Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Pierwsza strona: Nowa perła wielkiej ceny – Piotr Bonus z Ferrary (Petrus Bonus); wyd. Janus Lacinius; przekład angielski Arthur Edward Waite

Alchemia · ok. 1330 (powstanie traktatu); 1546 (pierwodruk łaciński w skrócie Laciniusa, Wenecja, Aldus); 1894 (przekład angielski Waite’a, podstawa tego wydania)

Nowa perła wielkiej ceny

Przekład z angielskiego

Piotr Bonus z Ferrary (Petrus Bonus); wyd. Janus Lacinius; przekład angielski Arthur Edward Waite

Pretiosa margarita novella Piotra Bona z Ferrary (ok. 1330) w skrócie Janusa Laciniusa z aldyńskiego druku 1546 i przekładzie A. E. Waite’a z 1894 roku: scholastyczna obrona alchemii jako sztuki naturalnej i boskiej, z wyciągami z dawnych mistrzów.

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.

Autor
Piotr Bonus z Ferrary (Petrus Bonus); wyd. Janus Lacinius; przekład angielski Arthur Edward Waite
Tytuł oryginału
Pretiosa margarita novella (ang. The New Pearl of Great Price, 1894)
Wydanie źródłowe
ok. 1330 (powstanie traktatu); 1546 (pierwodruk łaciński w skrócie Laciniusa, Wenecja, Aldus); 1894 (przekład angielski Waite’a, podstawa tego wydania)
Przekład
z języka angielskiego
Dział
Alchemia
Wydanie polskie
Ordo Theia Philosophia

Quid disces

Czego się dowiesz

  1. 1Kim był Piotr Bonus i jak Lacinius ocalił jego traktat
  2. 2Scholastyczne argumenty za i przeciw prawdziwości alchemii
  3. 3Dlaczego Kamień wymaga według Bona boskiego natchnienia
  4. 4Jak Bonus zestawiał Dzieło z tajemnicami narodzenia i zmartwychwstania
  5. 5Jaki kanon autorytetów alchemicznych znał czytelnik XVI wieku

Commentarius · ok. 3 min lektury

Komentarz do wydania

Traktat, który próbuje dowieść Sztuki

Nowa perła wielkiej ceny (Pretiosa margarita novella) to dzieło lekarza Piotra Bona z Ferrary, o którym nie wiadomo prawie nic. Tradycja wiąże go z Lombardią i z Polą w Istrii, gdzie miał pracować około 1330 roku. Waite w przedmowie przyznaje otwarcie, że nie zachowały się o nim żadne dane biograficzne ani nawet legenda, i odrzuca próby utożsamienia go z „mnichem Ferrariusem”, autorem dwóch ciemnych traktatów z Theatrum chemicum.

Tekst znany jest głównie dzięki Janusowi Laciniusowi, kalabryjskiemu franciszkaninowi, który przygotował jego skrót i wydał go w 1546 roku w Wenecji, w oficynie Aldusa, z przywilejem papieża Pawła III. Był to jeden z najwcześniejszych drukowanych traktatów alchemicznych. Waite przełożył go w 1894 roku, ale – jak sam uczciwie zaznacza – skrócił skrót Laciniusa jeszcze raz, usuwając powtórzenia i dygresje. Polski czytelnik ma więc w ręku wyciąg z wyciągu, wierny w głównym toku wywodu, lecz nie słowo w słowo.

Spór o prawdziwość alchemii

Wartość Bona polega na metodzie. Waite słusznie podkreśla, że jest to traktat wyjątkowo jasny i uporządkowany, kontrastujący z przeważającą częścią literatury alchemicznej. Bonus pisze jak scholastyk: stawia pytanie, czy alchemia jest prawdziwa i możliwa, zestawia argumenty przeciwne i przychylne, odpowiada na zarzuty filozofów, którzy twierdzili, że sztuka ludzka nie może dorównać naturze ani zmienić gatunku metalu. Z tego punktu widzenia Perła należy do średniowiecznej debaty o granicach techniki, w której spierano się, czy człowiek może naśladować naturę tak doskonale, że jego wytwór będzie prawdziwym złotem.

