Mutianus Rufus i krąg humanistów z Gothy
Kanonik z Gothy Konrad Mutianus Rufus, który nie wydał za życia ani jednej książki, przeniósł do Niemiec florencki platonizm Ficina i w poufnych listach do przyjaciół sformułował religię zgodności wszystkich bogów, przeznaczoną dla wąskiego kręgu wtajemniczonych i ukrytą przed tłumem pod zasłoną milczenia.

Spokojny dom kanonika
Nad drzwiami domu w Gocie, w którym od 1503 roku mieszkał kanonik kapituły kościoła Mariackiego, widniał napis Beata tranquillitas, „błogosławiony spokój”. Gospodarz, Konrad Muth, znany pod humanistycznym imieniem Mutianus Rufus, urodził się w 1470 lub 1471 roku w Homberg w Hesji. Uczył się w Deventer, w słynnej szkole Aleksandra Hegiusa, gdzie zetknął się z ideałami devotio moderna i z nowym humanizmem, a następnie studiował na uniwersytecie w Erfurcie. Kilka lat spędził we Włoszech, gdzie studiował prawo, uzyskał doktorat i, co ważniejsze dla jego późniejszych zainteresowań, poznał środowiska, w których żywa była jeszcze pamięć Akademii florenckiej.
Po powrocie do Niemiec mógł zrobić karierę na dworze lub w administracji kościelnej. Wybrał inną drogę. Przyjął skromną prebendę w Gocie, małym mieście w Turyngii, i spędził tam resztę życia na lekturze, korespondencji i rozmowach z przyjaciółmi. Nie przyjmował urzędów, nie wygłaszał kazań, nie pisał traktatów. Nie wydał żadnej książki. Wszystko, co po nim zostało, to kilkaset listów, pisanych do przyjaciół i uczniów, w których swobodnie wypowiadał myśli, jakich nigdy nie wyraziłby publicznie.
Ta powściągliwość była świadomym wyborem, a nie brakiem talentu. Mutianus uważał, że pisanie książek naraża autora na krytykę głupców, a to, co najcenniejsze, i tak nie nadaje się dla szerokiej publiczności. Wolał, jak to ujmowano, być raczej ojcem cudzych dzieł niż autorem własnych. W rzeczy samej, jego wpływ na erfurckich humanistów był ogromny, choć sam nie pozostawił niczego, co można by nazwać dziełem.
Korespondencja z Georgenthal i z Erfurtu
Najważniejszym adresatem listów Mutiana był Heinrich Urbanus, cysters z klasztoru w Georgenthal, który przez pewien czas zarządzał domem swojego zakonu w Erfurcie. Urbanus był uczniem i powiernikiem kanonika, a listy do niego należą do najbardziej osobistych i najśmielszych w całym zbiorze. Drugim ważnym korespondentem był Georg Spalatin, młodszy humanista, który później został sekretarzem i kapelanem elektora saskiego Fryderyka Mądrego i odegrał znaczną rolę w początkach Reformacji. W listach do Spalatina Mutianus pełni rolę mentora, doradza mu w lekturach, ocenia jego postępy, a czasem odsłania przed nim swoje poglądy religijne.
Listy te stanowią wyjątkowe źródło do dziejów niemieckiego humanizmu. Pisane piękną, choć niekiedy zawiłą łaciną, pełne są aluzji do autorów klasycznych, żartów, plotek i rad. Mutianus pisze o książkach, które przeczytał lub chce przeczytać, o rękopisach, które warto zdobyć, o kłopotach z kapitułą i o zdrowiu. Pomiędzy tymi sprawami codziennymi pojawiają się jednak fragmenty, które ukazują zupełnie inne oblicze kanonika: myśliciela, który w zaciszu swojego domu rozwijał religię znacznie odbiegającą od tej, której był oficjalnym sługą.
Korespondencja Mutiana została wydana dopiero pod koniec XIX wieku. W 1885 roku Carl Krause opublikował jej obszerny zbiór, a w 1890 roku Karl Gillert przygotował kolejne wydanie, uzupełnione i opatrzone komentarzem. Od tego czasu listy kanonika z Gothy są stałym punktem odniesienia dla historyków humanizmu niemieckiego i jego związków z myślą religijną epoki.
