
Teozofia · 1890–1891 (część I – 1890, część II – 1891; posiedzenia od stycznia do czerwca 1889)
Rozmowy w Loży Bławatskiej
O Doktrynie tajemnej – przekład z angielskiego
Helena Petrovna Blavatsky
Opracowany ze stenogramów zapis dziesięciu posiedzeń Loży Blavatsky w Londynie w 1889 roku, na których H. P. Blavatsky odpowiadała na pytania o pierwsze stanze Księgi Dzyan i trudne miejsca kosmogenezy Doktryny tajemnej.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Helena Petrovna Blavatsky
- Tytuł oryginału
- Transactions of the Blavatsky Lodge of the Theosophical Society
- Wydanie źródłowe
- 1890–1891 (część I – 1890, część II – 1891; posiedzenia od stycznia do czerwca 1889)
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Teozofia
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak powstały stenogramy posiedzeń Loży Blavatsky w 1889 roku
- 2Jak Blavatsky objaśniała pierwsze sloki stanz Księgi Dzyan
- 3Czym różni się Przestrzeń absolutna od jej przejawienia w kosmogenezie
- 4Jaką rolę przypisywała Fohatowi, Logosom i Dhjan Czohanom
- 5Jak teozofia spierała się z fizyką i astronomią swojej epoki
- 6Dlaczego stanze czyta się równocześnie na poziomie kosmicznym i ludzkim
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Seminarium nad świeżo wydaną księgą
Rozmowy w Loży Bławatskiej nie są traktatem, lecz zapisem ustnej pracy. Jesienią 1888 roku ukazały się dwa tomy Doktryny tajemnej i od razu okazało się, że nawet najbliżsi uczniowie Heleny Petrovnej Blavatsky mają kłopot z jej pierwszą częścią, zbudowaną wokół archaicznych stanz przypisywanych Księdze Dzyan. Członkowie Loży Blavatsky, założonej w Londynie w 1887 roku, postanowili więc poświęcać cotygodniowe zebrania kolejnym stanzom. Od 10 stycznia do 20 czerwca 1889 roku spotykano się w domu przy Lansdowne Road 17, obradom przewodniczył jeden z członków, na pierwszym posiedzeniu T. B. Harbottle, a sama autorka siedziała naprzeciw pytających i odpowiadała.
Zebrania notowano stenograficznie. Wstępna nota redakcyjna, przełożona w tym wydaniu, uprzedza, że zapis skrócono: pytania, często poparte argumentami z ówczesnej fizyki i astronomii, zachowano jedynie w ich istocie, natomiast odpowiedzi mają się opierać na stenogramach i oddawać to, co powiedziała „sama H. P. B.”. Tekst ukazał się w dwóch częściach, w latach 1890 i 1891, jako Transactions of the Blavatsky Lodge of the Theosophical Society. Czytelnik ma więc w ręku materiał pośredni, przeredagowany przez uczestników, a nie spisany ręką autorki. To ważne przy ocenie każdego pojedynczego sformułowania.
Od Wiecznej Rodzicielki do Fohata
Księga dzieli się na dwie części i dziesięć posiedzeń. Pierwsza część obejmuje cztery zebrania i obszerny dodatek, druga – sześć kolejnych. Porządek wyznacza tekst stanz: rozmowa zaczyna się od pierwszej sloki pierwszej strofy, w której „Wieczna Rodzicielka”, czyli Przestrzeń, drzemie przez siedem wieczności, i przesuwa się powoli przez obraz pralaji, nieprzejawionego Bóstwa, ciemności jako pierwotnego światła i budzenia się wszechświata do nowego cyklu. Dalej pojawiają się pojęcia, które w samej Doktrynie tajemnej pozostają często tylko zarysowane: różnica między Przestrzenią absolutną a jej przejawieniem, natura Logosu pierwszego, drugiego i trzeciego, Ojciec-Matka, Dhjan Czohanowie, Fohat jako siła porządkująca materię i „syny” ognia oraz światła.
Charakterystyczne jest to, że pytający rzadko pytają o praktykę. Interesuje ich, jak pogodzić kosmologię stanz z teorią eteru, z mgławicami, z prawem zachowania energii, z ówczesnymi sporami o naturę materii i światła. Blavatsky odpowiada zwykle w dwóch krokach: najpierw odmawia nauce prawa do ostatniego słowa w sprawach pierwszych przyczyn, potem próbuje wskazać, gdzie jej zdaniem przyrodoznawstwo zbliża się do starej metafizyki. Od strony dialektycznej to fragmenty najciekawsze, bo widać w nich, jak teozofia definiowała się przez spór z naukowym materializmem swojej epoki.
Co tu jest ponad Doktrynę tajemną
Wartością tej księgi jest nie nowa doktryna, lecz jej rozjaśnienie. W odpowiedziach ustnych Blavatsky używa porównań, których próżno szukać w wielkim dziele, prostuje nieporozumienia czytelników i otwarcie przyznaje, gdzie granica tego, co chce lub może powiedzieć. Wraca kilka razy do zasady, że każdą stanzę można czytać na kilku poziomach naraz – kosmicznym, planetarnym i ludzkim – i że ten sam obraz odnosi się zarazem do narodzin wszechświata i do procesów w świadomości człowieka. Pojawiają się też uwagi o stanach snu i czuwania, o świadomości poza mózgiem, o różnicy między pamięcią a poznaniem duchowym, które później weszły do teozoficznego słownika.
Dla kogoś, kto czytał Doktrynę tajemną bez przewodnika, Rozmowy pełnią rolę komentarza pisanego „od środka” ruchu: pokazują, jak sama autorka chciała, by rozumiano jej pojęcia, i jakie pytania jej uczniowie uważali za najtrudniejsze. Dla historyka są zaś rzadkim świadectwem życia londyńskiej loży w roku, w którym działała już założona jesienią 1888 roku Sekcja Ezoteryczna, a Blavatsky ogłosiła Klucz do teozofii oraz Głos ciszy.
Jak czytać tę księgę
Najrozsądniej czytać ją równolegle z pierwszym tomem Doktryny tajemnej, sięgając do odpowiednich stanz i do miejsc, które pytający przytaczają. Bez tego wiele odpowiedzi brzmi jak urywki rozmowy, do której dołączyło się w połowie. Forma pytań i odpowiedzi ułatwia lekturę tylko pozornie: wywody bywają skrótowe, a terminologia sanskrycka, tybetańska i kabalistyczna miesza się w nich swobodnie, zgodnie z przekonaniem autorki o jednej pradawnej doktrynie stojącej za wszystkimi religiami.
Trzeba też pamiętać o dwóch zastrzeżeniach. Pierwsze dotyczy samych stanz: Księga Dzyan nie jest znana z żadnego niezależnego źródła i badacze traktują ją jako tekst, za który odpowiada sama Blavatsky, niezależnie od tego, ile czerpała z buddyjskich i hinduskich źródeł, jakie czytała. Drugie dotyczy nauki: argumenty z fizyki i astronomii końca XIX wieku, zarówno te stawiane przez pytających, jak i te, którymi posługuje się autorka, w dużej mierze się zestarzały, a spór o eter rozstrzygnął się po ich śmierci w sposób, którego nikt w Loży nie przewidywał. Czytane z tą świadomością Rozmowy pozostają jednym z najprzystępniejszych wejść w metafizykę późnej Blavatsky i w sposób, w jaki uczyła.
Tolle, lege
Rozmowy w Loży Bławatskiej
Helena Petrovna Blavatsky
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
