
Neoplatonizm · 1895
Plotyn
Teozofia Greków – przekład z angielskiego
George Robert Stow Mead
Esej Meada napisany jako wstęp do wznowienia przekładów Plotyna Thomasa Taylora: porównanie epoki Plotyna z końcem XIX wieku, zarys jego nauki o Jednym, Umyśle i Duszy jako „teozofii Greków” oraz dawna bibliografia.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- George Robert Stow Mead
- Tytuł oryginału
- Plotinus: The Theosophy of the Greeks
- Wydanie źródłowe
- 1895
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Neoplatonizm
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Dlaczego Mead porównywał epokę Plotyna z religijnym klimatem końca XIX wieku
- 2Jak Plotyn wiąże Jedno, Umysł i Duszę w jeden system
- 3Jaką rolę w szkole odegrał Ammoniusz Sakkas, który nic nie spisał
- 4Kim był Thomas Taylor i dlaczego wznawiano jego przekłady
- 5Dlaczego teozofowie nazywali neoplatonizm teozofią Greków
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Przedmowa, która stała się książeczką
Plotyn George’a Roberta Stowa Meada jest tekstem niewielkim i ma dość szczególne pochodzenie. W roku 1895 londyńska Biblioteka Bohna wznowiła Select Works of Plotinus w przekładzie Thomasa Taylora, angielskiego platonika z przełomu XVIII i XIX wieku, a Mead, wówczas jeden z czołowych autorów Towarzystwa Teozoficznego, przygotował do tego wydania obszerny wstęp. Ten sam esej ukazał się też osobno, z podtytułem Teozofia Greków. Polskie wydanie Zakonu zachowuje tę genezę: zaczyna się od słowa wstępnego, w którym autor tłumaczy, dlaczego wznawia się przekład sprzed niemal stu lat, i zamyka bibliografią, przeznaczoną pierwotnie dla czytelników Taylora.
Mead stawia na początku pytanie, które sam uważa za oczywisty zarzut: cóż współczesna angielska publiczność ma wspólnego z Plotynem, a tym bardziej z przekładami Taylora? Odpowiedź jest zarazem tezą całej książeczki. Duchowe usposobienie jego czasów, z rosnącym zainteresowaniem mistyką, filozofią religii i spekulacją teozoficzną, przypomina według niego klimat Aleksandrii i Rzymu III wieku, kiedy Plotyn nauczał. Skoro rośnie zapotrzebowanie na książki o neoplatonizmie, trzeba wrócić do źródła, a źródłem są Enneady.
Postać Taylora zasługuje tu na słowo wyjaśnienia. Thomas Taylor, nazywany przez współczesnych „Platonikiem”, przełożył na angielski niemal całego Platona, Arystotelesa, wielu neoplatończyków i hymny orfickie. Jego przekłady były krytykowane przez filologów za niedokładność i za to, że czytał Platona oczami Proklosa, ale wpłynęły na romantyków i transcendentalistów amerykańskich. Dla Meada Taylor był poprzednikiem: samotnym obrońcą starej mądrości w epoce racjonalizmu, a więc kimś, z kim teozofowie mogli się utożsamić.
Wtedy i teraz
Pierwsza część, zatytułowana Wtedy i teraz, rozwija tę paralelę. Mead kreśli obraz późnego cesarstwa jako epoki religijnego niepokoju, mnożenia się kultów, szkół filozoficznych i wspólnot mistycznych, w której wykształceni ludzie szukali syntezy rozumu i objawienia. Na tym tle umieszcza Plotyna jako koryfeusza, jeśli nie założyciela, neoplatonizmu, i jego milczącego mistrza Ammoniusza Sakkasa. Porównuje ich relację do relacji Platona i Sokratesa: obaj nauczyciele niczego nie spisali, a ich uczniowie stali się wielkimi wykładowcami szkoły i przewyższyli ich blaskiem.
Trzeba dostrzec, że to porównanie epok nie jest niewinne. Służy ono wpisaniu ówczesnego ruchu teozoficznego w szlachetną genealogię. Już Blavatsky przedstawiała Ammoniusza jako twórcę eklektycznej szkoły teozoficznej, a Mead korzysta z tej tradycji, choć mówi o niej ostrożniej. Stąd podtytuł: neoplatonizm jako teozofia Greków, czyli jako dawna postać tego samego dążenia, które Towarzystwo Teozoficzne chciało odnowić.
System Plotyna
Druga część, System Plotyna, jest zwięzłym wykładem jego metafizyki. Mead objaśnia trzy zasady, które późniejsza tradycja nazwie hipostazami: Jedno, czyli Dobro, które jest ponad bytem i myśleniem; Umysł, w którym istnieją idee i w którym byt i myślenie są jednym; oraz Duszę, która ożywia i porządkuje świat zmysłowy. Pokazuje, jak z Jednego wszystko wypływa, nie umniejszając go, i jak dusza ludzka może odwrócić ten ruch, wznosząc się przez oczyszczenie i kontemplację ku jedności z tym, z czego pochodzi. Wspomina też świadectwo Porfiriusza, że Plotyn kilkakrotnie za życia doznał takiego zjednoczenia.
Mead podkreśla, że Plotyn nie uważał się za twórcę nowej filozofii, lecz za wykładcę Platona, i że Enneady są zbiorem traktatów pisanych przy różnych okazjach, które dopiero Porfiriusz ułożył w sześć dziewiątek. Wykład jest jasny, uporządkowany i przystępny, choć z natury rzeczy bardzo skrótowy. Mead pisze jako entuzjasta, a nie jako krytyk: interesuje go, co u Plotyna jest żywe i może przemówić do współczesnego poszukującego, a nie trudności interpretacyjne, które od stuleci zajmują komentatorów. Bibliografia na końcu jest dziś przede wszystkim świadectwem, co w roku 1895 można było przeczytać o neoplatonizmie po angielsku, niemiecku i francusku.
Jak czytać dziś
Kto chce poznać Plotyna, powinien przede wszystkim czytać samego Plotyna. Polski czytelnik ma do dyspozycji pełny przekład Ennead dokonany przez Adama Krokiewicza, a także liczne nowsze opracowania. Esej Meada nie zastąpi ani tekstu, ani współczesnego komentarza. Może natomiast pełnić dwie inne funkcje. Po pierwsze, jest krótkim, dobrze napisanym wprowadzeniem do podstawowych pojęć, które pozwala przed lekturą Ennead uchwycić ogólny kształt systemu. Po drugie, jest cennym dokumentem recepcji: pokazuje, jak neoplatonizm czytano w kręgu teozoficznym pod koniec XIX wieku i dlaczego stał się jednym z filarów nowoczesnej ezoteryki.
Warto czytać go z ołówkiem, zaznaczając miejsca, w których Mead mówi o Plotynie, i te, w których mówi o swoich współczesnych. Ta granica jest w tekście często płynna. Nie należy też przenosić na samego Plotyna teozoficznego słownictwa, którym autor się posługuje, ani jego przekonania o ciągłości tajnej tradycji od Ammoniusza do Blavatsky; jest to konstrukcja ideowa, nie ustalenie historyczne. W bibliotece Zakonu Plotyn dobrze otwiera lekturę późniejszych prac Meada, zwłaszcza Nauki o ciele subtelnym, w której wraca on do neoplatonizmu po latach, już z większym filologicznym dystansem.
Tolle, lege
Plotyn
George Robert Stow Mead
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
