Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Renesansowa filozofia tajemna

Gemistos Plethon i powrót bogów do Florencji

Gemistos Plethon przyjechał do Florencji w 1439 roku z projektem religii olimpijskich bogów, ale Florencja przyjęła od niego coś innego: spór Platona z Arystotelesem i genealogię pradawnych mędrców, które Ficino przekształcił w chrześcijańską apologię, a pogański zamysł Bizantyjczyka spłonął w Konstantynopolu.

Gemistos Plethon na fresku Benozza Gozzolego „Orszak najmłodszego króla” we florenckiej Kaplicy Trzech Króli, 1459–1464 – domena publiczna
Gemistos Plethon na fresku Benozza Gozzolego „Orszak najmłodszego króla” we florenckiej Kaplicy Trzech Króli, 1459–1464 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Filozof z Mistry

Georgios Gemistos urodził się w Konstantynopolu około 1355–1360 roku i zmarł w Mistrze na Peloponezie w 1452 roku, choć w części źródeł pojawia się także rok 1454. Przydomek Plethon, który zaczął stosować w dojrzałym wieku, jest klasycyzującą przeróbką rodowego nazwiska: oba słowa oznaczają po grecku „pełny”, a nowa forma brzmi niemal jak imię Platona. Ten drobny gest dobrze oddaje ambicję człowieka, który chciał być nie tyle komentatorem Platona, ile jego odnowicielem.

O młodości Plethona wiadomo niewiele, a najbarwniejsza wiadomość pochodzi od jego przeciwnika. Georgios Scholarios, późniejszy patriarcha Gennadios II, twierdził, że Gemistos przebywał w młodości na dworze osmańskim i pobierał nauki u żydowskiego uczonego imieniem Elisza, który miał go zapoznać z Zaratusztrą i komentarzami Awerroesa. Wiadomość ta może zawierać ziarno prawdy, ale pochodzi z polemiki, której celem było przedstawienie Plethona jako apostaty, i wymaga daleko idącej ostrożności.

Pewniejsze jest to, że na początku XV wieku Gemistos osiadł w Mistrze, stolicy bizantyjskiego despotatu Morei, gdzie spędził resztę życia. Pełnił tam funkcje sędziowskie i doradcze, otrzymał od despotów nadania ziemskie i skupił wokół siebie uczniów, spośród których najsłynniejszy był Bessarion, przyszły kardynał Kościoła rzymskiego. Mistra nie była zakonem ani akademią w instytucjonalnym sensie, ale miejscem, gdzie stary, świecki uczony mógł prowadzić wykłady z Platona i rozmyślać o losach cesarstwa, któremu z każdym rokiem ubywało ziemi.

Program odnowy Peloponezu

Zanim Plethon stał się filozofem religii, był myślicielem politycznym. Około 1415–1418 roku skierował do cesarza Manuela II i do despoty Teodora II memoriały, w których proponował gruntowną reformę Peloponezu. Postulował oddzielenie stałej armii, złożonej z rodzimych żołnierzy, od warstwy płacącej podatki, uproszczenie systemu danin, ograniczenie roli najemników i oparcie państwa na ziemi uprawianej przez wolnych rolników. Obok konkretnych rad pojawiały się w nich zasady natury ogólnej: dobre prawa muszą wynikać z prawdziwego poglądu na boskość, a państwo nie przetrwa bez właściwej teologii.

Ten ostatni wątek łączy memoriały z późniejszym dziełem Plethona. Reforma, którą miał na myśli, nie dotyczyła tylko podatków i wojska, lecz całego porządku życia, a jej wzorem była Sparta i państwo opisane przez Platona w Prawach i Państwie. Peloponez, ojczyzna Lacedemończyków, wydawał mu się naturalnym miejscem odrodzenia Hellenów. Słowo „Hellen”, które dla bizantyjskiego chrześcijanina od wieków oznaczało poganina, Plethon przywracał w znaczeniu narodowym i kulturowym: Bizantyjczycy mieli przestać nazywać się tylko Rzymianami i przypomnieć sobie, że są Grekami.

Memoriały nie zostały wcielone w życie, a Peloponez nie stał się nową Spartą. Pokazują jednak, że późniejsza teologia Plethona nie była erudycyjną zabawą starca, lecz odpowiedzią na kryzys, który przeżywał na co dzień. Gdy Turcy osmańscy otaczali resztki cesarstwa, pytanie o prawdziwą religię było dla niego pytaniem o przetrwanie wspólnoty.

