Jawanadżataka i grecka astrologia w Indiach
Jawanadżataka, sanskrycki poemat przypisywany Sphudżidhwadży i przedstawiany jako przetworzenie greckiego dzieła o horoskopach, jest najważniejszym świadectwem przejścia hellenistycznej astrologii do Indii, choć jego datowanie i charakter, ustalone przez Davida Pingree'go, zostały w ostatnich latach poważnie zakwestionowane.

„Narodziny według Jawanów”
Tytuł Jawanadżataka oznacza mniej więcej „nauka o narodzinach według Jawanów”. Słowo yavana, wywodzące się od nazwy Jonów, było w Indiach określeniem Greków, a z czasem także innych przybyszów z zachodu. Jātaka to w terminologii astrologicznej horoskop urodzeniowy i dziedzina, która się nim zajmuje. Już sam tytuł zapowiada więc dzieło o obcym pochodzeniu, a tekst nie ukrywa tego rodowodu, lecz go eksponuje: posługuje się greckimi terminami, odwołuje się do mądrości Jawanów i przedstawia się jako przekaz wiedzy przybyłej z zewnątrz.
Poemat liczy kilkadziesiąt rozdziałów i omawia materiał dobrze znany z greckich podręczników: naturę znaków zodiaku i planet, domy horoskopu, aspekty, długość życia, choroby, zawody, małżeństwo i śmierć. Zawiera także partie o elekcjach i o pytaniach horarnych, a w końcowych rozdziałach wiadomości astronomiczne, potrzebne do obliczania pozycji ciał niebieskich. Całość jest wierszowana, jak większość sanskryckich traktatów naukowych, co ułatwiało zapamiętanie, ale utrudniało precyzję terminologii.
Jedyny znany przez długi czas tekst zachował się w rękopisie z Nepalu, a pełne wydanie krytyczne przygotował David Pingree, historyk nauk ścisłych z Brown University, uczeń Otto Neugebauera. The Yavanajātaka of Sphujidhvaja ukazało się w dwóch tomach w 1978 roku w Harvard Oriental Series. Pingree dołączył do tekstu przekład, rozbudowany komentarz i studium, w którym przedstawił teorię powstania dzieła. Ta teoria przez kilka dziesięcioleci kształtowała obraz wczesnych dziejów astrologii indyjskiej.
Teoria Pingree'go
Według Pingree'go Jawanadżataka jest wierszowaną przeróbką wcześniejszego przekładu prozą, sporządzonego w 149 lub 150 roku n.e. przez człowieka noszącego tytuł Jawaneśwara, „pan Greków”. Ten przekład, oparty na greckim tekście przywiezionym z Aleksandrii, miał powstać w zachodnich Indiach, na terytorium Zachodnich Satrapów, dynastii pochodzenia scytyjskiego, która za Rudradamana kontrolowała Gudżarat i Malwę z ośrodkiem w Udżdżajinie. Sphudżidhwadża, sam określany w kolofonie jako król, miał sto dwadzieścia lat później, w 269 lub 270 roku, przelać ten materiał w formę wierszowaną.
Datowanie Pingree'go opierało się na kilku wersach końcowych, w których podano lata ery Śaka. Liczby te są jednak wyrażone w rękopisie w sposób niejasny, a Pingree musiał je w kilku miejscach poprawiać, by uzyskać spójną chronologię. Sam uczony był przekonany o trafności swoich emendacji i na ich podstawie zbudował szerszą rekonstrukcję: grecka astrologia miała dotrzeć do Indii w II wieku n.e. drogą morską, przez porty zachodniego wybrzeża, gdzie handel z rzymskim Egiptem kwitł od czasów Augusta.
Ta wizja była przekonująca, bo pasowała do tego, co wiadomo o kontaktach indyjsko-śródziemnomorskich. Periplus Morza Erytrejskiego, grecki podręcznik żeglarski z I wieku n.e., opisuje porty Gudżaratu i handel, który przez nie przechodził. Rzymskie monety znajdowane w Indiach poświadczają skalę wymiany. Zachodni Satrapowie, jako dynastia sama pochodzenia obcego, mogli sprzyjać przyjmowaniu cudzoziemskiej wiedzy. W takim środowisku przekład greckiego podręcznika astrologicznego wydawał się zupełnie prawdopodobny.
