Plantin, Ortelius i Rodzina Miłości
W XVI-wiecznej Antwerpii wokół drukarza Christophe’a Plantina istniał krąg spirytualistów związanych z ruchem Familia Caritatis, którzy pod zewnętrzną zgodnością z Kościołem katolickim pielęgnowali religię wewnętrzną, opartą na przemianie serca, a nie na obrzędach i dogmatach, i z rozmysłem ukrywali ją przed światem.

Prorok z Münsteru
Ruch, który przeszedł do historii pod nazwą Rodziny Miłości, po niderlandzku Huis der Liefde, po łacinie Familia Caritatis, zawdzięcza swój początek Hendrikowi Niclaesowi, kupcowi urodzonemu około 1502 roku w Münsterze. Niclaes miał od młodości doznawać wizji, a w dojrzałym wieku uznał się za proroka nowej epoki, w której Bóg ma zamieszkać w człowieku przez miłość. Działał w Amsterdamie, następnie przez wiele lat w Emden we Fryzji Wschodniej, a później w innych miastach, prowadząc zarazem interesy kupieckie, które pozwalały mu podróżować i utrzymywać kontakty z rozproszonymi zwolennikami.
Niclaes pisał w dolnoniemieckim i podpisywał swoje dzieła inicjałami HN, które jego zwolennicy odczytywali też symbolicznie, jako znak nowego człowieka. Jego pisma, takie jak Den Spegel der Gherechticheit czy Evangelium Regni, głoszą religię, w której zewnętrzne formy kościelne mają jedynie znaczenie wychowawcze, a prawdziwa wiara polega na wewnętrznym odrodzeniu, na zjednoczeniu woli ludzkiej z wolą Bożą przez miłość. Człowiek, który dostąpi tego odrodzenia, staje się, jak głosił Niclaes, „ubóstwiony z Bogiem”, a Bóg zostaje w nim „uczłowieczony”. Nauka ta czerpała z tradycji średniowiecznej mistyki niemieckiej, zwłaszcza z Theologia Deutsch, oraz z różnych nurtów spirytualizmu reformacyjnego.
Najbardziej charakterystyczną cechą ruchu było podejście do zewnętrznej religii. Niclaes nie zachęcał swoich zwolenników do zakładania nowego Kościoła ani do zrywania z dotychczasowym. Przeciwnie, zalecał im zachowanie zewnętrznej zgodności z wyznaniem panującym w miejscu zamieszkania, uczestnictwo w nabożeństwach i obrzędach, a zarazem pielęgnowanie wewnętrznej religii w ukryciu. Zewnętrzne ceremonie są obojętne, a prawdziwa wspólnota istnieje w duchu, niewidoczna dla świata. W języku epoki postawę taką nazywano nikodemizmem, od Nikodema, który przychodził do Jezusa nocą; Kalwin poświęcił jej w 1544 roku ostrą polemikę, potępiając tych, którzy ukrywali przekonania pod konformistyczną maską.
Paradoksalnie ta religia wnętrza miała u Niclaesa wyraźną strukturę zewnętrzną, choć ukrytą przed światem. Prorok nadał swojej Rodzinie hierarchiczną organizację, z sobą na czele i z kolejnymi stopniami starszych i sług, a jego pisma pełne są poleceń dotyczących posłuszeństwa wobec tej hierarchii. Dla zwolenników było to wyrazem porządku miłości, dla krytyków dowodem, że spirytualizm Niclaesa przekształcił się w kult jego osoby. Właśnie ten rys stał się później przyczyną rozłamu w ruchu.
Drukarz w Antwerpii
Christophe Plantin urodził się około 1520 roku we Francji, w okolicach Tours, i po latach nauki introligatorstwa i drukarstwa osiadł około 1549 roku w Antwerpii, wówczas jednym z najbogatszych miast Europy i głównym ośrodkiem handlu książką. Początkowo pracował jako introligator i wytwórca skórzanych przedmiotów, a od połowy lat pięćdziesiątych prowadził własną drukarnię. W ciągu kilkudziesięciu lat stworzył największe przedsiębiorstwo wydawnicze swoich czasów, oficynę pod znakiem złotego cyrkla, która wydawała dzieła teologiczne, naukowe, humanistyczne i liturgiczne dla całej katolickiej Europy.
