Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Renesansowa filozofia tajemna

Lorenzo Wspaniały i poetycki neoplatonizm

Lorenzo de’ Medici był nie tylko mecenasem florenckich uczonych, lecz także poetą, który w L’Altercazione i w prozatorskim komentarzu do własnych sonetów przełożył filozofię Marsilia Ficina na język toskański, pokazując, że platońska nauka o miłości i najwyższym dobru może żyć w poezji ludowego języka.

Portret Lorenza Wspaniałego z warsztatu Bronzina, lata 1565–1569, Galeria Uffizi – domena publiczna
Portret Lorenza Wspaniałego z warsztatu Bronzina, lata 1565–1569, Galeria Uffizi – domena publiczna · Wikimedia Commons

Władca, który pisał

O Lorenzu de’ Medici, urodzonym w 1449 roku i zmarłym w 1492, zwykło się mówić przede wszystkim jako o polityku i mecenasie. Kierował Florencją przez ponad dwadzieścia lat, przetrwał spisek Pazzich w 1478 roku, w którym zginął jego brat Giuliano, utrzymywał równowagę między włoskimi państwami i otaczał opieką artystów i uczonych. Przydomek il Magnifico stał się synonimem renesansowego patronatu. Ale obraz Lorenza jako hojnego dobroczyńcy, który z zewnątrz wspierał kulturę, pomija rzecz istotną: był jednym z najważniejszych poetów toskańskich swojego stulecia.

Jego dorobek jest zaskakująco różnorodny. Obejmuje sonety i kancony w tradycji Petrarki, sielanki i poematy mitologiczne, jak Ambra i Corinto, satyryczne i rubaszne utwory w rodzaju Nencia da Barberino, pieśni karnawałowe, religijne laudy i dramat sakralny o świętych Janie i Pawle. W tej różnorodności łatwo przeoczyć nić, która łączy znaczną część jego twórczości: próbę wyrażenia w języku toskańskim tych idei, które Ficino rozwijał po łacinie. Lorenzo nie był filozofem i nie pisał traktatów. Był poetą, który filozofię przeżywał i przekładał na obraz, rytm i dialog.

Język ludowy jako język mądrości

Aby zrozumieć znaczenie tego przedsięwzięcia, trzeba pamiętać o sytuacji języka toskańskiego w drugiej połowie XV wieku. Humaniści pierwszej połowy stulecia często traktowali go z lekceważeniem, uważając, że prawdziwa literatura i prawdziwa filozofia mogą istnieć tylko po łacinie. Dante, Petrarka i Boccaccio byli wprawdzie czczeni, ale ich język wydawał się niektórym zbyt pospolity dla rzeczy najwyższych. Lorenzo należał do tych, którzy z tym poglądem świadomie zerwali.

Wyrazem tej postawy była antologia poezji toskańskiej, znana jako Raccolta Aragonese, przesłana około 1477 roku Federicowi Aragońskiemu, synowi króla Neapolu. Towarzyszący jej list, napisany najprawdopodobniej przez Angela Poliziana w imieniu Lorenza, przedstawiał historię poezji w języku ludowym od jej początków po współczesność i dowodził, że toskański nie ustępuje greckiemu i łacińskiemu w zdolności do wyrażania piękna i mądrości. Jeśli język ludowy mógł być językiem Dantego, mógł też stać się językiem platońskiej filozofii. Lorenzo postanowił to udowodnić własnymi wierszami.

Spór o najwyższe dobro

Najbardziej bezpośrednim przekładem filozofii Ficina na poezję jest L’Altercazione, czyli „Spór”, znany także pod łacińskim tytułem De summo bono. Poemat, napisany tercyną dantejską i podzielony na kilka pieśni, powstał najprawdopodobniej w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych XV wieku. Jego rama jest sielankowa. Poeta, zmęczony troskami miejskiego życia, udaje się na wieś i spotyka pasterza Alfea. Rozmowa dotyczy tego, gdzie można znaleźć szczęście: czy w prostym życiu wiejskim, wolnym od ambicji i niepokoju, czy w mieście, wśród bogactw, zaszczytów i obowiązków.