Odpowiedź Bona jest złożona i to stanowi najciekawszą część książki. Sztuka jest według niego po części naturalna, bo opiera się na rzeczywistych procesach i prawach metali, ale jej ostateczne dopełnienie, złączenie ducha z ciałem w Kamieniu, wykracza poza rozumowanie i wymaga boskiego natchnienia. Bonus idzie dalej: twierdzi, że dawni mędrcy dzięki Sztuce przeczuwali tajemnice wiary – narodzenie z dziewicy, śmierć i zmartwychwstanie, uwielbienie ciała – i że alchemia jest w tym sensie sztuką, w której natura i objawienie się spotykają. To jedno z najwcześniejszych wyraźnych zestawień alchemicznego procesu z misteriami chrześcijańskimi, ważne dla dziejów alchemii duchowej, choć u Bona zestawienie to nie znosi pracy przy metalach, lecz ją uświęca.

Lacinius i jego dodatki

Wydanie Laciniusa ma swoją oprawę: epigramaty na cześć księgi, list wydawcy do czytelnika i mowę dedykacyjną. Przed właściwym tekstem Bona Lacinius umieścił własną Formę i metodę udoskonalania metali nieszlachetnych, a po nim krótki list przypisany Bonusowi oraz serię wyciągów z autorytetów: z Arnolda z Villanovy, z Rajmunda Lullusa, ze Światła świateł przypisywanego Rhazesowi, z Alberta Wielkiego, świętego Tomasza i z Michała Szkota o naturze Słońca i Księżyca. Wiele z tych pism to apokryfy, bo średniowieczna alchemia chętnie przypisywała traktaty wielkim teologom i lekarzom. Wyciągi te są wartościowe nie jako świadectwo poglądów Alberta czy Tomasza, lecz jako obraz kanonu, który czytelnik XVI wieku uważał za tradycję Sztuki.

Dla kogo i z jakimi zastrzeżeniami

Nowa perła jest dobrą lekturą dla kogoś, kto chce zrozumieć, jak alchemia rozumowała o sobie samej. Nie jest podręcznikiem ani zbiorem alegorii, lecz próbą uzasadnienia: czym jest Sztuka, dlaczego budzi wątpliwości, na czym opiera się jej możliwość i gdzie kończy się to, co rozum może o niej powiedzieć. Czytelnikowi obeznanemu z logiką scholastyczną tekst wyda się przejrzysty; innym może dłużyć się w kolejnych argumentach.

Warto czytać ją powoli, śledząc konstrukcję: najpierw zarzuty przeciw Sztuce, potem odpowiedzi, potem dowody z autorytetów, wreszcie część o tym, czego rozum nie obejmuje. Bonus nie unika trudnych pytań. Pyta między innymi, dlaczego mędrcy piszą tak ciemno, i odpowiada, że ciemność ksiąg jest konieczna, bo Sztuka przekazywana jest uczniom przez naoczny pokaz albo przez boskie natchnienie, a nie samą lekturą. Ten wątek – wiedza, która wymaga przewodnika lub łaski – stał się później jednym z filarów religijnego rozumienia alchemii.

Trzeba też pamiętać o warstwach redakcyjnych. Nie wiemy, jak wyglądał pełny rękopis Bona, którego Lacinius nie wydał; nie wiemy, ile zmienił on sam, a ile Waite. Mimo to główna myśl – że alchemia jest jednocześnie wiedzą o naturze i darem łaski – przetrwała wszystkie skróty i właśnie ona zapewniła tej księdze miejsce w historii myśli hermetycznej. Ciekawe są też przytoczenia, którymi Bonus podpiera swój wywód. Cytuje stale, ale z wąskiego kręgu najdawniejszych mędrców: Hermesa, Morienusa, Turbę, Gebera, Rhazesa. Waite zauważa w przedmowie, że brak u niego Arnolda z Villanovy i Lullusa, co pasuje do datowania traktatu na początek XIV wieku. Kto szuka tu instrukcji laboratoryjnych, znajdzie ich mało; kto szuka teologii alchemii, znajdzie jeden z jej najwcześniejszych i najjaśniejszych wykładów.

Tolle, lege

Nowa perła wielkiej ceny

Piotr Bonus z Ferrary (Petrus Bonus); wyd. Janus Lacinius; przekład angielski Arthur Edward Waite

Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.