Andrea Alciato i narodziny książki emblematycznej
Emblematum liber Andrei Alciata, wydany w Augsburgu w 1531 roku, narodził się z filologii, prawniczej sztuki komentarza i humanistycznej mody na hieroglify, a nie z tajemnej doktryny; dopiero późniejsi czytelnicy uczynili z formy emblematu narzędzie przekazu duchowych i hermetycznych treści.

Jurysta wśród poetów
Andrea Alciato urodził się w 1492 roku w Alzate w Lombardii, w pobliżu Como, i zmarł w Pawii w 1550 roku. Był przede wszystkim prawnikiem i to jako prawnik zdobył europejską sławę. Studiował w Pawii i Bolonii, doktorat uzyskał w Ferrarze, a już jako młody człowiek ogłosił komentarze do kodeksu Justyniana, w których stosował metodę humanistyczną: zamiast powtarzać średniowieczne glosy, sięgał do greckich i łacińskich źródeł, objaśniał prawo rzymskie z pomocą historii, filologii i znajomości antycznych realiów. Ten sposób uprawiania prawa nazwano później mos gallicus, od francuskich uniwersytetów, na których się upowszechnił, a Alciato uchodził obok Guillaume'a Budé i Ulricha Zasiusa za jednego z jego współtwórców.
Kariera Alciata była karierą wędrownego profesora, o którego zabiegali władcy i miasta. Wykładał w Awinionie, w latach 1529–1533 w Bourges, gdzie jego wykłady przyciągały studentów z całej Europy, a następnie w Pawii, Bolonii i Ferrarze. Kłócił się o wynagrodzenia, zmieniał katedry i prowadził obszerną korespondencję z humanistami, w tym z Erazmem z Rotterdamu. Był człowiekiem uczonym, ambitnym i świadomym własnej wartości, ale w żadnym razie nie mistykiem ani adeptem tajemnych sztuk.
Znamienne jest, że niemal w tym samym czasie, gdy przygotowywano augsburskie wydanie emblematów, ukazał się jego traktat De verborum significatione z 1530 roku, poświęcony znaczeniu słów w języku prawa. Pytanie o to, jak znak niesie sens i jak ten sens odczytać z pomocą kontekstu, zajmowało go zatem zarówno jako jurystę, jak i jako poetę. Obie działalności wyrastały z tej samej wrażliwości na słowo, jego historię i jego wieloznaczność.
Ta biografia ma znaczenie dla zrozumienia emblematu. Forma, którą Alciato wprowadził do kultury europejskiej, wyrosła z nawyków filologa i komentatora: z przyzwyczajenia do tego, że krótki tekst wymaga objaśnienia, że sens kryje się w aluzji do źródła, a odczytanie jest aktem erudycji. Emblemat był w tym sensie zabawą uczonego, który przenosił sztukę glosy z prawa do poezji i obrazu.
Epigramy z Antologii
Najdawniejsze świadectwo o projekcie pochodzi z listu Alciata z 1522 roku do mediolańskiego wydawcy Francesca Calvo. Pisał w nim, że ułożył książeczkę epigramów, którym nadał tytuł Emblemata, i że każdy z nich opisuje coś, co ma znaczenie z historii lub natury, tak aby malarze, złotnicy i odlewnicy mogli wykonywać według nich ozdoby, takie jak plakietki noszone na kapeluszach. Słowo emblema pochodziło z greki i oznaczało coś wstawionego, inkrustację albo element mozaiki. Alciato użył go więc dla określenia drobnych, przenośnych znaków, które można przyczepić do przedmiotu i które niosą zwięzłe znaczenie.
Wiele z tych epigramów było przekładami lub przeróbkami utworów z Antologii Greckiej, zbioru krótkich wierszy znanego humanistom w redakcji Maksyma Planudesa, wydanej drukiem we Florencji w 1494 roku. Alciato tłumaczył je na łacinę, często z ogromną swobodą, i dodawał własne utwory. Przykładem jest epigram In occasionem, oparty na wierszu Posejdipposa o posągu Kairosa wykonanym przez Lizypa: postać stojąca na kole, ze skrzydłami u stóp, z lokiem z przodu i łysą potylicą, którą można chwycić tylko wtedy, gdy nadchodzi, a nigdy, gdy już minie. Wiersz był od początku ekfrazą, opisem dzieła sztuki, więc łatwo dał się przełożyć z powrotem na obraz.
