Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Alchemia

Israel Regardie i Kamień filozoficzny

The Philosopher's Stone Israela Regardiego z 1938 roku czyta klasyczne traktaty alchemiczne jednocześnie w kluczu psychologii Junga i praktyki magicznej Złotego Brzasku, a późniejsza zmiana stanowiska autora, który uznał realność alchemii laboratoryjnej, ujawnia napięcie wpisane w każdą nowoczesną interpretację Wielkiego Dzieła.

Hermafrodyta z jajem filozoficznym, „Splendor Solis”, 1582, British Library
Hermafrodyta z jajem filozoficznym, „Splendor Solis”, 1582, British Library

Książka z roku 1938

The Philosopher's Stone: A Modern Comparative Approach to Alchemy from the Psychological and Magical Points of View ukazała się w Londynie nakładem wydawnictwa Rider w 1938 roku, w tym samym roku co The Middle Pillar, podręcznik praktyki energetycznej opartej na rytuałach hermetycznych. Regardie miał wtedy około trzydziestu lat, był po kilku latach pracy jako sekretarz Aleistera Crowleya i po opublikowaniu dzieł, które przyniosły mu sławę i niechęć dawnych współbraci. Jego zainteresowania przesuwały się w stronę psychoterapii. Studiował psychoanalizę, czytał Freuda i Junga, a jego książki z tego okresu są próbą pogodzenia dwóch języków, które uważał za opisujące ten sam proces: języka magii ceremonialnej i języka psychologii głębi.

Tytuł książki precyzyjnie zapowiada jej metodę. Podejście jest porównawcze, ponieważ zestawia trzy perspektywy: dosłowny tekst alchemiczny, jego interpretację psychologiczną i jego zastosowanie w praktyce magicznej. Jest nowoczesne, ponieważ korzysta z pojęć, których dawni alchemicy nie znali. Jest wreszcie osobiste: Regardie nie pisze jako historyk, lecz jako praktyk, dla którego alchemia jest żywą drogą, nie przedmiotem badań. Wynikają z tego zarówno zalety książki, jak i jej słabości.

Komentarz do traktatów

Rdzeń książki stanowią komentarze do trzech klasycznych traktatów alchemicznych, wśród nich Złotego traktatu przypisywanego Hermesowi oraz Coelum terrae Thomasa Vaughana, walijskiego hermetyka z połowy XVII wieku. Regardie przedrukowuje teksty w dawnych przekładach angielskich i opatruje je szczegółowym komentarzem, akapit po akapicie, wyjaśniając, co jego zdaniem oznaczają poszczególne obrazy i operacje. Wybór nie jest przypadkowy: chodzi o teksty, które już w swojej tradycji były czytane jako opisy przemiany wewnętrznej i które zawierają bogatą symbolikę przyjmującą interpretację duchową.

Metoda komentarza polega na przekładzie symboli na dwa języki jednocześnie. Gdy tekst mówi o materii pierwszej, Regardie wyjaśnia, że chodzi o nieuformowaną energię psychiczną, którą Jung nazywał libido, a tradycja magiczna – światłem astralnym. Gdy tekst mówi o oczyszczaniu, rozpuszczaniu i łączeniu substancji, Regardie odczytuje te operacje jako etapy pracy nad nieświadomością, w której rozpoznaje się i integruje wyparte treści. Gdy tekst mówi o zaślubinach Słońca i Księżyca, Regardie widzi w nich połączenie świadomości i nieświadomości, męskiego i żeńskiego bieguna psychiki. W każdym przypadku ten sam symbol otrzymuje odczytanie psychologiczne i magiczne, które według autora się nie wykluczają, lecz uzupełniają.

Komentarz do Vaughana jest pod tym względem najbardziej wymowny. Coelum terrae, wydane w 1650 roku z podtytułem nazywającym przedmiot traktatu niebiańskim chaosem maga, mówi o tajemniczej materii, dziewiczej ziemi, w której ukryte jest niebo, i o świetle, które przenika stworzenie. Sam Vaughan był pisarzem o wyraźnie religijnym i mistycznym nastawieniu, bratem bliźniakiem poety Henry'ego Vaughana, i jego teksty od początku dopuszczały lekturę duchową. Regardie wykorzystuje to w pełni: dziewicza ziemia staje się dla niego substancją psychiczną, która musi zostać oczyszczona, by przyjąć światło, a chaos – nieuformowanym stanem duszy przed rozpoczęciem pracy. W tym przypadku jego lektura dotyka czegoś, co rzeczywiście jest obecne w tekście, choć wyraża to w słowniku, którego Vaughan nie znał.

