
Różokrzyż · 1616
Obrona Braterstwa Różanego Krzyża
Przekład z łaciny
Robert Fludd
Apologia różokrzyżowców Roberta Fludda: krótka Apologia compendiaria (1616) jako proemium obszernego Tractatus apologeticus (1617), odpowiedzi na ataki Andreasa Libaviusa i pierwszego szkicu filozofii autora.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Robert Fludd
- Tytuł oryginału
- Apologia compendiaria Fraternitatem de Rosea Cruce… abluens; Tractatus apologeticus integritatem societatis de Rosea Cruce defendens
- Wydanie źródłowe
- 1616 (Apologia compendiaria), 1617 (Tractatus apologeticus)
- Przekład
- z języka łacińskiego
- Dział
- Różokrzyż
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak Fludd odpowiadał Libaviusowi na zarzut herezji i magii
- 2Czym według Fludda różni się prawdziwa magia od nekromancji
- 3Jakie braki widział w ówczesnych uniwersytetach i naukach
- 4Naukę o dwóch księgach Bożych: Piśmie i Naturze
- 5Pierwszy zarys nauki o świetle, wodzie i duchu powszechnym
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Lekarz z Londynu w obronie niewidzialnego bractwa
W latach 1614–1616 w Kassel i Strasburgu ukazały się trzy anonimowe pisma, które poruszyły protestancką Europę: Fama Fraternitatis, Confessio Fraternitatis i Chymische Hochzeit Christiani Rosencreutz. Ogłaszały istnienie tajnego bractwa Różanego Krzyża, strzegącego wiedzy o Bogu i naturze i wzywającego uczonych do powszechnej reformy. Odpowiedziała na nie fala broszur, pochwał i oskarżeń. Najpoważniejszym krytykiem był Andreas Libavius, autor głośnej Alchemii i zażarty przeciwnik paracelsystów, który zarzucał bractwu bunt, herezję i bezbożną magię.
Robert Fludd, londyński lekarz, wtedy jeszcze bez opublikowanego dorobku, stanął po stronie bractwa w dwóch łacińskich pismach wydanych w Lejdzie. Pierwsze, krótkie Apologia compendiaria, ukazało się w roku 1616; drugie, znacznie obszerniejsze Tractatus apologeticus integritatem societatis de Rosea Cruce defendens, w roku 1617. Fludd w przedmowie do czytelnika sam wyjaśnia ich związek: krótszą apologię, wydaną na targach wiosennych jako zapowiedź, uczynił proemium pełniejszej, przygotowanej na targi jesienne. Polskie wydanie odtwarza ten układ, a zakończenie wersji z roku 1616 podaje w dodatku.
Odpowiedź Libaviusowi i trzy argumenty
Proemium otwiera obraz życia jako niespokojnego morza, po którym dusza-żeglarz płynie, nie znając sztuki prowadzenia statku. Pewną przystań – twierdzi Fludd – osiągnęli Mojżesz i prorocy, a za nimi Hermes Trismegistos i Apoloniusz z Tiany, którym dano klucz do obojga poznania, nadprzyrodzonego i przyrodzonego. Bracia Różanego Krzyża mają być spadkobiercami tej linii, a nie czarnoksiężnikami.
Właściwy traktat dzieli się na trzy części, odpowiadające trzem głównym punktom Confessio, które zaatakował Libavius. Część pierwsza, O znakach mistycznych, broni magii, kabały i astrologii w ich „prawdziwym” sensie, odróżnionym od nekromancji i zabobonu, a następnie rozwija naukę o dwóch księgach Bożych: Piśmie i Naturze, o pieczęciach i znakach wielkiej Księgi Natury i o trudności ich odczytania. To tutaj widać zalążek całej późniejszej filozofii Fludda: świat jako tekst zapisany przez Boga, który trzeba umieć czytać.
Część druga, O przeszkodach nauk, które dziś panują w szkołach, jest programem reformy. Fludd przechodzi przez filozofię przyrody, medycynę i alchemię, nauki matematyczne, etykę, ekonomikę, politykę, prawo i teologię, wykazując w każdej braki i wzywając do odnowy opartej na objawieniu i doświadczeniu natury, a nie na autorytecie Arystotelesa. Część trzecia, O tajemnicach natury, wykłada naukę o pochodzeniu światła i wody, czyli ducha, o duchu powszechnym, a potem broni najbardziej osobliwych obietnic manifestów: że można poznać myśli i nowiny kogoś oddalonego o setki mil, że z jednej książeczki można zrozumieć wszystko, co zapisano we wszystkich księgach. Całość zamyka epilog skierowany do samych Braci.
Ani członek, ani sceptyk
Status autora jest kluczem do lektury. Fludd nie twierdzi, że należy do bractwa; pisze jak ktoś, kto uznał jego program za własny i chce, by wieść o nim dotarła do ludzi, którzy rozumieją, czego bronią. Epilog, zwrócony bezpośrednio do Braci, czyta się jak głos kogoś, kto stoi u drzwi i nie wie, czy zostaną mu otwarte. Historycy do dziś spierają się, czy bractwo w ogóle istniało jako organizacja, czy manifesty były literackim projektem kręgu tybińskich luteranów skupionych wokół Johanna Valentina Andreae. Dla zrozumienia Obrony ta kwestia ma znaczenie drugorzędne: Fludd broni idei, a nie konkretnych ludzi, i wykorzystuje okazję, by po raz pierwszy wyłożyć publicznie własną wizję wiedzy.
Ta wizja zapowiada wielkie dzieła, które zaczną się ukazywać w Oppenheim już rok później. Hierarchia światła i ciemności, duch powszechny jako pośrednik między Bogiem a materią, Pismo jako podstawa filozofii przyrody – wszystko to pojawia się tu w zarysie, w formie polemicznej, jeszcze bez rozbudowanej kosmologii i bez słynnych miedziorytów. Widać też, jak szybko Fludd przechodzi od obrony cudzej sprawy do wykładu własnej: rozdziały o świetle, wodzie i duchu powszechnym mają z polemiką już niewiele wspólnego i można je czytać jako pierwszy szkic jego filozofii przyrody.
Wskazówki dla czytelnika
Księga jest krótka, ale gęsta. Najlepiej czytać ją, mając w pamięci treść Famy i Confessio, bo Fludd stale odwołuje się do konkretnych twierdzeń manifestów i do „Analizy” Libaviusa; bez tego wiele argumentów brzmi jak odpowiedź na niezadane pytania. Część druga jest najprzystępniejsza i najbardziej historycznie pouczająca: pokazuje, jak wczesnonowożytny reformator wiedzy oceniał uniwersytety swojego czasu. Część trzecia wymaga największej ostrożności – zapowiedzi telepatycznej łączności i wiedzy z jednej książki należy rozumieć w kategoriach ówczesnej filozofii ducha i sympatii, a nie jako opis sprawdzonych zjawisk.
Dla czytelnika zainteresowanego różokrzyżowcami jest to jedno z podstawowych świadectw pierwszej fali ruchu: obrona napisana przez człowieka wykształconego, z pozycji uznanego lekarza, w chwili, gdy los bractwa i jego reputacja dopiero się rozstrzygały.
Tolle, lege
Obrona Braterstwa Różanego Krzyża
Robert Fludd
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
