Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Renesansowa filozofia tajemna

Boccaccio i Genealogia bogów pogańskich

Genealogia deorum gentilium Giovanniego Boccaccia uporządkowała rozproszone mity antyczne w wielki rodowód bogów i ustanowiła zasadę, że opowieści poetów są zasłoną prawdy filozoficznej i moralnej, przekazując renesansowi zarówno materiał mitologiczny, jak i metodę jego alegorycznego czytania.

Początek tekstu „Genealogia deorum gentilium” Giovanniego Boccaccia w bazylejskim wydaniu z 1532 roku – domena publiczna
Początek tekstu „Genealogia deorum gentilium” Giovanniego Boccaccia w bazylejskim wydaniu z 1532 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Zamówienie króla Cypru

Giovanni Boccaccio jest dziś znany przede wszystkim jako autor Dekameronu, zbioru stu nowel, które uczyniły go jednym z ojców prozy włoskiej. Ostatnie dwadzieścia kilka lat życia poświęcił jednak w znacznej mierze pracy innego rodzaju: łacińskiej erudycji, prowadzonej pod wpływem przyjaźni z Petrarką. Owocem tej pracy były między innymi zbiory biografii sławnych kobiet i nieszczęśliwych mężów, słownik geograficzny nazw antycznych oraz dzieło najobszerniejsze i najbardziej wpływowe, Genealogia deorum gentilium, „Genealogia bogów pogańskich”, w piętnastu księgach.

Według samego Boccaccia impulsem do jej napisania była prośba Hugona IV z dynastii Lusignanów, króla Cypru, przekazana przez jego wysłannika Donnina z Parmy. Król chciał mieć dzieło, które wyjaśni pochodzenie i powiązania bogów, o których czytał u starożytnych poetów. Boccaccio rozpoczął pracę zapewne w latach pięćdziesiątych XIV wieku, ale nie zdążył jej ukończyć przed śmiercią zleceniodawcy w 1359 roku. Pracował nad nią dalej, poprawiał i rozszerzał tekst niemal do własnej śmierci w 1375 roku. Dzieło krążyło w rękopisach, a w 1472 roku zostało wydrukowane w Wenecji, co zapewniło mu szerokie oddziaływanie w epoce renesansu.

We wstępie do pierwszej księgi Boccaccio przedstawia swoje zadanie obrazem morskim. Mity starożytne leżą rozrzucone jak szczątki rozbitego okrętu na wielkim, pustym wybrzeżu, a autor ma zebrać te fragmenty, rozpoznać ich przynależność i złożyć w całość. Jest to zarazem wyznanie skromności i deklaracja ambicji. Boccaccio wie, że wiele źródeł zaginęło, że poeci przeczą sobie nawzajem i że nie zdoła stworzyć systemu bez luk. Mimo to podejmuje próbę, ponieważ uważa, że w tych szczątkach kryje się wiedza warta ocalenia.

Od Demogorgona w głąb rodowodu

Genealogia zaczyna się od postaci, której nie znała mitologia klasyczna. Na szczycie rodowodu Boccaccio umieszcza Demogorgona, pierwotnego boga mieszkającego we wnętrzu ziemi, w towarzystwie Wieczności i Chaosu. Od niego wywodzą się kolejne pokolenia bóstw, wśród nich Pan, Parki, Erebus i Ziemia, a dalej cała rozgałęziona rodzina Olimpijczyków, herosów i ich potomków. Imię Demogorgona pochodzi najpewniej z późnoantycznego komentarza do Tebaidy Stacjusza, przypisywanego Laktancjuszowi Placydusowi, gdzie mogło powstać jako zniekształcenie greckiego słowa demiourgos, budowniczy świata. Boccaccio powołuje się przy tym na autora imieniem Theodontius, którego pisma nie zachowały się i którego tożsamość jest dla badaczy zagadką.

Trudno o lepszy przykład tego, jak średniowieczna erudycja tworzyła nowe byty z fragmentów tekstów. Demogorgon nie był bóstwem czczonym w żadnym antycznym kulcie, ale dzięki Boccacciowi stał się na kilka stuleci figurą pierwszej, mrocznej zasady świata. Przeszedł do literatury renesansu i dalej – pojawia się u Ariosta, Spensera i Miltona, a jeszcze w XIX wieku Shelley uczynił go jedną z kluczowych postaci Prometeusza wyzwolonego. Jego kariera pokazuje siłę dzieła, które choć oparte na niepewnych podstawach, nadało mitom spójną strukturę.

