Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Dogmat i rytuał wysokiej magii, tom I: Dogmat – Éliphas Lévi

Magia ceremonialna · 1854–1856

Dogmat i rytuał wysokiej magii, tom I: Dogmat

Dogme et rituel de la haute magie, tom I: Dogmat – przekład z francuskiego

Éliphas Lévi

Pierwszy tom opus magnum Éliphasa Léviego: dwadzieścia dwa rozdziały dogmatyki magii, ułożone według liter hebrajskich i atutów tarota – od kandydata, tetragramu i pentagramu przez równowagę, światło astralne i łańcuch magiczny po Wielkie Dzieło i wróżbiarstwo.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Éliphas Lévi
Tytuł oryginału
Dogme et rituel de la haute magie. Tome premier: Dogme
Wydanie źródłowe
1854–1856
Przekład
z języka francuskiego
Dział
Magia ceremonialna
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Dlaczego Lévi ułożył dogmat w dwadzieścia dwa rozdziały
  2. 2Czym jest światło astralne i jak łączy się z magnetyzmem
  3. 3Jak tetragram i pentagram wyrażają panowanie woli nad naturą
  4. 4Co Lévi rozumie przez równowagę i prawo dwóch kolumn
  5. 5Jak przedstawia nekromancję, uroki, astrologię i wróżbiarstwo
  6. 6Gdzie jego historia i kabała są dziś nie do utrzymania

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Księga, od której zaczyna się nowoczesny okultyzm

Dogmat i rytuał wysokiej magii jest dziełem, od którego historycy zwykle liczą początek nowoczesnego okultyzmu francuskiego, a pośrednio także angielskiego. Jego autor, Alphonse-Louis Constant, piszący jako Éliphas Lévi, był dawnym seminarzystą, który nie przyjął święceń kapłańskich, a w latach czterdziestych XIX wieku zasłynął jako radykalny publicysta i autor pism łączących chrześcijaństwo z socjalizmem. Po roku 1848 jego zainteresowania przesunęły się ku kabale i magii; ważną rolę odegrało spotkanie z Józefem Marią Hoene-Wrońskim, polskim matematykiem i filozofem mesjanistycznym. Dzieło ukazało się w dwóch tomach w latach 1854–1856, a w roku 1861 doczekało się drugiego wydania, na którym opiera się polski przekład Zakonu. Niniejszy tom zawiera część pierwszą, Dogmat; Rytuał stanowi osobny tom.

Lévi chciał zrobić coś, czego przed nim nikt w ten sposób nie zrobił: przedstawić magię nie jako zbiór zabobonów ani tajemnych receptur, lecz jako spójną naukę o człowieku, woli i naturze, zgodną w głębi z religią i rozumem. Ten zamiar tłumaczy zarówno siłę, jak i słabości książki. Słynny wstęp, poprzedzający rozdziały, rozwija tę myśl z retorycznym rozmachem: za zasłoną alegorii wszystkich religii i za mrocznymi formułami starych ksiąg ma się kryć jedna nauka, ukryta i zarazem wszędzie obecna, a jej symbolami byłyby sfinks, piramidy i święte księgi wielu ludów. Tak sformułowana teza o pierwotnej jedności tradycji stała się później jednym z fundamentów myślenia ezoterycznego.

Dwadzieścia dwa stopnie

Budowa Dogmatu jest jego najbardziej charakterystyczną cechą. Dwadzieścia dwa rozdziały odpowiadają dwudziestu dwóm literom alfabetu hebrajskiego i dwudziestu dwóm atutom tarota, a Rytuał powtarza ten sam układ. Lévi nie był pierwszym, który łączył tarot z mądrością starożytną, ale to on spopularyzował jego związek z literami hebrajskimi, który przejęła potem cała tradycja okultystyczna, od Złotego Brzasku po współczesne talie.

Rozdziały prowadzą od postaci kandydata, który musi wiedzieć, odważyć się, chcieć i milczeć, przez kolumny świątyni, czyli prawo dwoistości i równowagi, trójkąt Salomona, tetragram i pentagram, ku zasadzie równowagi magicznej, mieczowi ognistemu, urzeczywistnieniu i inicjacji. Środek tomu zajmują rozdziały o kabale, łańcuchu magicznym i Wielkim Dziele, a dalej Lévi omawia nekromancję, transmutacje, czarną magię, uroki, astrologię, czary i filtry, kamień filozofów, lekarstwo uniwersalne i wróżbiarstwo. Ostatni rozdział jest streszczeniem i kluczem czterech nauk tajemnych.

Osią całego wykładu jest pojęcie światła astralnego, subtelnego czynnika rozlanego w przyrodzie, który przechowuje obrazy, przenosi wpływy i podlega woli wyćwiczonego człowieka. Jest to w dużej mierze przeróbka fluidu magnetycznego Mesmera, połączona z kabalistycznymi i alchemicznymi obrazami węża, Azotu i Wielkiego Czynnika. Drugą osią jest wola: mag to dla Léviego człowiek, który zapanował nad sobą, osiągnął równowagę przeciwieństw i dlatego może działać na innych i na naturę. Tom otwiera wykaz rycin, wśród których jest frontyspis z Wielkim Symbolem Salomona, podwójnym trójkątem przedstawionym jako dwóch starców kabały, oraz pentagram Fausta i tetragram Zoharu.

Jak czytać krytycznie

Lévi pisze świetnie, ale nie jest wiarygodnym historykiem. Jego twierdzenia o starożytności tarota, o tajnej tradycji przechodzącej od Egiptu przez templariuszy do różokrzyżowców i o treści kabały często nie znajdują potwierdzenia w źródłach. Kabała, którą wykłada, to w znacznej mierze jego własna synteza, oparta na łacińskich opracowaniach chrześcijańskich, a nie na hebrajskich tekstach. Lubi paradoks, ironię i świadome zaciemnianie, a niejeden fragment, który brzmi jak opis praktyki, okazuje się alegorią moralną. Trzeba też pamiętać, że rozdziały o czarach, filtrach i urokach są w dużej mierze przestrogą: Lévi przedstawia je po to, by pokazać mechanizm sugestii i wyobraźni, nie zaś by zachęcać do ich stosowania.

Czytelnik powinien zatem czytać Dogmat przede wszystkim jako dzieło filozofii magii, ważne dla historii idei, a nie jako źródło wiadomości o dawnych tradycjach. Pomocne jest tu porównanie z Historią magii i Kluczem wielkich misteriów, w których autor rozwija i częściowo koryguje swoje tezy, oraz z angielskim przekładem Arthura Edwarda Waite’a, który w przypisach często polemizuje z Lévim.

Dla kogo

Książka jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto chce zrozumieć magię ceremonialną XIX i XX wieku. Bez niej trudno pojąć rytuały Złotego Brzasku, symbolikę tarota Waite’a i Smith, pisma Papusa czy wczesne prace Aleistera Crowleya, który uważał Léviego za swe poprzednie wcielenie. Najlepiej czytać ją powoli, rozdział po rozdziale, mając pod ręką listę atutów tarota i liter hebrajskich, a także tom drugi, bo każdy rozdział Dogmatu ma swój odpowiednik w Rytuale. Lektura w parach – dogmat i rytuał tego samego numeru – najlepiej oddaje zamysł autora, który chciał, by teoria i praktyka tłumaczyły się wzajemnie.

Tolle, lege

Dogmat i rytuał wysokiej magii, tom I: Dogmat

Éliphas Lévi

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.