Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Z jaskiń i puszcz Hindustanu – Helena Pietrowna Bławatska (H. P. Blavatsky)

Teozofia · 1879–1880 (wersja rosyjska w odcinkach); 1892 (przekład angielski, podstawa tego wydania)

Z jaskiń i puszcz Hindustanu

Przekład z angielskiego

Helena Pietrowna Bławatska (H. P. Blavatsky)

Listy podróżne H. P. Bławatskiej z Indii, pisane w latach 1879–1880 po rosyjsku dla „Russkiego Wiestnika” i przełożone na angielski w 1892 roku: Bombaj, jaskinie Karli i Bagh, bramini, asceci i tajemniczy przewodnik, opowiedziani w formie powieści podróżniczej.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Helena Pietrowna Bławatska (H. P. Blavatsky)
Tytuł oryginału
Iz pieszczer i debriej Indostana (ros.); From the Caves and Jungles of Hindostan (ang., 1892)
Wydanie źródłowe
1879–1880 (wersja rosyjska w odcinkach); 1892 (przekład angielski, podstawa tego wydania)
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Teozofia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak powstały rosyjskie listy Bławatskiej z Indii z lat 1879–1880
  2. 2Dlaczego autorka sama nazywała je raczej romansem podróżniczym niż relacją
  3. 3Jak wyglądały Bombaj, jaskinie Karli i Bagh oczami XIX-wiecznej podróżniczki
  4. 4Jak w opowieść wpleciono postać tajemniczego mędrca i motywy okultystyczne
  5. 5Gdzie kończy się reportaż, a zaczyna literacka stylizacja i teozoficzna propaganda

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Listy dla rosyjskiego czytelnika

Z jaskiń i puszcz Hindustanu jest najbardziej literacką książką Heleny Pietrowny Bławatskiej. Na początku 1879 roku przybyła ona wraz z Henrym Steelem Olcottem do Bombaju, by przenieść do Indii działalność założonego kilka lat wcześniej w Nowym Jorku Towarzystwa Teozoficznego. W latach 1879 i 1880 pisała dla moskiewskiego „Russkiego Wiestnika”, wydawanego przez Michaiła Katkowa, cykl listów o swoich podróżach. Ukazywały się one pod pseudonimem Radda-Bai i cieszyły się w Rosji dużym powodzeniem. Angielski przekład, przygotowany przez siostrzenicę autorki, Verę Johnston, wyszedł w Londynie w 1892 roku, już po śmierci Bławatskiej, i to on jest podstawą niniejszego wydania.

Przedmowa tłumaczki, przełożona razem z tekstem, zawiera najważniejszą wskazówkę dla czytelnika. Przytacza słowa samej Bławatskiej, że nigdy nie zamierzała uczynić z tych listów dzieła naukowego, że fakty i zdarzenia są w ogólności prawdziwe, ale swobodnie je grupowała, barwiła i dramatyzowała dla efektu artystycznego, i że wolałaby, aby książkę oceniano jako romans podróżniczy. Tłumaczka dodaje też uwagi o kłopotach z indyjskimi nazwami, które rosyjscy zecerzy przekręcali, a które w przekładzie trzeba było odtwarzać.

Szlak podróży

Dwanaście rozdziałów prowadzi czytelnika od Bombaju przez drogę do Karli i same jaskinie Karli, z ich buddyjskimi świątyniami wykutymi w skale, po rozważania o przeminionej chwale Indii, „miasto umarłych”, gościnę u braminów i jaskinię czarownicy. Następne rozdziały – o „bożym wojowniku”, zapowiedziach, jaskiniach Bagh, wyspie tajemnicy i Dżabalpurze – przesuwają akcję w głąb kraju. Narratorka podróżuje w towarzystwie małej grupy Europejczyków i Hindusów, a wśród nich pojawia się tajemniczy przewodnik, radźputański szlachcic obdarzony niezwykłą wiedzą i mocami, który w opowieści pełni rolę pośrednika między światem podróżników a ukrytą mądrością Wschodu.

