Cardano i O subtelności – tajemne własności rzeczy
Wydana w Norymberdze w 1550 roku encyklopedia Girolama Cardana De subtilitate zestawia w jednym porządku mechanikę, kryptografię, mineralogię, opowieści o demonach i rozważania o Bogu, ukazując umysł renesansowy w chwili, gdy nauka i cudowność nie zostały jeszcze rozdzielone na dwie odrębne dziedziny.

Czym jest subtelność
Tytuł dzieła jest zarazem jego programem. Cardano definiuje subtelność jako pewien sposób, dzięki któremu rzeczy zmysłowe są pojmowane przez zmysły, a rzeczy umysłowe przez intelekt, lecz z trudnością. Subtelne jest więc to, co wymyka się prostemu oglądowi, co wymaga wysiłku, przenikliwości i pomysłowości, aby zostało zrozumiane. Obejmuje to zarówno najdrobniejsze cząstki materii, jak i najbardziej wyrafinowane konstrukcje mechaniczne, ukryte właściwości kamieni i roślin, sekretne pismo, naturę demonów i porządek Boskiego umysłu. Pod jednym pojęciem Cardano gromadzi wszystko, co w świecie jest trudne do uchwycenia, i właśnie dlatego jego książka jest tak niejednorodna.
Pierwsze wydanie ukazało się w 1550 roku w Norymberdze, w oficynie Johannesa Petreiusa, tej samej, która kilka lat wcześniej opublikowała Ars magna Cardana i De revolutionibus Kopernika. Dzieło liczyło dwadzieścia jeden ksiąg. Autor rozszerzał je w kolejnych edycjach, zwłaszcza w wydaniu bazylejskim z 1554 roku i w kolejnym z 1560, a w 1557 roku dodał do niego tom uzupełniający, De rerum varietate, zbudowany według podobnej zasady. De subtilitate było jednym z najczęściej czytanych dzieł przyrodniczych drugiej połowy XVI wieku, wielokrotnie przedrukowywanym i tłumaczonym na francuski.
Od zasad materii do maszyn
Porządek ksiąg naśladuje drabinę bytów, choć z licznymi odstępstwami. Pierwsze księgi dotyczą zasad natury: materii, formy, próżni, ruchu. Cardano odrzuca tu arystotelesowski ogień jako osobny żywioł i uznaje tylko trzy żywioły, ziemię, wodę i powietrze, a ciepło traktuje jako czynną zasadę, a nie jako składnik. Zimno nie jest dla niego odrębną jakością, lecz jedynie brakiem ciepła. Te tezy wywołały później gwałtowną polemikę, ale w samym dziele służą prostemu celowi: zredukować liczbę zasad i pokazać, że świat da się wyjaśnić oszczędniej, niż czynili to scholastycy.
Kolejne księgi przechodzą do nieba, światła, ciał mieszanych, metali, kamieni, roślin, zwierząt rodzących się z rozkładu i zwierząt doskonałych, a wreszcie do człowieka, jego zmysłów, duszy i intelektu. Jest to układ znany z encyklopedii średniowiecznych, lecz wypełniony nowym materiałem. Cardano pisze o nowych roślinach i zwierzętach z Ameryki, o kopalniach i hutach, o lekach i truciznach, a obok tego o sztuczkach kuglarzy i o pozornych cudach, które demaskuje jako zręczność rąk albo grę optyki.
Najbardziej zaskakujące dla dzisiejszego czytelnika są księgi poświęcone sztukom i wynalazkom. Cardano opisuje tu urządzenia mechaniczne, pompy, młyny, zegary, przyrządy do podnoszenia ciężarów, a wśród nich zawieszenie, które utrzymuje przedmiot w poziomie mimo ruchów podstawy; mechanizm ten znano wcześniej, ale od jego opisu przyjęła się nazwa „przegub Cardana”. Omawia też sposoby tajnego pisania. Opisuje szyfr, w którym sam tekst jawny służy jako klucz do dalszej części wiadomości, oraz kratkę z wyciętymi okienkami, przez które odczytuje się właściwe słowa ukryte w niewinnym liście; ta druga metoda zyskała miano „kratki Cardana”. Rozważa także kwestię elektryczności i magnetyzmu, odróżniając przyciąganie przez potarty bursztyn od przyciągania żelaza przez magnes, co przyniosło mu późniejsze uznanie historyków nauki.
