Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Różokrzyż

Lamen Różanego Krzyża – dwadzieścia dwa płatki Złotego Brzasku

Lamen Różanego Krzyża, który adept wewnętrznego zakonu Złotego Brzasku malował własnoręcznie, jest kompendium całej szkolnej symboliki: dwadzieścia dwa płatki róży niosą litery hebrajskie, ramiona krzyża żywioły i zasady alchemiczne, a całość służy zarazem do kreślenia sigili.

Słońce wschodzące nad miastem, „Splendor Solis”, 1582, British Library
Słońce wschodzące nad miastem, „Splendor Solis”, 1582, British Library

Emblemat jako podręcznik

W systemie Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku przejście z zakonu zewnętrznego do wewnętrznego, nazywanego Ordo Rosae Rubeae et Aureae Crucis, oznaczało nie tylko nowy stopień, lecz także zmianę charakteru pracy. Członek zewnętrznego kręgu przyswajał korespondencje, alfabety, tablice i nazwy; adept miał je zastosować i uczynić własnym narzędziem. Pierwszym widocznym znakiem tego przejścia był lamen – zawieszany na piersi emblemat Różanego Krzyża, który nowy Adeptus Minor wykonywał i kolorował samodzielnie, według szczegółowych wskazówek zakonnego dokumentu. Nie dostawał go gotowego. Sam fakt malowania był lekcją: każdy płatek i każde pole barwne wymagały od adepta przypomnienia sobie przypisanej im litery, koloru i znaczenia.

Opis lamenu znamy głównie z materiałów, które Israel Regardie ogłosił drukiem w latach 1937–1940 w czterotomowym The Golden Dawn. Publikacja ta, przyjęta przez część dawnych członków jako zdrada ślubów, sprawiła, że dokumenty krążące wcześniej w odpisach stały się dostępne każdemu czytelnikowi. Wcześniej część tego materiału pojawiła się w czasopiśmie Aleistera Crowleya The Equinox, lecz to wydanie Regardiego utrwaliło kanoniczny obraz emblematu i towarzyszącego mu wykładu. Trzeba przy tym pamiętać, że rękopisy zakonne istniały w wielu odmianach, a kolejne odłamy organizacji – Stella Matutina, Alpha et Omega – mogły różnić się szczegółami. Wierny opis jest więc opisem tradycji przekazanej przez Regardiego, nie jedynej możliwej wersji.

Dokument nazywa lamen syntezą: przedmiot ten ma zawierać klucz do całego dotychczasowego wykształcenia adepta. Nie jest to przesada retoryczna. Kto zrozumie układ płatków i ramion, ten trzyma w ręku skrót kabalistycznej teorii liter, astrologicznej teorii planet i znaków, elementarnej teorii żywiołów oraz alchemicznej nauki o trzech zasadach. Emblemat działa jak mnemotechniczna mapa, na której nic nie jest ozdobą.

Trzy kręgi płatków

Sercem lamenu jest róża o dwudziestu dwóch płatkach, ułożonych w trzech koncentrycznych kręgach. Liczba nie została wybrana przypadkowo: odpowiada liczbie liter alfabetu hebrajskiego, a podział płatków powtarza klasyfikację liter z Sefer Jecira, krótkiego traktatu kosmologicznego, który dla zachodnich kabalistów był podstawą teorii stworzenia przez litery. Księga ta dzieli alfabet na trzy litery „matki”, siedem „podwójnych” i dwanaście „prostych”, i ten sam podział odnajdujemy w budowie róży.

Najmniejszy, wewnętrzny krąg tworzą trzy płatki liter-matek: Alef, Mem i Szin. W tradycji Złotego Brzasku odpowiadają one żywiołom Powietrza, Wody i Ognia; czwarty żywioł, Ziemia, nie ma tu osobnej litery, co zgadza się z kosmologią Sefer Jecira, gdzie ziemia wyłania się z pozostałych. Drugi krąg liczy siedem płatków liter podwójnych – Bet, Gimel, Dalet, Kaf, Pe, Resz i Taw – przypisanych siedmiu planetom tradycyjnej astrologii. Zewnętrzny krąg, najszerszy, obejmuje dwanaście liter prostych, odpowiadających znakom zodiaku. Róża rozwija się zatem od żywiołów przez planety ku sferze gwiazd stałych, od tego, co najprostsze, ku temu, co najbardziej zróżnicowane.

