
Wolnomularstwo · 1921
Nowa encyklopedia wolnomularstwa, t. I
Przekład z angielskiego
Arthur Edward Waite
Pierwszy tom Nowej encyklopedii wolnomularstwa Arthura Edwarda Waite’a (1921): słowniczek rytów i stopni oraz hasła o historii, postaciach, rytuałach i symbolice masońskiej, o misteriach starożytnych i o tradycjach tajemnych, które próbowano z wolnomularstwem łączyć.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- Arthur Edward Waite
- Tytuł oryginału
- A New Encyclopaedia of Freemasonry (Ars Magna Latomorum) and of Cognate Instituted Mysteries: Their Rites, Literature and History, vol. I
- Wydanie źródłowe
- 1921
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Wolnomularstwo
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego Waite uważał wolnomularstwo za część „Boskiego Poszukiwania”
- 2Jak odrzucał egipskie, bakońskie i inne mityczne rodowody lóż
- 3Co wnoszą hasła o Andersonie, Dermotcie i Ahiman Rezon
- 4Jak oceniał Barruela i antymasoński kongres w Trydencie z 1896 roku
- 5Podstawowe skróty, urzędy i terminy rytów masońskich
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Encyklopedia pisana z jednego punktu widzenia
Nowa encyklopedia wolnomularstwa ukazała się w Londynie w 1921 roku w dwóch tomach, z łacińskim podtytułem Ars Magna Latomorum, „wielka sztuka kamieniarzy”, i z dopowiedzeniem, że obejmuje także „pokrewne misteria ustanowione”. Arthur Edward Waite (1857–1942) był wówczas autorem uznanym w kręgach ezoterycznych: wydawcą tekstów alchemicznych, historykiem różokrzyżowców, twórcą talii tarota i założycielem własnego Bractwa Różanego Krzyża. Do wolnomularstwa wstąpił w 1901 roku i przeszedł przez wiele rytów, a dziesięć lat przed encyklopedią opublikował dwutomową Tajemną tradycję w wolnomularstwie.
Przedmowa uprzedza, że nie jest to kompilacja z dawnych autorytetów, lecz zbiór opinii przemyślanych przez lata własnych badań. Waite zapowiada krytyczne rozpatrzenie misteriów starożytnych, z których miało wywodzić się wolnomularstwo, opis ruchów powstałych w jego łonie i wyjaśnienia symboliki. Wyznacza też granicę: nie opisze wnętrz, form postępowania ani znaków rozpoznawczych, bo „rzeczy należące do Świątyni muszą być poznawane w Świątyni”. Najważniejsze jest jednak wyznanie, że pisze, ponieważ wolnomularstwo uważa za część „Boskiego Poszukiwania”, którego symbole, przyjęte do najgłębszego serca, mogą stać się bramą do prawdziwej wiedzy. Ta teza nadaje kierunek wszystkim hasłom.
Co znajdzie czytelnik pierwszego tomu
Polskie wydanie otwiera słowniczek terminologii rytów i stopni: skróty z trzema kropkami, nazwy urzędów i godności, podstawowe narzędzia i pojęcia, od Areopagu po Czcigodnego Mistrza i cyrkiel. Dalej następują hasła ułożone według polskich nazw, a wśród nich kilka rodzajów materiału. Są artykuły historyczne, na przykład o Ahiman Rezon Laurence’a Dermotta, księdze konstytucji „Dawnych”, czy o Jamesie Andersonie, którego Waite traktuje bez czołobitności, przypominając, że jego Konstytucje są „jego i niczyje inne”, z błędami i wymysłami włącznie. Są hasła krajowe, jak Australazja, Austria czy Belgia, gęste od dat i nazw lóż. Są hasła o polemikach: o opacie Augustinie Barruelu, w którym Waite widzi autora stronniczego, ale wciąż użytecznego historyka iluminatów, i o antymasońskim kongresie w Trydencie z 1896 roku.
