Thomas Vaughan i angielski przekład manifestów różokrzyżowych
Wydanie The Fame and Confession of the Fraternity of R: C: z 1652 roku zawdzięcza znaczenie nie samemu przekładowi, który Thomas Vaughan otrzymał z cudzych rąk, lecz jego przedmowie: to ona wpisała niemieckie manifesty w angielski spór o magię, entuzjazm i odnowę wiedzy po wojnie domowej.

Walijski duchowny pod greckim pseudonimem
Thomas Vaughan urodził się w kwietniu 1621 roku w Newton w parafii Llansantffraed w hrabstwie Brecknock, jako jeden z bliźniaków; jego brat Henry został jednym z najwybitniejszych poetów metafizycznych, autorem Silex Scintillans, i podpisywał się przydomkiem Silurist, od starożytnego plemienia zamieszkującego te strony Walii. Thomas studiował w Jesus College w Oksfordzie, przyjął święcenia w Kościele anglikańskim i objął parafię w rodzinnych stronach. W czasie wojny domowej opowiedział się po stronie króla, a około 1650 roku, w ramach parlamentarnej akcji usuwania z Walii duchownych uznanych za nieodpowiednich, utracił probostwo. Wtedy przeniósł się do Londynu i zaczął publikować.
Jego dzieła ukazywały się pod pseudonimem Eugenius Philalethes, „dobrze urodzony miłośnik prawdy”. Nie należy go mylić z Eirenaeusem Philalethesem, pod którym ukrywał się amerykański alchemik George Starkey; podobieństwo przydomków już w XVII wieku rodziło pomyłki, które powtarzają się do dziś. W ciągu zaledwie pięciu lat Vaughan wydał Anthroposophia Theomagica i Anima Magica Abscondita (1650), Magia Adamica (1650), Lumen de Lumine (1651), Aula Lucis (1652) i Euphrates (1655). W 1651 roku poślubił Rebeccę, z którą prowadził prace laboratoryjne, zapisywane w zachowanym notatniku; po jej śmierci w 1658 roku wpisywał tam także sny i modlitwy. Zmarł w lutym 1666 roku w Albury pod Oksfordem, dokąd przybył w ślad za dworem uchodzącym przed zarazą; Anthony Wood podał później, że przyczyną śmierci były opary rtęci podczas eksperymentu. Opiekował się nim wówczas sir Robert Moray, jeden z założycieli Towarzystwa Królewskiego.
Książka z 1652 roku i jej rama
Na tym tle trzeba umieścić tom wydany w Londynie w 1652 roku nakładem Gilesa Calverta: The Fame and Confession of the Fraternity of R: C: Commonly, of the Rosie Cross. With a Praeface annexed thereto, and a short Declaration of their Physicall Work. Zawierał on angielskie wersje Famy Fraternitatis i Confessio Fraternitatis, przedmowę Eugeniusa Philalethesa oraz krótki tekst o „pracy fizycznej” bractwa, czyli o jego dziele alchemicznym. Był to pierwszy drukowany przekład manifestów na angielski, choć nie pierwszy w ogóle: w rękopisach krążyły wcześniejsze wersje, co nie dziwi w kraju, gdzie od 1616 roku Robert Fludd publicznie bronił bractwa, a Michael Maier miał angielskich przyjaciół.
Zestawienie obu manifestów w jednym tomie i w jednym języku miało własną wymowę. Fama wyszła w 1614 roku po niemiecku, Confessio w 1615 roku najpierw po łacinie, a ich kontynentalni czytelnicy znali je często z różnych wydań i w różnych zestawieniach. Angielski czytelnik otrzymał je jako całość, w ojczystym języku, poprzedzoną jednym wstępem i zamkniętą jednym dodatkiem, a więc jako coś na kształt kanonu. Ta prosta decyzja wydawnicza sprawiła, że w świecie anglojęzycznym manifesty zaczęto czytać jako dwie części jednej księgi.
Z tego wynika rzecz, którą popularne opisy zwykle pomijają. Vaughan nie przedstawia się jako tłumacz. W przedmowie zaznacza, że przekład dotarł do niego od nieznanej osoby, a jego własny wkład polega na wydaniu i opatrzeniu tekstu wstępem. Dystansuje się też od bractwa: twierdzi, że nie łączą go z nim żadne związki, i nie zabiega o znajomość z jego członkami. Wielu późniejszych czytelników, zwłaszcza w XIX wieku, nazywało tom „przekładem Vaughana”, co jest skrótem myślowym. Historycznie jego rola była zarazem skromniejsza i ważniejsza: to on zdecydował, w jakim świetle Anglicy zobaczą niemieckie manifesty.
