Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Język hebrajski przywrócony – Antoine Fabre d’Olivet

Kabała · 1815–1816

Język hebrajski przywrócony

Przekład z francuskiego

Antoine Fabre d’Olivet

Dzieło Antoine’a Fabre’a d’Oliveta z lat 1815–1816: rozprawa o pochodzeniu mowy, gramatyka i słownik rdzeni, w których litery hebrajskie są znakami idei, oraz przekład pierwszych dziesięciu rozdziałów Księgi Rodzaju jako ukrytej kosmogonii – wpływowe w okultyzmie, filologicznie przestarzałe.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Antoine Fabre d’Olivet
Tytuł oryginału
La Langue hébraïque restituée, et le véritable sens des mots hébreux rétabli et prouvé par leur analyse radicale
Wydanie źródłowe
1815–1816
Przekład
z języka francuskiego
Dział
Kabała
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Jak Fabre d’Olivet polemizował z Rousseau, Locke’em i Condillakiem o pochodzeniu mowy
  2. 2Dlaczego uważał hebrajski Mojżesza za język egipskich sanktuariów
  3. 3Jak każda litera hebrajska miała według niego wyrażać ideę
  4. 4Jak z dwuliterowych rdzeni budował znaczenia słów biblijnych
  5. 5Jak odczytał Adama jako człowieka uniwersalnego w Kosmogonii Mojżesza
  6. 6Dlaczego współczesna filologia semicka odrzuca jego metodę

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Autor i jego zamiar

Antoine Fabre d’Olivet (1767–1825), pochodzący z Ganges w Langwedocji, zaczynał w rodzinnym handlu, a potem był dramatopisarzem, kompozytorem, wydawcą rzekomo prowansalskich poezji trubadurów i samoukiem w kilku językach dawnych. Do historii ezoteryki przeszedł jednak jako autor trzech dzieł o szerokich ambicjach: przekładu Złotych wersetów Pitagorasa z 1813 roku, Języka hebrajskiego przywróconego oraz późniejszej Filozoficznej historii rodzaju ludzkiego. La Langue hébraïque restituée ukazała się w Paryżu w dwóch tomach w latach 1815–1816. Pełny tytuł zapowiadał, że prawdziwy sens słów hebrajskich zostanie przywrócony i udowodniony przez ich analizę radykalną, czyli rozbiór na rdzenie.

Zamiar był śmiały. Fabre twierdził, że hebrajski Mojżesza był odgałęzieniem świętego języka egipskich sanktuariów, w którym Mojżesz został wykształcony, i że po niewoli babilońskiej Żydzi przestali go rozumieć. Przekład Septuaginty, tradycja masorecka i późniejsze przekłady miały według niego zachować literę, a zgubić myśl. Kosmogonia z początku Księgi Rodzaju, czytana zwyczajnie, wydawała mu się więc zbiorem naiwnych obrazów, a czytana językiem odzyskanym – wykładem o zasadach wszechświata, porównywalnym z największymi systemami starożytnych.

Budowa dzieła

Tom otwiera rozprawa wstępna o pochodzeniu mowy. Fabre odrzuca zarówno pogląd teologów, że człowiek otrzymał gotowy język, jak i teorie Lukrecjusza, Rousseau, Locke’a i Condillaca, które wywodziły mowę z potrzeb i umowy. Opiera się na uwadze Louisa-Claude’a de Saint-Martina, że umowy nie da się ustanowić bez mowy, i szuka trzeciej drogi: mowa ma pochodzić z władz intelektualnych człowieka, a jej pierwiastki można odsłonić w języku dostatecznie starym i dostatecznie zachowanym. Tym językiem ma być hebrajski, obok chińskiego i sanskrytu, które Fabre traktuje jako pozostałe pomniki mowy pierwotnej.