Kolejność rozdziałów nie jest przypadkowa. Pierwsze odcinki mają charakter wprowadzający i obyczajowy: przybycie do kraju, pierwsze wrażenia, spotkania z ludźmi różnych kast i wyznań. W miarę jak podróż oddala się od Bombaju, przybywa epizodów niezwykłych, rozmów o jodze, ascezie i dawnych naukach, a jaskinie i ruiny stają się scenerią coraz wyraźniej symboliczną. Opowieść zmierza ku tajemnicy, ale nigdy jej do końca nie wyjaśnia, co jest zarówno zabiegiem literackim, jak i świadomą strategią autorki, która chciała rozbudzić zainteresowanie, a nie wyłożyć doktrynę. Rozdział o Dżabalpurze zamyka tom, pozostawiając wiele wątków otwartych.

Książka łączy kilka rejestrów. Są w niej barwne opisy krajobrazów, miast i ludzi, sceny obyczajowe, rozmowy o religii, kastach i polityce kolonialnej, opisy świątyń i jaskiń, a także epizody nadprzyrodzone, legendy i wtrącone wykłady o filozofii indyjskiej. Ostra krytyka brytyjskiego panowania i misjonarzy łączy się z romantycznym obrazem Indii jako kraju, w którym przetrwała wiedza zapomniana przez Zachód.

Między reportażem a mitem

Dziś czyta się tę książkę przede wszystkim jako dokument epoki i jako ważne ogniwo w budowaniu teozoficznego obrazu Indii. Wiele informacji archeologicznych, historycznych i etnograficznych jest nieścisłych lub przestarzałych; datowania jaskiń, interpretacje kultów i opisy obyczajów należy porównywać z nowszymi opracowaniami. Postać tajemniczego mędrca i część zdarzeń nadprzyrodzonych od dawna budzą pytanie, ile w nich doświadczenia, a ile fikcji literackiej. Sama autorka, jak widać z przedmowy, nie pozostawiała tu złudzeń.

Ważne jest też to, że listy były adresowane do rosyjskiej publiczności, a nie do członków Towarzystwa. Bławatska pisze z humorem, z polemicznym zacięciem wobec Anglików, z upodobaniem do anegdoty. Teozofia jest w tle, ale książka nie jest wykładem doktryny; jej idee pojawiają się w rozmowach i w atmosferze, nie w systemie.

Dla historyka teozofii książka ma jeszcze jedną wartość: pokazuje, jak Bławatska widziała pierwsze miesiące działalności Towarzystwa w Indiach, zanim jego siedziba przeniosła się do Adyaru. Widać w niej entuzjazm wobec indyjskiego odrodzenia religijnego, sympatię dla reformatorów i niechęć do europejskiej wyższości. Te sympatie nie są ukrywane, a ich wyrazistość sprawia, że listy czyta się dziś także jako świadectwo politycznych napięć epoki kolonialnej.

Dla kogo jest ta księga

To najprzystępniejsza z książek Bławatskiej i dobre wprowadzenie do jej osobowości pisarskiej, zanim sięgnie się po Izydę odsłoniętą czy Doktrynę tajemną. Czytelnik zainteresowany historią orientalizmu i kontaktów Zachodu z Indiami znajdzie tu żywy obraz tego, jak XIX-wieczni Europejczycy, nieco wbrew sobie, zaczęli szukać w Indiach źródeł duchowości. Czytelnik zainteresowany teozofią zobaczy, w jaki sposób wiara w ukrytych mistrzów Wschodu została opowiedziana w formie przygody.

Najlepiej czytać ją tak, jak prosiła autorka: jako powieść podróżniczą opartą na rzeczywistej wyprawie, nie jako źródło wiedzy o religiach Indii. Warto przy tym zwracać uwagę na różnicę między opisem a komentarzem i pamiętać, że przekład angielski, a za nim polski, oddaje wersję tekstu, która przeszła przez ręce tłumaczki i redaktorów. Takie czytanie pozwala docenić zarówno talent narracyjny Bławatskiej, jak i to, jak bardzo jej obraz Wschodu był projekcją pragnień jej epoki.

Tolle, lege

Z jaskiń i puszcz Hindustanu

Helena Pietrowna Bławatska (H. P. Blavatsky)

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.