Sama zasada genealogiczna miała znaczenie metodologiczne. Układając bogów w drzewo pokrewieństw, Boccaccio przekształcał zbiór opowieści w uporządkowaną całość, w której każda postać ma miejsce i można ją odnaleźć. Każdy rozdział zawiera relację mitu, przegląd źródeł, nieraz sprzecznych, i propozycję wykładu: historycznego, przyrodniczego lub moralnego. Dzięki temu Genealogia służyła zarówno jako encyklopedia mitologii, jak i jako podręcznik jej interpretacji. Autor nie ukrywa przy tym wątpliwości: gdy źródła się rozchodzą, przytacza różne wersje i nierzadko przyznaje, że nie potrafi rozstrzygnąć, która jest właściwa.

Cztery sensy opowieści o Perseuszu

Kluczem do tej interpretacji jest zasada sformułowana już w pierwszej księdze. Boccaccio przyjmuje, że opowieść poetycka może mieć wiele znaczeń, podobnie jak według teologów Pismo Święte. Ilustruje to przykładem Perseusza, syna Jowisza, który zabił Gorgonę i wzniósł się w przestworza. W sensie dosłownym, historycznym, jest to opowieść o czynie bohatera. W sensie moralnym oznacza zwycięstwo mędrca nad występkiem i jego dojście do cnoty. W sensie alegorycznym ukazuje pobożną duszę, która gardząc rzeczami ziemskimi, wznosi się ku niebiańskim. W sensie anagogicznym może być odczytana jako obraz wniebowstąpienia Chrystusa po zwycięstwie nad władcą tego świata.

Przeniesienie czterech sensów biblijnych na mity pogańskie nie było całkowitą nowością. Średniowieczni komentatorzy Owidiusza i Wergiliusza czytali ich poematy alegorycznie, a w XIV wieku krążyły moralizowane przeróbki Metamorfoz. Nowością była skala i powaga przedsięwzięcia. Boccaccio nie ograniczał się do pobożnego umoralniania poszczególnych mitów, lecz stworzył całościowy wykład, w którym mitologia jawi się jako system zakodowanej wiedzy o przyrodzie, człowieku i Bogu. W ten sposób uczynił ją przedmiotem godnym uczonego chrześcijanina.

Interpretacje Boccaccia są zróżnicowane i nie zawsze konsekwentne. Czasem wyjaśnia mit euhemerystycznie, jako wspomnienie dawnych królów i bohaterów, których potomni ubóstwili. Czasem odczytuje go jako opis zjawisk przyrodniczych, ruchów planet czy żywiołów. Czasem wydobywa naukę etyczną. Ta wielość metod nie była dla niego problemem; wynikała z przekonania, że poeci świadomie zawierali w swoich utworach różne warstwy prawdy, przeznaczone dla różnych czytelników.

Obrona poezji w księgach XIV i XV

Dwie ostatnie księgi Genealogii mają inny charakter niż poprzednie. Nie dotyczą już bogów, lecz samego przedsięwzięcia i jego usprawiedliwienia. Boccaccio odpowiada w nich na zarzuty krytyków, którzy uważali, że zajmowanie się bajkami pogańskimi jest stratą czasu albo wręcz grzechem. Wśród przeciwników wymienia ludzi różnych profesji – prawników nastawionych na zysk, filozofów pogardzających poezją jako kłamstwem, wreszcie niektórych duchownych podejrzliwych wobec wszelkiej literatury pogańskiej.

W odpowiedzi formułuje definicję poezji, która stała się jedną z najczęściej cytowanych w renesansie. Poezja jest według niego pewnym zapałem, fervor, wymyślania rzeczy wybornych i wyrażania ich w mowie lub piśmie. Zapał ten pochodzi od Boga i jest udzielany niewielu. Poeci nie są kłamcami, ponieważ ich opowieści nie mają zwodzić, lecz okrywać prawdę zasłoną, która chroni ją przed lekceważeniem pospólstwa i pobudza mądrych do wysiłku zrozumienia. To, co trudne do odczytania, ma większą wartość, gdy zostaje zdobyte pracą umysłu.

