Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Astrologia

Ali ibn Ridwan i supernowa 1006 roku

Kairski lekarz i astrolog Ali ibn Ridwan zapisał w komentarzu do Tetrabiblos jedną z najdokładniejszych relacji o supernowej z 1006 roku, a sposób, w jaki połączył opis położenia, jasności i barwy nowej gwiazdy z jej astrologiczną wykładnią, ukazuje średniowieczną obserwację nieba jako czynność zarazem empiryczną i interpretacyjną.

Zodiak z Dendery, starożytny relief egipski
Zodiak z Dendery, starożytny relief egipski

Syn piekarza z Gizy

Abu l-Hasan Ali ibn Ridwan urodził się w 988 roku w Gizie, na zachodnim brzegu Nilu naprzeciw Kairu, w ubogiej rodzinie piekarza. Znamy jego młodość głównie z autobiograficznego fragmentu, który przechował Ibn Abi Usajbia, XIII-wieczny autor słownika biograficznego lekarzy. Według tej relacji Ali od dzieciństwa pragnął zostać uczonym, a ponieważ rodziny nie było stać na nauczycieli, uczył się w dużej mierze sam, z książek. Utrzymywał się początkowo z przepowiadania przyszłości, siedząc na ulicy jako astrolog, co pozwalało mu zarabiać na życie i na zakup rękopisów. Z czasem zdobył biegłość w medycynie i doszedł do najwyższej pozycji, jaką lekarz mógł osiągnąć w państwie Fatymidów: został głównym lekarzem kalifa.

Kariera ta przypadła na okres rządów al-Hakima, kalifa o burzliwym i nieprzewidywalnym charakterze, a następnie jego następców, w tym al-Mustansira. Ali zmarł około 1061 roku, choć niektóre źródła podają datę nieco późniejszą. Zostawił obszerną spuściznę: traktaty medyczne, komentarze do Galena, pisma o zdrowiu mieszkańców Egiptu, a także prace astrologiczne. W Europie znano go jako Haly Heben Rodan lub po prostu Haly, a to ostatnie imię prowadziło do mylenia go z innymi arabskimi autorami.

Połączenie medycyny i astrologii w jednej osobie nie było w jego epoce niczym wyjątkowym. Dla Alego oba zawody wywodziły się jednak z tego samego źródła: z przekonania, że ciało i świat podlegają przyczynom, które można poznać rozumem i obserwacją. Jego biografia, w której ulica i dwór, rękopis i chory splatają się w jedną drogę, dobrze tłumaczy, dlaczego jego opis nowej gwiazdy łączy rygor obserwatora z pewnością interpretatora.

Gwiazda, którą zobaczył na początku nauki

Wiosną 1006 roku na południowym niebie pojawiła się gwiazda, jakiej nikt dotąd nie widział. Współcześni astronomowie wiedzą, że była to supernowa, wybuch gwiazdy w gwiazdozbiorze Wilka, najjaśniejszy taki obiekt odnotowany w historii ludzkości. Zapisali go obserwatorzy w Chinach i Japonii, w świecie islamu i, w skromniejszym zakresie, w Europie. Wśród świadectw arabskich relacja Alego ibn Ridwana wyróżnia się szczegółowością. Chińscy astronomowie dworscy odnotowali gościnną gwiazdę, jak nazywali takie zjawiska, i śledzili ją przez wiele miesięcy, a w Europie roczniki klasztoru w Sankt Gallen wspominają o niezwykłej gwieździe widocznej nisko na południu przez około trzy miesiące. Zestawienie tych zapisów, powstałych w zupełnie różnych tradycjach i z różnych powodów, pozwala dziś odtworzyć przebieg zjawiska. Relacja kairska ma w tym zestawieniu szczególną wagę, ponieważ podaje porównanie jasności i dokładne położenie w układzie zodiakalnym, którego inne źródła nie zawierają w takiej postaci.

