William Butler Yeats i Rosa Alchemica
Opowiadanie Rosa Alchemica, ogłoszone przez Williama Butlera Yeatsa w 1896 roku, przedstawia alchemię jako przemianę życia w esencję sztuki i opowiada o wtajemniczeniu w fikcyjny Zakon Alchemicznej Róży, które kończy się zarówno ekstazą, jak i przerażeniem przed jej ceną.

Esteta w zamkniętym pokoju
Rosa Alchemica ukazała się w kwietniu 1896 roku w londyńskim piśmie „The Savoy”, związanym z kręgiem dekadentów lat dziewięćdziesiątych. Narrator, którego Yeats nie nazywa po imieniu, jest samotnym estetą mieszkającym w starym domu w Dublinie. Urządził go tak, by każdy przedmiot – obraz, gobelin, lampa, księga – sprzyjał nastrojom i marzeniom, i spędza w nim życie z dala od świata. Zajmował się niegdyś dziejami alchemików i napisał o nich niewielką książkę. W opowiadaniu wyjaśnia, że już na początku swoich poszukiwań zrozumiał, iż ich nauka nie była chemiczną fantazją, lecz filozofią, którą stosowali do świata, do żywiołów i do samego człowieka; złota szukali tylko jako cząstki powszechnej przemiany wszystkich rzeczy w substancję boską i niezniszczalną.
To wyznanie zawiera tezę całego utworu. Narrator przyznaje, że jego książka była „fantastycznym marzeniem” o przemianie życia w sztukę. Alchemia staje się dla niego metaforą procesu, w którym chaos doświadczenia, namiętności i przemijających chwil zostaje przetopiony w czystą, trwałą formę. Tę ideę Yeats zaczerpnął z atmosfery późnego estetyzmu, w której sztuka miała ocalić to, co w życiu ulotne. Ale w opowiadaniu ta myśl, z początku wygodna, wkrótce przestaje być tylko metaforą i domaga się od narratora czegoś więcej niż kontemplacji.
Tło tej postawy łatwo rozpoznać. Walter Pater w słynnym zakończeniu Renesansu z 1873 roku wzywał, by płonąć „twardym, podobnym do klejnotu płomieniem” i by z każdej chwili wydobywać jej najwyższą intensywność. Narrator Yeatsa jest uczniem tej szkoły: żyje dla wyrafinowanych wrażeń i traktuje własne doświadczenie jak surowiec, z którego wytapia się rzadki kruszec. Słowo „alchemia” nadaje temu programowi szlachetny rodowód i pozwala uwierzyć, że chodzi o coś więcej niż o kolekcjonowanie nastrojów.
Dom estety, pełen pięknych przedmiotów, jest w gruncie rzeczy laboratorium bez ognia. Narrator gromadzi i przetwarza wrażenia, ale nie poddaje siebie przemianie. Właśnie w tym miejscu, gdy jego bezpieczna alchemia sztuki osiąga zadowolenie z siebie, do drzwi puka ktoś, kogo nie widział od lat.
Michael Robartes i zaproszenie do Zakonu
Gościem jest Michael Robartes, dawny towarzysz narratora, człowiek o płonących oczach i dzikim wyglądzie, który zdaje się wracać z jakiejś dalekiej podróży. Przychodzi z propozycją: narrator ma wstąpić do Zakonu Alchemicznej Róży, wspólnoty, która nie zadowala się marzeniami o przemianie, lecz rzeczywiście jej dokonuje. Robartes mówi o bogach i nieśmiertelnych istotach jako o rzeczywistościach, które mogą wejść w ludzkie życie, i o tym, że człowiek może stać się ich naczyniem.
Narrator opiera się, ale słabo. Wyczuwa, że propozycja jest niebezpieczna i że wymaga porzucenia ostrożności, którą dotąd chronił swój spokój. Jednocześnie jego wyobraźnia zostaje pobudzona tak silnie, że nie potrafi odmówić. Pod wpływem rozmowy z Robartesem doznaje stanu bliskiego transowi, w którym pokój wypełniają postaci i obrazy. Zgadza się pojechać.
