Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Atalanta fugiens – medytacja z emblematem i muzyką

Medytacja z jednym emblematem Atalanty fugiens Michaela Maiera w porządku, który autor wyznaczył na karcie tytułowej: rycina i motto dla oczu, epigramat dla pamięci, trzygłosowa fuga – Atalanta uciekająca, Hippomenes ścigający, jabłko zwlekające – dla uszu i dyskurs dla rozumu.

Księga dla oczu, rozumu i uszu

Atalanta fugiens Michaela Maiera, lekarza i alchemika, który był medykiem przybocznym cesarza Rudolfa II, wyszła w Oppenheim w drukarni Hieronima Gallera nakładem Johanna Theodora de Bry. Dedykacja nosi datę: Frankfurt nad Menem, sierpień 1617, karta tytułowa – rok 1618. Pięćdziesiąt emblematów tej księgi ma jedną budowę: motto, miedzioryt, epigramat łaciński, fugę na trzy głosy z niemieckim przekładem epigramatu i dyskurs prozą. Maier sam mówi na karcie tytułowej, czemu ma to służyć. Emblematy są „przystosowane częściowo do oczu i rozumu” (partim oculis et intellectui), przez ryciny w miedzi, sentencje, epigramaty i objaśnienia, „a częściowo do uszu i pokrzepienia ducha” (partim auribus et recreationi animi), przez „mniej więcej pięćdziesiąt fug muzycznych na trzy głosy”. Ma się je „oglądać, czytać, rozważać, rozumieć, osądzać, śpiewać i słuchać” (videnda, legenda, meditanda, intelligenda, dijudicanda, canenda et audienda).

Z tego wynika porządek medytacji. Jeden emblemat przechodzi się po kolei wszystkimi władzami: wzrok ogląda rycinę, pamięć przyjmuje wiersz, słuch prowadzi fugę, rozum czyta dyskurs. Każda warstwa podaje tę samą prawdę o naturze innej władzy, a dopiero wszystkie razem dają emblemat cały. W przedmowie do czytelnika Maier przypomina Pitagorasa, który rano i wieczorem uspokajał muzyką umysły uczniów, i pisze, że „muzyka ma tę szczególną moc, iż pobudza albo łagodzi uczucia”. Dlatego, jak mówi, połączył optykę z muzyką, a zmysły z rozumem, aby przedmioty wzroku, słuchu i samego rozumu mieć „jakby w jednym spojrzeniu i objęciu” i wpajać je duszy jednocześnie.

Trzy głosy pościgu

Każda fuga Atalanty jest kanonem nad cantus firmus. Dwa głosy prowadzą tę samą melodię, jeden za drugim, przesunięte w czasie, a trzeci trwa w długich nutach. Maier nadał im imiona z mitu opowiedzianego przez Owidiusza w dziesiątej księdze Metamorfoz: Atalanta fugiens – Atalanta uciekająca, Hippomenes sequens – Hippomenes ścigający i Pomum morans – jabłko zwlekające. Złote jabłka, które Hippomenes rzucał w czasie biegu, zatrzymywały Atalantę i pozwoliły mu ją dogonić. Śpiewanym tekstem wszystkich trzech głosów jest pierwszy dystych łacińskiego epigramatu danego emblematu – Maier pisze, że „poszczególne dystychy dopasowano do trzech głosów”.

Maier wykłada ten mit w przedmowie. Jak Atalanta ucieka, tak „jeden głos muzyczny zawsze ucieka przed drugim, a drugi go ściga, jak Hippomenes”, oba zaś „utwierdzają się i umacniają w trzecim, który jest prostym śpiewem o długich wartościach, jakby w złotym jabłku”. Sama dziewica jest „czysto chymiczna”: to „Merkuriusz filozoficzny, utrwalony i zatrzymany w ucieczce przez złotą siarkę”. Epigramat przedmowy mówi to samo: Hippomenes ma moc siarki, Atalanta – lotnego Merkuriusza. Z ich złączenia w świątyni Matki Bogów powstają lwy, to znaczy materia „nabiera czerwonej barwy”. Fuga nie opowiada więc o dziele, tylko je odgrywa w czasie: słuchacz słyszy jednocześnie ucieczkę, pościg i zwłokę, tak jak w kolbie lotne i stałe działają naraz. Dlatego słuchanie fugi jest sercem ćwiczenia, a nie jego ozdobą.

