodów i procesji, z pogańską mitologią na każdym kroku. Księga druga zmienia głos – opowiada Polia, która przedstawia dzieje ich miłości ze swojej strony, od chłodu i ślubów złożonych w świątyni Diany aż po przemianę, która otwiera ją na miłość.
Dla czytelnika szukającego alchemii najważniejsze są właśnie te sekwencje obrazów: przejście przez ciemność, oczyszczenie, łaźnie, połączenie przeciwieństw, zaślubiny. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że sam tekst nie zawiera żadnej doktryny alchemicznej wyłożonej wprost. Sens hermetyczny jest dziełem interpretacji – Béroalde’a i jego następców – a nie deklaracją autora włoskiego, którego zamiary, tożsamość i środowisko są do dziś przedmiotem sporów. Współczesna historiografia czyta Hypnerotomachię przede wszystkim jako dokument antykwarycznej pasji renesansu, traktat o architekturze i piękności, a dopiero wtórnie jako tekst ezoteryczny.
Jak czytać tę księgę
To lektura długa i powolna. Zdanie bywa ciężkie od ornamentu, opisy kolumn i proporcji zajmują strony, a fabuła posuwa się sennym krokiem. Kto oczekuje traktatu z instrukcjami, odłoży ją szybko; kto potrafi czytać obrazy, odnajdzie w niej rzadki przykład tego, jak renesans łączył erotykę, archeologię wyobrażoną i duchową inicjację w jedną wędrówkę. Warto zacząć od przedmowy i Zbioru steganograficznego, bo to one mówią, jak Béroalde chciał, by całość rozumiano, a potem czytać księgę pierwszą z myślą o kolejności przejść i prób, a nie o szczegółach dekoracji.
Trzeba też pamiętać o rozróżnieniu poziomów. Romans włoski, francuska adaptacja i hermetyczny klucz to trzy różne rzeczy, a polskie wydanie oddaje je łącznie. Nie należy przypisywać Colonnie intencji Béroalde’a ani traktować alegorii jako zakamuflowanej receptury laboratoryjnej. Obraz bogatych wynalazków jest przede wszystkim świadectwem pewnego sposobu lektury: przekonania, że piękno opowieści jest zasłoną, a jej odsłonięcie wymaga tego samego wysiłku i tej samej miłości, które prowadzą Polifila przez sen.
Tolle, lege
Obraz bogatych wynalazków
François Béroalde de Verville
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