Najbardziej charakterystyczne są jednak hasła, w których Waite rozprawia się z teoriami pochodzenia. W artykule o alchemii i wolnomularstwie zaczyna od krytyki „masońskich wirtuozów”, którzy przypadkowe analogie brali za pokrewieństwo krwi. W haśle o teorii bakońskiej odrzuca pomysł, że lożę wymyślił Francis Bacon, a Nowa Atlantyda jest jej ukrytym planem. Podobnie traktuje misteria Adonisa, artyfików dionizyjskich czy asasynów: opisuje je rzetelnie, ale zaprzecza, że wolnomularstwo jest ich historycznym dziedzicem.
Krytyk legend i mistyk symbolu
Ta podwójność jest kluczem do lektury. Waite jest bezlitosny wobec pseudohistorii, której w literaturze masońskiej XIX wieku było bardzo wiele: wobec rodowodów egipskich, templariuszowskich i bakońskich, wobec kompilatorów takich jak Kenneth MacKenzie, którego przywołuje z wyraźnym przekąsem. Jednocześnie twierdzi, że podobieństwo tradycji mistycznych jest prawdziwe, bo wynika z jednakowego doświadczenia duszy, a nie z ciągłości instytucji. Ciągłość, której szuka, jest duchowa: stopień Mistrza i jego legenda zapowiadają według niego „mistyczną śmierć”, którą znają wielcy mistycy chrześcijańscy, a nie powtarzają egipskie obrzędy.
Znamienne jest hasło o Barruelu. Waite nie broni jego Pamiętników do historii jakobinizmu, ale gani pisarzy masońskich za obelżywy ton wobec nich i przypomina, że wolnomularstwo XVIII wieku „narodziło się i wyrosło pośród wszelkiego rodzaju kłamstw”, od legend pierwszej Księgi Konstytucji po Nieznanych Przełożonych Ścisłej Obserwy. Taka bezstronność wobec przeciwnika była w literaturze masońskiej jego czasów rzadka.
Czytelnik nie musi przyjmować tej interpretacji, by z niej korzystać. Trzeba tylko pamiętać, że to encyklopedia autorska: wybór haseł, ich długość i ton zależą od zainteresowań Waite’a. Długo pisze o stopniach wysokich, o różokrzyżowcach i o rytach mistycznych; krótko i bez entuzjazmu o lożach jako stowarzyszeniach dobroczynnych.
Jak z niej korzystać dzisiaj
Wiele danych faktograficznych jest przestarzałych. Badania nad początkami wolnomularstwa, rozwijane od czasów Waite’a przez historyków skupionych wokół loży Quatuor Coronati i przez akademicką historiografię drugiej połowy XX wieku, zweryfikowały wiele dat i atrybucji. Sam Waite korzystał już z Ars Quatuor Coronatorum, ale stan wiedzy z 1921 roku nie jest stanem dzisiejszym. Hasła krajowe są migawką z okresu tuż po pierwszej wojnie światowej; przedmowa wspomina na przykład świeżo utworzoną Wielką Lożę Queenslandu.
Trzeba też pamiętać, że Waite pisał jako człowiek wewnątrz ruchu, związany z określonymi rytami i ich sporami, a jego sympatie, na przykład do chrześcijańskich stopni rycerskich i różokrzyżowych, wpływają na proporcje haseł. Najlepiej więc traktować tę encyklopedię nie jako źródło suchych faktów, lecz jako przewodnik po sporach i po sposobie myślenia jednego z najważniejszych ezoterycznych komentatorów wolnomularstwa. Warto ją czytać wybiórczo: zacząć od przedmowy, potem przejść do haseł o teoriach pochodzenia i o misteriach, a hasła historyczne konfrontować z nowszą literaturą. Ilustracje zostały opisane w osobnym spisie tablic; jedną z nich, frontispis z 1920 roku, polskie wydanie pomija ze względu na prawa autorskie.
Tolle, lege
Nowa encyklopedia wolnomularstwa, t. I
Arthur Edward Waite
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