Mit trzeba znać przed pierwszą sesją: wyścig, w którym przegrany zalotnik tracił życie, trzy złote jabłka od Wenus, zwycięstwo Hippomenesa i przemianę kochanków w lwy zaprzężone do rydwanu Kybele. Bez tej opowieści imiona głosów i połowa aluzji w epigramatach pozostają niezrozumiałe.

Emblemat pierwszy jako wzór

Pierwszy emblemat pokazuje porządek całej księgi. Motto przytacza zdanie z Tablicy Szmaragdowej: Portavit eum ventus in ventre suo – „nosił go wiatr w swoim łonie”. Rycina przedstawia wiatr z płodem w brzuchu, a epigramat nazywa go Boreaszem: zarodek zamknięty w wietrznym łonie Boreasza, jeśli raz urodzi się żywy, sam jeden przewyższy wszystkie prace herosów sztuką, ręką, siłą ciała i umysłu. Fuga każe usłyszeć pierwszy dystych tego wiersza w pościgu dwóch głosów nad trzecim, a dyskurs wyjaśnia, że wiatrem jest Merkuriusz, a płodem siarka, którą niebieskie Słońce wlało w Boreasza, aby ją donosił i wydał dojrzałą. Ten sam motyw podany jest czterokrotnie, za każdym razem innej władzy. Kto przeszedł przez wszystkie cztery, zna emblemat od środka.

Strona emblematu I Atalanty fugiens: nad ryciną łacińskie motto, pośrodku miedzioryt z postacią wiatru Boreasza, który nosi w brzuchu dziecko, nad pejzażem ziemi i morza, pod ryciną łaciński epigramat
Emblemat I „Portavit eum ventus in ventre suo” – wiatr z płodem w łonie, z mottem i epigramatem, które medytacja czyta warstwa po warstwie. Michael Maier, „Atalanta fugiens”, Oppenheim: Hieronymus Galler dla Johanna Theodora de Bry 1618; miedzioryt przypisywany Matthäusowi Merianowi. Domena publiczna, skan Getty Research Institute (archive.org) · dotknij, aby powiększyć

Przygotowanie

Potrzebne są trzy rzeczy. Pierwsza to emblematy z mottami, epigramatami i dyskursami w przekładzie. Pełny tekst z nowym przekładem angielskim, rycinami i nagraniami fug daje cyfrowe wydanie Furnace and Fugue pod redakcją Tary Nummedal i Donny Bilak (University of Virginia Press, 2020). Łaciński oryginał jest dostępny w skanach dawnych egzemplarzy. Druga rzecz to stała pora: pełna sesja trwa około pół godziny. Trzecia to dziennik, w którym każdy emblemat dostaje jedną rozkładówkę.

Epigramat ma w księdze dwie wersje: łacińską, którą śpiewa fuga, i niemiecką, umieszczoną przy nutach. Do pamięci przyjmuje się wersję łacińską, bo to ona brzmi w muzyce; niemiecka i polski przekład służą zrozumieniu. Kto nie zna łaciny, przepisuje wersy z przekładem międzywierszowym, słowo pod słowem, zanim zacznie się ich uczyć.

Do ćwiczenia nadają się nagrania wierne zapisowi, w których trzy głosy są wyraźnie rozdzielone. Kto czyta nuty, śpiewa jeden głos razem z nagraniem – karta tytułowa każe fugi „śpiewać i słuchać”, w tej kolejności.