Związek Plantina z Niclaesem sięgał wczesnych lat jego działalności. Badania XIX i XX wieku, oparte na archiwach jego oficyny i na korespondencji, wykazały, że w drugiej połowie lat pięćdziesiątych Plantin drukował w tajemnicy pisma HN, bez nazwy wydawcy i bez miejsca druku. Niclaes miał też według niektórych przekazów wesprzeć finansowo początki drukarni. Jak głęboko sięgało zaangażowanie Plantina w ruch, nie da się dokładnie ustalić, bo sam drukarz starannie zacierał ślady, a jego zachowane listy mówią o tych sprawach ostrożnie i niejasno.
Ryzyko było ogromne. W Niderlandach rządzonych przez Hiszpanów herezja karana była śmiercią, a druk ksiąg heretyckich należał do najcięższych przestępstw. W 1562 roku w drukarni Plantina, podczas jego pobytu w Paryżu, władze odkryły, że czeladnicy wydrukowali kalwiński pamflet, co skończyło się procesem, sprzedażą majątku drukarza i jego tymczasowym wycofaniem się z Antwerpii. Plantin zdołał udowodnić, że nie miał z tym nic wspólnego, i wrócił do pracy w nowej spółce, której kilku wspólników samo sympatyzowało z ruchami heterodoksyjnymi. Od tej pory był jeszcze ostrożniejszy.
Kariera publiczna Plantina zdawała się przeczyć wszelkim podejrzeniom. W 1570 roku Filip II mianował go architypographus regius, królewskim nadzorcą drukarstwa w Niderlandach, a jego oficyna otrzymała przywilej na druk ksiąg liturgicznych dla hiszpańskiego imperium. Największym przedsięwzięciem tego okresu była Biblia Regia, wielojęzyczna Biblia wydana w ośmiu tomach w latach 1568–1572, finansowana przez króla i redagowana przez hiszpańskiego teologa Benita Ariasa Montana. Ten sam człowiek, który dla katolickiego monarchy drukował księgi liturgiczne, w ukryciu wydawał pisma spirytualistów. Nikodemizm Familii Caritatis znalazł w nim swojego najdoskonalszego wykonawcę.
Hiël i rozłam
W latach siedemdziesiątych w ruchu doszło do rozłamu. Hendrik Jansen van Barrefelt, urodzony około 1520 roku w Barneveld w Geldrii, długo był jednym z najbliższych współpracowników Niclaesa, ale około 1573 roku zerwał z nim, zarzucając mu autorytaryzm i przesadne skupienie na własnej osobie jako proroka. Barrefelt przyjął imię Hiël, co w jego wykładni oznaczało „życie Boga”, i zaczął głosić naukę jeszcze bardziej uduchowioną niż jego dawny mistrz. W jego ujęciu nie istniała potrzeba żadnej hierarchii ani organizacji, nawet wewnętrznej; wspólnota prawdziwie wierzących była całkowicie niewidzialna, a jedyną drogą była cicha przemiana serca.
Plantin poszedł za Hiëlem. W kolejnych latach drukował jego pisma, ponownie w tajemnicy, bez oznaczeń, a w jego otoczeniu nauka Barrefelta znalazła wielu czytelników. Uważa się, że duchowość Hiëla, mniej sekciarska i bardziej dyskretna od nauki Niclaesa, odpowiadała usposobieniu ludzi wykształconych, którzy nie chcieli należeć do żadnej grupy, a zarazem szukali religii wewnętrznej. Krąg ten obejmował drukarzy, artystów, kupców i uczonych, którzy spotykali się w domu Plantina albo korespondowali ze sobą.
Wśród osób, które w kręgu tym się pojawiają, badacze wymieniają Ariasa Montana, który w czasie wieloletniego pobytu w Antwerpii przy pracy nad Biblią Regią zetknął się z pismami Hiëla i według niektórych interpretacji przejął z nich wiele, co zostawiło ślad w jego późniejszych dziełach. Stopień tego wpływu pozostaje przedmiotem sporu, a sam Montano nigdy publicznie nie zerwał z Kościołem i do końca życia pozostał szanowanym teologiem hiszpańskim.