Ważne jest to, że pierwotnym rdzeniem projektu był tekst. Alciato nie projektował rycin i nie miał, jak się wydaje, wpływu na pierwsze ilustracje. To wydawcy i drzeworytnicy dodali do epigramów obrazy, a połączenie tych dwóch warstw okazało się tak udane, że od tej pory nikt nie wyobrażał sobie emblematu bez ilustracji.
Augsburg 1531 i kolejne wydania
Pierwsze wydanie ukazało się w 1531 roku w Augsburgu u drukarza Heinricha Steynera, pod tytułem Emblematum liber. Książeczka zawierała około stu emblematów, z których większość opatrzono drzeworytami, przypisywanymi zwykle warsztatowi Jörga Breu. Zbiór otwierał wiersz dedykacyjny dla Konrada Peutingera, augsburskiego humanisty i kolekcjonera starożytności, którego krąg odegrał zapewne rolę w przygotowaniu edycji. Alciato nie nadzorował druku i był z niego niezadowolony: kolejność utworów była przypadkowa, a niektóre ilustracje nie odpowiadały tekstom.
Bardziej zadowalające okazały się wydania paryskie Christiana Wechela od 1534 roku, w których każdy emblemat zajmował osobną stronę, z mottem u góry, ryciną pośrodku i epigramem poniżej. Ten układ stał się kanoniczny. W 1546 roku w Wenecji synowie Aldusa Manucjusza wydali Emblematum libellus z ponad osiemdziesięcioma nowymi utworami, a w latach 1548–1550 w Lyonie ukazały się edycje przygotowane dla Guillaume'a Rouillé i Macé Bonhomme'a, w których liczba emblematów przekroczyła dwieście i w których ułożono je według tematów, takich jak cnoty, wady, miłość, przyjaźń czy natura. Po śmierci autora ustaliła się liczba dwustu dwunastu emblematów, uzupełniana w późniejszych wydaniach komentowanych.
Tematyka zbioru jest przy tym wyraźnie moralna i obywatelska. Alciato pisze o władcach i poddanych, o fortunie, o małżeństwie, o przyjaźni i zdradzie, o pysze uczonych i chciwości bogaczy. Sięga po bajki Ezopa, po mitologię i po przyrodoznawstwo Pliniusza, a puenta niemal zawsze ma charakter praktycznej mądrości życiowej. Kto szuka w Emblematum liber kosmologii, nauki o duszy czy alchemicznych przemian, nie znajdzie ich tam; znajdzie natomiast wykształconego humanistę, który w krótkiej formie uczy rozsądku, umiaru i czujności wobec pozorów.
Książka szybko doczekała się przekładów: niemieckiego Wolfganga Hungera, francuskich Jeana Lefèvre'a i Barthélemy'ego Aneau, hiszpańskiego Bernardina Dazy Pinciana, włoskiego Giovanniego Marquale. Pojawiły się też obszerne komentarze, z których najbardziej wpływowe były prace Claude'a Mignaulta, wydawane od 1571 roku, i Francisca Sáncheza de las Brozas z 1573 roku. Wydanie padewskie z 1621 roku, zawierające zebrane komentarze, liczyło ponad tysiąc stron – co samo w sobie dobrze pokazuje, jak niewielki zbiór epigramów stał się przedmiotem uczonej egzegezy na wzór tekstów prawniczych i klasycznych.
Obraz, który trzeba przeczytać
Teoretycy emblematu w późniejszym XVI wieku opisali jego budowę jako trójdzielną: inscriptio, czyli motto, pictura, czyli obraz, i subscriptio, czyli epigram. Alciato nie posługiwał się tym schematem, ale jego książka go ugruntowała. Kluczowe jest to, że żaden z elementów nie wystarcza sam: motto jest zbyt lakoniczne, obraz zbyt wieloznaczny, a epigram często odsyła do obrazu jako czegoś danego. Sens wyłania się dopiero z ich wzajemnego objaśniania, a czytelnik musi wykonać pracę interpretacyjną.