Wybór wydawcy także nie był obojętny. Giles Calvert należał do najbardziej znanych londyńskich wydawców literatury radykalnej: drukował pisma kwakrów, Gerrarda Winstanleya i innych autorów z obrzeży urzędowej pobożności. Fama trafiła więc na półki obok proroctw, traktatów o wewnętrznym świetle i projektów społecznej przebudowy. Dla części publiczności brzmiała jak jeszcze jeden głos epoki, w której wszystko – Kościół, państwo, nauka – wydawało się do zbudowania od nowa.
Magia Adama jako klucz do braci
Przedmowa z 1652 roku wyrasta wprost z filozofii, którą Vaughan wykładał we wcześniejszych pismach. Jej rdzeniem jest pojęcie magii jako wiedzy, którą posiadał Adam przed upadkiem: znajomości ukrytej struktury stworzenia, ducha przenikającego materię i światła, z którego wszystko powstało. Taka magia nie jest w ujęciu Vaughana czarnoksięstwem ani wywoływaniem duchów, lecz najwyższą formą filozofii przyrody, pobożną i zgodną z Pismem. Swoim mistrzem nazywał Korneliusza Agryppę, a w Anthroposophia Theomagica przeciwstawiał żywą naukę o duchu świata jałowej filozofii arystotelesowskiej wykładanej na uniwersytetach.
W tym świetle bracia z Famy stają się dla Vaughana ludźmi, którzy tę adamową wiedzę odzyskali. Ich obietnica powszechnej reformy oznacza powrót do natury czytanej jako księga Boga; ich medycyna jest owocem poznania ducha żyjącego w materii; ich milczenie wynika z tego, że prawdziwej wiedzy nie da się wyłożyć w podręczniku. Tekst o „pracy fizycznej” dołączony do tomu wpisuje się w tę samą perspektywę: nie podaje receptury, lecz mówi o materii i jej przemianie językiem, który Vaughan stosował we własnych traktatach, i pozwala czytelnikowi uznać bractwo za szkołę naturalnej magii, a nie za tajną organizację polityczną.
Już rok wcześniej, w Lumen de Lumine, Vaughan włączył do swego wywodu alegoryczny list przypisywany braciom, opisujący niewidzialną górę, na której ukryty jest skarb mądrości, dostępny tylko dla wytrwałych i pokornych. Ten obraz, zaczerpnięty z niemieckiej literatury wokół manifestów, dobrze oddaje jego rozumienie różokrzyżowego sekretu: nie jest on schowany w żadnym miejscu na mapie, lecz w drodze, którą trzeba przebyć.
Ten sam słownik słychać w poezji Henry’ego Vaughana. Wiersze z Silex Scintillans (1650, rozszerzone wydanie 1655) pełne są słów zaczerpniętych z hermetycznej filozofii przyrody: nasion światła ukrytych w materii, magnetycznego przyciągania między stworzeniem a Stwórcą, tynktury i ukrytego ognia. Badacze od dawna zwracają uwagę, że bliźniacy dzielili lektury, a filozofia Thomasa jest jednym z kluczy do obrazowania Henry’ego. Wydanie Famy należy więc do szerszego, rodzinnego projektu: odnalezienia w stworzeniu śladów boskiego światła, czy to w traktacie, czy w modlitewnym wierszu.
Takie odczytanie było twórcze i zarazem jednostronne. W manifestach niemieckich ważną rolę grały proroctwo, polemika antypapieska i polityczne nadzieje związane z kręgami protestanckimi przed wojną trzydziestoletnią. Vaughan, pisząc trzydzieści lat później w innym kraju i po innej wojnie, wydobył z nich przede wszystkim filozofię przyrody i duchowość. Angielski różokrzyżowiec w jego ujęciu jest mędrcem, nie spiskowcem – i ten obraz miał przetrwać w anglojęzycznej literaturze ezoterycznej na długo.
