Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Astrologia

Guido Bonatti i astrologia włoskich miast

Liber astronomiae Guida Bonattiego zebrał arabską astrologię elekcji i pytań w podręcznik działania dla skłóconych komun XIII wieku, czyniąc świeckiego astrologa rywalem kaznodziejów w doradzaniu władzy, za co Dante umieścił go w piekle wśród wróżbitów.

Planeta Mars, drzeworyt z „Liber astronomiae” Guida Bonattiego – domena publiczna
Planeta Mars, drzeworyt z „Liber astronomiae” Guida Bonattiego – domena publiczna · Wikimedia Commons

Świecki uczony w świecie komun

Guido Bonatti urodził się około 1210 roku i większość życia związał z Forlì w Romanii, choć niektóre źródła wiążą jego pochodzenie z okolicami Florencji. Zmarł pod koniec XIII wieku, prawdopodobnie między 1296 a 1300 rokiem. Nie był ani duchownym, ani wykładowcą stale przypisanym do jednej uczelni, lecz świeckim specjalistą, który sprzedawał swoją wiedzę możnym i miejskim władzom. Ten status wyróżnia go spośród większości łacińskich autorów astrologicznych jego epoki, zwykle związanych z klasztorami, katedrami albo dworami królewskimi.

Środowiskiem Bonattiego były północne i środkowe Włochy w okresie zaciętych zmagań gwelfów i gibelinów, czyli stronnictw popierających odpowiednio papiestwo i cesarstwo. Miasta toczyły ze sobą wojny, wygnańcy wracali z obcymi wojskami, a władza przechodziła z rąk rad komunalnych do rąk silnych przywódców, zwanych później signori. W takim świecie decyzja o wymarszu, podpisaniu przymierza albo rozpoczęciu budowy murów zapadała szybko i obciążona była wysokim ryzykiem. Astrolog, który obiecywał wskazać chwilę sprzyjającą działaniu, odpowiadał na rzeczywistą potrzebę polityczną.

Bonatti chętnie opowiadał o swoich zleceniodawcach. W jego pismach pojawiają się wzmianki o pracy dla cesarza Fryderyka II, dla Ezzelina da Romano, wodza gibelinów w Marchii Trewizańskiej, a przede wszystkim dla Guida da Montefeltro, który w latach osiemdziesiątych XIII wieku panował w Forlì. Nie wszystkie te deklaracje można sprawdzić w niezależnych dokumentach, a część z nich mogła służyć budowaniu autorytetu. Pewne jest jednak, że Bonatti chciał uchodzić za człowieka, który widział politykę od środka i którego rady ważyły na losie miast.

Księga dziesięciu traktatów

Główne dzieło Bonattiego, znane jako Liber astronomiae albo Liber introductorius ad iudicia stellarum, powstało najpewniej około 1277 roku. Jest to ogromne kompendium podzielone na dziesięć traktatów, które w 1491 roku wydał w Augsburgu Erhard Ratdolt pod tytułem Decem tractatus astronomiae. Układ dzieła prowadzi czytelnika od ogólnej obrony astrologii i opisu sfery przez znaki zodiaku, domy, naturę planet i ich wzajemne relacje, aż do działów praktycznych: pytań godzinowych, elekcji, obrotów lat świata, nativitates i prognozowania pogody.

Materiał tego kompendium jest w przeważającej części arabski. Bonatti czytał łacińskie przekłady Abu Maszara, Mashallaha, Sahla ibn Biszra, al-Kabisiego i Haly’ego, czyli autorów, których dzieła przełożono na łacinę w XII wieku w Hiszpanii i południowej Francji. Ptolemeusz pojawia się często, lecz bardziej jako autorytet niż jako rzeczywiste źródło techniki. Włoski kompilator nie wynalazł nowej astrologii. Jego zasługą było zebranie rozproszonego dorobku w jedną całość, przetłumaczenie go na język pedagogiczny i wyposażenie w osobiste przykłady.

Szczególną sławę zyskał piąty traktat, zawierający sto czterdzieści sześć rozważań, czyli considerationes, które astrolog powinien mieć na uwadze przed wydaniem sądu. Dotyczą one zarówno warunków technicznych, takich jak siła planety w znaku czy jej położenie względem Słońca, jak i postawy praktyka: rozpoznania, czy pytający pyta poważnie, czy podobne pytanie nie zostało już zadane, i czy wypowiedź nie przyniesie szkody. W 1676 roku William Lilly wydał w Londynie angielski przekład tych rozważań, przygotowany przez Henry’ego Coleya, razem z aforyzmami Cardana pod wspólnym tytułem Anima Astrologiae. Dzięki temu włoski autor stał się jednym z filarów angielskiej astrologii godzinowej XVII wieku.