Krytyka Billa Maka
W 2013 roku Bill M. Mak, specjalista od historii nauki w Azji Południowej, opublikował artykuł, w którym na podstawie nowo odnalezionych materiałów rękopiśmiennych zakwestionował kluczowe elementy rekonstrukcji Pingree'go. Mak dysponował dodatkowymi świadectwami tekstu, które pozwoliły na nowo odczytać wersy z datami. Według niego tradycyjna lektura wersu dotyczącego roku 149/150, rzekomo daty przekładu Jawaneśwary, nie znajduje oparcia w lepiej zachowanym przekazie, a sama postać tego tłumacza może być w dużej mierze produktem emendacji.
Konsekwencje tej krytyki są poważne. Jeżeli nie ma pewnego dowodu na istnienie prozatorskiego przekładu z połowy II wieku, cała chronologia staje się bardziej otwarta. Mak sugerował, że Jawanadżataka może być dziełem bardziej złożonym, niż zakładał Pingree, z warstwami pochodzącymi z różnych czasów, a obraz dwustopniowej drogi tekstu, od prozy do wiersza, przestaje być oczywisty. Także data przypisywana Sphudżidhwadży okazuje się mniej pewna, niż wynikało z wydania z 1978 roku. Inni badacze zwrócili ponadto uwagę, że niektóre części tekstu, zwłaszcza astronomiczne, mogą pochodzić z czasów późniejszych lub stanowić dodatki.
Nie znaczy to, że greckie pochodzenie materiału zostało podważone. Wręcz przeciwnie, krytyka Maka koncentruje się na chronologii i na historii tekstu, nie zaś na samym fakcie przejęcia hellenistycznej astrologii. Wątpliwości dotyczą tego, kiedy i jak doszło do przekładu, a nie czy w ogóle do niego doszło. Dyskusja ta jest przykładem tego, jak bardzo historia nauk dawnych zależy od drobnych szczegółów filologicznych, a jedno odczytanie liczby może zmienić obraz całego okresu.
Greckie słowa w sanskrycie
Najmocniejszym dowodem greckiego rodowodu Jawanadżataki i całej późniejszej astrologii indyjskiej jest terminologia. Wiele nazw znaków zodiaku w sanskryckich tekstach astrologicznych to przejęte greckie słowa, przystosowane do fonetyki sanskrytu. Baran to kriya od greckiego krios, Byk to tāvuri od tauros, Bliźnięta to jituma od didymos, Lew to leya od leōn, Panna to pāthona od parthenos, Waga to jūka od zygon, Skorpion to kaurpya od skorpios, Strzelec to taukṣika od toxotēs, Koziorożec to ākokera od aigokerōs, Wodnik to hṛdroga od hydrochoos, a Ryby to ittha od ichthys. Obok tych zapożyczeń funkcjonowały sanskryckie nazwy rodzime, takie jak meṣa dla Barana, które z czasem wyparły formy greckie w powszechnym użyciu.
Zapożyczenia dotyczą także pojęć technicznych. Słowo horā pochodzi od greckiego hōra, oznaczającego godzinę i stopień wschodzący, i w sanskrycie stało się nazwą całej dziedziny astrologii urodzeniowej. Kendra, czyli dom kardynalny, to greckie kentron. Āpoklima i paṇaphara odpowiadają greckim apoklima i epanaphora, oznaczającym odpowiednio domy upadające i następujące. Jāmitra, siódmy dom, wywodzi się od diametron, a liptā, minuta łuku, od lepton. Nawet niektóre planety występują pod greckimi imionami: Heli od Heliosa, Āra od Aresa, Kroṇa od Kronosa, Āsphujit od Afrodyty.
Ta warstwa słownictwa nie pozostawia wątpliwości co do kierunku przepływu wiedzy. Terminy o greckim rodowodzie występują nie tylko w Jawanadżatace, ale także w późniejszych podręcznikach, które często zachowują je obok sanskryckich odpowiedników, jak gdyby chciały zaznaczyć dwoistość źródeł. Historyk może więc śledzić hellenistyczną astrologię w Indiach nie tylko przez treść, ale przez same słowa, które zachowały pamięć o swoim pochodzeniu jeszcze długo po tym, gdy kontakty z Grekami przestały być żywe.
