Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Renesansowa filozofia tajemna

Johannes Trithemius i steganografia aniołów

Steganographia Johannesa Trithemiusa, przez stulecia czytana jako podręcznik przywoływania duchów, okazała się wyrafinowanym systemem szyfrów, lecz jej anielska szata nie była czystym kamuflażem: opat ze Sponheim naprawdę wierzył, że tajne pismo i hierarchia aniołów należą do jednej wiedzy o przekazie.

Strona tytułowa „Steganographia” Johannesa Trithemiusa w wydaniu Johannesa Sauriusa z 1608 roku, Herzog August Bibliothek – domena publiczna
Strona tytułowa „Steganographia” Johannesa Trithemiusa w wydaniu Johannesa Sauriusa z 1608 roku, Herzog August Bibliothek – domena publiczna · Wikimedia Commons

Opat, który kochał rękopisy

Johannes Heidenberg urodził się w 1462 roku w Trittenheim nad Mozelą i od tej miejscowości przyjął zlatynizowane nazwisko Trithemius. Do benedyktyńskiego opactwa w Sponheim w Palatynacie trafił w 1482 roku, niemal przypadkiem, gdy zatrzymała go w drodze śnieżyca. Już rok później, mając dwadzieścia jeden lat, został jego opatem. Zastał klasztor zaniedbany, z biblioteką liczącą kilkadziesiąt tomów; po dwóch dekadach, jak sam twierdził, zbiór obejmował około dwóch tysięcy rękopisów i druków, co czyniło go jedną z najsłynniejszych bibliotek ówczesnych Niemiec. Przyjeżdżali do niej humaniści, a sam Trithemius utrzymywał rozległą korespondencję z uczonymi Rzeszy, w tym z Konradem Celtisem.

Jego wczesne pisma ujawniają postać rozdartą między dwiema epokami. W traktacie De laude scriptorum z 1492 roku nakłaniał mnichów do ręcznego przepisywania ksiąg, przekonując, że pergamin przetrwa dłużej niż papier, a praca kopisty jest formą modlitwy; ironią losu tekst ten szybko rozpowszechnił się w druku. Jednocześnie Trithemius był pionierem bibliografii: Liber de scriptoribus ecclesiasticis z 1494 roku zestawiał setki autorów kościelnych wraz z ich dziełami i do dziś bywa wymieniany jako jeden z pierwszych nowożytnych katalogów piśmiennictwa. Jako historyk zasłynął niestety także z fałszerstw, gdyż w kronikach dynastycznych powoływał się na źródła, których nikt poza nim nie widział.

List do Bostiusa i początek skandalu

W 1499 roku Trithemius napisał do karmelity Arnolda Bostiusa z Gandawy list, w którym zapowiadał dzieło o sztuce przekazywania myśli na odległość, bez słów, znaków i posłańca, z pomocą duchów. Bostius zmarł, zanim list dotarł, a jego treść krążyła wśród zakonników i budziła zgorszenie. Kilka lat później francuski filozof Charles de Bovelles odwiedził Sponheim, przejrzał rękopis i w liście do Germaina de Ganay, ogłoszonym drukiem w 1510 roku, określił autora jako maga obcującego z demonami. Opinia ta przylgnęła do Trithemiusa na stulecia.

Kłopoty nie skończyły się na plotce. Trithemius wszedł w konflikt ze wspólnotą sponheimską, w 1505 roku opuścił opactwo, a w 1506 roku objął rządy w klasztorze Świętego Jakuba w Würzburgu, gdzie zmarł w 1516 roku. W tym czasie pisał rzeczy, które miały oczyścić jego imię: Antipalus maleficiorum, wymierzony w czarownictwo, oraz Polygraphia, dzieło w pełni jawnie kryptograficzne, z tablicami zastępowania liter i słynną tablicą przesunięć, poprzedzającą późniejsze szyfry wieloalfabetowe. Polygraphia ukazała się drukiem w 1518 roku, dwa lata po śmierci autora. Steganographia pozostawała w rękopisie, krążąc w odpisach.

Pierwsza księga Polygraphii zawiera rozwiązanie szczególnie pomysłowe. Każdej literze alfabetu odpowiada w kolejnych kolumnach inne łacińskie słowo, a słowa dobrano tak, by zaszyfrowany tekst układał się w płynną, pobożną modlitwę. List zawierający wiadomość polityczną mógł więc wyglądać jak fragment litanii, którego nikt nie podejrzewałby o drugie dno. Ten sam zamysł stoi za Steganographią: tajność polega nie tylko na tym, by treść była nieczytelna, lecz na tym, by nikt nie zauważył, że w ogóle istnieje. Stąd nazwa dzieła, utworzona od greckich słów oznaczających pismo zakryte, którą przejęła później cała dziedzina ukrywania informacji.