Zakon Alchemicznej Róży jest fikcją literacką. Yeats nie opisuje tu żadnej rzeczywistej organizacji i nie należy szukać w opowiadaniu sprawozdania z obrzędów, które znałby z doświadczenia. Wymyślona wspólnota pozwala mu raczej zobrazować pewną postawę duchową: przekonanie, że alchemia jest drogą przemiany samego człowieka, a nie tylko jego wytworów, i że na tej drodze sztuka i wiara, piękno i poznanie przestają być od siebie oddzielone.
Świątynia nad morzem i taniec z nieśmiertelnymi
Podróż prowadzi na zachodnie wybrzeże Irlandii, do miejscowości rybackiej, gdzie nad brzegiem morza stoi stary budynek, siedziba Zakonu. Narrator otrzymuje księgę, w której opisana jest nauka wspólnoty i jej dzieje, a następnie zostaje przygotowany do obrzędu. Yeats pozwala czytelnikowi poznać fragmenty tej nauki, w której alchemia łączy się z wiarą w nieśmiertelne nastroje, w duchy żywiołów i w bogów dawnych mitologii. Przemiana duszy polega według niej na tym, by przyjąć w siebie te moce i pozwolić, by życie zostało przez nie uformowane.
Kulminacją jest obrzęd w sali, której posadzka tworzy mozaikę z róż. Członkowie Zakonu tańczą, a wśród nich pojawiają się istoty nieśmiertelne, które biorą udział w tańcu. Narrator zostaje porwany do tańca przez postać o nieludzkiej piękności i doświadcza ekstazy, w której jego indywidualna świadomość zaczyna się rozpuszczać. Opis jest pisany prozą rytmiczną, ozdobną, o wyraźnie symbolistycznym charakterze, która sama stara się dokonać przemiany słowa w obraz.
Właśnie w tym punkcie ujawnia się dwuznaczność alchemii Yeatsa. Przemiana życia w sztukę, o której narrator dotąd tylko marzył, staje się dosłowna: oto człowiek ma przestać być sobą, aby zostać naczyniem dla nieśmiertelnych. Narrator, w chwili gdy jest najbliżej celu, czuje przerażenie. Zdaje sobie sprawę, że nieśmiertelne nastroje, które tak podziwiał w sztuce, mogą pochłonąć jego duszę, i że przemiana, której pragnął, oznacza utratę wszystkiego, co ludzkie. Traci przytomność.
Budzi się o świcie. Słyszy, że mieszkańcy wioski, rybacy i chłopi przekonani, że w budynku odprawia się pogańskie obrzędy, przypuszczają atak na świątynię. Narrator ucieka, nie wiedząc, co stało się z Robartesem i innymi. Od tej chwili żyje w lęku przed powrotem tamtych głosów i trzyma się różańca, który staje się dla niego ochroną. Zakończenie jest zawieszone: narrator wrócił do Kościoła, ale nie jest pewien, czy uciekł przed prawdą, czy przed złudzeniem, i czy jego modlitwa jest wiarą, czy tylko obroną.
Tablice Prawa i Pokłon Mędrców
Yeats rozwijał te motywy w dwóch kolejnych opowiadaniach, które razem z Rosa Alchemica tworzą swoisty tryptyk. The Tables of the Law, wydrukowane w tym samym piśmie jeszcze w 1896 roku, wprowadzają postać Owena Aherne'a, człowieka, który posiada tajemną księgę przypisywaną Joachimowi z Fiore. Joachim, kalabryjski opat z XII wieku, rzeczywiście głosił naukę o trzech wiekach dziejów, z których ostatni miał być wiekiem Ducha; Yeats wykorzystuje tę tradycję w sposób wolny, przypisując jego rzekomej księdze naukę o nowym prawie, według którego każdy człowiek ma odnaleźć własne, wewnętrzne przykazanie.
Aherne próbuje żyć według tej nauki i ponosi klęskę. Gdy narrator spotyka go po latach, jest człowiekiem złamanym, który utracił zdolność do zwykłego ludzkiego życia, nie zyskując w zamian obiecanego wyzwolenia. Opowiadanie jest więc kolejną wariacją na temat przemiany, która przekracza ludzką miarę. Jak w Rosa Alchemica, droga wtajemniczenia okazuje się niebezpieczna, a jej owocem bywa nie przemienienie, lecz rozpad.