Jeden bóg i jedna bogini
Najsłynniejszy fragment korespondencji pochodzi z listu do Urbanusa. Mutianus pisze w nim, że jest jeden bóg i jedna bogini, ale wiele jest ich postaci i wiele imion: Jowisz, Słońce, Apollo, Mojżesz, Chrystus, Księżyc, Ceres, Prozerpina, Ziemia, Maria. Natychmiast dodaje ostrzeżenie, by adresat tego nie rozgłaszał, bo takie rzeczy należy okrywać milczeniem jak misteria eleuzyńskie. W tym krótkim zdaniu zawiera się cała teologia Mutiana: przekonanie, że za różnorodnością religii i mitologii kryje się jedna prawda o Bogu, którą mędrcy wszystkich czasów znali pod różnymi postaciami, a zarazem przekonanie, że prawdy tej nie można głosić publicznie.
Źródła tej myśli są wyraźne. Mutianus czytał Marsilia Ficina, jego przekłady Platona i pism hermetycznych, i przejął od niego ideę prisca theologia, starożytnej teologii, która przekazywana była od Hermesa Trismegistosa i Zoroastra przez Orfeusza i Pitagorasa do Platona, a w pełni objawiła się w chrześcijaństwie. Dla Ficina idea ta służyła przede wszystkim obronie chrześcijaństwa przez wykazanie, że jego prawdy znali już najwięksi mędrcy pogańscy. Mutianus idzie dalej. Nie twierdzi już tylko, że poganie przeczuwali chrześcijańską prawdę, lecz że wszystkie religie, pogańskie i biblijne, są różnymi imionami jednego bóstwa, a ich różnice dotyczą jedynie zewnętrznej formy.
Szczególnie uderzające jest połączenie postaci męskich i żeńskich. Jeden bóg i jedna bogini to para zasad, męska i żeńska, które w różnych tradycjach noszą różne imiona. Maria pojawia się w tym samym szeregu co Ceres i Prozerpina, Chrystus w jednym szeregu z Apollinem i Słońcem. Dla ortodoksyjnego teologa byłoby to bluźnierstwo. Dla Mutiana jest to wyraz głębszego zrozumienia, dostępnego tylko dla tych, którzy umieją patrzeć poza zasłonę mitów i obrzędów.
Warto porównać tę postawę z postawą Giovanniego Pica della Mirandoli, którego pisma Mutianus również znał i podziwiał. Pico także wierzył w zgodność wszystkich tradycji mądrości, od Platona i Arystotelesa po kabałę i Zoroastra, ale chciał tej zgodności dowieść publicznie: w 1486 roku przygotował dziewięćset tez, które zamierzał bronić w Rzymie przed uczonymi całego świata, i zapłacił za to potępieniem części z nich przez papieża. Mutianus wyciągnął z tej historii lekcję przeciwną. Zgoda mądrości nie jest dla niego programem do ogłoszenia, lecz tajemnicą do przechowania, a jej właściwym miejscem jest list do zaufanego przyjaciela, nie dysputa ani druk.
Ciało Chrystusa jako pokój
Z tej teologii wynikał określony stosunek do praktyk kościelnych. Mutianus w listach do Urbanusa i innych przyjaciół wielokrotnie wyraża sceptycyzm wobec zewnętrznych form pobożności. Posty, kult relikwii, odpusty, modlitwy za zmarłych traktuje jako ludzkie wymysły, przydatne może dla prostego ludu, ale obojętne dla mędrca. Prawdziwa religia polega na cnocie, na miłości, na wewnętrznym zjednoczeniu z Bogiem, a nie na wypełnianiu przepisów.
Najdalej idzie w interpretacji Eucharystii. W jednym z listów pisze, że prawdziwym ciałem Chrystusa jest pokój, zgoda i miłość, a nie chleb na ołtarzu. Nie oznacza to, że odrzucał sakrament; jako kanonik nadal uczestniczył w liturgii i wypełniał swoje obowiązki. Oznacza natomiast, że widział w nim symbol prawdy duchowej, której istota nie zależy od cudu przemiany. Chrystus jest dla niego przede wszystkim mądrością i duchem, a nie tylko historyczną osobą sprzed półtora tysiąca lat.