Pasterz wychwala swój spokojny los, poeta wskazuje na jego ograniczenia, i spór wydaje się nierozstrzygalny. Wtedy pojawia się trzecia postać: Marsilio, czyli sam Ficino, który zostaje wprowadzony jako mędrzec zdolny rozwiązać problem. Jego wywód podnosi rozmowę na wyższy poziom. Ani życie wiejskie, ani miejskie nie może dać prawdziwego szczęścia, bo wszystkie dobra ziemskie – bogactwa, władza, zdrowie, przyjemności, a nawet cnota pojęta jako zwykła obyczajność – są niepełne i przemijające. Najwyższe dobro może być tylko jedno: sam Bóg, ku któremu dusza zmierza z natury.

Poemat podąża w znacznej mierze za tokiem rozważań, które Ficino przedstawił w łacińskim liście o szczęściu skierowanym do Lorenza. Ficino rozważał tam, czy szczęście polega na poznaniu Boga przez intelekt, czy na radości i miłości, które dają wola; jego odpowiedź kładła mocny akcent na wolę i miłość jako pełniejsze zjednoczenie z Bogiem. Lorenzo przenosi tę subtelną dyskusję do poetyckiego dialogu, upraszczając argumentację, ale zachowując jej strukturę. Dla florenckiego czytelnika, który nie sięgnąłby po łaciński list filozofa, L’Altercazione była dostępną drogą do platońskiej nauki o celu życia.

Ważne jest to, że Lorenzo nie traktuje filozofii jako ornamentu. Jego poemat nie jest zbiorem cytatów, lecz próbą odpowiedzi na pytanie, które dręczyło go samego: jak pogodzić życie pełne obowiązków politycznych z pragnieniem spokoju i prawdy. Rozstrzygnięcie, że szczęście nie leży ani w mieście, ani na wsi, lecz w Bogu, było dla człowieka w jego położeniu zarazem pocieszeniem i wyzwaniem.

Komentarz do własnych sonetów

Drugim wielkim świadectwem poetyckiego neoplatonizmu Lorenza jest Comento de’ miei sonetti, komentarz do własnych sonetów, pisany prozą w latach osiemdziesiątych i pozostawiony w stanie niedokończonym. Wzorem była dla niego Vita nuova Dantego, w której poeta łączył wiersze miłosne z prozą objaśniającą ich okoliczności i sens. Lorenzo poszedł jednak dalej: jego komentarz jest nie tylko opowieścią o miłości, lecz wykładem filozofii miłości, w którym własne wiersze stają się materiałem do refleksji.

Obszerny wstęp do Comento zawiera obronę poezji miłosnej i języka toskańskiego. Lorenzo przewiduje zarzuty, że nie przystoi człowiekowi jego pozycji zajmować się takimi błahostkami, i odpowiada, że miłość, właściwie rozumiana, jest najszlachetniejszym z ludzkich uczuć, bo prowadzi duszę ku pięknu, a przez piękno ku Bogu. Tu wyraźnie słychać echo komentarza Ficina do Uczty Platona, w którym miłość została zdefiniowana jako pragnienie piękna, a piękno – jako blask boskiej dobroci rozlany w stworzeniu. Ficino sam przełożył ten komentarz na język toskański, co ułatwiało jego przyswojenie w kręgach, które nie posługiwały się biegle łaciną.

Pierwsze sonety, objaśniane w komentarzu, dotyczą śmierci młodej kobiety, którą tradycja utożsamia z Simonettą Vespucci, zmarłą w 1476 roku. Lorenzo wyjaśnia, że jej śmierć skłoniła go do rozważań nad przemijalnością piękna i do pragnienia piękna, które nie umiera. Dalsze sonety dotyczą miłości do innej kobiety, żywej, która staje się dla poety obrazem piękna boskiego. Komentarz przedstawia tę miłość jako drogę wznoszenia się: od zachwytu nad pięknem ciała przez kontemplację piękna duszy ku pięknu, które jest jego źródłem. Konwencja petrarkistowska otrzymuje tu filozoficzną ramę, a cierpienia zakochanego – sens duchowy.

Szczególnie ciekawe jest to, że Lorenzo jest jednocześnie autorem wierszy i ich interpretatorem. W Comento staje wobec własnej poezji jak filozof wobec tekstu do objaśnienia, wydobywając z niej sens, którego czytelnik mógłby nie zauważyć. Ta podwójna rola pokazuje, jak głęboko przyswoił sobie florencki sposób myślenia: poezja nie jest dla niego spontanicznym wyrazem uczucia, lecz zasłoną, za którą kryje się nauka o duszy i jej powrocie do Boga.