Osobną księgę Cardano przeznaczył na subtelności, które sam uznawał za niepewne albo bezużyteczne: zagadki, sztuczki, łamigłówki, popisy pomysłowości, które nie służą żadnemu praktycznemu celowi. Już samo to wyróżnienie jest znaczące. Autor nie traktuje ciekawości jako cnoty bezwarunkowej, lecz ocenia, co wnosi wiedzę, a co jedynie bawi. Zarazem nie umie zrezygnować z tego, co bawi, i umieszcza to w encyklopedii obok rzeczy najpoważniejszych. W tym rozdarciu między pożytkiem a zachwytem tkwi coś charakterystycznego dla całego dzieła.
Równie wymowne są księgi o człowieku. Cardano nazywa go istotą najsubtelniejszą spośród zwierząt, ponieważ tylko on potrafi poznawać przyczyny, tworzyć sztuki i przekraczać granice własnej natury przez wynalazki. Wylicza dokonania ludzkiej pomysłowości, od pisma i liczb po żeglugę i druk, i widzi w nich dowód na to, że umysł ludzki uczestniczy w czymś wyższym niż ciało. Antropologia ta nie jest jeszcze manifestem postępu, ale wyraźnie przesuwa akcent z kontemplacji świata ku jego przetwarzaniu.
Tajemne własności i ich granice
Ważną część dzieła stanowią rozważania o tym, co tradycja nazywała ukrytymi własnościami rzeczy. Kamienie mają moc leczniczą lub ochronną, rośliny przyciągają się i odpychają, pewne zwierzęta wyczuwają truciznę, magnes kieruje się ku biegunowi. Cardano nie odrzuca tych zjawisk; przeciwnie, zbiera je z zapałem. Stara się jednak każde z nich wpisać w porządek przyczyn, które dają się zrozumieć. Sympatia i antypatia są dla niego skutkami podobieństwa i różnicy natur, a nie tajemniczymi siłami.
W tej postawie zawiera się charakterystyczne napięcie. Z jednej strony Cardano wielokrotnie demaskuje pozorne cuda, objaśnia złudzenia optyczne, ostrzega przed łatwowiernością i chełpi się tym, że rozwiązał zagadki, których nie rozwiązali inni. Z drugiej strony przyjmuje bez zastrzeżeń opowieści, które sam zasłyszał albo które przytaczają wiarygodni, jego zdaniem, świadkowie. Granica między naturalnym a cudownym nie przebiega u niego tam, gdzie wyznaczy ją nauka XVII wieku. Przebiega w innym miejscu: między tym, co ma przyczynę naturalną, choćby ukrytą, a tym, co pochodzi od Boga lub od istot wyższych od człowieka.
Siedmiu gości ojca Fazia
Najsłynniejszy pod tym względem jest fragment księgi o demonach, w którym Cardano przytacza zapis swojego ojca, prawnika i matematyka Fazia Cardana. Według tej relacji w sierpniu 1491 roku ukazało się Faziowi siedmiu mężczyzn w szatach przypominających greckie. Twierdzili, że są istotami powietrznymi, że rodzą się i umierają, żyją jednak znacznie dłużej niż ludzie, do trzystu lat, i że ich natura jest bliższa naturze bogów niż ludzi. Rozmawiali z nim o stworzeniu świata i o tym, czy świat jest wieczny; jeden z nich miał twierdzić, że Bóg stworzył świat od wieczności, inny, że tworzy go nieustannie, tak że gdyby choć na chwilę przestał, świat by zniknął.