Elekcje jako technika władzy

Z perspektywy włoskich miast najważniejsza była astrologia elekcyjna, czyli nauka o wyborze chwili. Bonatti uczy, jak wyznaczyć moment wymarszu wojska, oblężenia, zawarcia pokoju, założenia budowli czy objęcia urzędu, tak aby ascendent i jego władca, Księżyc oraz planety dobroczynne znajdowały się w położeniu wspierającym zamierzenie. Zasada jest prosta: wydarzenie ma własny horoskop, rozpoczynający się w chwili, gdy zostaje zapoczątkowane, i ten początek warunkuje przebieg całości.

Taka logika doskonale pasowała do polityki komun. Władza, której legitymacja była krucha, a przeciwnicy znajdowali się tuż za murami, potrzebowała uzasadnień wykraczających poza zwykłe rachunki sił. Astrolog mógł zarówno doradzić, kiedy działać, jak i dostarczyć argumentu uspokajającego żołnierzy i mieszczan. Elekcja nie była więc wyłącznie prywatnym rytuałem zabezpieczenia, ale publicznym aktem, który porządkował czas wspólnoty. Bonatti zdawał sobie sprawę z tej funkcji i pisał o niej bez skrępowania, przekonany, że rozsądny władca nie powinien rozpoczynać żadnej ważnej sprawy bez porady znawcy nieba.

Pytania godzinowe, którym poświęcił obszerny szósty traktat, spełniały podobną rolę na mniejszą skalę. Ktoś pytał, czy odzyska skradzione rzeczy, czy wróg nadejdzie, czy oblężone miasto się utrzyma, czy poseł powróci. Astrolog stawiał horoskop chwili zadania pytania i odczytywał odpowiedź z relacji między władcą domu pytającego a władcą domu rzeczy, o którą pytano. Metoda ta, wywodząca się z tradycji arabskiej, dawała szybkie rozstrzygnięcia w sytuacji, gdy nie było czasu na długie obliczenia nativitates.

Pozostałe działy kompendium rozszerzały horyzont z pojedynczej decyzji na dzieje całych społeczności. Traktat o obrotach lat świata, oparty głównie na Abu Maszarze, uczył odczytywać horoskop chwili, w której Słońce wchodzi w znak Barana, oraz wielkie koniunkcje Saturna z Jowiszem, uważane za zapowiedź zmian dynastii, religii i państw. Ostatni traktat poświęcony był przewidywaniu deszczów, wiatrów i susz, co miało praktyczne znaczenie dla rolniczego zaplecza miast. W ten sposób Liber astronomiae obejmował wszystkie skale czasu, od godziny wymarszu po stulecia historii, i dawał astrologowi narzędzia do mówienia zarówno o jutrze, jak i o losie epoki.

Forlì w roku 1282

Najsłynniejszy epizod związany z Bonattim dotyczy obrony Forlì w maju 1282 roku. Wojska francuskie, wysłane przez papieża Marcina IV dla podporządkowania gibelińskiej Romanii, zostały wówczas rozbite przez siły Guida da Montefeltro w krwawej bitwie pod murami miasta. Dante wspomina tę rzeź w dwudziestej siódmej pieśni Piekła, mówiąc o mieście, które usypało z Francuzów krwawy stos.

Późniejsza tradycja dopisała do tego zwycięstwa rolę astrologa. Według opowieści przekazywanej przez kronikarzy i biografów XIV i XV wieku Bonatti miał wchodzić na wieżę i dawać znak dzwonem: pierwsze uderzenie oznaczało, że należy chwycić za broń, drugie, że trzeba dosiąść koni, trzecie, że przyszła chwila natarcia. Ta barwna scena odpowiada dokładnie logice elekcji, w której każde działanie ma swój moment, ale nie ma potwierdzenia w ówczesnych dokumentach. Należy ją traktować jako legendę, która z historycznej postaci uczyniła wcielenie astrologii wojennej.

Ta sama sława przyniosła Bonattiemu potępienie. W dwudziestej pieśni Piekła Dante umieszcza go wśród wróżbitów w czwartym rowie ósmego kręgu, gdzie potępieni chodzą z głowami odwróconymi do tyłu, bo za życia chcieli patrzeć zbyt daleko przed siebie. Wymienia go obok szewca Asdentego, prostego prognosty z Parmy. Zestawienie jest celowo upokarzające: uczony autor obszernego kompendium staje obok rzemieślnika-wieszcza, a obu łączy grzech przywłaszczenia sobie wiedzy, która należy do Boga.