Spór z Henrym More’em
Tło polityczne sprzyjało takim lekturom. W latach pięćdziesiątych XVII wieku dyskutowano w Anglii o reformie uniwersytetów i o nowych stowarzyszeniach uczonych. W 1654 roku kaznodzieja i lekarz John Webster wydał Academiarum Examen, gdzie domagał się, by w miejsce scholastyki uczono filozofii Paracelsusa, Fludda i Böhmego, i życzliwie wspominał przy tym braci Różanego Krzyża. Odpowiedź przyszła z Oksfordu: Seth Ward, wspierany przez Johna Wilkinsa, w Vindiciae Academiarum bronił uniwersytetów i wyśmiewał projekt Webstera. Przedmowa Vaughana z 1652 roku należała do tego samego klimatu, choć sam Vaughan, rojalista i duchowny wyrzucony z parafii, nie był sojusznikiem purytańskich reformatorów.
Nie wszyscy w Anglii widzieli w tym program odnowy. Najostrzejszym krytykiem Vaughana okazał się Henry More, filozof z Cambridge, jeden z głównych przedstawicieli platonizmu cambridgeskiego. W 1650 roku, pod pseudonimem Alazonomastix Philalethes, wydał Observations upon Anthroposophia Theomagica and Anima Magica Abscondita, w których wyśmiewał niejasny styl, pretensje do objawionej wiedzy i chełpliwość Eugeniusa. Vaughan odpowiedział pamfletem The Man-Mouse Taken in a Trap (1650), More ripostował The Second Lash of Alazonomastix (1651), a Vaughan zamknął wymianę tekstem The Second Wash, or the Moore Scour’d Once More (1651). Ton tej polemiki był obelżywy po obu stronach, ale jej przedmiot był poważny.
More nie odrzucał duchowego wymiaru przyrody; przeciwnie, sam bronił istnienia duchów i realności świata niewidzialnego. Sprzeciwiał się temu, co nazywał entuzjazmem, czyli przekonaniu, że prywatne natchnienie zwalnia z dyscypliny rozumu i z kontroli wspólnoty. W 1656 roku dał temu wyraz w traktacie Enthusiasmus Triumphatus, gdzie alchemików i teozofów zaliczył do ludzi, którzy biorą własne wzruszenia za objawienie. Dla czytelnika lat pięćdziesiątych XVII wieku wydanie Famy z przedmową Eugeniusa Philalethesa znalazło się więc w samym środku sporu o granice religijnej wyobraźni po rewolucji. Różokrzyżowa obietnica mogła być czytana jako szlachetny program uczonych albo jako jeszcze jeden objaw gorączki, którą Anglia po restauracji pragnęła ostudzić.
Długie życie angielskiej Famy
Najbliższe losy tomu z 1652 roku były niejednoznaczne. John Heydon w latach sześćdziesiątych XVII wieku przepisywał całe partie Famy i pism Vaughana do własnych książek, przedstawiając się jako rzecznik bractwa; tej angielskiej podróbce mądrości poświęcony jest osobny esej. W tym samym roku 1652 Elias Ashmole wydał Theatrum Chemicum Britannicum, ale jego droga do hermetyzmu była antykwaryczna i nie prowadziła przez przedmowę Vaughana. Towarzystwo Królewskie, choć Moray i inni jego członkowie interesowali się alchemią, nie przyjęło języka adamowej magii.
Prawdziwy wpływ tomu ujawnił się dopiero w czasach odnowy okultystycznej. Arthur Edward Waite przedrukował angielską Famę i Confessio w The Real History of the Rosicrucians (1887), a w 1919 roku wydał zbiór pism Vaughana, czyniąc z niego jednego z patronów angielskiej tradycji hermetycznej. Krytyczne wydanie dzieł Vaughana przygotował w 1984 roku Alan Rudrum. Frances Yates dołączyła tekst z 1652 roku jako aneks do The Rosicrucian Enlightenment (1972), dzięki czemu przez dziesięciolecia był to najłatwiej dostępny angielski przekład manifestów.
Paradoks tej historii polega na tym, że przekład, którego Vaughan nie wykonał, kojarzy się dziś przede wszystkim z jego nazwiskiem. Jest w tym jednak pewna sprawiedliwość. Słowa Famy przyszły do Anglii z cudzej ręki, lecz ich sens – manifest mędrców odzyskujących adamową wiedzę o przyrodzie – nadał im walijski duchowny, który stracił parafię i szukał w niemieckiej legendzie potwierdzenia własnej wizji świata.