Karnawał i przemijanie

Na pierwszy rzut oka pieśni karnawałowe Lorenza należą do zupełnie innego świata. Były to utwory pisane na okazję ulicznych pochodów i widowisk, śpiewane przez przebierańców reprezentujących rzemiosła, postaci mitologiczne lub alegoryczne. Ich ton jest radosny, często rubaszny, pełen dwuznacznych aluzji. Najsłynniejsza z nich, Trionfo di Bacco e Arianna, napisana prawdopodobnie na karnawał 1490 roku, rozpoczyna się słowami „Quant’è bella giovinezza, / che si fugge tuttavia! / chi vuol esser lieto, sia: / di doman non c’è certezza” – jakże piękna jest młodość, która jednak wciąż ucieka; kto chce być wesoły, niech będzie, bo jutro nie jest pewne.

W dalszych strofach przesuwa się przed widzami cały mitologiczny orszak: Bachus i Ariadna, którzy kochają się nawzajem, bo czas ucieka i zwodzi, nimfy i satyry, pijany Sylen na ośle, wreszcie król Midas, który wszystko, czego dotknie, zamienia w złoto, a mimo to nie zaznaje zadowolenia. Ta ostatnia postać jest w pieśni wyraźnym morałem: bogactwo nie daje szczęścia, a kto chce gromadzić bez końca, traci to, co jedynie jest dostępne – obecną chwilę. Nawet w karnawałowym korowodzie pojawia się więc pytanie o prawdziwe dobro, choć odpowiedź brzmi tu inaczej niż w poważnych poematach.

Te wersy często czyta się jako wyraz renesansowego hedonizmu, wezwanie do korzystania z chwili. Takie odczytanie nie jest fałszywe, ale może być niepełne. Refren o ulotności młodości współbrzmi z tematem, który Lorenzo rozwijał w poważnych utworach: wszystko, co ziemskie, przemija, a radość chwili jest radością rzeczy niepewnej. W L’Altercazione ta sama prawda prowadziła do wniosku, że prawdziwe szczęście jest poza światem; w pieśni karnawałowej prowadzi do zachęty, by cieszyć się tym, co jest, póki jest. Oba tony należą do jednego człowieka i jednej kultury, w której melancholia i radość życia były dwiema stronami tego samego doświadczenia przemijania.

Lorenzo pisał także laudy, pieśni religijne przeznaczone dla bractw pobożnych, w których mówił o Bogu jako najwyższym dobru i o tęsknocie duszy za Nim. W ostatnich latach życia, gdy trapiła go choroba, ten ton stawał się w jego twórczości coraz wyraźniejszy. Można w tym widzieć zwrot pobożności, ale można też dostrzec konsekwencję drogi, która od początku prowadziła od piękna ziemskiego ku temu, co nie przemija.

Filozofia w pieśni

Znaczenie Lorenza dla dziejów renesansowego platonizmu polega na tym, że pokazał, jak filozofia może przestać być sprawą uczonych i stać się częścią kultury żywej. Ficino przełożył Platona na łacinę i wyłożył jego naukę w traktatach; Lorenzo uczynił z tej nauki materię poezji, którą czytali i śpiewali ludzie spoza kręgu specjalistów. W jego wierszach platońska miłość, najwyższe dobro i powrót duszy do Boga stały się tematami toskańskiego sonetu, sielanki i laudy.

Nie należy przy tym przeceniać jego filozoficznej oryginalności. Lorenzo przejmował idee Ficina, upraszczał je i dostosowywał do konwencji poetyckich, a w wielu utworach filozofia schodzi na dalszy plan wobec gry literackiej. Ale właśnie w tym tkwi jego znaczenie jako pośrednika. Bez poetów takich jak on florencki neoplatonizm pozostałby nauką zamkniętą w łacińskich traktatach. Dzięki nim stał się sposobem mówienia o miłości, pięknie i szczęściu, który przeniknął do poezji europejskiej XVI wieku, od włoskich traktatów o miłości po francuskich i angielskich petrarkistów.