Dobrym przykładem jest emblemat Ex bello pax, przedstawiający pszczoły, które założyły ul w porzuconym hełmie. Obraz sam w sobie mógłby być ciekawostką przyrodniczą; motto zamienia go w tezę polityczną, a epigram objaśnia, że narzędzie wojny może stać się schronieniem dla słodyczy pokoju. Podobnie emblemat In silentium, z postacią uczonego przykładającego palec do ust, łączy obraz z aluzją do egipskiego Harpokratesa i do pochwały milczenia jako cnoty mędrca.
Właśnie ten mechanizm wiąże emblematykę z renesansową fascynacją hieroglifami. W 1419 roku odnaleziono rękopis Hieroglyphica Horapollona, greckiego tekstu z późnej starożytności objaśniającego rzekome znaczenia egipskich znaków, a w 1505 roku Aldus wydał go drukiem. Humaniści sądzili, że Egipcjanie zapisywali mądrość nie literami, lecz symbolami przedstawiającymi idee bezpośrednio. Takie wyobrażenie, dziś wiemy, że błędne, nadało emblematom aurę języka głębszego niż mowa. Alciato korzystał z tego klimatu, ale traktował go z dystansem uczonego, który zna źródło i bawi się nim.
Drugim źródłem tej wrażliwości była Hypnerotomachia Poliphili, alegoryczny romans wydany przez Aldusa w Wenecji w 1499 roku i przypisywany Francesco Colonnie. Jego bohater wędruje przez krajobraz pełen ruin, obelisków i inskrypcji, które odczytuje jak zagadki obrazowe, a ilustracje książki pokazywały pseudohieroglificzne fryzy z objaśnieniami. Jeden z emblematów Alciata przedstawia delfina owiniętego wokół kotwicy – znak znany z sygnetu drukarskiego Aldusa i z rozważań Erazma nad przysłowiem Festina lente w Adagiach; u Alciata służy on pochwale władcy, który troszczy się o bezpieczeństwo poddanych. Widać tu, jak emblemat przejmował gotowe znaki z obiegu humanistycznego i nadawał im nowe zastosowanie.
Od erudycyjnej gry do hermetycznej księgi
Dziedzictwo Alciata wykroczyło daleko poza intencje autora. W drugiej połowie XVI wieku i w XVII wieku powstały tysiące książek emblematycznych: moralnych, miłosnych, politycznych i religijnych. Jezuici uczynili z emblematu narzędzie dydaktyki i medytacji, protestanccy autorzy – formę pobożnej refleksji, a angielski poeta Geffrey Whitney w A Choice of Emblemes z 1586 roku przyswoił wiele utworów Alciata kulturze elżbietańskiej. Emblematyka przeniknęła do architektury, malarstwa, wyrobów rzemieślniczych i heraldyki, spełniając w pewnym sensie pierwotne marzenie autora o znakach przenoszonych na przedmioty.
Dla historii ezoteryki najważniejsze jest jednak to, że forma ta została przejęta przez alchemików i autorów hermetycznych. Atalanta fugiens Michaela Maiera z 1617 roku łączy pięćdziesiąt emblematów z mottami, epigramami, dyskursami i kanonami muzycznymi, przedstawiając dzieło alchemiczne jako drogę przemiany wymagającą kontemplacji obrazu i słowa. Podobną strukturę mają inne siedemnastowieczne cykle symboliczne, w których obraz staje się przedmiotem medytacji, a nie tylko ilustracją. Maier nie wymyślił tej formy; przejął ją od tradycji, która zaczęła się od prawnika piszącego epigramy dla złotników.
Teza, którą warto z tego wyprowadzić, dotyczy kierunku zapożyczeń. Nie było tak, że emblemat powstał jako szyfr tajemnej wiedzy, który dopiero później zbanalizowano w książkach moralizatorskich. Przeciwnie: powstał jako erudycyjna gra humanisty i jako sposób na skondensowanie mądrości antycznej w poręcznym, wizualnym znaku. Jego zdolność do łączenia obrazu z tekstem i wymuszania aktywnej interpretacji sprawiła, że okazał się idealnym naczyniem dla treści duchowych, które autorzy hermetyczni chcieli przekazać nie wprost, lecz przez kontemplację. Alciato dał więc ezoteryce nie doktrynę, lecz formę – a forma, jak pokazuje historia emblematu, bywa w dziejach idei równie trwała jak same idee.
