Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Życie Philippusa Theophrastusa Bombastusa z Hohenheimu, zwanego Paracelsusem – Franz Hartmann

Alchemia · 1887

Życie Philippusa Theophrastusa Bombastusa z Hohenheimu, zwanego Paracelsusem

Przekład z angielskiego

Franz Hartmann

Franz Hartmann przedstawia życie Paracelsusa, słownik jego terminów i wykład nauk – kosmologii, antropologii, pneumatologii, magii, medycyny, alchemii i astrologii – w interpretacji teozoficznej, która często przesłania praktyczny wymiar jego medycyny.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Franz Hartmann
Tytuł oryginału
The Life of Philippus Theophrastus, Bombast of Hohenheim, Known by the Name of Paracelsus, and the Substance of His Teachings
Wydanie źródłowe
1887
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Alchemia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak teozof z kręgu Bławatskiej przedstawił życie Paracelsusa
  2. 2Co znaczą Iliaster, Archeus, Evestrum i inne terminy Paracelsusa
  3. 3Jak Hartmann układa jego nauki w system tematyczny
  4. 4Gdzie kończy się Paracelsus, a zaczyna komentarz teozoficzny
  5. 5Dlaczego alchemia Paracelsusa nie sprowadza się do alegorii

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Teozof czyta Paracelsusa

Książka Franza Hartmanna ukazała się w Londynie w 1887 roku pod tytułem, który wydanie Zakonu oddaje w pełnym brzmieniu, a który w oryginale zapowiadał również „istotę nauk” Paracelsusa. Autor, niemiecki lekarz urodzony w 1838 roku, przez lata praktykował w Stanach Zjednoczonych, zetknął się tam ze spirytyzmem, a w 1883 roku wyjechał do Adyaru, siedziby Towarzystwa Teozoficznego, gdzie zbliżył się do Heleny Bławatskiej. Do Europy wrócił jako jeden z najbardziej płodnych popularyzatorów teozofii, a później współtwórca ruchu teozoficznego w krajach niemieckojęzycznych. Pisał zarówno po angielsku, jak i po niemiecku; ta książka powstała po angielsku i była skierowana do czytelników anglojęzycznego środowiska teozoficznego, któremu Paracelsus był znany raczej z legendy niż z tekstów.

Przedmowa od razu ustawia perspektywę. Hartmann twierdzi, że istnieje wielka liczba faktów, których nauka oparta na zmysłach nie potrafi wyjaśnić, i że Paracelsus znał drogę do ich poznania, bo łączył wiedzę przyrodniczą z intuicją duchową. Nie jest to więc biografia w sensie historycznym, lecz próba przedstawienia Paracelsusa jako poprzednika teozofii i mistrza wiedzy tajemnej, którego myśl dopiero teraz może zostać właściwie zrozumiana.

Życiorys i słownik, potem system

Pierwszy rozdział zawiera zarys życia Theophrasta Bombastusa z Hohenheimu (1493 lub 1494–1541): dzieciństwo w Einsiedeln, wędrówki po Europie, krótki i burzliwy okres w Bazylei, konflikty z lekarzami i aptekarzami, śmierć w Salzburgu. Hartmann opiera się na dostępnych mu biografiach i na legendach, nie zawsze je od siebie odróżniając, a postać przedstawia jako geniusza niezrozumianego przez współczesnych.

Drugi rozdział, bardzo przydatny, jest słownikiem terminów, których Paracelsus używał w sposób własny i często niejasny: Iliaster, Archeus, Mysterium Magnum, Evestrum, Mumia i wiele innych. Kolejne rozdziały układają nauki Paracelsusa w system tematyczny: kosmologię, antropologię, pneumatologię, magię i czarnoksięstwo, medycynę, alchemię i astrologię, wreszcie filozofię i teozofię. W każdym z nich Hartmann przeplata parafrazy i wyciągi z dzieł Paracelsusa, głównie z niemieckiego wydania Johanna Husera z końca XVI wieku, z własnym komentarzem, który wyjaśnia pojęcia w kategoriach teozoficznych: ciał subtelnych, światła astralnego, karmy i ewolucji duchowej.

Gdzie kończy się Paracelsus, a zaczyna Hartmann

To największa trudność tej książki i warunek jej uczciwej lektury. Paracelsus był przede wszystkim lekarzem i praktykiem: krytykował medycynę galenową, wprowadzał leki mineralne i chemiczne, opisywał choroby górników, a alchemię rozumiał w dużej mierze jako sztukę przygotowywania leków i oddzielania tego, co czyste, od nieczystego. Jednocześnie jego pisma są głęboko religijne i spekulatywne, pełne rozważań o świetle natury, o człowieku jako mikrokosmosie, o duchach żywiołów i o wyobraźni jako sile kształtującej ciało. Oba te wymiary są w źródłach rzeczywiście obecne i przenikają się, ale nie są tożsame.

Hartmann wyraźnie przesuwa akcent na stronę duchową. Tam, gdzie Paracelsus pisze o konkretnej procedurze przy piecu lub o leku, Hartmann często widzi alegorię przemiany wewnętrznej, a pojęcia renesansowe tłumaczy na język teozofii końca XIX wieku, którego Paracelsus znać nie mógł. Rozdział o alchemii warto czytać ze świadomością, że jest to interpretacja, a nie relacja: część tego, co Hartmann przedstawia jako ukryty sens, jest w istocie jego własną lekturą. Podobnie z magią i czarnoksięstwem: Paracelsus rzeczywiście pisał o czarach, chorobach wywołanych wyobraźnią i o mocy woli, ale u niego nie tworzy to systemu teozoficznego.

Książka zestarzała się też jako biografia. Badania nad Paracelsusem, zwłaszcza w XX wieku, oczyściły jego życiorys z wielu legend i dokonały krytycznego podziału pism na autentyczne i pseudoparacelsjańskie, czego Hartmann nie mógł uwzględnić. Niektóre teksty, które cytuje jako dzieła Paracelsusa, przypisuje się dziś jego uczniom lub późniejszym naśladowcom.

Dla kogo jest ta księga

Dla czytelnika, który chce poznać myśl Paracelsusa z pierwszej ręki, jest to wprowadzenie wygodne, ale pośrednie: daje antologię motywów i słownik pojęć, lecz wszystko widziane przez soczewkę teozofii. Dla historyka ezoteryki jest dokumentem innego rodzaju: pokazuje, jak w latach osiemdziesiątych XIX wieku środowisko teozoficzne budowało sobie genealogię w zachodniej tradycji i jak przyswajało renesansowych autorów, czyniąc z nich prekursorów własnej doktryny. Jest to jedno z kluczowych ogniw recepcji Paracelsusa w okultyzmie, wpływowe zwłaszcza w kręgu anglojęzycznym.

Najlepiej czytać ją z dwoma zastrzeżeniami w pamięci: że słowa Paracelsusa przychodzą tu w wyborze i parafrazie, a nie w pełnym kontekście, i że alchemia oraz medycyna Paracelsusa miały wymiar praktyczny, którego nie da się sprowadzić do symbolu. Kto pamięta o tych granicach, znajdzie w książce Hartmanna przejrzysty przewodnik po języku i obrazach jednego z najbardziej oryginalnych umysłów renesansu.

Tolle, lege

Życie Philippusa Theophrastusa Bombastusa z Hohenheimu, zwanego Paracelsusem

Franz Hartmann

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.