Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Renesansowa filozofia tajemna

Paulus Scalichius i pierwsza encyklopedia dyscyplin

Pochodzący z Zagrzebia Paweł Skalić wprowadził w 1559 roku słowo encyclopaedia do tytułu łacińskiej księgi, ale jego pierwszeństwo jest pierwszeństwem nazwy, nie gatunku: wyrażał nim renesansowe marzenie o zamkniętym kręgu nauk, które w jego życiu splatało się z mistyfikacją i dworską intrygą.

Strona tytułowa „Encyclopaediae, seu orbis disciplinarum… epistemon” Pawła Skalicia, Bazylea 1559, fot. Silverije – CC BY-SA 4.0
Strona tytułowa „Encyclopaediae, seu orbis disciplinarum… epistemon” Pawła Skalicia, Bazylea 1559, fot. Silverije – CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Słowo, które powstało z pomyłki

Zanim Skalić użył go w tytule, słowo „encyklopedia” miało już za sobą osobliwą historię. Grecy mówili o enkyklios paideia, wykształceniu „okrężnym” lub „powszechnym”, czyli o zestawie przedmiotów, które wolny człowiek powinien przejść, zanim zajmie się filozofią. Kwintylian w Kształceniu mówcy pisał o „owym kręgu nauki, który Grecy nazywają enkyklios paideia”, a Pliniusz Starszy we wstępie do Historii naturalnej przywoływał to samo pojęcie. W rękopisach i wczesnych drukach dwa greckie wyrazy zlały się w jeden, i humaniści przełomu XV i XVI wieku zaczęli używać formy encyclopaedia jako gotowego rzeczownika, przekonani, że przejmują termin antyczny.

W ten sposób narodziło się słowo, które starożytność w tej postaci najpewniej nie znała. Jego znaczenie pozostało jednak wierne greckiemu wzorowi: oznaczało nie książkę, lecz krąg wiedzy, całość dyscyplin połączonych wzajemnie tak, że żadna nie istnieje bez pozostałych. Angielski humanista Thomas Elyot użył go w The Boke Named the Governour (1531) właśnie w tym sensie, a niderlandzki pedagog Joachim Sterck van Ringelbergh opatrzył swój zbiór pism, wydany w Bazylei w 1541 roku, greckim słowem kyklopaideia. Kiedy więc Skalić wydał w 1559 roku księgę z encyclopaedia w tytule, nie wymyślał pojęcia ani nie zakładał nowego gatunku piśmiennictwa. Był pierwszym, który postawił tę właśnie łacińską formę na karcie tytułowej, i to wystarczyło, by zapisać się w historii słowa.

Rozróżnienie to ma znaczenie, bo popularne opracowania nazywają Skalicia autorem „pierwszej encyklopedii”, co sugeruje dzieło podobne do późniejszych leksykonów. Tymczasem nowożytna encyklopedia w sensie alfabetycznego zbioru haseł ukształtowała się dopiero w XVII i XVIII wieku, a od tytułu z 1559 roku dzieli ją cała przemiana pojęcia wiedzy.

Zagrzebianin w poszukiwaniu rodowodu

Pavao Skalić urodził się w Zagrzebiu w 1534 roku. Starsze opracowania, a w ślad za nimi niektóre współczesne teksty, podają czasem inne miejsce urodzenia, ale chorwacka historiografia, która poświęciła mu najwięcej uwagi, łączy go z Zagrzebiem. Kształcił się w Wiedniu i we Włoszech, gdzie uzyskał wykształcenie teologiczne, i przyjął święcenia kapłańskie. Szybko zyskał poparcie na dworze Habsburgów, a zarazem rozpoczął budowę biografii, która miała go wynieść ponad przeciętny los uczonego duchownego.

Tą biografią był rodowód. Skalić twierdził, że pochodzi z rodu della Scala, dawnych władców Werony, i tytułował się hrabią oraz potomkiem książąt. Twierdzenia te opierał na dokumentach i genealogiach, których prawdziwości nikt poza nim nie potrafił wykazać, i dzisiejsi badacze uznają je za konstrukcję własnego autorstwa. Warto zauważyć, że nie był w tym odosobniony: także Juliusz Cezar Scaliger, wybitny humanista działający we Francji, wywodził się z tego samego rodu, a i jego roszczenia uważa się za co najmniej wątpliwe. Renesansowa kultura uczona tolerowała, a nawet nagradzała takie konstrukcje, bo szlachectwo krwi otwierało drzwi, których nie otwierała sama erudycja.

