
Magia ceremonialna · 1572
Klawikuła Salomona
Objawiona przez Ptolemeusza Greka – przekład z angielskiego
Anonim
Klawikuła Salomona objawiona przez Ptolemeusza Greka według angielskiego rękopisu Sloane 3847 z 1572 roku: godziny, duchy, pentakle i eksperymenty w księdze pierwszej, a w drugiej przygotowania operatora, narzędzia, kręgi i okadzenia.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Anonim
- Tytuł oryginału
- Clavicula Salomonis, revealed by Ptolomy the Grecian
- Wydanie źródłowe
- 1572 (data rękopisu Sloane 3847; tradycja łacińskiego Klucza od XV w.)
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Magia ceremonialna
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Czym wersja Sloane 3847 różni się od Klucza Salomona w wydaniu Mathersa
- 2Dlaczego tekst powołuje się na objawienie przez Ptolemeusza Greka
- 3Jakie praktyczne eksperymenty obejmuje księga pierwsza, od kradzieży po niewidzialność
- 4Jak księga druga opisuje post, kąpiel, szaty, narzędzia i kręgi operatora
- 5Jak pentakle i godziny planetarne łączą się w logice całego rytuału
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Wczesny angielski Klucz Salomona
Klucz Salomona, łacińska Clavicula Salomonis, jest najsłynniejszym grymuarem europejskim, ale nie istnieje jako jeden tekst. Krążył w setkach rękopisów, łacińskich, włoskich, francuskich i angielskich, różniących się układem, liczbą rozdziałów i treścią. Najbardziej znana wersja, wydana w 1889 roku przez Samuela Liddella MacGregora Mathersa, powstała z kompilacji rękopisów późnych, głównie z XVII i XVIII wieku. Ten tom przynosi wersję wyraźnie wcześniejszą i odmienną: angielski rękopis British Library Sloane 3847, datowany na rok 1572, który przedstawia się jako klawikuła objawiona przez „Ptolemeusza Greka”.
Atrybucja jest legendarna podwójnie. Salomon jest tu, jak zawsze w tym gatunku, patronem sztuki, a postać Ptolemeusza, kojarzonego z wielkim astronomem z Aleksandrii, ma uwiarygodnić astrologiczne podstawy dzieła. Autorem był w rzeczywistości anonimowy kompilator, który korzystał z wcześniejszych tekstów łacińskich; sam rękopis jest przekładem lub opracowaniem angielskim z epoki elżbietańskiej, czasów, gdy w Anglii działali John Dee i liczni mniej znani praktycy magii rytualnej.
Rękopisy tego typu nie były wydawane drukiem; krążyły w odpisach, sprzedawano je i pożyczano, a każdy kopista mógł coś dodać lub opuścić. Sloane 3847 trafił, jak wiele podobnych tekstów, do kolekcji Hansa Sloane’a, której zbiory stały się później podstawą British Museum, a dziś znajdują się w British Library. Dzięki temu zachował się świadek tekstu, który pozwala zajrzeć do warsztatu elżbietańskiego czytelnika magii. Zestawienie tej wersji z późniejszymi pokazuje, jak niestabilny był sam „Klucz”: zmieniały się tytuły ksiąg, kolejność rozdziałów, liczba pentakli i zakres eksperymentów. Polskie wydanie zachowuje układ rękopisu, nie próbując go ujednolicać z wersją Mathersa ani uzupełniać z innych źródeł, co dla czytelnika zainteresowanego historią tekstu jest zaletą, choć wymaga od niego uważności przy porównaniach. Spis treści wydania wiernie odtwarza strukturę dwóch ksiąg i pozwala szybko odnaleźć poszukiwany rozdział.
Księga pierwsza: godziny, duchy i eksperymenty
Tom otwiera krótki tekst o dziele Salomona Mędrca i prolog, w którym wyjaśnia się, skąd pochodzi sztuka i dlaczego należy ją strzec. Księga pierwsza zaczyna od godzin i punktów czasu potrzebnych w eksperymentach, ponieważ cała operacja zależy od właściwej godziny planetarnej. Następnie omawia sztuki magiczne, nazywane otwarcie nigromantycznymi, i postępowanie z duchami, a potem sporządzanie pentakli, na których według autora opiera się cała ta wiedza.
Dalsze rozdziały są katalogiem praktycznych celów, które pokazują codzienne oblicze magii renesansowej: eksperymenty dla wykrycia kradzieży, dla niewidzialności, miłości, łaski i wyjednania przychylności możnych, ale także zawiści i zniszczenia oraz szyderstwa i śmiechu, a na końcu eksperymenty nadzwyczajne. Ta lista jest zarazem świadectwem społecznym. Ludzie, którzy przepisywali takie księgi, chcieli odzyskać skradzione rzeczy, zyskać względy, zemścić się albo zabawić towarzystwo, a nie tylko kontemplować hierarchie anielskie.
Księga druga: przygotowanie operatora
Druga księga jest bardziej systematyczna i bliższa temu, co znamy z wersji Mathersa. Opisuje godziny dopełniania sztuk, sposób, w jaki zaklinacz ma się przygotować, wybór towarzyszy, post i czas wstrzemięźliwości, kąpiel, szaty i obuwie, miejsca odpowiednie do operacji, a następnie narzędzia: nóż, miecz, igłę, pióro i atrament. Osobne rozdziały mówią o kręgach, okadzeniach, wodzie i hyzopie, świecach, dziewiczym papierze i charakterach, czyli znakach wypisywanych na przedmiotach.
Ta część uczy najwięcej o logice magii ceremonialnej. Skuteczność nie zależy tu od jednego zaklęcia, lecz od całego łańcucha czystości: każda rzecz, od wody po pióro, musi zostać wykonana we właściwej godzinie, poświęcona i nazwana, a operator musi się oczyścić postem i modlitwą. Rytuał przypomina pod tym względem liturgię, z której zresztą czerpie psalmy, modlitwy i formuły egzorcyzmów.
Dla kogo i jak czytać
Księga zainteresuje przede wszystkim tych, którzy chcą zobaczyć, jak wyglądał Klucz Salomona, zanim stał się dziewiętnastowiecznym klasykiem okultyzmu. Porównanie z wersją Mathersa jest pouczające: widać, że wiele elementów, które wydają się stałe, w rzeczywistości zmieniało się od rękopisu do rękopisu, a wcześniejsze wersje mówiły o nigromancji i o celach przyziemnych bez zażenowania, które później łagodzili redaktorzy.
Lektura wymaga cierpliwości. Przepisy są szczegółowe i powtarzalne, rękopis zawiera luki i niekonsekwencje w numeracji rozdziałów, a liczne eksperymenty, zwłaszcza te o zniszczeniu i zawiści, należą do najciemniejszej strony tradycji. Wartość tomu jest historyczna: pokazuje, jak szesnastowieczna Anglia przyswajała łacińską magię rytualną i jak bardzo była ona osadzona w chrześcijańskiej pobożności, którą zarazem przekraczała. Czytelnik, który zna jedynie wersję Mathersa, zobaczy tu Klucz mniej uporządkowany, bardziej szorstki i bliższy codziennym potrzebom tych, którzy go przepisywali. Taki obraz jest historycznie wierniejszy niż wygładzony podręcznik z końca XIX wieku, a lektura obu wersji obok siebie najlepiej pokazuje, jak tradycja grymuarów zmieniała się w ciągu trzech stuleci i jak redaktorzy dostosowywali ją do gustu własnych czasów.
Tolle, lege
Klawikuła Salomona
Anonim
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
