Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Uwagi o alchemii i alchemikach – Ethan Allen Hitchcock

Alchemia · 1857

Uwagi o alchemii i alchemikach

Przekład z angielskiego

Ethan Allen Hitchcock

Studium amerykańskiego oficera Ethana Allena Hitchcocka z 1857 roku, który na podstawie cytatów z dawnych alchemików dowodzi, że przedmiotem Sztuki był człowiek, a kamień filozofów symbolem jego przemiany moralnej i religijnej.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Ethan Allen Hitchcock
Tytuł oryginału
Remarks upon Alchemy and the Alchemists
Wydanie źródłowe
1857 (wcześniejsza broszura 1855)
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Alchemia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Hitchcock uzasadnia tezę, że przedmiotem alchemii był człowiek
  2. 2Dlaczego metale i substancje uznaje za szyfr spraw duchowych
  3. 3Jak czyta fragmenty Artefiusza, Bazylego Walentego i Sędziwoja
  4. 4Czym jego stanowisko różni się od ustaleń współczesnych historyków alchemii
  5. 5Jak książka wiąże się z ujęciem Mary Anne Atwood

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Generał czyta alchemików

Ethan Allen Hitchcock (1798–1870), wnuk bohatera wojny o niepodległość Ethana Allena, był zawodowym oficerem armii Stanów Zjednoczonych, absolwentem West Point, uczestnikiem wojen z Seminolami i wojny z Meksykiem, a w czasie wojny secesyjnej generałem i doradcą wojskowym w Waszyngtonie. Przez całe życie był też zapalonym czytelnikiem filozofii, od Spinozy po Swedenborga, i kolekcjonerem rzadkich ksiąg hermetycznych. Owocem tych studiów są Uwagi o alchemii i alchemikach, wydane w Bostonie w 1857 roku.

Jak wyjaśnia sam autor, książka wyrosła z niewielkiej broszury, którą wydrukował prywatnie dla przyjaciół dwa lata wcześniej. Gdy w październiku 1856 roku „Westminster Review” ocenił ją nieprzychylnie, Hitchcock postanowił poprzeć swoją tezę obszernym materiałem cytatów z dzieł, które w międzyczasie zgromadził. W następnym roku ogłosił jeszcze studium o Swedenborgu jako filozofie hermetycznym, rozwijające tę samą linię lektury.

Teza: przedmiotem alchemii był Człowiek

Przedmowa formułuje stanowisko bez niedomówień. Powszechne mniemanie, utrwalone w encyklopediach, słownikach i powieściach, głosi, że alchemicy byli albo oszustami, albo ofiarami oszustów, szukającymi sposobu na robienie złota. Hitchcock twierdzi, że to nieporozumienie: przedmiotem alchemii był Człowiek, a celem Sztuki jego udoskonalenie, przejście „ze stanu natury do stanu łaski”, przedstawiane symbolicznie jako przemiana metali. Złoto, srebro, ołów, sól, siarka i merkuriusz są w tym ujęciu słowami szyfru, za pomocą którego autorzy wyrażali swoje poglądy na Boga, naturę i człowieka jako obraz Boży. Dzieła alchemiczne stają się więc traktatami o wychowaniu religijnym.

Książka nie ma podziału na rozdziały; jest długim ciągiem uwag, w którym autor przytacza i komentuje obszerne fragmenty alchemików. Najczęściej wraca do Artefiusza i Bazylego Walentego, cytuje też Ripleya, Gebera, Sędziwoja, Flamela, Filaletesa, Combachiusa i pisma hermetyczne. Z każdego cytatu wyprowadza ten sam wniosek: skoro autorzy ostrzegają, że ich słów nie wolno rozumieć dosłownie, że kamień ma ciało, duszę i ducha jak człowiek i że Sztuka jest dla mądrych, nie dla chciwych, to ich prawdziwą materią musi być sam człowiek. Hitchcock zastrzega przy tym uczciwie, że pisma symboliczne kuszą do nadinterpretacji, i nawołuje do trzymania się „fundamentu prawdy i natury”.

Najlepiej widać metodę Hitchcocka na przykładzie, który zamyka tekst. Alchemik mówi, że kamień ma ciało, duszę i ducha, a mimo to jest jedną substancją, tak jak człowiek; Hitchcock czyta to zdanie nie jako porównanie, lecz jako wyznanie, że kamieniem jest sam człowiek. Podobnie traktuje przestrogi przed dosłownym rozumieniem, które dla historyka chemii są zwykłym sposobem ochrony tajemnicy warsztatu, a dla niego dowodem, że cały warsztat jest metaforą. Ta konsekwencja czyni książkę spójną, ale też jednostronną: każdy fragment zostaje dopasowany do z góry przyjętej tezy.

Warto również pamiętać, że Hitchcock nie był okultystą. Pisał jako protestant o skłonnościach mistycznych, zainteresowany Spinozą i Swedenborgiem, a później także symboliką Ewangelii, i szukał w alchemii przede wszystkim świadectwa uniwersalnej religii sumienia.

Stanowisko, nie rozstrzygnięcie

Uwagi są jednym z dwóch klasycznych dziewiętnastowiecznych manifestów duchowej interpretacji alchemii; drugim jest powstałe niezależnie Suggestive Inquiry into the Hermetic Mystery Mary Anne Atwood z 1850 roku. Odczytanie Hitchcocka okazało się wpływowe: podjęli je później autorzy okultystyczni i niektórzy psychologowie, wśród nich Herbert Silberer, a jego echo słychać w wielu współczesnych opracowaniach alchemii duchowej.

Czytelnik powinien jednak znać zastrzeżenia, jakie wobec tej tezy formułuje współczesna historiografia. Badania nad rękopisami, notatkami laboratoryjnymi i rekonstrukcje dawnych receptur pokazują, że wielu alchemików naprawdę pracowało przy piecach, z realnymi substancjami, i że ich szyfry często ukrywały procedury chemiczne, nie tylko prawdy duchowe. Twierdzenie, że alchemia „zawsze była” wyłącznie duchowa, jest tezą Hitchcocka i jego epoki, a nie ustalonym faktem. Wartość jego książki polega na czym innym: zwrócił uwagę na rzeczywiście obecny w wielu tekstach wymiar religijny, moralny i kontemplacyjny, który racjonalistyczne dziejopisarstwo chemii pomijało.

Jak czytać tę księgę

Lektura jest przystępna, choć monotonna, bo autor wielokrotnie wraca do tej samej myśli na kolejnych przykładach. Najlepiej czytać ją jako komentarz do antologii: śledzić, które fragmenty alchemików Hitchcock wybiera, jak je tnie i jak tłumaczy, i zadawać pytanie, czy ten sam fragment nie dałby się odczytać inaczej. Pomoże w tym choćby podstawowa znajomość autorów, których cytuje. Dobrym uzupełnieniem będzie lektura jednego z nich w całości, na przykład traktatu Artefiusza, aby zobaczyć, co z niego wybrano, a co pominięto, i jak bardzo zmienia się sens fragmentu wyjętego z kontekstu receptury.

Księga przyda się szczególnie temu, kto interesuje się alchemią jako drogą przemiany wewnętrznej i chce poznać źródło tej interpretacji w jej pierwotnej, dziewiętnastowiecznej postaci. Jest również ciekawym dokumentem amerykańskiej kultury umysłowej, w której protestancka pobożność, transcendentalizm i fascynacja Swedenborgiem spotkały się z dawną literaturą hermetyczną.

Tolle, lege

Uwagi o alchemii i alchemikach

Ethan Allen Hitchcock

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.