Boccaccio wzmacnia ten argument przykładem samego Pisma Świętego, które również posługuje się przypowieściami, obrazami i zagadkami, oraz przykładem Chrystusa, który nauczał w przypowieściach. Powołuje się także na tradycję, zgodnie z którą najdawniejsi poeci byli teologami: Orfeusz, Muzajos i Linos mieli śpiewać o bogach, zanim powstała filozofia. Myśl ta, zaczerpnięta z antycznych autorów, miała później stać się fundamentem renesansowej theologia poetica. W piętnastej księdze Boccaccio broni swoich źródeł, w tym greckich, i wymienia ludzi, od których czerpał wiedzę, między innymi Leoncjusza Piłata, Kalabryjczyka, który uczył go greki i przekładał Homera.

Spór, który toczył się przed Boccacciem i po nim

Obrona poezji w Genealogii nie była głosem samotnym. Już na początku XIV wieku padewski poeta i historyk Albertino Mussato spierał się z dominikaninem Giovanninem z Mantui o to, czy poezję można nazwać teologią, i bronił tezy, że dawni poeci przemawiali o Bogu językiem figur. Petrarka, przyjaciel i mistrz Boccaccia, w swoich inwektywach przeciw lekarzowi uczonemu w scholastyce przekonywał, że poezja nie sprzeciwia się wierze, a wymowa poetów jest drogą do cnoty. Sam Boccaccio wcześniej, w napisanym po włosku Trattatello in laude di Dante, twierdził, że teologia i poezja są niemal jednym, skoro Pismo również mówi obrazami, a Dante w Komedii ukrył naukę teologiczną pod zasłoną poetyckiej fikcji.

Genealogia zebrała te wątki i nadała im postać systematyczną, popartą ogromnym materiałem. Spór nie wygasł wraz ze śmiercią autora. Na przełomie XIV i XV wieku florencki kanclerz Coluccio Salutati, wielbiciel Boccaccia, kontynuował jego metodę w traktacie o pracach Herkulesa, odczytując czyny herosa jako drogę duszy ku cnocie. Gdy dominikanin Giovanni Dominici zaatakował studia nad poezją pogańską jako zagrożenie dla młodzieży chrześcijańskiej, humaniści odpowiadali argumentami, które w dużej mierze pochodziły z czternastej księgi Genealogii. W ten sposób dzieło Boccaccia stało się arsenałem, z którego korzystało całe pokolenie broniące studia humanitatis.

Dziedzictwo zasłony

Znaczenie Genealogii dla renesansu trudno przecenić. Przez blisko dwa stulecia była ona podstawowym kompendium mitologii dla artystów, poetów i uczonych. Dopiero w połowie XVI wieku zastąpiły ją nowsze podręczniki – De deis gentium Lilia Gregoria Giraldiego, Le imagini de i dei degli antichi Vincenza Cartariego i Mythologiae Natale Contiego. Wszystkie one przyjęły jednak podstawową zasadę Boccaccia: że mity są nośnikami ukrytej mądrości i że ich interpretacja jest zadaniem filozoficznym.

Ta zasada miała dalekosiężne konsekwencje dla dziejów myśli ezoterycznej. Gdy florenccy neoplatonicy w XV wieku zaczęli odczytywać mity jako zapis tajemnych nauk przekazywanych przez dawnych mędrców, korzystali z gruntu przygotowanego przez Boccaccia. Jego obrona poezji jako zasłony prawdy stworzyła intelektualną legitymację dla przekonania, że w pogańskich opowieściach kryją się tajemnice zgodne z chrześcijaństwem. Bez tego założenia trudno wyobrazić sobie ani Ficina, ani Pica, ani całą tradycję hermetycznego odczytywania mitologii.

Boccaccio nie był przy tym ezoterykiem w późniejszym sensie. Nie twierdził, że mity zawierają magiczną wiedzę ani że prowadzą do inicjacji. Był humanistą, który chciał uratować dziedzictwo antycznej poezji przed zarzutem bezbożności i bezużyteczności. Jego argumenty miały charakter literacki i moralny, a jego chrześcijaństwo pozostawało ortodoksyjne. Mimo to otworzył drogę, którą inni poszli dalej. Idea, że prawda może i powinna być ukryta pod zasłoną, by chronić ją przed niegodnymi i nagradzać wysiłek poszukującego, stała się jednym z głównych motywów zachodniej tradycji ezoterycznej. Boccaccio, zbierając szczątki rozbitego okrętu, nie mógł przewidzieć, że z tych fragmentów zbudowane zostaną nowe świątynie.