Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Hieroglifika – Horapollo Nilous

Hermetyzm · V w. n.e. (prawdopodobnie)

Hieroglifika

Przekład z angielskiego według A. T. Cory’ego

Horapollo Nilous

Hieroglifika Horapollona, późnoantyczny grecki traktat o symbolicznym znaczeniu hieroglifów, odnaleziony w XV wieku i inspirujący renesansową emblematykę, w przekładzie według angielskiej wersji A. T. Cory’ego z 1840 roku, z jego objaśnieniami.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Horapollo Nilous
Tytuł oryginału
Hieroglyphica
Wydanie źródłowe
V w. n.e. (prawdopodobnie)
Przekład
z języka greckiego
Dział
Hermetyzm
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Kim mógł być Horapollo i co wiadomo o tłumaczu Filipie
  2. 2Jak traktat tłumaczy hieroglify alegoriami ze świata zwierząt
  3. 3Które wykłady Horapollona odpowiadają prawdziwym znakom egipskim
  4. 4Jak rękopis z Andros trafił do Florencji i do druku
  5. 5Jak Hieroglifika ukształtowała renesansowe emblematy i symbolikę
  6. 6Dlaczego Champollion obalił wizję czysto symbolicznego pisma

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Książka, która nauczyła Europę źle czytać hieroglify

Hieroglifika jest jedynym zachowanym starożytnym traktatem poświęconym w całości wykładowi hieroglifów. Tradycja rękopisów przypisuje ją Horapollonowi z Nilu, a jej grecki tekst zapowiada, że jest przekładem z języka egipskiego dokonanym przez niejakiego Filipa. Autora często utożsamia się z Horapollonem, uczonym egipskim i nauczycielem gramatyki działającym w Aleksandrii pod koniec V wieku, w ostatnim pokoleniu pogańskich elit Egiptu; identyfikacja jest prawdopodobna, ale nie pewna, podobnie jak to, co w tekście pochodzi od niego, a co od tłumacza. Większość badaczy sądzi, że druga księga jest w znacznej części późniejszym dodatkiem.

W chwili powstania traktatu znajomość pisma hieroglificznego zanikała, a ostatnie znane inskrypcje hieroglificzne pochodzą z końca IV wieku. Horapollo stoi więc na granicy: część jego wyjaśnień odpowiada prawdziwemu znaczeniu znaków, ale tłumaczy je nie jako elementy pisma, lecz jako alegorie oparte na rzekomych właściwościach zwierząt i rzeczy. Właśnie ta alegoryczna interpretacja zdecydowała o jego późniejszej karierze. Nie była ona zresztą wymysłem samego Horapollona. Już autorzy greccy, od Herodota i Diodora po Plutarcha i Klemensa Aleksandryjskiego, pisali o hieroglifach jako o piśmie świętym i symbolicznym, a późni neoplatonicy widzieli w nich wyraz mądrości, która nie potrzebuje rozumowania krok po kroku. Horapollo zebrał i usystematyzował tę tradycję, nadając jej formę podręcznika, który łatwo było przepisywać, cytować i naśladować. Jego słownik okazał się trwalszy niż wiedza, którą miał przekazać.

Dwie księgi znaków

Dzieło składa się z dwóch ksiąg, liczących razem blisko dwieście krótkich rozdziałów. Każdy ma tę samą budowę: jak Egipcjanie przedstawiają daną rzecz albo pojęcie, jaki znak do tego służy i dlaczego. Wieczność ma oznaczać słońce i księżyc, wszechświat – wąż kąsający własny ogon, rok – palma, syna – gęś, z uwagi na jej przywiązanie do potomstwa, człowieka, który nigdy nie podróżował – głowa osła. Uzasadnienia sięgają do greckiej wiedzy przyrodniczej i paradoksografii, z jej opowieściami o pelikanie, o wężach, o zwierzętach rodzących się z ziemi.

Księga pierwsza bywa bliższa rzeczywistym hieroglifom i zawiera znaki, w których egiptolodzy rozpoznają trafne odczytania, choćby gęś jako znak syna albo zająca jako znak otwierania. W drugiej przeważają wiadomości z ogólnej literatury o zwierzętach, mające z Egiptem niewiele wspólnego. Wydanie Alexandra Turnera Cory’ego z 1840 roku, według którego dokonano polskiego przekładu, jest pod tym względem ciekawym dokumentem: powstało niedługo po odczytaniu hieroglifów przez Champolliona, a tłumacz w przypisach próbuje zestawiać wykłady Horapollona z nową wiedzą i tam, gdzie może, wskazywać znak, o który chodzi.

Od Andros do emblematów

Losy tekstu w renesansie są równie ważne jak sam tekst. Rękopis grecki został odkryty w roku 1419 na wyspie Andros przez florenckiego podróżnika Cristofora Buondelmontiego i trafił do Florencji, gdzie wzbudził zainteresowanie humanistów. Pierwsze wydanie drukowane przygotował Aldus Manucjusz w Wenecji w roku 1505, a wkrótce pojawiły się przekłady łacińskie. Dla uczonych tamtej epoki Hieroglifika była dowodem, że Egipcjanie zapisywali najwyższą mądrość nie literami, lecz obrazami, które przemawiają wprost do intelektu, tak jak opisywali to Plotyn i neoplatonicy.

Z tego przekonania wyrosła cała kultura symboliczna. Obrazy Horapollona przenikały do Hypnerotomachia Poliphili, do emblematów Andrei Alciata, do wielkiej Hieroglyphica Pieria Valeriana z 1556 roku i do niezliczonych dewiz, medali i programów ikonograficznych. W XVII wieku Athanasius Kircher budował na podobnych założeniach własne, całkowicie fantastyczne odczytania obelisków. Ourobor, feniks czy wąż jako znak czasu w emblematyce i w ikonografii alchemicznej często mają rodowód właśnie stąd. Dopiero odczytanie pisma przez Champolliona w latach dwudziestych XIX wieku pokazało, że hieroglify mają przede wszystkim wartość fonetyczną i że wizja czysto symbolicznego pisma była złudzeniem.

Jak dziś czytać Horapollona

Hieroglifika nie jest źródłem do nauki pisma egipskiego i nie wolno jej tak traktować. Jest natomiast kluczem do zrozumienia, jak późna starożytność i renesans myślały o symbolu: jako o obrazie, w którym natura rzeczy wyraża ukryte pojęcie. Dla czytelnika zainteresowanego hermetyzmem, emblematyką czy symboliką alchemiczną to lektura podstawowa, bo wiele obrazów, które potem będzie spotykał, ma tutaj swoje najwcześniejsze opisane znaczenie.

Tekst jest krótki i łatwy w czytaniu, ale wymaga uwagi przy przypisach Cory’ego. Polskie wydanie zachowuje jego konwencję typograficzną: wersalikami podany jest przedmiot przedstawiany w znaku, kursywą jego znaczenie, a ryciny hieroglifów stoją w miejscu, w którym pojawiły się w oryginale. Ciągły tekst grecki i aparat odmian rękopiśmiennych pominięto, pojedyncze wyrazy greckie zostawiono w greckim alfabecie. Warto czytać księgę rozdział po rozdziale, za każdym razem zadając sobie dwa pytania: czy znak ten istniał w piśmie egipskim i jak później wykorzystali go twórcy emblematów.

Tolle, lege

Hieroglifika

Horapollo Nilous

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.