Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Pisma alchemiczne i różokrzyżowe – William Wynn Westcott

Różokrzyż · 1885

Pisma alchemiczne i różokrzyżowe

Przekład z angielskiego

William Wynn Westcott

Trzy pisma Williama Wynna Westcotta, współzałożyciela Złotego Brzasku: odczyt o wiecznie płonących lampach (1885), esej o alchymii duchowej i materialnej (1893) i przemówienie o różokrzyżowcach dawniej i dziś.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
William Wynn Westcott
Tytuł oryginału
Rosicrucian Thoughts on the Ever-Burning Lamps of the Ancients; The Science of Alchymy, Spiritual and Material; Rosicrucians, Past and Present, at Home and Abroad
Wydanie źródłowe
1885–ok. 1915 (trzy teksty; esej o alchymii 1893)
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Różokrzyż
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak legenda grobowca Rosenkreuza łączy się z motywem wiecznych lamp
  2. 2Dlaczego Westcott nie sprowadza alchemii ani do chemii, ani do religii
  3. 3Jak alegorię d’Espagneta można czytać naraz duchowo i laboratoryjnie
  4. 4Jakie towarzystwa różokrzyżowe działały za czasów Westcotta
  5. 5Jaki program lektur proponował członkom Societas Rosicruciana in Anglia
  6. 6Które nadzieje autora co do nowej chemii dziś się zestarzały

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Trzy wystąpienia jednego człowieka

Tom zbiera trzy krótkie pisma Williama Wynna Westcotta (1848–1925), londyńskiego lekarza i koronera, który w historii ezoteryki zapisał się jako jeden z trzech założycieli Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku w 1888 roku i jako wieloletni przywódca Societas Rosicruciana in Anglia, masońskiego towarzystwa różokrzyżowego. Z czynnego udziału w Złotym Brzasku wycofał się w 1897 roku, a towarzystwu różokrzyżowemu przewodził jeszcze przez długie lata, co tłumaczy, dlaczego trzeci tekst brzmi jak głos starszego brata, a nie polemisty. Nie jest to książka wydana przez Westcotta, lecz zestaw ułożony według dat: odczyt o „wiecznie płonących lampach” z 1885 roku, esej o alchymii z 1893 roku i przemówienie do członków towarzystwa różokrzyżowego, którego treść wskazuje na lata około 1915–1920. Nota tłumacza opisuje dokładnie podstawę każdego tekstu: dla pierwszego i trzeciego cyfrowe transkrypcje, dla drugiego skan pierwodruku.

Taki układ ma swoją zaletę. Czytelnik widzi tego samego autora w trzech rolach: jako erudytę gromadzącego świadectwa, jako adepta formułującego teorię i jako przełożonego, który pod koniec życia przemawia do braci o ich tradycji.

Lampy w grobowcach

Pierwszy tekst wychodzi od legendy założycielskiej różokrzyżowców. Według Famy Fraternitatis w grobowcu Christiana Rosenkreuza, otwartym sto dwadzieścia lat po jego śmierci, znaleziono między innymi tajemnicze lampy; Westcott podaje tradycyjne daty legendy i traktuje ją jako punkt wyjścia do badań. Zbiera następnie relacje autorów antycznych, arabskich i średniowiecznych o lampach znajdowanych płonące w starożytnych grobach, przytacza łacińskie inskrypcje z urn przypisywanych Maximusowi Olybiusowi spod Padwy i odsyła do dawnych kompilatorów tego tematu, takich jak Fortunio Liceti. Rozważania otwiera teza o cudzie: obok praw natury istnieją zjawiska pośrednie, „dziwy”, dostępne człowiekowi wyćwiczonemu w poznawaniu jej sił. Stąd sentencja, którą Westcott przerabia z łacińskiego przysłowia o poecie: Magiem człowiek się rodzi, ale nie tylko rodzi.

Dla dzisiejszego czytelnika jest to tekst przede wszystkim antykwaryczny. Wiele z przytaczanych relacji uchodzi dziś za legendy lub mistyfikacje, a sam Westcott podaje je raczej jako materiał do namysłu niż dowód. Warto natomiast zwrócić uwagę na sposób myślenia: lampa w grobie jest dla niego symbolem życia, które przetrwa ciemność śmierci, i tak właśnie przedstawia ją swoim słuchaczom.

Alchymia duchowa i materialna

Esej z 1893 roku, wydany przez Theosophical Publishing Society pod zakonnym mottem autora Sapere Aude, jest najważniejszą częścią tomu. Westcott wywodzi zachodnią alchemię z trzech źródeł: od Arabów, od żydowskich kabalistów i z Egiptu. Następnie formułuje stanowisko, które warto zapamiętać, bo jest bardziej wyważone niż wiele późniejszych: alchemii nie da się sprowadzić do samej chemii, skoro jej mistrzowie pisali o rzeczach religijnych, ale nie da się też uznać jej wyłącznie za religię, w której odniesienia chemiczne są tylko zasłoną, bo historia zna wielu alchemików, którzy dokonali odkryć w zwykłej chemii, a nie wyróżniali się jako nauczyciele duchowi. Alchemia jest dla niego nauką łączącą dawną chemię z podstawą religijną i ma trzy strony: kosmiczną, ludzką i ziemską.

Dalej autor objaśnia pojęcia materii pierwszej, czterech stanów materii rozumianych za Arystotelesem jako połączenia ciepła, zimna, suchości i wilgoci, siedmiu metali oraz Kamienia Filozofów, który przechodzi przez barwy czarną, białą i czerwoną. Najbardziej pouczający jest fragment, w którym przytacza alegorię z kanonów Jeana d’Espagneta o czerwonym smoku i dziewiczych orlicach, a potem pokazuje, jak można ją przełożyć na opis procesu w retorcie. Westcott widzi w tym dowód, że język symboliczny mógł mówić naraz o pracy laboratoryjnej i o przemianie duchowej, i nie próbuje udawać, że jedna z tych płaszczyzn nie istnieje. Esej zawiera także tabelę dawnych alchemików oraz zapowiedź „pojednania przyszłości”, w którym nowa chemia, sprowadzając pierwiastki do jednej materii pierwotnej, miałaby przyznać rację dawnej nauce. Ta nadzieja, wyrażona na fali ówczesnych spekulacji o „protylu”, jest dziś najbardziej przestarzałym elementem tekstu.

Różokrzyżowcy dawniej i dziś

Przemówienie do Societas Rosicruciana in Anglia jest tekstem wewnętrznym. Westcott przypomina mitycznego założyciela C. R., wymienia historyczne postaci uważane za członków dawnych kolegiów, jak Michael Maier i Robert Fludd, opisuje fale zainteresowania tajną wiedzą przeplatające się z okresami materializmu i przegląda towarzystwa różokrzyżowe swoich czasów. Kończy programem studiów dla kolegiów: od Famy i Confessio w przekładzie Thomasa Vaughana, przez Gody chymiczne, po dzieła Kirchera i Hartmanna.

Tom jest dobrym wprowadzeniem do sposobu myślenia, który ukształtował Złoty Brzask, ale nie jest podręcznikiem alchemii ani historii różokrzyża. Westcott pisze z pozycji wtajemniczonego, który przyjmuje legendy za punkt wyjścia i chętnie łączy je z teozofią. Kto chce poznać fakty, musi sięgnąć po współczesne badania; kto chce zrozumieć, jak wiktoriański adept czytał swoją tradycję, znajdzie tu świadectwo z pierwszej ręki.

Tolle, lege

Pisma alchemiczne i różokrzyżowe

William Wynn Westcott

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.