Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Societas Rosicruciana in Anglia – struktura

Societas Rosicruciana in Anglia, założona w Londynie w latach 1866–1867 z inicjatywy Roberta Wentwortha Little’a, przyjmuje wyłącznie chrześcijańskich mistrzów masońskich i dzieli swoich członków na dziewięć stopni w trzech zakonach, którym odpowiadają kolegia, prowincje i Wysoka Rada; ten układ przejął Złoty Brzask.

Towarzystwo, nie loża

Societas Rosicruciana in Anglia, w skrócie SRIA, jest angielskim stowarzyszeniem różokrzyżowym o charakterze masońskim, założonym w Londynie z inicjatywy Roberta Wentwortha Little’a. Jego powstanie datuje się różnie, na rok 1866 albo 1867, w zależności od tego, czy za początek uważa się pierwsze ustalenia założycieli, czy regularne zebrania. Od początku przyjmowało wyłącznie mężczyzn będących mistrzami masońskimi i wyznających chrześcijaństwo trynitarne, a za swoje zadanie uznawało studium tradycji hermetycznej, kabalistycznej i różokrzyżowej.

Już sama nazwa mówi o zamiarach. Societas to towarzystwo, a nie zakon, i założyciele świadomie wybrali słownictwo kojarzące się z towarzystwem uczonym, jakich w wiktoriańskiej Anglii działało wiele. SRIA nie twierdziła, że jest bractwem z siedemnastowiecznych manifestów ani że przechowuje jego tajemnice. Proponowała raczej wspólne badanie dziedzictwa, które masoni chętnie uważali za część własnej prehistorii. To samoograniczenie odróżnia ją od większości organizacji różokrzyżowych i wyjaśnia, dlaczego jej struktura jest tak przejrzysta: niewiele w niej ukryto, bo niewiele obiecywano.

Wymóg członkostwa masońskiego oznaczał, że kandydat przechodził już wcześniej przez całą drogę stopni lożowych. Towarzystwo nie musiało go więc uczyć ceremonialnego zachowania, przysięgi ani symbolicznej lektury rytuału. Mogło zaczynać od miejsca, w którym kończyła się loża, i od razu kierować uwagę na teksty. Wymóg wyznaniowy z kolei zakorzeniał studium w chrześcijańskiej interpretacji hermetyzmu, takiej, jaką znano z pism Paracelsusa, Roberta Fludda czy Jakoba Böhmego.

Język wewnętrzny towarzystwa podkreślał tę odrębność. Członkowie zwracają się do siebie per frater, a nie brother, jak w loży, a urzędy i stopnie noszą nazwy łacińskie zamiast angielskich. Łacina pełniła tu funkcję podobną do tej, jaką w ówczesnych uniwersytetach angielskich miała w dyplomach i uroczystościach: znamionowała ciągłość z uczonym światem dawnej Europy. W wiktoriańskim kontekście oznaczało to także pewną elitarność, bo wymagała wykształcenia, którego nie miał każdy mason.

Dziewięć stopni w trzech zakonach

Hierarchia SRIA wywodzi się z dziewięciu szczebli osiemnastowiecznego Złotego Różokrzyża, znanych angielskim założycielom z literatury. Nazwy zapisano w liczbie pojedynczej, a stopnie oznacza się cyframi rzymskimi i dzieli na trzy zakony:

  1. Zelator (I) – pierwszy zakon.
  2. Theoricus (II) – pierwszy zakon.
  3. Practicus (III) – pierwszy zakon.
  4. Philosophus (IV) – pierwszy zakon.
  5. Adeptus Minor (V) – drugi zakon.
  6. Adeptus Major (VI) – drugi zakon.
  7. Adeptus Exemptus (VII) – drugi zakon.
  8. Magister (VIII) – trzeci zakon.
  9. Magus (IX) – trzeci zakon.

W niektórych opracowaniach ósmy stopień pojawia się jako Magister Templi, a dziewiąty bywa łączony wyłącznie z godnością zwierzchnika towarzystwa; różnice te wynikają z praktyki różnych okresów i nie zmieniają ogólnego układu. Ważniejsze jest co innego: zakony nie są tylko grupami stopni, lecz odpowiadają różnym szczeblom organizacji, na których stopnie się nadaje.