Florencja 1439 i spór o Arystotelesa

Do Włoch Plethon przybył jako świecki członek delegacji, z którą cesarz Jan VIII Paleolog udał się na sobór unijny, otwarty w Ferrarze w 1438 roku i przeniesiony na początku 1439 roku do Florencji. W obradach teologicznych odgrywał rolę drugorzędną, a jego stosunek do unii kościołów był chłodny. Znacznie ważniejsze okazały się rozmowy, które prowadził z florenckimi humanistami poza salą soborową. Według jego własnej relacji, chory i zatrzymany w domu, napisał wówczas dla nich krótki traktat O tym, czym Arystoteles różni się od Platona.

Tekst ten był polemiką o ostrym tonie. Plethon zarzucał Arystotelesowi, że nie uznał Boga za stwórcę wszystkiego, odrzucił świat idei, zredukował duszę do formy ciała i błędnie pojmował szczęście. Za plecami Arystotelesa stał zaś przeciwnik współczesny: łaciński arystotelizm szkół, w którym Plethon widział zbyt wielki wpływ Awerroesa. Bizantyjczyk przekonywał Florentczyków, że prawdziwa filozofia, zgodna z rozumem i godna Boga, jest platońska, a Zachód przez wieki czcił niewłaściwego mistrza.

Traktat rozpętał spór, który trwał kilkadziesiąt lat. Scholarios odpowiedział obroną Arystotelesa, Plethon napisał replikę, a do dyskusji włączyli się kolejni uczeni greccy i łacińscy. Jerzy z Trapezuntu w Comparatio philosophorum Platonis et Aristotelis (1458) zaatakował nie tylko Platona, ale i samego Plethona, a Bessarion odpowiedział na te ataki w obronie Platona, której poświęcono w tej bibliotece osobny esej. Florencja otrzymała w ten sposób pierwszy wielki spór filozoficzny renesansu, w którym Platon przestał być imieniem z cytatów, a stał się realną alternatywą dla programu szkół.

Księga praw i bogowie, którzy nie wrócili

Właściwy zamysł Plethona znamy tylko częściowo, bo jego główne dzieło nie przetrwało w całości. Księga praw, Nomōn syngraphē, była po jego śmierci w posiadaniu rodziny despoty Demetriosa, a następnie trafiła do Scholariosa, który jako patriarcha Gennadios II kazał ją spalić, około 1460 roku. W liście, w którym tłumaczył tę decyzję, zachował spis rozdziałów i kilka fragmentów, by uzasadnić, dlaczego książka zasługiwała na ogień. Ocalały też niektóre części, w tym hymny do bogów, przekazane osobno. Dziewiętnastowieczne wydanie Charles'a Alexandre'a z 1858 roku zebrało to, co pozostało.

Z tych szczątków wyłania się projekt bez precedensu w Bizancjum. Najwyższym bogiem jest Zeus, byt sam przez się, niezrodzony i doskonały. Od niego pochodzi Posejdon, zasada form i idei, oraz cały szereg bogów olimpijskich, którzy odpowiadają ideom rzeczy, a dalej bogowie niżsi, związani z gwiazdami i światem widzialnym. Hera jest zasadą materii, a hierarchia boska ma w sobie coś z neoplatońskiej emanacji, wyrażonej imionami greckiego panteonu. Do teologii dołączone były zasady etyki, porządek kalendarza ze świętami w określonych dniach miesiąca i modlitwy na różne pory dnia. Był to więc nie tylko traktat filozoficzny, ale szkic religii z liturgią.

Na ile Plethon chciał tę religię wprowadzać w życie, a na ile traktował ją jako filozoficzną utopię na wzór Praw Platona, pozostaje sprawą sporną. Jerzy z Trapezuntu twierdził, że słyszał od niego we Florencji zapowiedź, iż za kilka lat cały świat przyjmie jedną religię, różną od chrześcijaństwa i islamu i niewiele odbiegającą od pogaństwa. Świadectwo pochodzi od zażartego wroga i zostało spisane po latach, a mimo to dobrze współgra z treścią Księgi praw. Badacze skłaniają się dziś ku poglądowi, że Plethon był rzeczywiście poganinem w przekonaniach, a przynajmniej filozofem, dla którego chrześcijaństwo przestało być ostatecznym horyzontem, choć publicznie zachowywał ostrożność.