Grecki horoskop w indyjskim świecie
Jawanadżataka nie była jednak zwykłym przekładem. Tekst dostosowano do warunków indyjskich: pojawiają się w nim odniesienia do kast, do indyjskich obyczajów i do lokalnych realiów społecznych. Grecka typologia zawodów czy losów została w części przetłumaczona na kategorie, które miały sens w społeczeństwie podzielonym na warny. Ta adaptacja świadczy, że przyjęcie astrologii nie polegało na biernym przejęciu obcej wiedzy, lecz na jej przetworzeniu i wpisaniu w istniejący świat.
Ważne jest też to, że grecki horoskop nie trafił do pustej przestrzeni. Indie miały własną, długą tradycję obserwacji nieba, z systemem księżycowych stacji i kalendarzem rytualnym. Hellenistyczna astrologia, oparta na dwunastu znakach i siedmiu planetach, nałożyła się na tę starszą warstwę, tworząc złożoną całość, w której elementy greckie i rodzime współistniały. Z biegiem czasu powstały nowe syntezy, w których trudno już wyraźnie oddzielić pochodzenie poszczególnych elementów.
Do tej samej tradycji należy Wriddhajawanadżataka, „Wielka Jawanadżataka”, obszerny poemat przypisywany Minaradży, którego Pingree datował na IV wiek, choć i ta data opiera się na pośrednich przesłankach. Tekst rozwija materiał o greckim rodowodzie w jeszcze szerszym zakresie i świadczy, że „nauka Jawanów” nie była w Indiach jednorazowym epizodem, lecz żywym nurtem, który przez kolejne pokolenia porządkowano, rozszerzano i przepisywano. Relacja między obu dziełami pozostaje przedmiotem badań, a ich wzajemne zapożyczenia trudno dziś rozplątać bez nowych świadectw rękopiśmiennych.
W dziejach tradycji Jawanadżataka odegrała rolę źródła i autorytetu. Późniejsi autorzy powoływali się na „Jawanów” jako na jedną z dawnych szkół astrologicznych, czasem z szacunkiem, czasem z dystansem. Ich wzmianki pokazują, że świadomość obcego pochodzenia tej wiedzy była obecna jeszcze w okresie, gdy astrologia indyjska rozwinęła się w samodzielny, bogaty system. Nie wstydzono się jej rodowodu, ale też nie traktowano go jako jedynego.
Spór o chronologię jako lekcja metody
Dyskusja wokół Jawanadżataki pokazuje, jak ostrożnie należy budować wielkie syntezy na pojedynczych świadectwach. Pingree był jednym z najwybitniejszych historyków astronomii i astrologii XX wieku, a jego rekonstrukcja miała wiele zalet: łączyła filologię, historię polityczną i wiedzę o handlu. Jej słabością było jednak oparcie się na kilku emendowanych liczbach w rękopisie, który sam w sobie nie był pewnym świadkiem tekstu.
Krytyka Maka nie zastąpiła tej rekonstrukcji równie zwartą alternatywą. Przeciwnie, pozostawiła obraz bardziej otwarty: grecka astrologia dotarła do Indii, jej ślady są oczywiste w słownictwie i treści, ale dokładna data i okoliczności przekładu pozostają niepewne. Dla historyka idei taki wynik jest cenniejszy niż fałszywa precyzja. Pokazuje, że wiedza o przeszłości rozwija się nie tylko przez gromadzenie nowych faktów, lecz także przez krytyczne odrzucanie pewności, które okazały się przedwczesne.
Sama Jawanadżataka pozostaje niezwykłym dokumentem spotkania dwóch cywilizacji. Grecki horoskop, wypracowany w Egipcie rzymskim i hellenistycznym, przekroczył Ocean Indyjski i zakorzenił się w kulturze, która nadała mu nowe znaczenia. Sanskryckie horā przypomina o greckiej godzinie, kendra o greckim środku, a w imionach znaków brzmią echa greckiej mowy. W tych słowach przetrwało świadectwo drogi, którą odbyła wiedza o niebie, zanim stała się częścią indyjskiej tradycji.