Sesja z jednym emblematem

  1. Przeczytaj na głos motto po łacinie i w przekładzie, a potem przepisz je ręcznie do dziennika.
  2. Patrz przez kilka minut na rycinę, nie czytając niczego więcej, i opisz w dzienniku, co dzieje się na pierwszym planie, a co w tle.
  3. Przeczytaj epigramat po łacinie i w przekładzie, a następnie naucz się na pamięć przynajmniej dwóch pierwszych wersów łacińskich.
  4. Wysłuchaj fugi raz w całości, z zamkniętymi oczami, bez śledzenia poszczególnych głosów.
  5. Wysłuchaj jej drugi raz, idąc wyłącznie za głosem Atalanty, i trzeci raz, idąc wyłącznie za głosem Hippomenesa; zanotuj, w którym miejscu ścigający wchodzi za uciekającą.
  6. Wysłuchaj jej czwarty raz, trzymając się powolnego głosu jabłka, tak by ucieczka i pościg brzmiały na jego tle.
  7. Wróć do ryciny i wskaż, który jej element odpowiada każdemu z trzech głosów.
  8. Przeczytaj dyskurs Maiera powoli, z ołówkiem, i zaznacz zdania, które wiążą obraz z operacją dzieła.
  9. Zamknij sesję, powtarzając z pamięci epigramat, i zapisz w dzienniku datę, godzinę, czas trwania, numer emblematu, wykonanie, którego słuchałeś, oraz opanowane wersy.

Porządek władz

Kolejność kroków nie jest dowolna. Idzie od tego, co dane natychmiast – obrazu – przez to, co wymaga pamięci, czyli wiersza, i czasu, czyli muzyki, do tego, co wymaga rozumowania, czyli dyskursu. Maier zaznacza w przedmowie, że emblematy o obyczajach mają być zrozumiałe dla wszystkich, a chemię, „jak czystą dziewicę”, ogląda się tylko przez kratę i w szacie zmiennej barwy; dlatego do obrazu i wiersza dodał muzykę oraz długi komentarz, zamieniając każdy emblemat w małą encyklopedię. Dyskurs czytany na początku narzuca się całej sesji, bo jest erudycyjny, pełen cytatów z poetów, filozofów i autorów alchemicznych. Czytany na końcu porządkuje to, co oko, pamięć i ucho już przyjęły.

Muzyki nie wolno pomijać. Ryciny Atalanty krążą po książkach o symbolice bez reszty emblematu, ale bez fugi emblemat jest niepełny, a ćwiczenie traci swoją najbardziej własną część. Kanon trzygłosowy przy pierwszym słuchaniu brzmi jak gęsta, jednolita faktura. Dopiero kolejne przesłuchania, za każdym razem z uwagą przy jednym głosie, pozwalają usłyszeć pościg, i dlatego krok czwarty, piąty i szósty są obowiązkowe przy każdym emblemacie.

Pięćdziesiąt emblematów w rytmie roku

Pięćdziesiąt emblematów po jednym na tydzień daje rok z dwoma tygodniami na przerwę w połowie i na podsumowanie na końcu. Po głównej sesji emblemat towarzyszy przez cały tydzień: codziennie powtarza się epigramat z pamięci i raz słucha fugi. Po siedmiu dniach wiersz i melodia są znane, a rycina wraca do pamięci sama.

Najprościej iść po porządku, od pierwszego do pięćdziesiątego, bo Maier rozkłada motywy po całym zbiorze, a emblematy odsyłają do siebie nawzajem. Co dziesięć emblematów przeczytaj kolejno wszystkie zapisy z dziennika: wychodzą w nich motywy, które spinają księgę – para przeciwieństw, naczynie, ogień, śmierć i odrodzenie, królewskie zaślubiny. Osobna karta z epigramatami opanowanymi na pamięć po roku tworzy antologię łacińskich wierszy, którą powtarza się bez książki.

Na koniec roku wróć do emblematu pierwszego i powtórz z nim pełną sesję. Zestawienie dwóch zapisów tej samej ryciny, sprzed roku i obecnego, pokazuje, czy wzrok, pamięć, słuch i rozum nauczyły się pracować razem – a tego właśnie Maier żądał od czytelnika swojej księgi.