Kariera Skalicia biegła odtąd przez kolejne dwory i konfesje. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych porzucił katolicyzm i przeszedł na luteranizm, szukając oparcia u protestanckich książąt Rzeszy. Był to krok ryzykowny, ale w epoce, w której przynależność religijna decydowała o patronacie, wcale nie wyjątkowy. Dla historyka idei ważniejsze jest, że właśnie w tym okresie przejścia, między Wiedniem a protestanckimi Niemcami, ukazało się jego najsłynniejsze dzieło.

Księga o kręgu dyscyplin

Pełny tytuł książki wydanej w Bazylei w 1559 roku brzmi Encyclopaediae, seu orbis disciplinarum, tam sacrarum quam prophanarum, epistemon. Już sama jego budowa mówi wiele o zamyśle. Encyclopaedia jest tu objaśniona jako orbis disciplinarum, krąg dyscyplin, a krąg ten obejmuje nauki „zarówno święte, jak świeckie”. Słowo epistemon, zaczerpnięte z greki, oznacza znawcę albo przewodnika, kogoś, kto wie. Książka nie obiecuje więc zbioru wszystkich wiadomości, lecz przewodnik po całości wiedzy, wskazujący, jak jej części łączą się ze sobą.

Taki program był typowy dla renesansowej myśli o wiedzy, która dziedziczyła po średniowieczu porządek sztuk wyzwolonych i teologii, ale chciała go poszerzyć i ożywić. Wzorem pozostawał obraz koła: wiedza jest jedna, a różne dyscypliny są jego odcinkami, z których każdy prowadzi do pozostałych. U Skalicia, duchownego wykształconego w teologii, szczyt tej całości zajmowała wiedza o Bogu, a wiedza świecka miała być do niej przygotowaniem. Szczegółowa analiza jego wykładu wymagałaby osobnego studium, bo książka nie doczekała się nowoczesnego wydania krytycznego i jest znana głównie specjalistom; pewne jest, że nie przypomina alfabetycznego słownika i nie zmierza do zebrania wszystkich faktów, lecz do pokazania porządku.

Miejsce wydania nie było przypadkowe. Bazylea połowy XVI wieku należała do najważniejszych ośrodków drukarskich Europy, a jej oficyny słynęły z gotowości do publikowania tekstów, których gdzie indziej nie chciano drukować: od dzieł ojców Kościoła w edycjach Erazma, przez anatomię Wezaliusza z 1543 roku, po łaciński przekład Koranu wydany w tym samym roku przez Theodora Bibliandra. Miasto przyciągało uczonych wędrowców, konwertytów i ludzi zawieszonych między wyznaniami, a Skalić, przechodzący właśnie od katolicyzmu do reformacji, należał do tej grupy. Wydanie książki w Bazylei było więc także deklaracją: autor wchodził do republiki uczonych, której granice nie pokrywały się z granicami Kościołów.

Na tym tle widać, dlaczego dzieło Skalicia należy do dziejów renesansowej filozofii tajemnej, a nie tylko do historii bibliografii. Marzenie o wiedzy obejmującej wszystko w jednym porządku było w XVI wieku żywe przede wszystkim w kręgach, które łączyły teologię z kombinatoryką Lulla, kabałą chrześcijańską i neoplatońską metafizyką jedności. Lullistyczna sztuka wiedzy, której poświęcono w tej bibliotece osobny esej, obiecywała klucz do wszystkich nauk; kabaliści chrześcijańscy szukali w języku hebrajskim struktury samego stworzenia. Encyklopedia jako krąg dyscyplin mieściła się w tym samym horyzoncie: zakładała, że świat jest uporządkowany na wzór boskiego planu i że człowiek może ten plan odtworzyć w porządku wiedzy.

Królewiec i katastrofa dworu

Najbardziej udokumentowany rozdział życia Skalicia rozegrał się w Prusach Książęcych, lennie Korony Polskiej. Na początku lat sześćdziesiątych przybył do Królewca, na dwór starzejącego się księcia Albrechta Hohenzollerna, i w krótkim czasie zyskał u niego ogromne wpływy. Otrzymał nadania ziemskie i znalazł się w kręgu najbliższych doradców, obok nadwornego kaznodziei Johanna Funcka, zięcia teologa Andreasa Osiandra. Książę, schorowany i uwikłany w spory religijne, które od lat rozdzierały luterańskie Prusy, uległ wpływowi nowego faworyta, a przeciwnicy Skalicia, przede wszystkim przedstawiciele stanów pruskich, widzieli w nim awanturnika i oszusta.

