
Różokrzyż · 1924
Bractwo Różanego Krzyża
The Brotherhood of the Rosy Cross – przekład z angielskiego
Arthur Edward Waite
Monografia Arthura Edwarda Waite’a z 1924 roku o dziejach różokrzyżowców: od manifestów i Godów chymicznych przez Maiera, Fludda i Vaughana po Złoty i Różany Krzyż oraz angielskie towarzystwa XIX wieku, czytane od zewnątrz i od wewnątrz.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Arthur Edward Waite
- Tytuł oryginału
- The Brotherhood of the Rosy Cross: Being Records of the House of the Holy Spirit in Its Inward and Outward History
- Wydanie źródłowe
- 1924
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Różokrzyż
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego Waite wrócił do różokrzyżowców po książce z 1887 roku
- 2Jak powstały i co głoszą Fama, Confessio i Gody chymiczne
- 3Jaką rolę w recepcji bractwa odegrali Maier, Fludd i Vaughan
- 4Czym był osiemnastowieczny Zakon Złotego i Różanego Krzyża
- 5Jak Waite oddziela udokumentowaną historię od legend o sukcesji
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Powrót do tematu po trzydziestu latach
Bractwo Różanego Krzyża Arthura Edwarda Waite’a ukazało się w Londynie w 1924 roku z podtytułem, który przekład oddaje jako „Dzieje Domu Ducha Świętego w jego historii wewnętrznej i zewnętrznej”. Nie była to pierwsza książka autora o różokrzyżowcach. W 1887 roku Waite wydał The Real History of the Rosicrucians, zbiór dokumentów i komentarzy, który przez długi czas pozostawał podstawowym anglojęzycznym źródłem w tej sprawie. W przedmowie do nowej, znacznie obszerniejszej monografii wyjaśnia, dlaczego wraca do tematu: wtedy był jedynie wykształconym badaczem, który znał fakty publicznie dostępne, teraz pisze jako ktoś, przed kim otworzyło się „wiele drzwi”, przez lata działalności w zakonach inicjacyjnych i własnych poszukiwań mistycznych.
To wyznanie ustawia perspektywę całej książki. Waite chce opisać różokrzyżowość intus et foris, od wewnątrz i od zewnątrz: zarówno jako historię dokumentów, ludzi i stowarzyszeń, jak i jako historię symbolu, który jego zdaniem wyraża drogę duszy ku zjednoczeniu z Bogiem. Te dwie warstwy przeplatają się na każdej stronie i czytelnik powinien od początku wiedzieć, która z nich w danym miejscu przemawia.
Od manifestów do lóż osiemnastego wieku
Część historyczna prowadzi od tła epoki poprzedzającej manifesty, z jej oczekiwaniami reformy wiedzy i proroctwami o nadejściu Eliasza Artysty, przez wydane w latach 1614–1616 Fama Fraternitatis, Confessio Fraternitatis i Gody chymiczne Christiana Rosenkreutza, do sporu o ich autorstwo i znaczenie. Waite omawia rolę Johanna Valentina Andreae i krąg tybingeński, falę pamfletów pisanych przez zwolenników i przeciwników bractwa, a następnie autorów, którzy w kolejnych dekadach bronili idei różokrzyżowej lub ją rozwijali, z Michaelem Maierem i Robertem Fluddem na czele. Śledzi też losy tej idei w Anglii XVII wieku, między innymi u Thomasa Vaughana.
Druga połowa historii dotyczy wieku osiemnastego i dziewiętnastego, kiedy różokrzyżowość z legendy staje się realną organizacją. Waite opisuje niemieckie stowarzyszenia, z Zakonem Złotego i Różanego Krzyża na czele, z ich systemem stopni, praktyką alchemiczną i polityczną rolą w Prusach, a także związki symboliki różokrzyżowej z wolnomularstwem i powstanie wolnomularskiego stopnia Rose-Croix. Dochodzi wreszcie do nowszych towarzystw angielskich, takich jak założona w drugiej połowie XIX wieku Societas Rosicruciana in Anglia, i do kręgów, z których wyrósł Złoty Brzask, którym przygląda się z wyraźnym sceptycyzmem wobec ich roszczeń do ciągłości z pierwotnym bractwem.
Historyk i mistyk w jednej osobie
Najmocniejszą stroną książki jest krytyczny stosunek Waite’a do mitu. Konsekwentnie odróżnia to, co da się udokumentować, od tego, co twierdzą późniejsze organizacje o swoim pochodzeniu. Nie przyjmuje legendy o Christianie Rosenkreutzu jako faktu historycznego, nie przyjmuje bez dowodów twierdzeń o nieprzerwanej sukcesji tajnych przełożonych i z ironią traktuje autorów, którzy wywodzą różokrzyżowców ze starożytnego Egiptu albo od templariuszy. W tym sensie Bractwo Różanego Krzyża należy do tych dzieł środowiska okultystycznego, które przyczyniły się do trzeźwiejszego spojrzenia na historię ezoteryki.
Zarazem Waite pisze z pozycji, której nie ukrywa. Uważa, że za literaturą różokrzyżową kryje się autentyczna tradycja mistyczna, chrześcijańska w swej istocie, i ocenia kolejne zjawiska według tego, na ile się do niej zbliżają. Alchemię traktuje przede wszystkim jako język przemiany duchowej i z mniejszą uwagą odnosi się do jej laboratoryjnej strony, choć w przypadku osiemnastowiecznych lóż wyraźnie odnotowuje, że ich członkowie prowadzili realne prace przy piecu. Dla polskiego czytelnika ma to praktyczne znaczenie: ten sam rozdział może zawierać skrupulatną analizę wydań jakiegoś pamfletu i stronę medytacji nad różą i krzyżem jako obrazem miłości ukrzyżowanej. Swoje doświadczenia z zakonów, do których należał, przywołuje oględnie, bo wiązała go przysięga milczenia.
Co się zestarzało i jak czytać
Od 1924 roku badania nad różokrzyżowością znacznie się rozwinęły. Prace Frances Yates i późniejszych historyków, zwłaszcza niemieckich, osadziły manifesty w kontekście polityki i reformacji, a archiwalne studia nad Złotym i Różanym Krzyżem przyniosły wiedzę, której Waite nie miał. Niektóre jego ustalenia, dotyczące na przykład kręgu autorów manifestów, wymagają dziś uzupełnień, a język bywa zawiły, pełen dygresji i aluzji do wewnętrznych doświadczeń, których czytelnik nie może sprawdzić.
Mimo to książka pozostaje cennym przewodnikiem po źródłach i świadectwem tego, jak wybitny przedstawiciel brytyjskiego okultyzmu rozumiał różokrzyżową tradycję. Jest przeznaczona dla czytelnika, który zna już podstawowe fakty, czyli treść manifestów i główne postacie, i chce zobaczyć ich dalsze dzieje w szerokiej perspektywie. Warto czytać ją z ołówkiem, odróżniając rozdziały dokumentacyjne od fragmentów interpretacyjnych, i sprawdzać ważniejsze tezy w nowszej literaturze. Wtedy można docenić to, czym Waite był najlepiej: rzetelnym kronikarzem dokumentów, który zarazem szukał w nich śladów drogi wewnętrznej.
Tolle, lege
Bractwo Różanego Krzyża
Arthur Edward Waite
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
