
Magia ceremonialna · XIII w.
Picatrix
Ghāyat al-Ḥakīm – przekład z łacińskiego
Anonim
Łacińska postać arabskiego podręcznika magii astralnej Ghāyat al-Ḥakīm, przełożonego na dworze Alfonsa Mądrego (1256): cztery księgi o niebie, wizerunkach-talizmanach, formach planet i duchach planetarnych.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Anonim
- Tytuł oryginału
- Picatrix (arab. Ghāyat al-Ḥakīm)
- Wydanie źródłowe
- XIII w.
- Przekład
- z języka łacińskiego
- Dział
- Magia ceremonialna
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak Picatrix definiuje nigromancję, wizerunek-talizman i różnicę między nim a alchemią
- 2Jak sporządza się wizerunki miłości i pokoju według godzin planet i aspektów
- 3Jak autor dzieli wiedzę magiczną między Chaldejczyków, Greków i Indów
- 4Dlaczego wizerunek przyjmuje moc planet przez podobieństwo natury
- 5Jakie formy Słońca i innych planet podają Beylus, Merkury i sam Picatrix
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Księga mędrca z dwustu ksiąg
Picatrix, czyli Cel mędrca, to łacińska postać arabskiego podręcznika magii astralnej Ghāyat al-Ḥakīm, powstałego w muzułmańskiej Hiszpanii. Łaciński prolog opowiada jego dzieje własnymi słowami: Alfons, „z łaski Bożej najjaśniejszy król Hiszpanii i całej Andaluzji”, rozkazał przełożyć tę księgę z arabskiego na hiszpański „dla oświecenia uczonych łacinników, którym brak ksiąg wydanych przez dawnych filozofów”, a dzieło ukończono w roku Pańskim 1256, co prolog podaje także w erze Aleksandra, Cezara i Arabów. Mędrzec Picatrix miał je zestawić z ponad dwustu ksiąg filozoficznych i nazwać własnym imieniem. Z tego dworskiego przekładu wyrosła wersja łacińska, która przez stulecia krążyła w rękopisach; polski przekład oddaje tekst łaciński według rękopisów z XIII–XV wieku.
Autor mówi otwarcie, po co pisze. Filozofowie ukryli tę wiedzę, wypowiadając ją „słowami ukrytymi, a także znakami”, jakby mówili o innych naukach, bo jej odsłonięcie wprowadziłoby zamęt w cały wszechświat. On sam chce wyjaśnić „drogi i ścieżki tej wiedzy” i prosi Stwórcę, by księga trafiła tylko do rąk mędrca, który zachowa ją w dobrym. Przedmiotem jest nigromancja – w tej księdze nie wywoływanie zmarłych, lecz, jak zaznacza tłumacz, magia w ogóle, zwłaszcza magia wizerunków i duchów planet.
Cztery księgi
Prolog zapowiada podział na cztery księgi. Pierwsza traktuje o istocie nieba i jego działaniu przez wizerunki. Zaczyna się od pochwały wiedzy jako największego daru, jaki Bóg dał ludziom, bo „studiować to służyć Bogu”. Rozdział drugi definiuje samą sztukę: sporządzanie wizerunków jest „duchem w ciele”, a alchemia „ciałem w ciele”, wizerunek zaś mędrcy nazywają telsam, czyli talizmanem, „gwałcicielem”, bo przemaga to, na co działa. Dalej przychodzą założenia praktyczne: znajomość równań planet, stacji Księżyca i aspektów, a także warunek wewnętrzny – kto sporządza wizerunek, ma wierzyć w swoje dzieło, nie robić go „dla wypróbowania”, bo przez tę wiarę duch rozumny łączy się z mocą świata wyższego. Rozdział piąty podaje konkretne przepisy: wizerunki dla miłości i pokoju między dwojgiem, sporządzane w godzinie Jowisza lub Wenus, z Głową Smoka w ascendencie, wraz z nauką, dlaczego trygon jest aspektem zupełnego umiłowania, a kwadratura średniej nieprzyjaźni. Rozdział szósty wykłada, że człowiek jest mniejszym światem na podobieństwo większego, a siódmy rozpisuje drabinę bytu: najpierw Bóg, potem intelekt, duch i materia, dalej niebo pierwszego poruszyciela, niebo gwiazd stałych i kolejne sfery aż do Księżyca, a pod nimi materia wspólna, żywioły, minerały i rośliny.
Księga druga mówi ogólnie o figurach nieba, ruchu ósmej sfery i gwiazd stałych oraz o dziełach planet. Szczególnie ciekawy jest rozdział o podziale tej wiedzy między narody: część magiczna należy do Chaldejczyków, nauka o gwiazdach i modlitwach do nich z okadzeniami, ofiarami i pismami – do Greków, którzy uważają astrologię za korzeń całej magii, a sztuka słów i duchów – do Indów, słynących z mocy słowa, która leczy z trucizn. Rozdział szósty, nazwany przez autora „korzeniem nauk nigromancji i wizerunków”, wyjaśnia, jak wizerunek przyjmuje moc planet: tak jak skamonia przyciąga żółć przez podobieństwo natury, tak materia właściwie przygotowana przyjmuje wpływ ciał niebieskich. Następne rozdziały podają formy planet według różnych mędrców – Słońce według Beylusa jako kobietę na rydwanie czterokonnym ze zwierciadłem, według Merkurego jako męża z tarczą nad smokiem – oraz kamienie przypisane planetom, figury oblicz i stopni znaków i nauki Indów.
Według zapowiedzi prologu księga trzecia opisuje właściwości planet i znaków, ich figury i formy w barwach oraz sposób rozmowy z duchami planet, a czwarta – właściwości duchów, to, czego w tej sztuce trzeba koniecznie przestrzegać, oraz pomoc wizerunków, okadzeń i innych środków.
Miejsce w tradycji
Picatrix jest najpełniejszym zachowanym podręcznikiem magii talizmanicznej, jaki przeszedł ze świata arabskiego do łacińskiej Europy. Zbiera dziedzictwo astrologii hellenistycznej, hermetyzmu, neoplatońskiej nauki o emanacji i praktyk planetarnych Bliskiego Wschodu w jeden system, w którym każda rzecz ma swoje miejsce na drabinie bytu, a mag, znając odpowiedniości, sprowadza moc wyższą w materię niższą. Ponieważ tekst krążył w rękopisach, a nie w druku, zyskał sławę księgi tajemnej; jego wpływ widać w renesansowej magii naturalnej i w późniejszych grymuarach planetarnych.
Dla czytelnika ezoteryki zachodniej jest to źródło, do którego prowadzi wiele dróg: kto zna stacje Księżyca, godziny planet czy okadzenia z późniejszych podręczników, odnajdzie tu ich starszą, bogatszą postać, osadzoną w pełnej kosmologii. Warto czytać go po kolei, bo przepisy księgi pierwszej i drugiej zakładają filozoficzne podstawy, które autor wykłada na początku, a sam powtarza, że tej wiedzy nie pozna nikt prócz filozofa, który zna jej porządki i korzenie.
Tolle, lege
Picatrix
Anonim
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
