Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Trójkąt pitagorejski – George Oliver

Wolnomularstwo · 1875

Trójkąt pitagorejski

Przekład z angielskiego

George Oliver

Pośmiertnie wydane w 1875 roku studium George’a Olivera o pitagorejskiej nauce liczb od monady do dekady, zestawiające dawne spekulacje arytmologiczne z figurami geometrii, żywiołami i symboliką wykładów wolnomularskich.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
George Oliver
Tytuł oryginału
The Pythagorean Triangle; or, The Science of Numbers
Wydanie źródłowe
1875
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Wolnomularstwo
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Oliver łączy liczby od monady do dekady z figurami geometrii
  2. 2Dlaczego vesica piscis uważał za tajemnicę dawnych mistrzów murarskich
  3. 3Jak motta z wykładów lożowych i Królewskiego Łuku objaśniają kolejne liczby
  4. 4Z jakich późnych źródeł czerpał wiedzę o pitagorejczykach
  5. 5Jak posadzka mozaikowa i podwójny trójkąt zyskują sens chrześcijański
  6. 6Czym różni się ta księga od historycznego opisu pitagoreizmu

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Ostatnia księga Olivera

Trójkąt pitagorejski, czyli nauka o liczbach ukazał się w Londynie w 1875 roku, osiem lat po śmierci autora. Ks. George Oliver, duchowny anglikański i doktor teologii, był w pierwszej połowie XIX wieku najpłodniejszym angielskim pisarzem wolnomularskim; jego wykłady o znakach, symbolach i starożytnościach zakonu przez dziesięciolecia kształtowały to, jak bracia rozumieli dzieje i sens własnych obrzędów. Nota wydawców wyjaśnia, że książkę drukuje się „słowo w słowo i litera w literę” z nieogłoszonego rękopisu, który nosił ślady starannej rewizji ręką autora, i że za radą kilku znaczących wolnomularzy postanowiono niczego w nim nie zmieniać.

Przedmowa ustawia całą pracę w perspektywie, którą łatwo przeoczyć. Oliver przyznaje, że wolnomularstwo, choć głosi niezmienność swoich landmarków, jest instytucją ludzką i zmienia się razem z epoką; dawne formuły i obrazy, jak opis stroju Mistrza, stały się niezrozumiałe dla współczesnych braci. Nauka o liczbach ma być jednym z kluczy do tych zapomnianych znaczeń. Wstęp, objaśniający trójkąt pitagorejski wraz z rozprawą o „liczbie masońskiej”, łączy tę naukę z dziejami budownictwa: z geometrycznymi zasadami średniowiecznych mistrzów murarskich i z figurą vesica piscis, którą uważa za jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic dawnych lóż.

Od punktu do koła

Zasadnicza część składa się z dziesięciu rozdziałów, po jednym na każdą liczbę od jedności do dziesięciu. Każda liczba jest od razu figurą: monada to punkt i początek wszelkiego rachunku, diada – linia, triada – płaszczyzna i trójkąt równoboczny, tetrada – bryła, pentada – piramida, heksada – podwójny trójkąt, heptada – siedmiokąt, ogdoada – sześcian, enneada – potrójny trójkąt, dekada – koło. Kilku z nich autor przypisuje żywioły, a w ostatnim rozdziale omawia dwunastościan jako obraz układu wszechświata. Tytuły nawiązują więc do tradycji, która od Platońskiego Timajosa wiązała bryły foremne z żywiołami; sam tekst przytacza klasyczny schemat sześcianu ziemi, piramidy ognia, ośmiościanu powietrza i dwudziestościanu wody, choć w tytułach rozdziałów odpowiedniości liczb i żywiołów układają się inaczej.

Każdy rozdział jest mozaiką. Otwierają go motta – fragmenty Wergiliusza, przysięga pitagorejska, ale też cytaty z dawnych wykładów wolnomularskich i z wykładu Królewskiego Łuku. Dalej następują poglądy przypisywane Pitagorasowi i jego szkole, zaczerpnięte z autorów późnych: z Plutarcha, Hieroklesa i Proklosa, z angielskich przekładów Thomasa Taylora i z XVII-wiecznej historii filozofii Thomasa Stanleya, a także z Reuchlina i kabalistów chrześcijańskich. Obok nich pojawiają się zwyczaje ludów, przesądy dotyczące liczb nieparzystych, spekulacje o okresach ciąży, rozważania o liczbie 666 i typologia biblijna, w której na przykład czarno-biała posadzka mozaikowa loży wskazuje na boską i ludzką naturę Odkupiciela.

Arytmologia jako klucz do loży

Książka nie jest historią pitagoreizmu i nie należy jej tak czytać. Oliver przyjmuje bez krytyki obraz Pitagorasa jako wtajemniczonego, który wraz z Orfeuszem i Platonem poznał w Egipcie tajną teologię, i traktuje późnoantyczną arytmologię neopitagorejską oraz neoplatońską jako wierne świadectwo nauki samego mistrza. Współczesne badania odróżniają starsze warstwy tradycji od tych późniejszych konstrukcji i są wobec tej ciągłości bardzo ostrożne. Podobnie jego wywody o geometrycznych tajemnicach średniowiecznych budowniczych i o starożytnym rodowodzie symboli lożowych należą do wolnomularskiej historiografii XIX wieku, którą historycy zakonu od dawna rewidują.

Wartość Trójkąta pitagorejskiego leży gdzie indziej. Pokazuje on, jak wykształcony wolnomularz epoki wiktoriańskiej rozumiał symbolikę liczb obecną w obrzędach – trzy wielkie światła, trzech wielkich mistrzów, siedem sztuk wyzwolonych z wykładu stopnia drugiego, podwójny trójkąt – i jak próbował nadać jej głębię, łącząc ją z filozofią antyczną i z chrześcijańską teologią. Jest to zarazem dobry przykład metody samego Olivera: erudycyjnej, opartej na rozległym oczytaniu, lecz kolekcjonerskiej, gotowej zestawić każdą zbieżność jako dowód wspólnego źródła.

Dla kogo

Księga jest przeznaczona przede wszystkim dla czytelnika zainteresowanego wolnomularstwem i jego symbolicznym językiem, a także dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak dawna nauka o liczbach przetrwała w XIX-wiecznej kulturze ezoterycznej. Nie wymaga matematyki poza elementarną, ale wymaga cierpliwości: wywód jest gęsty od cytatów, przypisów i dygresji, a myśl główna każdego rozdziału bywa ukryta pod nagromadzeniem przykładów. Pomocne są przypisy tłumacza, które objaśniają łacińskie wtręty, cytaty klasyczne i dawne angielskie terminy lożowe, dziś niezrozumiałe nawet dla wielu braci – choćby osiemnastowieczne nazwy tablicy kreślarskiej czy kamienia ćwiczebnego uczniów.

Najlepiej czytać ją fragmentami, liczbę po liczbie, i za każdym razem oddzielać trzy warstwy: rzeczywiste dziedzictwo antycznej arytmologii, jej chrześcijańsko-kabalistyczne przetworzenia oraz zastosowania lożowe, które są własnym wkładem autora. Dla porównania warto mieć pod ręką inne prace Olivera, zwłaszcza Znaki i symbole, gdzie ta sama metoda dotyczy obrazów, a nie liczb. Wtedy staje się widoczne, że Trójkąt pitagorejski jest naturalnym zwieńczeniem jego wieloletniej pracy nad symboliką zakonu.

Tolle, lege

Trójkąt pitagorejski

George Oliver

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.