Cardano przytacza tę relację z zastrzeżeniem, że nie wie, czy była prawdziwa, czy zmyślona. Nie odrzuca jej jednak i umieszcza ją w księdze, w której rozważa naturę demonów, ich ciała zbudowane z powietrza, ich wiedzę i ich miejsce w porządku bytów. Sam także opisuje doświadczenia, które uważał za nadzwyczajne: przeczucia, znaki, sny, a nawet przekonanie o własnym duchu opiekuńczym. Najwięcej pisał o tym gdzie indziej, ale już w De subtilitate daje wyraz przekonaniu, że świat pełen jest istot pośrednich, których natura jest subtelna i trudna do poznania, co czyni je przedmiotem właściwym dla jego encyklopedii.
Ostatnie księgi dzieła wznoszą się jeszcze wyżej, do inteligencji rządzących sferami i do samego Boga oraz porządku wszechświata. Cardano przenosi tu w filozofię przyrody język neoplatoński i arystotelesowski zarazem. Bóg jest najwyższą subtelnością, zrozumiałą najmniej, choć obecną we wszystkim. Encyklopedia zaczyna się więc od materii, a kończy na tym, co nie ma materii wcale, i ta droga jest dla autora jedną nauką.
Polemika Scaligera
Siedem lat po pierwszym wydaniu w Paryżu ukazało się dzieło, które miało na długo naznaczyć odbiór Cardana. Juliusz Cezar Scaliger, humanista i lekarz osiadły w Agen, opublikował w 1557 roku Exotericarum exercitationum liber quintus decimus de subtilitate ad Hieronymum Cardanum, ogromny zbiór kilkuset ćwiczeń polemicznych, z których każde podejmowało jakieś twierdzenie Cardana i je zbijało. Tytuł sugerował, że jest to piętnasta księga szerszego cyklu, którego wcześniejsze księgi nigdy się nie ukazały, co stanowiło część retorycznej gry autora.
Scaliger występował jako obrońca Arystotelesa i zdrowego rozsądku przeciw nowinkom. Atakował odrzucenie ognia jako żywiołu, teorię zimna jako braku, poglądy o duszy zwierząt i o naturze demonów. Wiele jego zarzutów było trafnych, inne wynikały z niechęci do każdego odejścia od tradycji. Krążyła później anegdota, według której Scaliger, usłyszawszy fałszywą pogłoskę o śmierci Cardana, miał przypisywać ją zgryzocie po lekturze swojej krytyki i wygłosić nad nim pochwałę. Cardano żył jednak jeszcze wiele lat i odpowiedział rozprawą Actio in calumniatorem, dołączoną do wydania z 1560 roku.
Spór Cardana ze Scaligerem był jedną z głośnych polemik filozoficznych stulecia. Paradoksalnie przyczynił się do popularności obu dzieł. Exercitationes stały się podręcznikiem filozofii przyrody w wielu szkołach i uniwersytetach, zwłaszcza protestanckich, i przez kilka pokoleń czytano Cardana przez okulary jego krytyka. Kepler, Leibniz i inni znali tę polemikę i do niej nawiązywali.
Encyklopedia sprzed rozdzielenia
De subtilitate bywa przywoływane jako dowód na to, że renesans nie znał różnicy między nauką a przesądem. Teza ta jest uproszczeniem. Cardano wyraźnie odróżniał zjawiska wyjaśnione od niewyjaśnionych, zręczność od cudu, przyczynę naturalną od nadprzyrodzonej. Nie znał natomiast granicy, którą wprowadzi później filozofia mechanistyczna, oddzielając świat ilości i ruchu od świata jakości, dusz i duchów. Dla niego mechanizm zawieszenia i natura demonów należały do tego samego obszaru, ponieważ jedno i drugie było subtelne, czyli trudne do pojęcia, i jedno i drugie wymagało przenikliwości badacza.
W tym sensie encyklopedia Cardana jest świadectwem stanu umysłu, który nie odróżniał jeszcze ciekawości przyrodnika od ciekawości filozofa tajemnych nauk. Szyfry i maszyny stoją obok kamieni o leczniczej mocy, rozważania o próżni obok rozmów z powietrznymi istotami. Czytelnik, który oczekuje od niej porządku dzisiejszej nauki, będzie rozczarowany. Czytelnik, który chce zobaczyć, jak wyglądał świat, zanim cudowność i wiedza rozeszły się w różne strony, znajdzie w niej jeden z najbogatszych dokumentów tej epoki.