Każdy płatek ma własną barwę, zgodną z kolorystyczną skalą zakonu przypisaną danej literze, a na nim wypisana jest sama litera w kolorze dopełniającym. W ten sposób kolor tła i kolor znaku tworzą parę, która ma wywoływać w oku wrażenie żywości, niemal migotania – zasada barw „błyskających” była w Złotym Brzasku osobnym tematem nauczania. Kto maluje róże zgodnie z instrukcją, uczy się nie tylko listy odpowiedniości, ale i fizjologii widzenia, którą szkoła wiązała z wywoływaniem stanów wyobraźni.

Krzyż żywiołów i zasad

Róża spoczywa na krzyżu, a krzyż ten jest równie starannie skomponowany. Jego ramiona przypisano żywiołom i oznaczono ich barwami, a dolne ramię, odpowiadające sferze Malkut, czyli ziemi i świata widzialnego, podzielono na cztery pola w kolorach przypisanych tej sefirze: cytrynowym, oliwkowym, rdzawym i czarnym. Krzyż jest więc nie tylko znakiem chrześcijańskim, lecz także diagramem czterech elementów, które wspólnie podtrzymują rozkwitającą na nich różę liter.

Zakończenia ramion niosą symbole trzech alchemicznych zasad – Siarki, Merkuriusza i Soli – oraz pentagramy ze znakami żywiołów. Obecność trójki alchemicznej przypomina, że Złoty Brzask przejął od dawniejszej literatury różokrzyżowej i paracelsjańskiej przekonanie o wspólnej budowie natury i człowieka; w języku zakonu zasady te opisywały raczej siły duchowe i psychiczne niż substancje laboratoryjne. W dokumentach dotyczących lamenu nie ma żadnej receptury, a alchemia występuje jako słownik symboli, nie jako opis pracy przy tyglu.

W kompozycji pojawia się też heksagram z symbolami planet, który dopełnia planetarną symbolikę środkowego kręgu róży, oraz promienie wychodzące z centrum między ramionami. Z promieniami wiąże się formuła INRI, w zakonie interpretowana nie tylko jako napis z krzyża Chrystusa, lecz także jako klucz do przemiany: jej litery odczytywano przez trzy znaki zodiaku i trzy bóstwa – Izydę, Apofisa i Ozyrysa – a zarazem łączono z gestami oznaczającymi światło, śmierć i zmartwychwstanie. Ta wielowarstwowa egzegeza była wspólna dla kilku dokumentów wewnętrznego zakonu i lamen jest jednym z miejsc, gdzie przyjmuje postać obrazu.

Środek róży, w miejscu, ku któremu zbiegają się wszystkie kręgi, zajmuje mniejszy znak krzyża i róży. Opisy różnią się w szczegółach, ale idea jest jasna: emblemat powtarza się w samym sobie, jak gdyby róża liter i krzyż żywiołów miały wspólne, niepodzielne źródło. Z punktu widzenia teologii zakonu było to odbicie zasady jedności, z której wyłania się wielość nazw i sił.

Róża jako maszyna do sigili

Lamen nie był wyłącznie przedmiotem kontemplacji. Dokumenty zakonne opisują wprost sposób, w jaki róża służy do tworzenia sigili, czyli graficznych znaków nazw boskich, anielskich czy dowolnych innych imion. Ponieważ każdy płatek odpowiada jednej literze, imię zapisane po hebrajsku można przełożyć na linię prowadzoną od płatka do płatka. Początek oznacza się małym kółkiem, koniec krótką kreską, a gdy dwie kolejne litery są takie same albo leżą na jednym płatku, linię przerywa się charakterystycznym zagięciem. Powstaje figura, która nie przypomina już słowa, lecz zachowuje jego strukturę.

Ta technika ma długą prehistorię. Kreślenie sigili na kwadratach magicznych czy tablicach liter występuje w nowożytnej magii ceremonialnej, a w szczególności w tradycji, którą zachodnie środowiska znały z Agryppy i jego czytelników. Złoty Brzask wprowadził jednak własne narzędzie: zamiast siatki liczb – różę liter, która łączy wymiar graficzny z całym systemem korespondencji. Sigil wykreślony na lamenie jest zarazem wykresem przejścia przez sferę żywiołów, planet i znaków, a adept, który go rysuje, porusza się w myśli po tych samych kręgach, które wcześniej malował.

