
Magia ceremonialna · początek XVIII w. (najstarsze zachowane wydania, m.in. z 1706); podstawa przekładu: wydanie z 1776
Mały Albert
Cudowne sekrety magii naturalnej i kabalistycznej
Anonim (przypisywany fikcyjnemu „Albertowi Małemu”)
Słynny francuski grymuar ludowy: sekrety miłości, zdrowia, wojny i domu, talizmany planetarne i przepisy sporządzane w godzinach planet, uzupełnione sekretami miłośnika natury i tablicami wschodu słońca.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Anonim (przypisywany fikcyjnemu „Albertowi Małemu”)
- Tytuł oryginału
- Secrets merveilleux de la magie naturelle et cabalistique du Petit Albert
- Wydanie źródłowe
- początek XVIII w. (najstarsze zachowane wydania, m.in. z 1706); podstawa przekładu: wydanie z 1776
- Przekład
- z języka francuskiego
- Dział
- Magia ceremonialna
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Skąd pochodzi imię Alberta Małego i jak łączy się z Albertem Wielkim
- 2Jak awertyzment buduje legendę rzadkości i autorytetu księgi
- 3Jakie dziedziny życia obejmują sekrety zebrane w głównej części
- 4Czym jest Ręka Chwały i dlaczego przyniosła księdze złą sławę
- 5Do czego służą tablice wschodu słońca i godziny planetarne
- 6Dlaczego Mały Albert uchodził we Francji za księgę czarnoksięską
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Mały brat wielkiego Alberta
Mały Albert należy do najczęściej wydawanych francuskich książek magicznych. Jego łaciński tytuł, przytoczony we wstępnym awertyzmencie, brzmi Alberti Parvi Lucii Libellus de mirabilibus naturae arcanis, czyli Książeczka Alberta Małego Lucjusza o cudownych tajemnicach natury. Imię jest grą z tradycją, która od średniowiecza przypisywała świętemu Albertowi Wielkiemu, dominikańskiemu uczonemu z XIII wieku, zbiory sekretów przyrodniczych i medycznych krążące pod nazwą Wielkiego Alberta. Sam Albert Wielki był filozofem i przyrodnikiem, który nie miał z tymi zbiorami nic wspólnego, ale jego sława uczonego badacza natury czyniła z jego imienia znak jakości. „Mały” Albert miał być jego uczniem albo skromniejszym naśladowcą. W rzeczywistości autor jest nieznany, a książka jest kompilacją powstałą we Francji na przełomie XVII i XVIII wieku; najstarsze zachowane wydania pochodzą z początku XVIII stulecia. Polski przekład wykonano według edycji z roku 1776.
Awertyzment, otwierający tom, jest doskonałym przykładem reklamy wydawniczej epoki. Mówi o rzadkości księgi, o tysiącu florenów rzekomo ofiarowanych za jeden egzemplarz, o odnalezieniu jej w bibliotece wielkiego męża i o zachowaniu starego języka, by nie skazić jej sensu. Zapowiada też tablice wschodu słońca na końcu tomu, potrzebne, by dokładnie wyznaczyć godziny planetarne liczone od świtu.
Skarb dla każdego stanu
Główna część, Skarb cudownych sekretów Małego Alberta, zwraca się do czytelnika bardzo szerokiego: szlachcica i mieszczanina, kupca i oracza, żołnierza i człowieka spokojnego, panny i kobiety brzemiennej, a nade wszystko do dobrego gospodarza. Autor zapowiada porządek metodyczny i rzeczywiście grupuje sekrety według materii: miłość i małżeństwo, zdrowie i choroby, wojna i bezpieczeństwo, gospodarstwo, uprawa i zwierzęta, sztuczki i zabawy. Podkreśla przy tym, że jego sekrety nie przekraczają tajemnych sił natury, co sytuuje książkę w tradycji magii naturalnej, a nie demonicznej.
Obok przepisów domowych i medycznych znajdują się tu jednak elementy, z których księga zasłynęła: talizmany planetarne z ich znakami i warunkami sporządzania, perfumy przypisane planetom, przepisy o mandragorze, a także osławiona Ręka Chwały, czyli ręka wisielca, która miała ułatwiać złodziejom wejście do domu i usypiać jego mieszkańców. Te fragmenty, nawet jeśli zajmują niewielką część tomu, sprawiły, że Mały Albert uchodził za księgę niebezpieczną. Po części głównej następują sekrety „znalezione w gabinecie pewnego miłośnika natury”, sekrety sporządzane pod wpływem gwiazd do leczenia opisanych wcześniej niemocy oraz tablice wschodu słońca dla Siedemnastu Prowincji, Włoch i Francji.
Książka ludu i postrach duchownych
Mały Albert krążył w obiegu kolporterskim i tanich drukach, często pod fikcyjnymi adresami wydawniczymi. We francuskiej kulturze ludowej stał się synonimem książki czarnoksięskiej: w opowieściach wiejskich jego posiadanie łączono z czarami, a duchowni traktowali go jako narzędzie przesądu. Tymczasem większość jego treści jest bliższa poradnikowi domowemu niż czarnej magii. W tym napięciu tkwi istota księgi: łączy wiedzę praktyczną, ludową medycynę, astrologię godzin planetarnych i odrobinę rzeczy zakazanych, które przyciągały czytelników bardziej niż przepisy na leczenie bydła.
Zasięg tej książki był szeroki. Krążyła we francuskich koloniach i w krajach frankofońskich, a jej obecność odnotowuje się w XIX i XX wieku w różnych lokalnych tradycjach magicznych. Okultyści XIX wieku odnosili się do niej lekceważąco, widząc w niej przykład magii wulgarnej, ale dla historyka kultury jest bezcennym źródłem do dziejów codziennych pragnień, lęków i wyobrażeń o naturze.
Jak czytać tę księgę
Mały Albert jest najprzystępniejszy z francuskich grymuarów, bo nie wymaga znajomości demonologii ani liturgii. Najlepiej czytać go jak encyklopedię popularną swojej epoki, zwracając uwagę na to, co mówi o życiu codziennym, o relacjach między płciami, o chorobach i sposobach radzenia sobie z nimi. Talizmany i tablice wschodu słońca pokazują, jak astrologia godzin planetarnych przeniknęła do praktyki zwykłych ludzi.
Należy jednak pamiętać, że przepisy medyczne są historycznie przestarzałe, a niektóre mogłyby być szkodliwe. Zawarte w księdze środki nie mają żadnej wartości leczniczej w świetle współczesnej wiedzy. Ręka Chwały i podobne przepisy należą do folkloru, nie do praktyki. Przy takim nastawieniu Mały Albert okazuje się zaskakująco barwną lekturą o świecie, w którym magia naturalna była jeszcze częścią zwykłej mądrości gospodarskiej.
Dobrym sposobem lektury jest porównanie Małego Alberta z uczonymi traktatami magii naturalnej, takimi jak Magia naturalis Giambattisty della Porty czy pierwsza księga Filozofii tajemnej Agryppy. Okaże się wtedy, że wiele idei – sympatie i antypatie rzeczy, wpływy planet na rośliny i kamienie, znaczenie właściwej godziny – pochodzi z tego samego źródła, ale zostało pozbawione wykładu teoretycznego i sprowadzone do przepisu. Właśnie ta popularyzacja, często nieudolna i pełna przekłamań, sprawiła, że renesansowa filozofia przyrody przetrwała w kulturze ludowej znacznie dłużej niż na uniwersytetach.
Tolle, lege
Mały Albert
Anonim (przypisywany fikcyjnemu „Albertowi Małemu”)
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