Schemat trzech zakonów SRIA jako trzech poziomów: na dole pierwszy zakon ze stopniami I Zelator, II Theoricus, III Practicus i IV Philosophus, nadawanymi w kolegium; wyżej drugi zakon ze stopniami V Adeptus Minor, VI Adeptus Major i VII Adeptus Exemptus, nadawanymi w prowincji; na górze trzeci zakon ze stopniami VIII Magister i IX Magus pod Wysoką Radą; po prawej odpowiadające im numery stopni Złotego Brzasku od 1=10 do 9=2
Trzy zakony SRIA: pierwszy w kolegiach, drugi w prowincjach, trzeci przy Wysokiej Radzie, z numeracją, którą później nadał tym stopniom Złoty Brzask. · dotknij, aby powiększyć

Kolegium, prowincja i Wysoka Rada

Podstawową jednostką towarzystwa jest kolegium, odpowiednik masońskiej loży. Pierwszym i przez długi czas najważniejszym było londyńskie Metropolitan College. Kolegium prowadzi celebrans, Celebrant, wybierany spośród członków, a do jego zadań należy przyjmowanie nowych fratrów oraz nadawanie stopni pierwszego zakonu, od Zelatora do Philosophusa. Na tym poziomie toczy się zwykłe życie stowarzyszenia: zebrania, ceremonie, odczyty i dyskusje.

Kolegium ma także niższych funkcjonariuszy, których nazwy łączą słownictwo masońskie z łacińskim: sekretarza, skarbnika, mistrza ceremonii, strażnika i dzierżących insygnia. Ich zadaniem jest prowadzenie obrzędu i dbałość o porządek zebrania. Liczba urzędów i ich nazwy zmieniały się z czasem, ale zasada pozostała ta sama: kolegium to wspólnota, w której każdy członek po pewnym czasie obejmuje jakąś funkcję i w ten sposób uczestniczy zarówno w ceremonii, jak i w administracji.

Kolegia łączą się w prowincje, na czele których stoi naczelny adept, Chief Adept. Do niego co do zasady należy nadawanie stopni drugiego zakonu, a więc trzech stopni adeptów. Stopnie te mają charakter wyróżnienia za staż, pracę i wkład w życie towarzystwa, a nie za zdanie egzaminu. Hierarchia prowincjonalna przypomina strukturę masońskich prowincji angielskich i była dla członków zrozumiała bez dodatkowych objaśnień.

Najwyższą władzę sprawuje Wysoka Rada, High Council, z Najwyższym Magiem, Supreme Magus, na czele, wspieranym przez dwóch zastępców, starszego i młodszego. Stopnie trzeciego zakonu są nieliczne i wiążą się z udziałem w kierowaniu całym towarzystwem. Little pełnił urząd Najwyższego Maga do śmierci w 1878 roku; po nim objął go lekarz William Robert Woodman, a po Woodmanie, od początku lat dziewięćdziesiątych, William Wynn Westcott, który sprawował go do 1925 roku. Taka ciągłość osobowa, rzadka w dziejach ezoterycznych stowarzyszeń, wiele mówi o stabilności tej struktury. Urzędy nie były przy tym dziedziczne ani nadawane przez nieznanych przełożonych: obsadzano je według reguł towarzystwa, a autorytet Najwyższego Maga wynikał z jego funkcji, a nie z deklarowanego kontaktu z ukrytymi mistrzami. To kolejna cecha odróżniająca SRIA od zakonów, które z niej wyrosły.

Sposób pracy: ceremonia i referat

Każdy stopień ma własną ceremonię, ale w porównaniu z późniejszymi zakonami magicznymi są to obrzędy krótkie i oszczędne. Przyjęcie na stopień Zelatora wprowadza kandydata w symbolikę róży i krzyża, przekazuje mu znaki rozpoznawcze i zobowiązanie, po czym kolegium przechodzi do właściwej części zebrania. Tą częścią jest referat: jeden z członków przedstawia opracowanie na temat historyczny, filozoficzny lub symboliczny, a pozostali dyskutują. Najlepsze teksty publikowano w czasopismach towarzystwa i w sprawozdaniach kolegiów. Dzięki temu zachował się spory zbiór wiktoriańskich opracowań, który dziś jest cennym źródłem do dziejów angielskiego zainteresowania hermetyzmem.