Bogowie Plethona nie przybyli jednak do Florencji. Florentczycy, którzy słuchali go w 1439 roku, nie znali Księgi praw, a nawet gdyby ją poznali, nie mieli żadnych powodów, by porzucić Kościół. Tytułowy „powrót bogów” dokonał się w innej postaci: jako powrót pogańskiej mądrości, czytanej jako zapowiedź prawdy chrześcijańskiej.

Zaratusztra przed Hermesem

Najtrwalszym darem Plethona dla Zachodu okazała się nie teologia olimpijska, lecz idea łańcucha mędrców. Plethon wierzył, że prawdziwa nauka o bogach jest najstarsza ze wszystkich i była przekazywana przez szereg prawodawców i filozofów. Na czele tego szeregu stawiał Zaratusztrę, po nim wymieniał między innymi Eumolposa, Minosa, Likurga, Numę, braminów i magów, a dalej Pitagorasa i Platona oraz późniejszych platoników. Dla podkreślenia starożytności tej linii opracował zbiór Wyroczni chaldejskich, które uważał za przekaz uczniów Zaratusztry, i opatrzył je komentarzem, oczyszczając je z chrześcijańskiej interpretacji, jaką nadał im w XI wieku Michał Psellos.

Ta genealogia, przeszczepiona do Florencji, uległa przemianie. Marsilio Ficino, który przejął od Plethona zarówno szacunek dla Wyroczni, jak i ideę ciągłości mądrości, umieścił w niej chrześcijańskie zakończenie: pradawni mędrcy byli dla niego zapowiedzią Chrystusa, a ich teologia była przygotowaniem ewangelii. W niektórych zestawieniach Ficina pierwsze miejsce zajmował Zaratusztra, w innych Hermes Trismegistos, którego Plethon w ogóle nie wymieniał. Powstała w ten sposób prisca theologia renesansu, omawiana w osobnym eseju, różna od pogańskiego projektu Plethona w samej swojej istocie: zamiast zastąpić chrześcijaństwo starszą religią, miała je w tej religii zakorzenić.

Rolę Plethona w narodzinach florenckiego platonizmu podkreślał sam Ficino. W przedmowie do przekładu Plotyna, wydanego w 1492 roku, napisał, że Kosma Medyceusz, słuchając w czasie soboru dysput Gemistosa, którego nazywa niemal drugim Platonem, powziął zamysł założenia akademii. Relacja ta powstała ponad pół wieku po wydarzeniach i służyła legitymizacji samego Ficina, a historycy, zwłaszcza James Hankins, wykazali, że „Akademia Platońska” we Florencji była raczej kręgiem uczniów i przyjaciół niż instytucją. Związek między wizytą Plethona a późniejszym rozkwitem platonizmu jest jednak rzeczywisty, nawet jeśli nie tak bezpośredni, jak chciał tego Ficino.

Sarkofag w Rimini

Losy pośmiertne Plethona zamknęły się gestem, który sam w sobie jest dokumentem renesansowej wyobraźni. W 1464 roku Sigismondo Pandolfo Malatesta, władca Rimini, prowadząc wyprawę wojenną na Peloponezie przeciwko Turkom, zabrał szczątki filozofa z Mistry i umieścił je w sarkofagu w bocznej ścianie swojego kościoła, Tempio Malatestiano, któremu poświęcono tu osobny esej. Łacińska inskrypcja z datą 1466 nazywa Gemistosa księciem filozofów swojego czasu i podaje, że Sigismondo sprowadził jego szczątki z powodu wielkiej miłości do ludzi uczonych, którą płonął.

Ten pochówek najlepiej streszcza paradoks recepcji Plethona. Na Zachodzie stał się on czcigodnym starcem, wcieleniem greckiej mądrości, którego kości przeniesiono jak relikwie. Jego najważniejsze dzieło, w którym wyłożył swoje prawdziwe przekonania, spalono jednak na Wschodzie, a z tego, co pozostało, Zachód wybrał tylko to, co dało się pogodzić z chrześcijaństwem. Gdyby Florencja poznała jego bogów, prawdopodobnie odwróciłaby się od niego z przerażeniem. Ponieważ ich nie poznała, mogła go uczcić.

Powrót bogów do Florencji był więc powrotem w przebraniu. Zeus i Posejdon Plethona pozostali w spalonej księdze, a do Włoch dotarli tylko Platon, Wyrocznie i obraz łańcucha mędrców. Z tych elementów Ficino i jego następcy zbudowali coś, czego Plethon nie zamierzał: chrześcijańską filozofię, która z pogańskiej przeszłości czerpała nie bogów, lecz przekonanie o jedności prawdy przekazywanej od początku dziejów.