Regardie podkreślał praktyczny charakter tej metody i przedstawiał ją jako jedną z najbardziej użytecznych umiejętności wewnętrznego zakonu. Historykowi wypada dodać, że wartość tej praktyki trudno oceniać inaczej niż przez wewnętrzną logikę systemu: sigil jest skuteczny w tym sensie, w jakim jest skuteczny każdy znak, który skupia uwagę i pamięć wokół jednego imienia. Teksty zakonne nie obiecują tu niczego, czego nie dałoby się opisać jako dyscypliny wyobraźni i woli.

Narzędzie wśród narzędzi

Lamen należał do zestawu przedmiotów, które adept wewnętrznego zakonu sporządzał sam: obok niego dokumenty opisują między innymi różdżkę lotosową oraz broń żywiołów – różdżkę ognia, kielich wody, sztylet powietrza i pentakl ziemi. Każdy z tych przedmiotów był odrębnie konsekrowany i miał własny zakres użycia. Lamen zajmował wśród nich miejsce szczególne, ponieważ nie przypisywano go żadnemu pojedynczemu żywiołowi ani żadnej pojedynczej sile. Reprezentował całość, w której pozostałe narzędzia znajdowały swoje uzasadnienie, i dlatego noszono go na piersi, a nie trzymano w dłoni.

Z tego wynika też jego rola w praktyce. Gdy adept przystępował do pracy z jakąś konkretną siłą, mógł odnaleźć na lamenie jej literę, barwę i miejsce w kosmicznym porządku, a następnie wykreślić odpowiedni sigil lub wybrać właściwe narzędzie. Emblemat pełnił funkcję mapy orientacyjnej: przypominał, że każda partykularna operacja jest częścią większego układu i nie powinna być podejmowana w oderwaniu od niego. W duchowej pedagogice zakonu było to zabezpieczenie przed rozproszeniem, przed traktowaniem magii jako zbioru odrębnych sztuczek.

Późniejsze szkoły wywodzące się ze Złotego Brzasku przejęły ten emblemat w różnych przeróbkach. Paul Foster Case, założyciel Builders of the Adytum, uczynił różokrzyż o dwudziestu dwóch płatkach jednym z centralnych symboli własnej organizacji, wiążąc go ściśle ze swoją interpretacją tarota. Ta żywotność pokazuje, że lamen okazał się jednym z najtrwalszych wynalazków szkoły.

Synteza w duchu epoki

Lamen Różanego Krzyża dobrze pokazuje, czym był Złoty Brzask jako zjawisko intelektualne późnego XIX wieku. Twórcy zakonu – William Wynn Westcott, Samuel Liddell MacGregor Mathers i William Robert Woodman – nie wynaleźli większości elementów emblematu. Kabalistyczna teoria liter pochodziła z żydowskiej tradycji przefiltrowanej przez chrześcijańskich hebraistów renesansu; przyporządkowania astrologiczne miały korzenie w średniowiecznej i nowożytnej literaturze; trzy zasady alchemiczne wywodziły się z pism Paracelsusa i jego następców; sama róża na krzyżu była emblematem znanym z manifestów różokrzyżowych i późniejszych stopni wolnomularskich. Nowością była synteza, ułożenie tych porządków w jedną figurę, w której każdy z nich zyskuje miejsce.

Ten encyklopedyczny zamysł odpowiada ambicji epoki, która wierzyła w możliwość odnalezienia wspólnego klucza do religii, mitologii i nauk tajemnych. Krytyk może dostrzec w nim sztuczność i ryzyko pomieszania tradycji o różnym rodowodzie. Zwolennik zobaczy w nim zwierciadło jedności świata, w którym litera, gwiazda i żywioł są aspektami jednego porządku. Oba spojrzenia mówią coś prawdziwego: lamen jest konstrukcją erudycyjną, lecz zarazem przedmiotem modlitwy i medytacji, noszonym na sercu jako znak zobowiązania.

Dla samego adepta emblemat miał też znaczenie osobiste. Malując lamen, przyswajał całą dotychczasową wiedzę i nadawał jej postać przedmiotu, który odtąd towarzyszył mu w pracy. Róża rozkwitająca na krzyżu żywiołów była obrazem tego, czego od niego oczekiwano: aby wiedza o literach i siłach nie pozostała martwym zbiorem tablic, lecz rozwinęła się w uporządkowaną świadomość, osadzoną w ciele i w codziennym świecie, które symbolizuje czterobarwne ramię Malkut. W tym sensie dwadzieścia dwa płatki są nie tylko alfabetem, ale i programem duchowej formacji: od trzech prostych zasad, przez siedem sił planetarnych, do dwunastu odmian ludzkiego i kosmicznego doświadczenia.