Kryzys wybuchł w 1566 roku. Stany odwołały się do zwierzchnika lennego, króla Zygmunta Augusta, i do Królewca przybyła komisja polska. Funck i dwóch innych doradców zostało osądzonych i straconych w październiku 1566 roku, a Skalić, który zdążył opuścić Prusy wcześniej, ocalał, choć stracił majątek i pozycję. Historycy Prus Książęcych widzą w tych wydarzeniach przede wszystkim konflikt polityczny między księciem a stanami, w którym spory teologiczne i obecność obcych faworytów były zarówno przyczyną, jak i pretekstem. Postać Skalicia, z jego wymyślonym rodowodem i błyskawiczną karierą, idealnie nadawała się na kozła ofiarnego, ale też rzeczywiście skupiała niechęć tych, którzy uważali go za uzurpatora.

Ostatnie lata życia upłynęły mu na wędrówkach i próbach odzyskania utraconych dóbr. Zmarł w Gdańsku w 1575 roku, w mieście należącym do Korony, której komisja kilka lat wcześniej przypieczętowała jego upadek. Jego losy były w kolejnych stuleciach opisywane głównie przez historyków Prus i przez chorwackich badaczy, którzy przypomnieli o nim jako o jednym z najbarwniejszych renesansowych uczonych pochodzących z Chorwacji.

Warto dodać, że ani pochodzenie z Chorwacji, ani wędrówka przez katolicki Wiedeń, protestancką Rzeszę i luterańskie Prusy nie czyniły ze Skalicia postaci egzotycznej na tle epoki. Podobne drogi przechodzili Pier Paolo Vergerio, były biskup i nuncjusz papieski, który przeszedł na protestantyzm i znalazł oparcie u książąt niemieckich, czy włoscy antytrynitarze, którzy ostatecznie trafili do Rzeczypospolitej. Skalić był jednym z wielu uczonych ludzi pogranicza, dla których wyznanie, ojczyzna i patron zmieniały się szybciej niż przekonania o jedności wiedzy.

Encyklopedia jako autoportret

Między księgą z 1559 roku a dworską karierą Skalicia istnieje związek głębszy niż zbieżność dat. Renesansowy uczony, który ogłasza przewodnik po kręgu wszystkich nauk, przedstawia się światu jako człowiek, który ten krąg przeszedł. Tytuł epistemon odnosi się nie tylko do książki, ale i do jej autora: Skalić pokazywał w niej siebie jako znawcę wszystkiego, kogoś, kto może doradzać książętom w sprawach teologii, polityki i natury. Encyklopedia była więc także formą autoprezentacji, podobnie jak genealogia wywodząca go od władców Werony.

Nie oznacza to, że jego dzieło było mistyfikacją. Oznacza, że w kulturze renesansowego dworu wiedza encyklopedyczna i fikcja rodowodowa pełniły podobną funkcję: dawały prawo do miejsca blisko władcy. Skalić posługiwał się obiema z wyjątkowym talentem i wyjątkowo małą ostrożnością, co ostatecznie doprowadziło go do upadku. Jego biografia jest przestrogą, która nie traci aktualności: ambicja obejmowania całości wiedzy łatwo przechodzi w roszczenie do władzy, jakie ta wiedza miałaby dawać.

Dzieje samego słowa potoczyły się już bez niego. W 1630 roku Johann Heinrich Alsted wydał w Herborn wielotomową Encyclopaedia, systematyczny wykład wszystkich nauk, który wywarł wpływ na pansoficzne projekty Jana Amosa Komeńskiego, a sto lat później francuscy encyklopedyści nadali słowu sens oświeceniowy, daleki od teologicznej harmonii kręgu dyscyplin. Skalić stoi u progu tej drogi jako ten, który pierwszy wypisał nazwę na karcie tytułowej. Nie stworzył gatunku, ale nadał imię marzeniu, które renesans odziedziczył po starożytności i które w jego czasach wciąż było marzeniem o jedności wiedzy w Bogu, a nie o kompletności informacji.