Ortelius i album przyjaciół
Najbardziej znaną postacią związaną z antwerpskim kręgiem spirytualistów jest Abraham Ortelius, kartograf, którego Theatrum orbis terrarum z 1570 roku uchodzi za pierwszy nowożytny atlas świata. Ortelius był bliskim przyjacielem Plantina, a później jego oficyna wydawała kolejne edycje atlasu. Z jego korespondencji i z zachowanego album amicorum, księgi, do której przyjaciele wpisywali sentencje, wiersze i dedykacje, wyłania się obraz człowieka głęboko pobożnego, a zarazem obojętnego wobec sporów konfesyjnych, ceniącego przyjaźń ponad podziały wyznaniowe.
Bezpośredniej przynależności Orteliusa do Rodziny Miłości nie da się udowodnić, ale badacze od dawna wskazują na zbieżność jego przekonań z nauką Niclaesa i Hiëla. W listach wyrażał przekonanie o wartości religii wewnętrznej, o obojętności zewnętrznych ceremonii, o potrzebie zgody ponad podziałami. Jego atlas, w którym świat przedstawiony był jako jedna całość, oglądana z wysoka, wpisywał się, według niektórych interpretacji, w duchowość, dla której ziemskie podziały, także religijne, wydają się małe wobec całości stworzenia. Interpretacja ta jest oczywiście domysłem, ale dobrze oddaje atmosferę kręgu.
W tym samym środowisku obracali się też artyści. Pieter Bruegel Starszy był przyjacielem Orteliusa, który po jego śmierci wpisał do swojego albumu wzruszające wspomnienie. Próby łączenia malarza z Familią Caritatis pojawiały się wielokrotnie, ale pozostają hipotezą bez mocnego oparcia w źródłach. Podobnie ostrożnie należy traktować związki z ruchem innych humanistów z otoczenia Plantina, w tym Justusa Lipsiusa, który przez pewien czas mieszkał w Antwerpii i utrzymywał bliskie stosunki z drukarzem.
Religia ukryta
Krąg antwerpski był tylko jedną z gałęzi ruchu. Familia Caritatis miała zwolenników także w innych częściach Niderlandów, w Niemczech, a przede wszystkim w Anglii, gdzie jej członkowie wywołali niepokój władz. W 1580 roku królowa Elżbieta wydała proklamację przeciwko sekcie, a ruch był przedmiotem licznych polemik ze strony teologów anglikańskich i purytańskich. W Anglii Familiści przetrwali w rozproszeniu do XVII wieku i według niektórych historyków wpłynęli na późniejsze ruchy spirytualistyczne, choć ciągłość ta jest trudna do prześledzenia.
Krąg Plantina różnił się jednak od angielskich zborów. Jego członkowie nie tworzyli wspólnoty w ścisłym sensie, nie prowadzili nabożeństw ani nie mieli przywódców. Łączyła ich lektura pism Niclaesa i Hiëla, korespondencja i przyjaźń, a także wspólne przekonanie, że prawdziwa religia jest sprawą wnętrza i nie potrzebuje widzialnych znaków. Ich nikodemizm nie był tylko strategią przetrwania w niebezpiecznym świecie. Wynikał z ich teologii: skoro zewnętrzne formy nie mają znaczenia dla zbawienia, to nie ma powodu, by za nie umierać ani o nie walczyć.
Postawa ta budziła i budzi pytania moralne. Można w niej widzieć obłudę, tchórzostwo albo cynizm ludzi, którzy z pozorów uczynili zasadę. Można też widzieć w niej wyraz głębokiego przekonania, że Bóg nie potrzebuje męczenników sporów konfesyjnych, a pokój i miłość są ważniejsze niż słuszność w sprawach, których nikt nie umie rozstrzygnąć. W epoce, w której w Niderlandach płonęły stosy, a później toczyła się wojna, ludzie ci wybrali drogę cichą: wydawali Biblie dla króla, rysowali mapy świata, prowadzili interesy, a w tajemnicy czytali pisma o Bogu, który mieszka w sercu.
Historia tego kręgu została w dużej mierze odtworzona dopiero w XIX i XX wieku, gdy badacze zaczęli systematycznie przeglądać archiwa oficyny Plantina, przechowywane w Antwerpii. Dzisiejszy obraz zawdzięczamy pracy wielu historyków, wśród których szczególne miejsce zajmuje monografia Alastaira Hamiltona The Family of Love z 1981 roku. Mimo tych badań wiele pozostaje niepewnych. Ludzie, którzy przez całe życie ukrywali swoje przekonania, zostawili niewiele świadectw, a te, które zostawili, wymagają odczytania między wierszami. Ich religia była z założenia niewidzialna i w znacznej mierze taka pozostała.