Drugą część stanowi gramatyka hebrajska w dziesięciu rozdziałach. Jej osobliwość polega na tym, że litery rozważane są najpierw jako znaki: każda ma wyrażać określoną ideę, na przykład życie, czynność, wnętrze, ruch czy granicę. Ze złożenia dwóch znaków powstaje rdzeń, a z rdzeni wyrazy. Dalej Fabre omawia imię, relacje imienne, czasownik, jego odmiany, koniugacje i konstrukcje. Trzecią część tworzy słownik rdzeni, alfabetyczny szereg pierwiastków dwuliterowych z ich ideą podstawową i pochodnymi, ilustrowany porównaniami z arabskim, aramejskim, greką i innymi językami. Ostatnia część to Kosmogonia Mojżesza: pierwsze dziesięć rozdziałów Księgi Rodzaju, najpierw w przekładzie dosłownym z obszernymi notami uzasadniającymi każde trudne słowo, potem w przekładzie, który Fabre nazywa poprawnym, ciągłym i odsłaniającym sens wewnętrzny.

Co z tego wynika

W poprawnym przekładzie Fabre’a stworzenie nie jest opowieścią o sześciu dniach pracy, lecz opisem przejścia od zasady do przejawu. Elohim staje się jednością mocy boskich, Adam nie jednym człowiekiem, lecz uniwersalnym człowiekiem, ludzkością pojętą jako całość, a Ewa jego władzą wolitywną. Raj, upadek, potop i rodowody czytane są jako sekwencja stanów kosmicznych i duchowych. Ta interpretacja miała wielką przyszłość: Saint-Yves d’Alveydre oparł na niej znaczną część swoich spekulacji o języku pierwotnym, Édouard Schuré przejął jej obraz Mojżesza jako egipskiego wtajemniczonego, a francuski okultyzm drugiej połowy XIX wieku, od Papusa po jego uczniów, cytował Fabre’a jako autorytet w sprawach hebrajskiego.

Z punktu widzenia filologii dzieło jest jednak historycznie przestarzałe i w głównych tezach błędne. Hebrajski nie wywodzi się z egipskiego, lecz należy do rodziny języków semickich, a jego wyrazy opierają się przeważnie na rdzeniach trzyspółgłoskowych. Pomysł, by każdej literze przypisać stałą ideę, nie ma podstaw w historii pisma, które wyrosło z dawnego alfabetu kananejskiego. Fabre znał hebrajski przede wszystkim z gramatyk i słowników uczonych chrześcijańskich swojej epoki. W rozprawie wstępnej przyjmuje wprawdzie, że Mojżesz obok księgi przekazał wybranym ustne prawo, którego resztki mieli przechować esseńczycy i które Żydzi nazywają kabałą, ale nie należy brać jego książki za wykład kabały. Choć podobnie jak kabaliści szuka sensu w literach i w Księdze Rodzaju, robi to własną metodą, nie opiera się na Zoharze i nie posługuje się systemem sefir.

Wskazówki dla czytelnika

Najłatwiej zacząć od rozprawy wstępnej, która jest napisana żywo i polemicznie, a potem przejść od razu do poprawnego przekładu Kosmogonii, by zobaczyć, do czego cała aparatura prowadzi. Gramatykę i słownik rdzeni lepiej traktować jako materiał do sprawdzania, jak Fabre dochodzi do konkretnych odczytań, niż jako tekst do czytania ciągiem. Polskie wydanie zachowuje litery hebrajskie i noty autora, co pozwala śledzić jego rozumowanie słowo po słowie.

Czytelnik zainteresowany historią myśli ezoterycznej znajdzie tu jedno z jej źródeł: wzór czytania świętego tekstu jako szyfru kosmologicznego, w którym język sam w sobie staje się objawieniem. Kto szuka wiedzy o języku hebrajskim albo o tym, co Księga Rodzaju znaczyła dla swoich autorów, musi sięgnąć gdzie indziej, a książkę Fabre’a czytać jako dokument romantycznej filozofii języka i francuskiej teozofii przełomu wieków.

Tolle, lege

Język hebrajski przywrócony

Antoine Fabre d’Olivet

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.