Inaczej jest z Złotym traktatem, tekstem o długiej i niejasnej historii, który w dawnej literaturze funkcjonował jako dzieło Hermesa, choć jego pochodzenie wiąże się raczej z tradycją arabsko-łacińską. Jego język jest bardziej techniczny i zagadkowy, pełen nakazów dotyczących ognia, wody i proporcji. Regardie odczytuje i te nakazy psychologicznie, co wymaga znacznie większej swobody interpretacyjnej i co pokazuje granice metody: tam, gdzie tekst sam nie daje oparcia, komentator dopowiada sens z własnego systemu.

Ważnym źródłem tej metody jest dla Regardiego książka Herberta Silberera Probleme der Mystik und ihrer Symbolik z 1914 roku, znana w przekładzie angielskim jako Hidden Symbolism of Alchemy and the Occult Arts. Silberer, wiedeński psychoanalityk z kręgu Freuda, jako jeden z pierwszych zestawił alchemiczną parabolę z materiałem snów i fantazji, proponując wielopoziomową interpretację symboli. Regardie przejmuje od niego przekonanie, że alchemiczne obrazy mają sens psychologiczny, i rozwija je w duchu Junga, którego komentarz do Tajemnicy Złotego Kwiatu oraz wykłady o alchemii z lat trzydziestych znał przynajmniej częściowo. Wielkie dzieło Junga o psychologii i alchemii ukazało się dopiero w 1944 roku, więc Regardie pisał przed jego publikacją.

Psychologia i magia jako jedna droga

Najbardziej oryginalnym elementem książki jest próba połączenia interpretacji psychologicznej z praktyką magiczną. Regardie nie poprzestaje na stwierdzeniu, że alchemia opisuje procesy psychiczne. Twierdzi, że procesy te można świadomie wywołać i prowadzić za pomocą technik, które znał z tradycji hermetycznej: medytacji, wizualizacji, rytuału, pracy z oddechem i z wyobrażeniami świetlnymi. Kamień Filozoficzny jest w tym ujęciu stanem zintegrowanej osobowości, osiągniętym przez połączenie analizy psychologicznej z ćwiczeniem duchowym.

Szczególną rolę odgrywa w tej koncepcji pojęcie światła. Regardie utożsamia alchemiczny ogień tajemny z energią, którą praktyk może przebudzić i skierować przez ciało i psychikę, opisując ją w sposób zbliżony do tego, co w The Middle Pillar przedstawiał jako ćwiczenie krążenia światła. Praca alchemiczna jest więc praktyką zarazem wewnętrzną i cielesną, w której zmiany w świadomości łączą się z doświadczeniem energii w ciele. Ten rys książki zapowiada późniejsze zainteresowanie Regardiego terapią Wilhelma Reicha i pracą z ciałem.

Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że synteza ta jest konstrukcją nowoczesną. Dawni alchemicy nie znali pojęcia nieświadomości ani libido, a praktyki, które Regardie przypisuje ich sztuce, pochodzą w znacznej mierze z okultyzmu przełomu XIX i XX wieku. Książka nie jest więc świadectwem tego, czym alchemia była dla autorów komentowanych traktatów, lecz tego, czym stała się dla nowoczesnego praktyka, który w jej języku rozpoznał własne doświadczenie. Jako taka jest jednak dokumentem ważnym, pokazującym, jak w latach trzydziestych dwie wielkie nowoczesne interpretacje alchemii – psychologiczna i okultystyczna – spotkały się w jednej osobie.