Wyjazd ze Sponheim miał przykrą konsekwencję dla dzieła, które Trithemius uważał za najważniejsze w życiu. Biblioteka, gromadzona latami z takim nakładem, uległa po jego odejściu rozproszeniu; część ksiąg mnisi sprzedali lub oddali, a reszta rozeszła się po innych zbiorach. Dla historyka ezoteryki ma to znaczenie nie tylko anegdotyczne. W Sponheim Trithemius miał dostęp do rękopisów magicznych, astrologicznych i kabalistycznych, z których korzystał, pisząc Steganographię; utrata tej biblioteki sprawia, że trudno dziś dokładnie ustalić, z jakich źródeł czerpał jego anielski słownik.

Duchy jako koperty

Pierwsze dwie księgi Steganographii mają budowę grimuaru. Trithemius wylicza duchy władające stronami świata, podaje ich imiona, takie jak Pamersiel, Padiel czy Camuel, opisuje ich charakter i przytacza formuły zaklinające, pełne niezrozumiałych słów. Kto chciał przesłać tajną wiadomość, miał według instrukcji wypowiedzieć odpowiednią inwokację i powierzyć treść duchowi. Czytelnik naiwny widział w tym demonologię; czytelnik dociekliwy zauważał, że same zaklęcia zawierają ukrytą treść. Jeśli z kolejnych słów formuły wybrać według ustalonego klucza określone litery, na przykład co drugą literę w co drugim wyrazie, z pozornego bełkotu wyłania się zdanie po łacinie lub po niemiecku. Duch był więc instrukcją odczytu, a jego imię wskazywało, jakiej reguły użyć.

Ten mechanizm rozpoznano stosunkowo wcześnie. W 1606 roku we Frankfurcie wydrukowano Steganographię po raz pierwszy, a już w 1609 roku trafiła ona na Indeks ksiąg zakazanych. W 1624 roku August Młodszy, książę Brunszwiku-Lüneburga, pod pseudonimem Gustavus Selenus ogłosił obszerne Cryptomenytices et cryptographiae libri IX, wykładające, że księgi Trithemiusa to kryptografia przybrana w szaty magii. Podobnie rozumiał je Wolfgang Ernst Heidel, który w 1676 roku wydał rozbudowany klucz do całości. W XVI wieku John Dee, który w 1563 roku zdobył w Antwerpii odpis rękopisu i pisał o nim z zachwytem do Williama Cecila, widział w nim zapewne coś więcej niż szyfr; jego późniejsze rozmowy z aniołami świadczą o tym, jak różnie można było ten tekst przeżyć.

Trzecia księga i rok 1998

Najdłużej opierała się interpretacji trzecia księga, niedokończona i najbardziej tajemnicza. Mówi ona o duchach siedmiu planet i ich podwładnych, a zawiera tablice liczb, przypisanych do godzin, stopni i imion. Według tekstu operator, sporządziwszy obraz odpowiedniego anioła i wypowiedziawszy właściwe słowa, mógł w ciągu dwudziestu czterech godzin przekazać wiadomość odbiorcy znajdującemu się daleko. Nawet Heidel i Selenus nie umieli przekonująco wyjaśnić tych tablic, toteż wielu czytelników uznało, że tu przynajmniej Trithemius pisał o prawdziwej magii planetarnej.

W 1998 roku dwaj badacze, niezależnie od siebie, rozwiązali tę zagadkę. Thomas Ernst, germanista z Pittsburgha, oraz Jim Reeds, matematyk z laboratoriów AT&T, wykazali, że tablice trzeciej księgi kryją zaszyfrowane wiadomości w postaci podstawień liczbowych. Reeds opublikował swój wynik w kwartalniku „Cryptologia”; odczytane teksty okazały się krótkimi łacińskimi i niemieckimi zdaniami, banalnymi w treści, jakich można się spodziewać po przykładach w podręczniku. Tym samym cała Steganographia okazała się konsekwentnym, choć ukrytym traktatem o szyfrach, a jej autor jednym z twórców nowożytnej kryptologii.

