
Alchemia · XVI w. (wzór kopii Wellcome z 1588, kopia ok. 1600; wiersze drukiem 1652)
Zwój Ripleya
Przekład z angielskiego
George Ripley (atrybucja tradycyjna)
Emblematyczny zwój alchemiczny z tradycji George’a Ripleya według rękopisu Wellcome MS. 692, przedstawiony w jedenastu planszach z przekładem wszystkich napisów i czterech wierszy, wraz z wersją drukowaną Eliasa Ashmole’a z 1652 roku.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- George Ripley (atrybucja tradycyjna)
- Tytuł oryginału
- Rotulum hieroglyphicum G. Riplaei Equitis Aurati (Ripley Scroll)
- Wydanie źródłowe
- XVI w. (wzór kopii Wellcome z 1588, kopia ok. 1600; wiersze drukiem 1652)
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Alchemia
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego zwoje Ripleya przypisuje się kanonikowi z Bridlington tylko tradycyjnie
- 2Jak czytać jedenaście plansz rękopisu Wellcome MS. 692
- 3Co mówią cztery wiersze o wężu, Ptaku Hermesa i Wężu Arabii
- 4Gdzie przebiega granica białego i czerwonego Kamienia na zwoju
- 5Czym wersja Ashmole’a z 1652 roku różni się od rękopisu
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Zwój, którego Ripley nie namalował
Zwój Ripleya nie jest książką w zwykłym sensie, lecz długim, malowanym rękopisem w formie zwoju, na którym obrazy, napisy i wiersze tworzą jedną kompozycję czytaną od góry ku dołowi. Zachowało się ponad dwadzieścia takich zwojów, sporządzonych w Anglii i na kontynencie w XVI i XVII wieku, różniących się szczegółami, ale powtarzających ten sam program. Nazywa się je zwojami Ripleya od imienia George’a Ripleya (zm. ok. 1490), kanonika augustiańskiego z Bridlington, autora wierszowanego Compound of Alchymy i jednej z najważniejszych postaci angielskiej alchemii. Związek samego Ripleya ze zwojami jest jednak tylko tradycyjny: żaden egzemplarz nie pochodzi z jego czasów, a już siedemnastowieczny wydawca wierszy pisał o zwoju „rzekomo wymyślonym” przez Ripleya.
Polskie wydanie Zakonu opiera się na konkretnym egzemplarzu, rękopisie Wellcome MS. 692 z Londynu, angielskiej kopii z około 1600 roku. Zapisek na marginesie głosi, że wzór, z którego go skopiowano, namalowano w Lubece w 1588 roku. Zwój ma ponad trzy metry długości i nosi łaciński tytuł, nazywający Ripleya „Rycerzem Złotym”. Tytuł ten, jak wyjaśnia przypis tłumacza, był ozdobnikiem, którym tradycja obdarzała kanonika z Bridlington.
Plansza po planszy
Część pierwsza przedstawia zwój najpierw w całości, a potem w jedenastu planszach, z przekładem każdego napisu, szarfy i legendy. U góry stoi filozof w futrzanej czapie z szarfą mówiącą o kamieniu ukrytym i pogrzebanym w tajemnym źródle. Niżej widać filozofa z zapieczętowanym naczyniem, trójkąt żywiołów z ropuchą w płomieniach i koło ośmiu medalionów, w których kolejne stadia Dzieła wypowiadają po łacinie krótkie prośby: o łagodny ogień, o częste pojenie, o wywyższenie tego, co subtelne. Następują: mur z „paszczą Colle-ricke’a”, z którego wyrasta drzewo oplecione wężem, fontanna siedmiu imbibicji z królem i królową w basenie, portyk czterech żywiołów, zielony smok ziejący na ropuchę, para lwów, czerwonego i zielonego, Ptak Hermesa pożerający własne skrzydła, wielka gwiazda trzech kamieni i smok na kuli. Zwój zamyka postać pielgrzyma z kosturem, na którym nawinięty jest sam zwój.