Drugie opowiadanie, The Adoration of the Magi, wydane w 1897 roku razem z The Tables of the Law w prywatnym, niewielkim nakładzie, opowiada o trzech starcach z zachodniej Irlandii, którzy zgodnie z otrzymaną wizją udają się do Paryża, by odnaleźć umierającą kobietę. Z jej ust, w chwili śmierci, mają usłyszeć tajemne imiona. Kobieta okazuje się prostytutką, a objawienie, którego staje się narzędziem, łączy się z zapowiedzią powrotu dawnych bogów. Yeats łączy w tej opowieści ewangeliczny motyw Mędrców przybywających do miejsca narodzin z motywem objawienia otrzymanego w najmniej spodziewanym miejscu.
Wszystkie trzy opowiadania łączy wspólna atmosfera: oczekiwanie na przełom duchowy, który przyjdzie spoza oficjalnej religii i będzie zarazem pociągający i groźny. Yeats nie rozstrzyga, czy ów przełom jest objawieniem, czy pokusą. Jego narrator, ten sam we wszystkich trzech utworach, za każdym razem cofa się przed ostatecznym krokiem i szuka schronienia w ortodoksji, nie mogąc jednak zapomnieć o tym, co zobaczył.
Alchemia jako poetyka
Rosa Alchemica jest przede wszystkim utworem literackim i jej wartość nie zależy od tego, czy Yeats wierzył w przemiany, które opisuje. Jest w niej jednak ujęta pewna myśl o alchemii, która zasługuje na uwagę historyka idei. Yeats przyjmuje, że alchemia jest w istocie nauką o przemianie duszy, i rozszerza tę naukę na sztukę: poeta jest alchemikiem, który przetapia życie w formę, a jego dzieło jest Kamieniem, w którym przemijające doświadczenie zostaje utrwalone. Jest to wersja dziewiętnastowiecznego przekonania o duchowej naturze alchemii, przeniesiona na grunt estetyzmu i symbolizmu.
Nowością Yeatsa jest jednak to, że nie poprzestaje na tej metaforze. Pokazuje, że przemiana życia w sztukę może być niebezpieczna, bo wymaga od artysty, by stał się naczyniem dla sił, nad którymi nie panuje. Esteta, który zadowalał się przetwarzaniem wrażeń, zostaje skonfrontowany z rzeczywistością przemiany i nie wytrzymuje jej. Alchemia sztuki okazuje się więc nie bezpiecznym zastępstwem alchemii duszy, lecz jej przedsionkiem, który prowadzi tam, gdzie każdy krok kosztuje.
Sam tytuł podkreśla ten splot. Róża była w literaturze alchemicznej jednym z imion Dzieła i jego owocu, a słynny zbiór obrazów i cytatów nosił tytuł Rosarium philosophorum, „Różany ogród filozofów”. U Yeatsa róża jest zarazem kwiatem alchemików, symbolem piękna, które poeta chce ocalić, i znakiem tajemnicy, której nie da się dotknąć bez skaleczenia. Mozaika z róż na posadzce świątyni nie jest więc dekoracją, lecz mapą drogi: tańczący stąpają po symbolu, który ma ich przemienić, i nie mogą wiedzieć, czy przemiana ich podniesie, czy zniszczy.
Postaci Robartesa i Aherne'a powróciły w późniejszej twórczości Yeatsa, już w innych rolach i w innym kontekście. Ich pierwsze wystąpienie w opowiadaniach z lat dziewięćdziesiątych pozostaje jednak najczystszym literackim wyrazem tej fazy jego wyobraźni, w której alchemiczna róża była symbolem zarazem sztuki, miłości i tajemnej przemiany. Opowiadania te nie przekazują doktryny, lecz pozostawiają czytelnika z pytaniem, które narrator stawia sobie do końca: czy przemiana życia w esencję jest spełnieniem człowieka, czy jego zatraceniem.
