
Teozofia · 1620
Czterdzieści pytań o duszy
Przekład z angielskiego według Johna Sparrowa
Jakob Böhme
Odpowiedzi Jakoba Böhmego z 1620 roku na czterdzieści pytań lekarza Balthasara Walthera o pochodzenie, naturę i losy duszy, z dawnymi przedmowami, relacją o życiu i śmierci autora oraz krótkim traktatem o duszy i Turbie, według przekładu Johna Sparrowa.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Jakob Böhme
- Tytuł oryginału
- Psychologia vera, oder Viertzig Fragen von der Seelen
- Wydanie źródłowe
- 1620 (napisane; druk pośmiertny; przekład angielski Sparrowa 1647)
- Przekład
- z języka niemieckiego
- Dział
- Teozofia
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Kim był Balthasar Walther i dlaczego zadał Böhmemu czterdzieści pytań
- 2Jak pierwsza odpowiedź streszcza naukę o siedmiu duchach i trzech pryncypiach
- 3Jak Böhme opisuje powstanie duszy i jej połączenie z ciałem
- 4Co według niego dzieje się z duszą po śmierci do Sądu
- 5Czym jest Turba niszcząca w człowieku obraz Boży
- 6Jak angielscy wydawcy XVII wieku przedstawiali Böhmego czytelnikom
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Pytania lekarza, odpowiedzi szewca
W 1620 roku do Jakoba Böhmego w Görlitz przybył Balthasar Walther, śląski lekarz i paracelsysta, człowiek o szerokich horyzontach, który według przekazów odbył dalekie podróże w poszukiwaniu tajemnej mądrości. Spędził u Böhmego dłuższy czas, a potem przesłał mu listę czterdziestu pytań o duszę. Böhme odpowiedział obszernym traktatem, który nazwał Psychologia vera, czyli prawdziwa nauka o duszy. Przedmowa autora do Walthera, przełożona w tym tomie, ujawnia ton całości: Böhme nie podaje się za uczonego, lecz za kogoś, komu dano ujrzeć w duchu to, czego sam nie potrafi w pełni wypowiedzieć.
Tekst nie był drukowany za życia autora, krążył w odpisach. Polskie wydanie oparto na angielskim przekładzie Johna Sparrowa z połowy XVII wieku i zachowano w nim cały aparat tamtej edycji: przedmowę do „żarliwych miłośników Mądrości”, w której angielski wydawca stawia Böhmego obok Bacona, Komeniusza i innych reformatorów wiedzy, przedmowę do czytelnika, krótką relację o życiu i obcowaniu Böhmego oraz zapis z pamiętnika Michała Curtza o jego ostatnich chwilach. To cenne świadectwo tego, jak w Anglii czasów rewolucji czytano niemieckiego mistyka – jako proroka nowej, „pansoficznej” wiedzy o Bogu i naturze.
Kontekst ten jest istotny także dla rozumienia samego przekładu. W Anglii lat czterdziestych XVII wieku, w czasie wojny domowej i rozkwitu niezależnych wspólnot religijnych, pisma Böhmego czytano zarówno w kręgach uczonych, jak i wśród ludzi szukających religii wewnętrznej, niezależnej od Kościoła państwowego. Z tej recepcji wyrośli później tak zwani behmeniści. Polski czytelnik dostaje więc tekst przefiltrowany przez wrażliwość tamtego środowiska, widoczną w przedmowach i w samym doborze słownictwa.
Odpowiedź pierwsza jako klucz
Budowa księgi jest nierówna i to pierwsza rzecz, którą czytelnik zauważy. Odpowiedź na pierwsze pytanie, o to, skąd dusza pochodzi u początku świata, zajmuje mniej więcej jedną trzecią całego tomu. Böhme wykłada w niej od podstaw swoją teozofię: wieczną wolę, która w Bez-gruncie pragnie się objawić, siedem źródłowych duchów, czyli jakości, przez które natura rodzi się w Bogu, i trzy pryncypia – świat ognia i gniewu, świat światła i miłości oraz świat zewnętrzny, w którym oba się mieszają. Dusza wyrasta z tego samego źródła co wszechświat. Jest iskrą wiecznej natury, ogniem, który może się przemienić w światło albo pozostać w ciemnym gniewie.
Te strony są w praktyce samodzielnym traktatem i często czytano je jako najzwięźlejszy wykład całego systemu. Kto je przyswoi, przejdzie przez pozostałe odpowiedzi znacznie łatwiej.
Od natury duszy do jej losów
Kolejne pytania Walthera układają się w porządek mniej więcej naturalny. Dotyczą istoty i substancji duszy, jej kształtu, tego, jak zostaje tchnięta w człowieka i jak łączy się z ciałem w poczęciu, czym różni się od ducha i ciała, na czym polega jej wolność i odpowiedzialność. Druga część pytań przechodzi do śmierci: co dzieje się z duszą w chwili rozstania z ciałem, gdzie przebywa, czy zna los żywych, jak wygląda jej stan do dnia Sądu i co znaczy zmartwychwstanie ciała. Böhme odpowiada niekiedy kilkoma zdaniami, niekiedy na kilkunastu stronach, zawsze wracając do tej samej zasady: o losie duszy decyduje to, w które pryncypium skierowała swoją wolę, a niebo i piekło nie są miejscami, lecz stanami, w które dusza wchodzi zgodnie z tym, czym się stała.
Po czterdziestej odpowiedzi następuje zakończenie i krótki traktat O duszy, o jej obrazie i o Turbie, która niszczy obraz. „Turba” to w słowniku Böhmego zamęt, rozprzężenie jakości, które psuje pierwotny obraz Boży w człowieku; tekst jest zwięzłym podsumowaniem całej nauki o odnowieniu tego obrazu przez narodzenie z Chrystusa.
Jak czytać i na co uważać
To księga trudniejsza od dialogów mistycznych Böhmego, a łatwiejsza od jego wielkich traktatów kosmologicznych, takich jak Mysterium Magnum. Pytania Walthera porządkują lekturę i pozwalają wracać do konkretnych zagadnień. Warto zacząć od cierpliwego przeczytania pierwszej odpowiedzi, nawet jeśli w pierwszej chwili wydaje się zbyt gęsta, a potem czytać resztę nie po kolei, według zainteresowań.
Nie należy szukać tu antropologii w nowoczesnym sensie ani teologii akademickiej. Böhme posługuje się językiem alchemicznym – siarką, merkuriuszem, solą, tynkturą – lecz mówi nim o procesach w duszy i w Bogu, nie o pracy przy piecu. Jego wyobrażenia o poczęciu i fizjologii są dziedzictwem paracelsyzmu i dziś mają wartość wyłącznie historyczną. Zachował natomiast świeżość jego zasadniczy pomysł, że los człowieka jest kształtem, jaki nada on własnemu pragnieniu. Ta myśl przeszła później do pietyzmu, do Williama Lawa i do niemieckiego idealizmu, i dlatego Czterdzieści pytań należą do pism, od których najlepiej rozpoczynać poważniejszą lekturę Böhmego.
Tolle, lege
Czterdzieści pytań o duszy
Jakob Böhme
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