Ali opisał to zjawisko w komentarzu do Tetrabiblos Ptolemeusza, w miejscu, gdzie mowa o znakach niebieskich zapowiadających wydarzenia na ziemi. Przypomina, że widział je w czasie, gdy był na początku swojej edukacji, a więc jako osiemnastoletni młodzieniec. Według jego opisu ciało to pojawiło się w znaku Skorpiona, w opozycji do Słońca, które stało wtedy w piętnastym stopniu Byka, podczas gdy zjawisko znajdowało się w piętnastym stopniu Skorpiona. Było okrągłe i duże, dwa i pół do trzech razy większe od Wenus, a jego światło rozjaśniało horyzont i silnie migotało. Jasność oceniał na nieco ponad jedną czwartą jasności Księżyca.

Te dane mają dla historyków astronomii dużą wartość. Położenie Słońca w połowie Byka pozwala określić, że obserwacja miała miejsce około końca kwietnia lub początku maja 1006 roku. Opis położenia gwiazdy w Skorpionie zgadza się z miejscem pozostałości supernowej, którą zidentyfikowano w XX wieku. Porównanie jasności z Wenus i Księżycem daje podstawę do szacowania, jak jasny był wybuch w szczytowej fazie. W 1965 roku Bernard Goldstein zwrócił uwagę astronomów na ten tekst, publikując jego przekład i analizę, i od tego czasu relacja Alego należy do podstawowych źródeł o supernowej z 1006 roku.

Obserwacja w służbie wykładni

Dla samego Alego zjawisko nie było jednak problemem astrofizycznym. Umieścił je w komentarzu do Tetrabiblos nie jako ciekawostkę, lecz jako przykład znaku niebieskiego o znaczeniu dla losów świata. Jego wykładnia opiera się na regułach astrologii światowej: znak Skorpiona, położenie w opozycji do Słońca i charakter zjawiska wskazywały na nieszczęścia dotykające ludy i władców. Ali zaznacza, że wydarzenia, które nastąpiły po pojawieniu się gwiazdy, potwierdziły tę zapowiedź, i wspomina o klęskach, głodzie i śmiertelności, które dotknęły krainy znajdujące się pod rządami tego znaku.

Taki tok rozumowania może wydawać się dziś pętlą: zjawisko zapowiada nieszczęścia, a nieszczęścia potwierdzają zapowiedź. Dla średniowiecznego astrologa była to jednak normalna procedura weryfikacji. Reguły interpretacyjne przejęte od starożytnych należało sprawdzać na konkretnych przypadkach, a zjawisko tak niezwykłe dawało rzadką okazję do takiego sprawdzenia. Ali nie wymyślał nowej teorii; zastosował istniejącą do faktu, który sam widział, i odnotował rezultat.

Istotne jest też, jak Ali klasyfikował to, co zobaczył. Starożytna i średniowieczna kosmologia, w ślad za Arystotelesem, uznawała sferę gwiazd stałych za niezmienną, a wszelkie nowe zjawiska świetlne, takie jak komety, umieszczała w warstwie powietrza pod Księżycem. Ali nie podejmuje tej kwestii kosmologicznej wprost i traktuje zjawisko przede wszystkim jako znak, a nie jako problem dotyczący budowy sfer. Nie podważał przyjętego obrazu świata, ale jego staranne odnotowanie położenia na tle zodiaku należy do tego samego rodzaju danych, na których kilka wieków później, przy nowej gwieździe z 1572 roku, oparto argumenty przeciw niezmienności nieba.

Komentarz do Tetrabiblos i jego łaciński los

Komentarz Alego do Tetrabiblos był w świecie arabskim jednym z najważniejszych opracowań tego dzieła. Ptolemejski traktat, zwięzły i miejscami niejasny, wymagał objaśnień, a Ali łączył w nich wiedzę astrologiczną z erudycją medyczną i filozoficzną. Objaśniał terminy, rozwijał przykłady, uzupełniał wywody Ptolemeusza o doktryny, które astrologowie arabscy rozbudowali w następnych stuleciach. Jego komentarz pokazywał, jak rozumieć grecki tekst w świecie, w którym astrologia stała się sztuką znacznie bardziej rozbudowaną niż w II wieku.

W XIII wieku komentarz przełożono na łacinę. Przekład przypisuje się zwykle Egidiuszowi z Tebaldis, notariuszowi z Parmy związanemu z kręgiem tłumaczy astrologicznych Alfonsa X. Łaciński komentarz Haly’ego towarzyszył odtąd Quadripartitum, czyli łacińskiemu Tetrabiblos, w wielu rękopisach, a w XV wieku trafił do weneckich druków, w których tekst Ptolemeusza i objaśnienia Alego ukazywały się razem. Dla łacińskich czytelników był podstawowym przewodnikiem po ptolemejskiej astrologii, a jego wpływ widać w uniwersyteckich wykładach i w traktatach renesansowych.

