
Gnoza · 1910
Niektóre przygody mistyczne
Przekład z angielskiego
George Robert Stow Mead
Dwadzieścia refleksyjnych szkiców Meada o hermetycznej zasadzie „jak w górze, tak w dole”, mistrzu i inicjacji, symbolizmie, ścieżce duchowej, mistycznej kosmogonii i naturze poszukiwania, pisanych z osobistej perspektywy badacza.
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
- Autor
- George Robert Stow Mead
- Tytuł oryginału
- Some Mystical Adventures
- Wydanie źródłowe
- 1910
- Przekład
- z języka angielskiego
- Dział
- Gnoza
- Wydanie polskie
- Ordo Theia Philosophia
Quid disces
Czego się dowiesz
- 1Jak Mead interpretował hermetyczną formułę „jak w górze, tak w dole”
- 2Jak w duchu Quest Society bronił samodzielnego poszukiwania wbrew ortodoksjom
- 3Jak rozumiał relację mistrza i ucznia oraz sens inicjacji
- 4Co sądził o symbolizmie jako sztuce, a nie słowniku znaczeń
- 5Jak odróżniał prawdziwą duchowość od jej psychicznych namiastek
Commentarius · ok. 3 min lektury
Komentarz do wydania
Eseje z przełomu w życiu autora
Niektóre przygody mistyczne ukazały się w Londynie w roku 1910, rok po tym, jak George Robert Stow Mead opuścił Towarzystwo Teozoficzne i wraz z grupą przyjaciół założył Quest Society. To moment ważny dla zrozumienia tomu. Mead, przez lata sekretarz Heleny Blavatsky, redaktor teozoficznych czasopism i autor erudycyjnych przekładów z literatury gnostyckiej i hermetycznej, rozstał się z organizacją, której poświęcił ponad dwadzieścia lat, i szukał nowej formy dla swoich przekonań. Książka nie jest jednak autobiografią ani relacją z tego rozstania. Tytułowe „przygody” to przygody myśli: dwadzieścia szkiców, w których autor, zamiast komentować cudze teksty, zastanawia się nad podstawowymi pojęciami duchowej drogi.
Jest to więc najbardziej osobista spośród książek Meada w bibliotece Zakonu. Mówi w niej ten sam erudyta, ale mówi w pierwszej osobie, swobodniej, czasem z humorem, czasem z wyraźnym zniecierpliwieniem wobec łatwych odpowiedzi, jakie spotykał wokół siebie.
Od hermetycznej maksymy do natury poszukiwania
Pierwszy szkic, Jak w górze, tak w dole, nadaje ton całości. Mead zaczyna od formuły przytoczonej przez Athanasiusa Kirchera i zamiast ją wyjaśniać, pyta, czym ona właściwie jest: sakramentalną formułą, sentencją mądrości, prawem przyrody czy obosiecznym mieczem, który rani tego, kto nie nauczył się nim władać. Nie rozstrzyga, czy powiedzenie jest hermetycznego pochodzenia, i przestrzega, że idea analogii bywała stawiana na głowie częściej niż jakakolwiek inna. Ta ostrożność wobec ulubionych formuł ezoterycznych przewija się przez całą książkę.
Kolejne szkice układają się w luźny ciąg tematyczny, który dobrze widać już w samych tytułach. Herezja podejmuje sprawę samodzielnego myślenia w religii – temat bliski autorowi, który właśnie opuścił swoją duchową wspólnotę; warto pamiętać, że greckie hairesis oznaczało pierwotnie wybór. Elastyczność ciała trwałego i Niezmierzoności dotykają kwestii, do których Mead wróci po latach w Nauce o ciele subtelnym: związku ciała z duchem i doświadczenia tego, co przekracza miarę. Dziedzice wieków, Mistrz i Inicjacja dotyczą przekazu tradycji, relacji między nauczycielem i uczniem oraz tego, czym może być inicjacja, gdy odrzuci się jej teatralne i organizacyjne formy. W kontekście niedawnych sporów w Towarzystwie Teozoficznym, w których pojęcie mistrza odgrywało ważną rolę, rozdziały te można czytać jako cichą polemikę, choć autor nie wymienia w nich nazwisk.
Środkowa część tomu – Miara tego, czym jest dla mnie mądrość, Zapowiedzi, Życie heroiczne, Na tropie duchowości, Domysły o tym, czego się spodziewać – to najbardziej osobiste wypowiedzi Meada o tym, czego szuka i czego się po tym poszukiwaniu spodziewa. Szkic O sztuce symbolizmu traktuje symbol jako sztukę żywego rozumienia, a nie jako szyfr, który można odczytać ze słownika. Samoukowie są pochwałą tych, którzy doszli do wiedzy poza uczelniami, co dla samego Meada, filologa bez akademickiej katedry, miało wymiar osobisty. Ostatnie rozdziały – O drodze Ścieżki, Rzeczywistość mistyczna, Nieśmiertelna Rasa, Kosmogonia mistyczna, Kilka elementarnych spekulacji i O naturze Poszukiwania – próbują zebrać te myśli w szerszy obraz duchowego rozwoju człowieka i świata.
Czego się spodziewać, a czego nie
Kto oczekuje opowieści o wizjach, cudach czy osobistych doświadczeniach ekstatycznych, będzie rozczarowany. Mead jest tu mistykiem refleksyjnym: interesuje go sens pojęć, nie sensacja przeżyć. Jego styl, zwłaszcza w szkicach bardziej spekulatywnych, bywa rozwlekły i mglisty, a ulubione słowa – duch, rzeczywistość, poszukiwanie – powracają tak często, że tracą ostrość. Niektóre rozdziały pisane są w języku epoki, której już nie ma: z wiarą w postęp duchowy ludzkości i z wyrażeniami takimi jak „Nieśmiertelna Rasa”, które w teozofii miały sens duchowy, a nie etniczny, ale współczesny czytelnik musi to sobie wyraźnie uświadomić.
Wartością tomu jest natomiast jego trzeźwość. Mead wielokrotnie przestrzega przed myleniem duchowości z psychizmem, czyli z zainteresowaniem zjawiskami paranormalnymi, przed bezkrytycznym przyjmowaniem objawień i przed zamianą symboli w dogmaty. Jako świadectwo człowieka, który przeszedł przez wnętrze ruchu teozoficznego i wyszedł z niego z własną, bardziej krytyczną wizją mistyki, książka ma znaczenie także historyczne.
Jak czytać
Szkice są krótkie i samodzielne, więc najlepiej czytać je pojedynczo, z przerwami, tak jak czytało się je w czasopiśmie. Dobrym początkiem są rozdziały pierwszy, Herezja i O sztuce symbolizmu, które pokazują metodę autora. Rozdziały o mistrzu i inicjacji warto zestawić z tym, co wiadomo o kryzysie w Towarzystwie Teozoficznym w latach 1906–1909. Wtedy to, po powrocie Charlesa Webstera Leadbeatera do Towarzystwa za prezesury Annie Besant, Mead i kilkuset członków brytyjskiej sekcji odeszli z organizacji. Dla czytelnika, który zna Meada z Ech z Gnozy czy Gnostyckiego Jana Chrzciciela, będzie to okazja, by zobaczyć, jakie osobiste przekonania stały za jego pracą tłumacza i komentatora.
Tolle, lege
Niektóre przygody mistyczne
George Robert Stow Mead
Bez subskrypcji czytnik pokazuje pierwsze 6% stron. Całość przeczytasz w subskrypcji.