Mutianus zdawał sobie sprawę, że takie poglądy są niebezpieczne. Dlatego zalecał przyjaciołom ostrożność, a sam zachowywał zewnętrzną zgodność z Kościołem. Mędrzec powinien, jego zdaniem, żyć wśród ludzi jak oni, uczestniczyć w ich obrzędach i nie gorszyć słabych, a swoje prawdziwe przekonania zachować dla nielicznych. To rozróżnienie prawdy publicznej i ezoterycznej wywodziło się z tradycji platońskiej i neoplatońskiej, w której wiedza najwyższa zawsze była przeznaczona dla wtajemniczonych.
Ojciec poetów erfurckich
Wokół Mutiana skupiło się grono młodszych humanistów, których historycy nazywają czasem kręgiem albo zakonem mutiańskim. Należeli do niego poeci i uczeni związani z uniwersytetem w Erfurcie: Helius Eobanus Hessus, najbardziej utalentowany poeta łaciński tego pokolenia w Niemczech, nazywany przez przyjaciół królem poetów, Crotus Rubeanus, Euricius Cordus, Justus Jonas, Petreius Eberbach i inni. Mutianus był dla nich ojcem i nauczycielem, a jego dom w Gocie miejscem pielgrzymek, gdzie młodzi ludzie przychodzili po radę, książki i zachętę.
Krąg ten był przede wszystkim wspólnotą literacką. Jego członkowie pisali wiersze, tłumaczyli autorów greckich, wymieniali się listami i epigramatami, propagowali nową łacinę i nowe metody nauczania. Wpływ Mutiana przejawiał się w tym, że zachęcał ich do studiowania Platona i jego florenckich interpretatorów, do szukania głębszego sensu w mitach i do wolności myśli w sprawach religii. Nie wszyscy podzielali jego teologię w całości, ale wszyscy przejęli od niego przekonanie, że humanizm nie jest tylko sprawą stylu, lecz drogą do mądrości.
Los kręgu splótł się z losem Reformacji. Gdy w 1517 roku wystąpił Luter, wielu humanistów erfurckich przyjęło go z entuzjazmem, widząc w nim sojusznika w walce z zepsuciem Kościoła i scholastyką. Mutianus początkowo również okazywał mu sympatię, ale z czasem się zdystansował. Luterańska teologia łaski, dogmatyczna i polemiczna, była mu obca, a gwałtowność sporów religijnych raziła go jako zaprzeczenie spokoju, który cenił najwyżej. Część jego uczniów, jak Justus Jonas, stała się ważnymi postaciami ruchu reformacyjnego; inni, jak Crotus Rubeanus, ostatecznie wrócili do Kościoła katolickiego. Krąg się rozpadł.
Spokój, który nie przetrwał
Ostatnie lata Mutiana przypadły na czas niepokojów. Rozruchy w Erfurcie, w czasie których atakowano domy duchownych, wojna chłopska, która w 1525 roku przetoczyła się przez Turyngię, i upadek dawnego porządku kościelnego pozbawiły go dochodów i spokoju. Zmarł w Gocie w 1526 roku, w ubóstwie i osamotnieniu, zostawiając po sobie tylko listy i pamięć w sercach uczniów.
Jego znaczenie dla historii idei polega na tym, że był jednym z pierwszych, którzy przenieśli do Niemiec ficinowski platonizm nie jako przedmiot erudycji, lecz jako żywą postawę religijną. W jego listach florencka idea zgodności wszystkich mądrości przybiera postać religii prywatnej, ezoterycznej, przeznaczonej dla przyjaciół. Jest to religia bez Kościoła i bez wyznania, oparta na przekonaniu, że jedno bóstwo przemawia przez wszystkie tradycje, a zewnętrzne formy są tylko zasłoną. Na długo przed spirytualistami XVI wieku i przed późniejszymi myślicielami religii naturalnej kanonik z Gothy, w swoim spokojnym domu, sformułował marzenie o jedności, które musiało pozostać tajemnicą, bo świat, w którym żył, nie był gotów go wysłuchać.