Paradoksalnie najsłynniejszy dziś fragment komentarza, opis supernowej, przez wieki nie przyciągał szczególnej uwagi. Dla łacińskich astrologów był jednym z wielu przykładów, a dla późniejszych astronomów pozostawał nieznany, dopóki historycy nie wrócili do arabskich oryginałów. Dopiero XX wiek, z jego zainteresowaniem historycznymi zapisami supernowych, przywrócił temu ustępowi należne miejsce.

Polemiki lekarza

Ali ibn Ridwan był postacią kłótliwą, a jego polemiki przeszły do historii medycyny arabskiej. Najsłynniejsza toczyła się z Ibn Butlanem, chrześcijańskim lekarzem z Bagdadu, który w połowie XI wieku przybył do Kairu. Spór dotyczył kwestii pozornie drobnych, ale pod nimi kryły się zasadnicze różnice poglądów i ambicji. Jednym z tematów było pytanie, czy medycyny można nauczyć się z książek, czy konieczny jest nauczyciel. Ali, samouk, bronił książek, Ibn Butlan podkreślał wagę bezpośredniego przekazu i praktyki pod okiem mistrza. Wymiana pism była ostra i osobista, a zachowane teksty pokazują, jak intensywne było życie intelektualne między Bagdadem a Kairem.

Te polemiki pozwalają lepiej zrozumieć także jego astrologię. Ali był przekonany o wartości wiedzy zdobywanej samodzielnie, przez lekturę autorytetów i przez własną obserwację. Jego opis supernowej jest owocem tej samej postawy: młodzieniec, który uczył się z książek, patrzył w niebo i zapisywał to, co widział, z dokładnością, jaką uznawał za obowiązek uczonego. Nie czekał na mistrza, który by mu wyjaśnił zjawisko, lecz sięgnął do Ptolemeusza i jego komentatorów, aby je zinterpretować.

W pismach medycznych Ali również łączył obserwację z teorią. Jego traktat o zapobieganiu chorobom w Egipcie analizuje klimat kraju, wylewy Nilu, właściwości powietrza i wody oraz ich wpływ na zdrowie mieszkańców, a w tym kontekście uwzględnia również przyczyny niebieskie. Lekarz i astrolog pracowali u niego razem, a obserwacja nieba była dla niego częścią tej samej wiedzy o świecie, która pozwalała leczyć ciała.

Między okiem a znaczeniem

Relacja Alego ibn Ridwana jest cennym przykładem tego, jak średniowieczni uczeni postrzegali niebo. Nie byli biernymi widzami ani łatwowiernymi wróżbitami, lecz obserwatorami, którzy notowali położenie, jasność i czas zjawisk z dbałością o szczegół. Zarazem nie oddzielali obserwacji od znaczenia: każdy fakt na niebie był dla nich znakiem, który należało odczytać w ramach przyjętej wiedzy o wpływie gwiazd.

Dla współczesnego historyka nauki ta jedność jest zarazem przeszkodą i darem. Przeszkodą, bo wymaga oddzielenia tego, co Ali widział, od tego, co z widzianego wywnioskował. Darem, bo to właśnie interpretacyjna motywacja sprawiła, że zapis w ogóle powstał. Gdyby Ali nie był astrologiem, przekonanym, że nowa gwiazda coś znaczy dla losów ludzi, być może nie zadałby sobie trudu, by tak dokładnie opisać jej położenie i blask.

Supernowa z 1006 roku zgasła po kilku miesiącach widoczności, a jej pozostałość jest dziś słabym obiektem badanym przez radioteleskopy i obserwatoria rentgenowskie. Tekst Alego przetrwał dłużej niż jej światło. W komentarzu do starożytnego traktatu o gwiazdach, napisanym przez syna piekarza, który doszedł do godności głównego lekarza kalifa, zachował się zapis jednego z najbardziej niezwykłych wydarzeń na niebie, jakie ludzie kiedykolwiek widzieli.