
Hermetyzm · 1617
Historia makrokosmosu
Przekład z łaciny
Robert Fludd
Pierwszy traktat Utriusque cosmi historia Roberta Fludda (Oppenheim 1617): siedem ksiąg o zasadach, budowie, muzyce i stworzeniach wielkiego świata, od pierwotnej ciemności po ciała mieszane.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Robert Fludd
- Tytuł oryginału
- Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris metaphysica, physica atque technica historia, t. I, traktat I
- Wydanie źródłowe
- 1617
- Przekład
- z języka łacińskiego
- Dział
- Hermetyzm
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak Fludd wyprowadza świat z ciemności, światła i wód
- 2Budowę trzech niebios: empirejskiego, eterycznego i żywiołowego
- 3Na czym polega muzyka świata i kosmiczny monochord
- 4Jak ryciny de Bry służyły Fluddowi za narzędzie wykładu
- 5O co spierali się Kepler i Fludd w sprawie harmonii
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Pierwszy tom wielkiej encyklopedii
Historia makrokosmosu to pierwszy traktat pierwszego tomu dzieła, z którym imię Roberta Fludda kojarzy się najmocniej: Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris metaphysica, physica atque technica historia, czyli „Metafizyczna, fizyczna i techniczna historia obu kosmosów, większego i mniejszego”. Ukazał się w Oppenheim w roku 1617 nakładem Johanna Theodora de Bry, rok po pierwszej apologii różokrzyżowców, i otworzył serię tomów, w której Fludd zamierzał objąć całą wiedzę o Bogu, świecie i człowieku. Ten traktat dotyczy wielkiego świata – jego pochodzenia, budowy i mieszkańców – i stanowi metafizyczny fundament dla wszystkiego, co autor napisał później.
Księgę otwierają dwie dedykacje. Pierwsza, skierowana do Boga Najlepszego Największego i podpisana „Twoje stworzenie, ze wszystkich najniegodniejsze, ja, Człowiek”, ustala ton: poznanie natury jest dla Fludda aktem pobożności i drogą do odrodzenia duszy. Druga, do króla Jakuba I, przedstawia prawdziwe poznanie natury jako drabinę wiodącą ku Bogu. Po nich następuje Zwierciadło makrokosmosu, czyli objaśnienie wielkiej ryciny, która pokazuje całość stworzenia w kręgach od Boga przez anioły i gwiazdy do żywiołów, a w środku – Naturę jako pośredniczkę, połączoną łańcuchem z ręką Boga i z małpą, symbolem ludzkich sztuk.
Od ciemności do minerałów
Siedem ksiąg traktatu przebiega drogą zstępującą. Księga pierwsza, O zasadach makrokosmosu, stawia pytanie o początek: przed stworzeniem jest nieskończona ciemność, potencja bez formy, i światło, które się w niej zapala; z ich spotkania wyłaniają się wody, czyli duch, z którego wszystko powstaje. Fludd czyta tu Księgę Rodzaju w świetle hermetyzmu, platonizmu i kabały, przekonany, że tradycje te mówią o tej samej prawdzie. Księga druga, O budowie makrokosmosu, opisuje trzy niebiosa – empirejskie, eteryczne i żywiołowe – jako stopnie jednej substancji, w której światło stworzone pierwszego dnia słabnie, a wody gęstnieją w miarę oddalania się od źródła.
Księga trzecia, O muzyce świata, należy do najsłynniejszych partii całego dzieła: wszechświat zostaje przedstawiony jako monochord, struna rozpięta między Bogiem a ziemią, a stosunki interwałów – oktawy, kwinty, kwarty – wyrażają proporcje między sferami; dwie przenikające się piramidy, formalna i materialna, obrazują tu przeciwny ruch światła zstępującego i ciemności wznoszącej się. Kolejne księgi opisują stworzenia trzech niebios: aniołów i hierarchie niebiańskie w niebie empirejskim, gwiazdy, Słońce i planety w niebie eterycznym, wreszcie żywioły i ich mieszkańców w niebie najniższym. Ostatnia księga dotyczy ciał mieszanych niedoskonale, czyli zjawisk powstających w sferze żywiołów, zanim materia osiągnie trwałe formy. Ta kolejność ma znaczenie teologiczne: im niżej, tym więcej ciemności zmieszanej ze światłem, ale nawet najniższe ciało zachowuje w sobie iskrę pierwotnego blasku. Na tej zasadzie Fludd oprze później swoją medycynę, alchemię i naukę o sympatiach.
Obraz jako metoda
Nie można mówić o tym dziele bez jego ilustracji. Miedzioryty wykonane w warsztacie de Bry na podstawie szkiców autora należą do najczęściej reprodukowanych obrazów ezoteryki zachodniej: czarny kwadrat pierwotnej ciemności z napisem et sic in infinitum, kolejne fazy stworzenia jako kręgi światła, monochord nastrajany ręką wyłaniającą się z obłoku. Dla Fludda obraz nie był ozdobą, lecz narzędziem wykładu: diagram miał ukazać jednym spojrzeniem strukturę, której opis zajmuje wiele stron. Czytając polskie wydanie, warto mieć te ryciny pod ręką, bo tekst często odwołuje się do nich bezpośrednio.
Dzieło od razu wywołało sprzeciw. Johannes Kepler w dodatku do Harmonices mundi z roku 1619 zarzucił Fluddowi, że jego harmonie są symbolicznymi obrazami, a nie wynikiem pomiaru, i że miesza matematykę z hieroglifem. Fludd odpowiedział, Kepler odpisał, i ta wymiana stała się jednym z emblematycznych sporów rodzącej się nowożytności: między nauką, która mierzy, a wiedzą, która szuka analogii i sensu. Później przeciw Fluddowi wystąpili Marin Mersenne i Pierre Gassendi, a polemiki te, zebrane w osobnych tomach tej biblioteki, wyrastają w dużej mierze właśnie z tez postawionych w tej księdze.
Jak czytać tę księgę dziś
Historia makrokosmosu jest tekstem obszernym i wymagającym, ale logicznie uporządkowanym. Ma wyraźny plan i rzadko zbacza z drogi, którą sama wytycza. Najlepiej czytać ją po kolei, nie przeskakując od razu do muzyki świata, bo każda księga zakłada poprzednią, a pojęcia z księgi pierwszej – ciemność, światło, duch – wracają na każdym poziomie.
Trzeba pamiętać, że jako opis fizycznego wszechświata dzieło było przestarzałe już w chwili wydania: Fludd odrzuca Kopernika i trzyma się geocentrycznego układu sfer. Jego wartość leży gdzie indziej. Jest to jedna z najpełniejszych prób renesansowego myślenia analogicznego, w którym kosmologia, teologia, muzyka i medycyna mają tworzyć jedną naukę. Kto chce zrozumieć, skąd pochodzą obrazy krążące dziś w książkach o hermetyzmie, i jak wyglądał świat widziany oczami ostatnich wielkich systematyków tej tradycji, znajdzie tu źródło pierwszej ręki, a zarazem klucz do pozostałych pism Fludda: od astrologii i geomancji po późną Filozofię mojżeszową.
Tolle, lege
Historia makrokosmosu
Robert Fludd
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
