Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Świat okultystyczny – Alfred Percy Sinnett

Teozofia · 1881

Świat okultystyczny

Przekład z angielskiego

Alfred Percy Sinnett

Książka Alfreda Percy’ego Sinnetta z 1881 roku: relacja angielskiego redaktora z Indii o adeptach, Towarzystwie Teozoficznym i zjawiskach w Simli, z obszernymi cytatami z listów przypisywanych Mistrzowi Koot Hoomi.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Alfred Percy Sinnett
Tytuł oryginału
The Occult World
Wydanie źródłowe
1881
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Teozofia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Sinnett poznał Bławatską i zaczął korespondować z Koot Hoomi
  2. 2Które zjawiska z Simli z 1880 roku opisał jako dowody
  3. 3Jak wyglądał obraz adepta jako przyrodnika wyprzedzającego naukę epoki
  4. 4Czym była sprawa Kiddle’a i raport Hodgsona wobec tej relacji
  5. 5Jakie nauki okultystyczne znał Sinnett przed Buddyzmem ezoterycznym

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Dziennikarz w Simli

Świat okultystyczny ukazał się w Londynie w 1881 roku i był pierwszą książką, w której zachodni czytelnik dostał spójną relację o adeptach, mających rzekomo strzec dawnej wiedzy w Tybecie i Indiach. Napisał ją Alfred Percy Sinnett, redaktor „The Pioneer” z Allahabadu, jednego z najważniejszych anglojęzycznych dzienników brytyjskich Indii. Pod koniec 1879 roku poznał on Helenę Bławatską i Henry’ego Steela Olcotta, którzy niedawno przenieśli się do Indii, a latem i jesienią 1880 roku, w letniej stolicy Simli, był świadkiem serii zdarzeń uznanych przez niego za dowody okultystycznej władzy nad materią. Wtedy też, za pośrednictwem Bławatskiej, zaczął korespondować z postacią podpisującą się jako Koot Hoomi.

Właśnie ta korespondencja stanowi oś książki. Tomik jest zadedykowany „Koot Hoomi Lal Singhowi”, a dedykacja wprost mówi, że uzyskano na nią zgodę. Sinnett pisze jako człowiek prasy i wpływowy członek społeczności angielskiej w Indiach: chce przekonać czytelników swojej klasy, wykształconych i sceptycznych, że istnieje szkoła filozofii, którą nowoczesna kultura „straciła z oczu”, a której dziedzice dysponują wiedzą o naturze przewyższającą fizykę jego czasów.

Układ i treść

Księga jest krótka i ma prostą budowę. Wstęp przedstawia tezę o tajnej tradycji przekazywanej przez wieki drogą inicjacji – od kapłanów Egiptu i magów Chaldei po neoplatoników – i odpiera przekonanie, że dawni mistycy milczeli, bo nie mieli nic do powiedzenia. Rozdział o okultyzmie i jego adeptach opisuje, kim mieliby być ci ludzie: nie cudotwórcami, lecz badaczami, którzy długą dyscypliną rozwinęli w sobie władze uśpione u reszty ludzkości. Kolejny rozdział przedstawia Towarzystwo Teozoficzne, jego założycieli i cele, w ujęciu bardzo bliskim temu, jak samo Towarzystwo chciało być wtedy widziane.

Najobszerniejsza część, poświęcona niedawnym zjawiskom, zajmuje większość tomu. Sinnett relacjonuje w niej zdarzenia z Simli, wśród nich odnalezienie zgubionej broszki w ogrodzie podczas proszonej kolacji i pojawienie się dodatkowej filiżanki ze spodkiem na pikniku, a także nadchodzenie listów w sposób, który uważał za niewytłumaczalny. Stara się przy tym pisać jak sprawozdawca: wymienia obecnych, opisuje warunki, rozważa możliwe wyjaśnienia naturalne. Przytacza obszerne fragmenty listów Koot Hoomi, w tym odpowiedzi na swoje propozycje rozstrzygających prób. Ostatni rozdział streszcza nauki filozofii okultystycznej w takim kształcie, w jakim Sinnett poznał je do 1881 roku – jeszcze bez rozbudowanej kosmologii łańcuchów planetarnych i ras, którą wyłoży dwa lata później w Buddyzmie ezoterycznym.

Świadectwo i spór

Wartość książki jest dziś przede wszystkim historyczna, ale w tym zakresie bardzo duża. To jedno z pierwszych drukowanych świadectw o Mahatmach i główne źródło wiedzy o tym, jak teozofia zdobywała zwolenników wśród brytyjskich elit w Indiach. Właśnie dzięki Światu okultystycznemu Mistrzowie stali się postaciami publicznymi, a sam Sinnett – jednym z najważniejszych propagatorów ruchu w Anglii.

Czytelnik powinien jednak znać dalsze losy tej relacji. W 1883 roku amerykański spirytysta Henry Kiddle zwrócił uwagę, że jeden z listów Koot Hoomi przytoczonych w książce zawiera fragment bardzo bliski jego własnemu wykładowi z 1880 roku; spór o to wyjaśnienie, nazwany potem sprawą Kiddle’a, ciągnął się latami i odbił się na późniejszych wydaniach. W latach 1884–1885 Towarzystwo Badań Psychicznych badało zjawiska związane z Bławatską, a raport Richarda Hodgsona uznał je za oszustwo; sam raport był z kolei krytykowany, także przez późniejszych badaczy, za jednostronność metody. Historyk nie musi rozstrzygać tych sporów, ale nie powinien czytać relacji Sinnetta jako protokołu doświadczeń. To opowieść świadka, przekonanego i dobrej wiary, opisującego zdarzenia, których przebiegu nie kontrolował.

Warto też zauważyć, czego książka nie mówi. Sinnett nie zna jeszcze pełnej doktryny, nie ma dostępu do późniejszych tomów Bławatskiej, a obraz Mistrzów jest u niego ujęty w kategoriach wiktoriańskiego dżentelmena-uczonego: adept to dla niego ktoś w rodzaju przyrodnika, który posunął się dalej niż Royal Society. Ten ton, bardzo charakterystyczny dla epoki wiary w postęp, odróżnia Świat okultystyczny od późniejszej, bardziej religijnej teozofii.

Jak czytać

Lektura jest łatwa i szybka; to proza dziennikarska, klarowna, czasem nieco rozwlekła w opisach okoliczności. Najlepiej czytać ją obok Listów Mahatmów do A. P. Sinnetta, wydanych dopiero w 1923 roku: pozwalają one zobaczyć, które fragmenty korespondencji Sinnett wybrał do druku, co pominął i jak sam układał obraz swoich nauczycieli. Pożyteczne jest też porównanie z Buddyzmem ezoterycznym, gdzie ten sam autor przechodzi od świadectwa do systemu.

Dla czytelnika zainteresowanego historią ezoteryki Świat okultystyczny jest dokumentem chwili narodzin: pokazuje, jak z towarzyskich spotkań w Simli, z listów i z wiary jednego wpływowego człowieka powstała legenda, która przez następne dziesięciolecia kształtowała zachodnie wyobrażenia o Wschodzie i o duchowych mistrzach. Wymaga lektury uważnej, z pamięcią o kontrowersjach, ale bez pośpiesznego wyśmiewania – Sinnett sam był świadomy, że opowiada rzeczy trudne do przyjęcia, i właśnie z tą świadomością pisał.

Tolle, lege

Świat okultystyczny

Alfred Percy Sinnett

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.