Wzdłuż obrazów biegną cztery wiersze w języku angielskim. Mówią o czerwonym i białym klejnocie wziętym ze Słońca i Księżyca, o wężu zamkniętym w studni na wzgórzu, który musi zostać zabity i wybielony, o Ptaku Hermesa, który staje się nieruchomy jak kość, gdy opadną mu pióra, i o „Wężu Arabii”, który przedstawia swój rodowód i ogłasza, że trzeba go rozdzielić na trzy, a potem spoić jak Trójcę. Szarfy między planszami wyznaczają granice etapów: koniec białego Kamienia i początek czerwonego, wreszcie eliksir życia.
Część druga zawiera przekład wersji drukowanej, którą Elias Ashmole ogłosił w Theatrum Chemicum Britannicum w 1652 roku. Różni się ona od rękopisu kolejnością i brzmieniem wersów i zawiera ustęp o Febusie, którego w zwoju Wellcome brak. Zestawienie obu wersji pozwala zobaczyć, jak płynny był ten tekst w obiegu i jak wiele zależało od kopisty.
Co tu jest do zrozumienia
Zwój opisuje Dzieło jako ciąg przemian wyrażonych w obrazach zwierząt, barw i żywiołów: czerń i rozkład, wielokrotne pojenie wysuszonego ciała jego własną wodą, wybielenie, czerwień, utrwalenie tego, co lotne. Ten język jest w alchemii angielskiej powszechny i wiele jego motywów, jak zielony lew czy ropucha, ma odpowiedniki w traktatach przypisywanych samemu Ripleyowi. Część pojęć pozostaje jednak niejasna: tajemnicza „paszcza Colle-ricke’a” nie ma ustalonego objaśnienia, a niektóre imiona alchemiczne zapisano w zniekształconej pisowni, którą tłumacz świadomie zachował.
Trzeba też powiedzieć uczciwie, że zwój jest przede wszystkim dokumentem praktyki alchemicznej, a nie traktatem mistycznym. Mówi o naczyniach, piecach i operacjach, choć robi to językiem symbolu i nadaje swojemu przedmiotowi sens religijny, kiedy każe czytelnikowi podziękować Bogu za ukończone dzieło. Odczytania duchowe mają swoją długą tradycję, ale stanowią lekturę, a nie dosłowny sens obrazów.
Pomocna jest także świadomość, jak przekład został przygotowany. Wiersze oddano wers po wersie, z zachowaniem ich liczby, przedkładając wierność sensowi nad rym, a łacińskie napisy pozostawiono w oryginale i przetłumaczono w przypisach. Imiona alchemiczne, jak Azock, Kibrick czy Magnesia, zachowano w pisowni obu źródeł, dzięki czemu widać, gdzie rękopis i druk się rozchodzą.
Jak korzystać z tego wydania
Wydanie jest zbudowane jak przewodnik po obrazie i tak trzeba je czytać: z planszą przed oczami, napis po napisie, z przypisami tłumacza, które tłumaczą łacinę, wyjaśniają uszkodzone miejsca i wątpliwe odczyty. Najlepiej najpierw obejrzeć zwój w całości, potem przejść przez jedenaście plansz, a na końcu przeczytać wersję Ashmole’a jako osobny utwór. Zaletą tej edycji jest wierność jednemu, konkretnemu rękopisowi zamiast mieszania wielu wersji, jej ograniczeniem to, że inne zwoje Ripleya różnią się szczegółami, których tutaj nie ma. Dla czytelnika zainteresowanego emblematyką alchemiczną jest to jedno z najbardziej przejrzystych wprowadzeń w sposób, w jaki obraz i wiersz współtworzą jedną naukę.
Tolle, lege
Zwój Ripleya
George Ripley (atrybucja tradycyjna)
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