Przedmowa do drugiego wydania i zmiana stanowiska

Najciekawszy rozdział historii tej książki rozegrał się jednak trzydzieści lat później. W 1970 roku The Philosopher's Stone została wznowiona przez amerykańskie wydawnictwo Llewellyn, a Regardie poprzedził ją nową przedmową, w której wyraźnie zdystansował się od swojego wcześniejszego stanowiska. Wyznał, że w młodości uważał alchemię za wyłącznie psychologiczną i duchową, i że był w błędzie. W międzyczasie zetknął się z ludźmi, którzy praktykowali alchemię w laboratorium, przygotowując preparaty roślinne i mineralne, i przekonał się, że sztuka ma wymiar fizyczny, którego nie można zredukować do psychologii.

Kluczową rolę w tej zmianie odegrał Frater Albertus, czyli Albert Riedel, założyciel Paracelsus Research Society w Salt Lake City, który od lat sześćdziesiątych prowadził kursy laboratoryjnej alchemii spagirycznej. Regardie uczestniczył w jego zajęciach i według własnych relacji podjął eksperymenty, które przekonały go o realności zjawisk opisywanych w traktatach. W relacjach o jego późnych latach pojawia się także wzmianka o nieudanym eksperymencie, który miał mu zaszkodzić na zdrowiu; niezależnie od szczegółów pokazuje ona, że nie traktował już pracy przy naczyniach jako metafory. Nie zmienił jednak zdania, że praca przy piecu i praca nad duszą należą do siebie.

Zmiana stanowiska nie oznaczała odrzucenia interpretacji psychologicznej. Regardie nadal uważał, że alchemia ma wymiar wewnętrzny i że jego komentarze z 1938 roku zachowują wartość. Twierdził jednak, że wymiar ten jest tylko jedną stroną sztuki, a ten, kto ogranicza się do niego, traci coś istotnego. Prawdziwa alchemia, przekonywał, łączy pracę przy materii z pracą nad sobą, a ani jedno, ani drugie nie wystarcza samo. Przedmowa z 1970 roku jest więc nie tyle odwołaniem książki, ile jej obramowaniem: autor pozwala czytelnikowi zachować dawne komentarze, ale prosi, by traktował je jako połowę obrazu. Rzadko zdarza się, by ezoteryczny autor tak otwarcie korygował własne dzieło w kolejnym wydaniu, i już sam ten gest świadczy o intelektualnej uczciwości, którą Regardie zachował mimo skłonności do polemik.

Napięcie, które pozostaje

Historia The Philosopher's Stone odsłania napięcie, które towarzyszy alchemii od czasu, gdy w XIX wieku pojawiły się pierwsze próby jej wyłącznie duchowej interpretacji. Z jednej strony stoi przekonanie, że symbole alchemiczne mówią o duszy, a ich materialny język jest zasłoną lub analogią. Z drugiej – przekonanie, że alchemia jest przede wszystkim praktyką operacyjną, a jej duchowy wymiar wynika z samej pracy przy materii, nie zaś z jej przekładu na psychologię. Regardie przeszedł w swoim życiu od pierwszego stanowiska do drugiego, nie rezygnując całkiem z żadnego.

Warto zauważyć, że to późne stanowisko nie jest tym samym, co pogląd historyków nauki, którzy w tych samych latach zaczynali krytykować duchową interpretację jako anachronizm. Regardie nie stał się historykiem chemii. Jego zwrot ku laboratorium był zwrotem praktyka, który uznał, że droga wewnętrzna wymaga zewnętrznego oparcia i że materia może być partnerem w przemianie świadomości. W tym sensie jego przedmowa z 1970 roku zbliża go raczej do tych współczesnych hermetyków, którzy praktykują alchemię spagiryczną jako dyscyplinę duchową, niż do akademickich krytyków.

Dla czytelnika książka Regardiego pozostaje cenna właśnie jako dokument tego rozdarcia. Pokazuje bogactwo psychologicznej lektury symboli, jej zdolność do ożywienia starych tekstów i uczynienia ich zrozumiałymi dla nowoczesnego człowieka. Zarazem, poprzez późniejszą korektę autora, przypomina o granicach takiej lektury. Kto chce zrozumieć alchemię, nie może poprzestać na przekładzie jej symboli na język psychologii; musi też zapytać, co konkretni autorzy robili i za co uważali swoją pracę. Regardie, który zadał sobie to pytanie z opóźnieniem trzydziestu lat, uczciwie przyznał, że jego pierwsza odpowiedź była niepełna.