Wyrok Dantego nie oznaczał odrzucenia wpływu gwiazd jako takiego. Ten sam poeta w Uczcie i w Raju opisywał sfery niebieskie jako pośredników boskiego działania i przyznawał im rolę w kształtowaniu skłonności człowieka. Potępienie dotyczyło przepowiadania przyszłych zdarzeń i handlu wiedzą o nich, a więc tej części astrologii, na której Bonatti zbudował swoją karierę.

Polemista przeciw zakonnikom

Bonatti nie był pokornym uczniem teologów. W pierwszym traktacie Liber astronomiae broni astrologii jako nauki, która opiera się na rozumie i doświadczeniu, i ostro atakuje tych, którzy ją potępiają bez znajomości rzeczy. Jego polemika wymierzona jest przede wszystkim w zakony żebracze, których kaznodzieje w XIII wieku zyskali we włoskich miastach ogromne wpływy. Bonatti wyśmiewa ich jako ignorantów i hipokrytów, a niektóre fragmenty jego dzieła należą do najbardziej antyklerykalnych tekstów łacińskich tego okresu.

Spór ten nie był wyłącznie osobisty. Dominikanie i franciszkanie wiązali swoje kazania z reformą obyczajów miejskich, rozstrzyganiem konfliktów między stronnictwami i budowaniem posłuszeństwa wobec Kościoła. Astrolog proponował alternatywną formę autorytetu: nie odwołanie do grzechu i pokuty, lecz do przyczyn naturalnych, które można obliczyć. Rywalizowali więc o to samo miejsce w życiu publicznym, o prawo do doradzania władzom i interpretowania wydarzeń.

Warto przy tym pamiętać, że Bonatti nie odrzucał chrześcijaństwa ani nie głosił absolutnego determinizmu. Podkreślał, że gwiazdy działają jako narzędzia Boga i że wiedza o nich ma pomagać człowiekowi w rozsądnym działaniu. Jego konflikt z kaznodziejami dotyczył zakresu kompetencji, a nie fundamentów wiary. Mimo to w oczach wielu współczesnych świecki astrolog, kpiący z braci zakonnych, uosabiał pychę rozumu, który chce zapanować nad przyszłością bez łaski.

Bonatti stawiał zresztą wysokie wymagania samym astrologom. Domagał się, by znali astronomię, geometrię i filozofię naturalną, umieli posługiwać się tablicami i instrumentami, a w sądach unikali pośpiechu. Ostrzegał przed praktykami, którzy z niewiedzy albo chciwości kompromitują sztukę, i w tym sensie jego obrona astrologii była również próbą uregulowania zawodu, który w miastach nie miał żadnej korporacji ani urzędowej kontroli.

Dziedzictwo kompilatora

Znaczenie Bonattiego dla historii astrologii polega na tym, że w jednym dziele zgromadził i udostępnił łacińskiemu Zachodowi praktyczny dorobek arabskich mistrzów. Liber astronomiae był kopiowany, streszczany, przekładany na języki narodowe, a po wydaniu drukiem w 1491 roku służył jako podręcznik przez ponad dwa stulecia. Astrologowie renesansowi i nowożytni cytowali jego rozważania, choć zdarzało się, że krytykowali go za brak oryginalności albo za zbyt dosłowne powtarzanie arabskich reguł.

Wiek XX przyniósł ponowne zainteresowanie Bonattim. Historycy idei zobaczyli w nim świadka napięć między świecką kulturą miejską a Kościołem, a historycy nauki źródło wiedzy o przyswajaniu arabskiej astronomii i astrologii. Współcześni praktycy astrologii tradycyjnej, sięgający po nowe angielskie przekłady jego traktatów, traktują go z kolei jako przewodnika po technikach średniowiecznych.

Wszystkie te odczytania łączy jedno spostrzeżenie: astrologia Bonattiego była nauką o działaniu w niepewnym świecie. Jej przedmiotem nie był wewnętrzny rozwój duszy ani kontemplacja kosmicznej harmonii, lecz decyzja podejmowana w określonej chwili, w mieście zagrożonym przez wrogów, przez człowieka, który chciał zwiększyć szanse powodzenia. Guido Bonatti stworzył dla tej potrzeby najbardziej rozbudowany podręcznik swojego stulecia i zapłacił za to miejscem w Dantejskim piekle, które zapewniło mu jednak pamięć trwalszą niż jakakolwiek elekcja.