Tematy referatów dobrze pokazują zakres zainteresowań. Mówiono o historii manifestów różokrzyżowych i ich niemieckim tle, o alchemii Paracelsusa i Fludda, o kabale w przekładach łacińskich, o astrologii, symbolice liczb, dawnych misteriach i o samych dziejach wolnomularstwa. Westcott, który był jednym z najpłodniejszych autorów towarzystwa, ogłaszał też teksty o Sefer Jecira i o tradycji hermetycznej, przygotowując zarazem wydania dawnych tekstów. Poziom bywał różny, od sumiennej pracy źródłowej po swobodne spekulacje, ale sam obowiązek przedstawienia opracowania wymuszał lekturę.

Ten porządek ma wyraźną logikę. Ceremonia wyznacza próg i nadaje zebraniu powagę, ale nie jest źródłem wiedzy. Wiedza pochodzi z lektury i z pracy własnej członków, sprawdzanej przez innych w dyskusji. Pod tym względem SRIA była bliższa wiktoriańskiemu towarzystwu antykwarycznemu niż szkole wtajemniczenia, choć posługiwała się słownictwem tej drugiej. Członek, który chciał praktyki duchowej w ścisłym sensie, ćwiczeń, medytacji czy magii ceremonialnej, musiał jej szukać gdzie indziej, i właśnie to okazało się brzemienne w skutki.

Most do Złotego Brzasku

W 1888 roku trzej członkowie SRIA, Westcott, Woodman i Samuel Liddell MacGregor Mathers, założyli Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku. Woodman był wówczas Najwyższym Magiem towarzystwa, a Westcott należał do jego najaktywniejszych działaczy, więc nowa organizacja wyrastała z samego kierownictwa starszej. Przejęła z niej najbardziej widoczny element: stopnie od Zelatora do Philosophusa w Zakonie Zewnętrznym i stopnie adeptów w Zakonie Wewnętrznym, z ukrytym Trzecim Zakonem na szczycie.

Zmieniła jednak trzy rzeczy zasadnicze. Każdemu stopniowi przypisała sefirę Drzewa Życia i numerację, w której Zelator to 1=10, a Magus 9=2, poprzedzając całość stopniem Neofity 0=0. Zniosła wymóg członkostwa masońskiego i przyjmowała kobiety. Wreszcie wypełniła stopnie treścią, której w SRIA nie było: rozbudowanymi rytuałami, programem nauki korespondencji i praktyką magiczną. Struktura okazała się mostem, przez który ludzie i nazwy przeszli z towarzystwa uczonego do zakonu praktyków.

Westcott przez kilka lat działał w obu organizacjach jednocześnie. W 1897 roku wycofał się z aktywnej roli w Złotym Brzasku, według powszechnie powtarzanej wersji pod naciskiem przełożonych w urzędzie koronera, którym nie podobała się jego okultystyczna działalność. W SRIA pozostał do końca życia. Ten przebieg dobrze ilustruje różnicę między obiema instytucjami: zakon magiczny mógł narazić na szwank reputację urzędnika, towarzystwo masońskich badaczy – nie.

Co pewne, a co należy do legendy

Pewne są założenie towarzystwa przez Little’a i jego współpracowników, warunki przyjęcia, układ dziewięciu stopni i trzech zakonów, urzędy oraz kolejni zwierzchnicy. Pewne jest również to, że SRIA działa do dziś, a na jej wzór powstały towarzystwa siostrzane w Szkocji i w Stanach Zjednoczonych.

Do porządku legendy należą opowieści o pochodzeniu rytuałów. Mówiono o starych dokumentach znalezionych w zbiorach Wielkiej Loży oraz o niemieckim upoważnieniu, które miał uzyskać Kenneth Mackenzie. Żadnej z tych wersji nie potwierdzają niezależne źródła, a najprostsze wyjaśnienie wskazuje na lekturę drukowanych opisów Złotego Różokrzyża i na własną inwencję Little’a. Także w późniejszych dziejach towarzystwa pojawiają się twierdzenia o głębszej ciągłości, ale sama SRIA, inaczej niż wiele organizacji różokrzyżowych, nie uczyniła z nich podstawy swojego autorytetu. Jej autorytet opierał się na czymś skromniejszym i trwalszym: na regularnym zebraniu, ustalonej hierarchii i przekonaniu, że tradycję należy przede wszystkim dokładnie czytać.