Czy aniołowie byli tylko przebraniem

Odkrycie to nie rozstrzyga jednak wszystkiego, co w Trithemiusie interesujące. Łatwo z niego wyciągnąć wniosek, że opat cynicznie przebrał techniczną wiedzę w kostium magii, by zniechęcić niepowołanych albo dodać dziełu aury. Taki wniosek byłby wygodny, ale prawdopodobnie zbyt nowoczesny. Trithemius pisał także dzieła, w których aniołowie nie pełnią żadnej funkcji kryptograficznej. W traktacie De septem secundeis z 1508 roku, dedykowanym cesarzowi Maksymilianowi I, przedstawił historię świata jako następstwo epok, z których każdą przez 354 lata i cztery miesiące rządzi jeden z siedmiu aniołów planetarnych, wtórnych inteligencji po Bogu. Gabriel, Michał i pozostali zarządcy czasu pojawiają się tam w funkcji kosmologicznej i proroczej, a nie jako litery szyfru.

Amerykański historyk Noel Brann, autor monografii Trithemius and Magical Theology z 1999 roku, przekonywał, że w umyśle opata granica między magią a teologią przebiegała inaczej niż dla nas. Magia, w którą wierzył, była dla niego mistyczną wiedzą o boskim porządku, dostępną dla czystego serca, a odrzucał magię demoniczną, o którą go oskarżano. Steganografia, sztuka ukrytego przekazu, wpisywała się w szerszą wizję świata jako systemu komunikacji: Bóg przemawia przez stworzenia, aniołowie przenoszą Jego wolę, a człowiek, który pozna reguły tego przekazu, może naśladować go w skromnej, ludzkiej skali. Szyfr i hierarchia niebieska należą w tym ujęciu do tej samej księgi znaków.

Pomaga to zrozumieć sam dobór obrazu. Greckie słowo angelos znaczy po prostu posłaniec, a w tradycji chrześcijańskiej, od Pseudo-Dionizego Areopagity po scholastyków, aniołowie byli przede wszystkim przekaźnikami boskiego oświecenia z wyższych szczebli hierarchii na niższe. Kto pisał o sztuce przesyłania wiadomości, mógł więc całkiem naturalnie posłużyć się postaciami, których istotą było posłannictwo. Dla Trithemiusa nie była to gra słów, lecz odpowiedniość między porządkiem nieba a porządkiem ludzkiej korespondencji, co wyjaśnia, dlaczego kostium anielski był w jego oczach stosowny, a nie bluźnierczy.

Kontekst dodatkowo komplikuje fakt, że Trithemius był nauczycielem i doradcą ludzi, którzy wyznaczyli kształt renesansowego okultyzmu. W 1510 roku młody Heinrich Cornelius Agrippa przesłał mu rękopis pierwszej wersji De occulta philosophia, a opat odpowiedział listem, w którym zachęcał do kontynuowania pracy, radząc jednocześnie, by zwykłym ludziom przekazywać tylko rzeczy zwykłe, a tajemnice wyższe zachować dla przyjaciół. Paracelsus wymieniał go później wśród swoich mistrzów, choć charakter tej relacji pozostaje niejasny. Wokół samego Trithemiusa narosły legendy, jak opowieść o wywołaniu przed Maksymilianem ducha zmarłej cesarzowej Marii Burgundzkiej, poświadczona jedynie w późnych przekazach.

Zaufanie Maksymiliana I do opata dobrze oddaje także Liber octo quaestionum, zbiór odpowiedzi na osiem pytań teologicznych, które cesarz postawił Trithemiusowi; drukiem ukazał się w 1515 roku. Pytania dotyczyły między innymi tego, dlaczego Bóg dopuszcza działanie czarowników i jak odróżnić prawdziwy cud od złudzenia. Trithemius odpowiadał jako teolog przekonany o realności demonicznych sił, a zarazem jako człowiek, który sam był oskarżany o ich przywoływanie. Ta podwójna pozycja, obrońcy wiary i podejrzanego maga, towarzyszyła mu do końca życia i wyjaśnia, dlaczego tak starannie odróżniał w pismach magię anielską od nekromancji.

Steganografia aniołów jest więc zarazem szyfrem i wyznaniem wiary. Jej rozwiązanie w 1998 roku dowiodło precyzji autora, lecz nie zdjęło z niego tej ambiwalencji, którą wyczuwali Bovelles i Dee. Trithemius ukrył wiadomości w zaklęciach, ponieważ uważał, że każda wiadomość jest w gruncie rzeczy przekazem z wyższego do niższego, a każdy szyfr – cieniem języka, którym porozumiewają się duchy.